Świątynia Słońca – Czy w Nowinach czczono Swaroga?

Czy pradawni mieszkańcy Roztocza oddawali cześć Swarogowi? – artykuł z Echa Roztocza na temat Świątynia Słońca.

Na Roztoczu, są dwa miejsca udokumentowane (niestety pobieżnie), które traktują na temat kultów pogańskich. Pierwsze to Piekiełko nieopodal Tomaszowa Lubelskiego, drugie to Świątynia Słońca, między Nowinami Horynieckimi i Niwkami, we wschodniej części Roztocza. Mam nadzieję, że naukowcy czy pasjonaci Roztocza, dokładniej zbadają Tomaszowskie Piekiełko, natomiast Świątynią Słońca zajmiemy się dokładniej teraz.
W przewodnikach, czy też innych opracowaniach, które opisują Roztocze Wschodnie, stosunkowo niewiele można znaleźć na temat tego kamiennego monolitu. Dowiemy się tylko, że będąc w Nowinach Horynieckich, warto pójść do pogańskiego miejsca kultu, nazywanego często kamiennym kręgiem. Ponieważ zgłębiałem wcześniej różnego rodzaju mitologie, także słowiańskie, postanowiłem przyjrzeć się temu obiektowi pod kątem kultowym, oraz geoturystycznym.

Czytaj dalej

Zielone Świątki – Historia prawdziwa

Dzisiaj mamy Zielone Świątki czyli święto pierwotnie związane z przedchrześcijańskimi obchodami święta wiosny z siłą drzew, zielonych gałęzi i wszelkiej płodności. Jest świętem ruchomym obchodzonym w maju lub w czerwcu. Obecnie jest to potoczna nazwa święta kościelnego Zesłania Ducha Świętego. Jak wyglądało dawniej to święto? Zapraszam do lektury!

Czytaj dalej

Propagandowe kłamstwa o Słowianach rodem z Niemiec w The Poland Times

Niemieccy naukowcy, badacze, dziennikarze tworzą nową historię, bazując na „autorytetach” i wprowadzając w błąd setki tysięcy ludzi którzy potem cytują takie artykuły. Na Słowianie i Słowianowierstwo mamy mnóstwo przypadków dzięki którym po głębokiej analizie można dowiedzieć się prawdy, tym czasem przedstawiam najnowszy artykuł z bloga Opolczykapl dementujący propagandę medialną.

blog polski

.

sc582owianie

.

Niestety nie nadaje się on do opublikowania go, a jedynie do zdemaskowania zawartych w nim bredni. Autorem jego  jest Adam Sengebusch. Sili się on na „uczoność”, cytuje starożytnych historyków, ale wypisuje niedorzeczności o napływie Słowian na nasze ziemie w wiekach VII i VIII. Starożytni „historycy” nie wymieniali Słowian, bo tego terminu nie znali. A wiele wymienianych przez nich ludów (Wenedowie, Sarmaci, Dakowie, Panończycy a nawet Scytowie) to były ludy słowiańskie. Także Sklawinowie czy Antowie wymieniani przez Prokopiusza czy pseudo-Maurycjusza to też Słowianie. Ogromną przysługę sprawili Niemcom Piliniusz i Tacyt pisząc o Germanii. Tyle, że to co oni nazywali Germanią było Słowiańszczyzną Zachodnią. A Germanie była to mieszanina Słowian i napływowych Celtów i Skandynawów pomiędzy Renem a Łabą.  Dominującym żywiołem Europy środkowej opisanej przez Piliniusza i Tacyta jako „Germanii” byli Słowianie a nie Germanie. Osadnictwo…

View original post 1 742 słowa więcej

Domownik – Domowy demon opiekuńczy

chata-i-posag

W opozycji do większości demonów zamieszkujących: lasy, wodę, niebiosa, a więc dla ówczesnych Słowian – przestrzenie mistyczne, duchy domowe były swojskie i przyjazne. Co więcej odznaczały się pracowitością, zaradnością, a zdarzało się, że miały niebywałą smykałkę do „interesów”. Właściwie nie wiadomo czy opisywać te wspaniałomyślne stworzenia w liczbie mnogiej czy pojedynczej. Wyobrażenia ludów wskazują na wielość postaci pod jakimi ukazuje się domowy demon. Z drugiej strony zawsze chodzi o tę samą istotę, która mości się w przeróżnych zakamarkach chłopskiej chaty, w nocy opiekuje się gospodarstwem i dba o całą rodzinę. Niech to więc będzie jeden duch opiekuńczy, ale w wielu wcieleniach – tak jak cała Słowiańszczyzna – barwna i różnorodna.

Czytaj dalej

Brat Kruka

Jakieś dwadzieścia lat temu przeczytałem wywiad z „Bratem Kruka” szamanem Hopi. Mówił on, że my Polacy i Indianie jesteśmy braćmi i spotkał nas taki sam los, przybyli najeźdźcy zniszczyli, naszą kulturę, religię, społeczeństwo doprowadzając nas nad krawędź zagłady. Nadchodzą czasy zmiany i przeżyją z nas tylko Ci, którzy powrócą do naszych korzeni duchowych i pozostaną im wierni.

Wzruszyła i ucieszyła mnie przepowiednia Brata Kruka, Indianie zawsze byli mi bardzo bliscy – to, że nazwał nas braćmi było dla mnie bardzo radosne bo dla mnie Indianie zawsze byli braćmi serca, choć do tej pory nie patrzyłem na nas jako na tych których spotkał ten sam los. Słowa Brata Kruka uświadomiły mi, że faktycznie spotkał nas ten sam los. Przybyli najeźdźcy, zniszczyli naszą cywilizację, całą kulturę i duchowość, zapomnieliśmy wszystkie pieśni i całą mądrość przodków, nawet imiona naszych Bogów. Ponieważ kochałem Słowiańszczyznę i zawsze uważałem się za Słowianina próbując zgłębiać naszą historię i duchowość bardzo się ucieszyłem ze słów Brata Kruka, że moja miłość do rdzennej Słowiańskiej duchowości i marzenia o jej odrodzeniu jest czymś co ma głęboki sens a nawet swój kosmiczny wymiar. Wiele rozmawialiśmy z przyjaciółmi zafascynowanymi duchowością naszych przodków o słowach Brata Kruka, tylko wówczas nie bardzo rozumieliśmy co oznacza powrót do naszych duchowych korzeni.

Czytaj dalej

Podanie o wodnych pannach

PODANIE O WODNYCH PANNACH, czyli jak to chłop siłą chciał kobietę sobie wziąć.

10407604_321020531438137_4190425418748270783_n

 Poszedł raz chłop na ryby, zarzucił sieci i sam siadł przy brzegu. W pewnym momencie usłyszał śpiew. Rozglądnął się dookoła siebie i zauważył łunę świecącą w pobliskich krzakach. Podszedł bliżej i ujrzał cztery cudne panienki, które miały głowy, piersi i ręce ludzkie, a zamiast nóg – rybie ogony. Były one nagie i świeciły. Chłop podszedł bliżej do krzaka, skoczył na nie i złapał jedną. Pozostałe uciekły do wody. Przyniósł ją do domu i chwalił się sąsiadom, że złapał sobie dziewczynkę. Ona nie chciała nic jeść przez cały dzień, a potem piła tylko mleko. Pewnego dnia gospodarz wyszedł z domu do ogrodu, ona wybiła wówczas szybę i uciekła do wody.

Puste Noce

kasz. pustô noc

10321519_306058689600988_5869832173140045104_oPusta noc to kaszubski obrzęd odbywający się w ostatnią noc przed pogrzebem zmarłego. Jest to dość trudna nazwa do wyjaśnienia, być może miała wyrażać pustkę po stracie bliskiej osoby. Według wierzeń ludowych puste noce to czas wielkiej i niezgłębionej tajemnicy. Prawdopodobnie przymiotnik pusty oznacza tyle, co: cichy, pozostawiony samemu sobie. Warto pamiętać, że do dnia pogrzebu obowiązywał zakaz wykonywania wszelakich „hałaśliwych” prac. Staropolskie pusty oznaczało także: opuszczony, pozbawiony pomocy i zapomniany. Takiemu zapomnieniu o duszy i jej osamotnieniu zapobiegano przez sprawowanie obrzędu pustych noc. Dawniej takie spotkania odbywały się nad trumną zmarłego, która wystawiana była w domu. Zwyczaj był żywy na terenie całej wspólnoty bałtosłowiańskiej, ale z czasem zapomniano o nim na większej części wspomnianego obszaru. Jeszcze w XIX wieku czuwano przez kilka nocy przed pogrzebem, a w ostatnią do samego rana. Obecnie to czuwanie zaledwie kilkugodzinne, przed samym pogrzebem.

Czytaj dalej