ŚWIĘTO KUPAŁY, czyli krótka zapowiedź tego, co nas czeka w najbliższych dniach

Święto Kupały związane jest z letnim przesileniem słońca. Obchodzone było w czasie najkrótszej nocy w roku, czyli w okolicach 21-22 czerwca. O Kupale wiemy, że jest to nazwa święta oraz postać mitycznej osoby, z którą związane są liczne obrzędy w kulturze Słowian wschodnich. Także u Słowian zachodnich możemy odnaleźć analogiczne zjawisko, w późniejszym czasie nazywane nocą świętojańską (o czym dokładniej będziemy pisać). Po chrystianizacji ziem słowiańskich, obrzędy mające miejsce w czasie letniego przesilenia związane były z krytyką i potępieniem kleru, zarówno wschodniego, jak i zachodniego. Inne nazwy dla tego święta stanowią: sobótka i kupalnocka oraz noc świętojańska.

Na Rusi nazwa Kupała ma poświadczenie już od XIII wieku jako KUPALIJA a od XIV jako liczba mnoga KUPAŁY. Potem pojawia się określenie KUPAŁA i KUPAŁO, a także IWAN-KUPAŁA, oznaczające święto, a także kukłę KUPAŁO, KUPAJLO, używaną przy obrzędzie. Termin ten może też oznaczać istotę mityczną, dziewczynę rozdającą kwiaty przy wróżbach sobótkowych i całe zgromadzenie uczestników obrzędu. Powszechnie przyjmowana etymologia wywodzi tę nazwę, podług świadectw staroruskich i bułgarskich, z obrzędowej pierwszej w roku kąpieli w rzece: hipotetyczne *kopadlo. Rozejrzenie się w szczegółach uroczystości nasuwa wątpliwości co do wyłącznie jej wodnego charakteru. Na plan pierwszy wysuwa się tu raczej obrzęd ognia. Kupałę zestawiono też z indyjskim kup – ,jarzyć”, „gniewać się”, oraz z ku — „ziemia” i pola — „obrońca”, a więc jakby w sensie opiekuna ziem.

Latopis hustyński, dzieło z XVII wieku, wcielające rożnego pochodzenia wiadomości, opisuje ten dzień szeroko: „Temu Kupale pamięć odprawia się w wieczór narodzenia Jana Chrzciciela (tekst powstał po chrystianizacji terenów słowiańskich) tym sposobem: z wieczora zbiera się lud prosty obojej płci, i splata sobie wieńce z ziela jadowitego albo korzenia, i przepasawszy się bylicą wznieca ogień. Gdzie indziej stawiają gałąź zieloną, i wziąwszy się za ręce obracają wokół tego ognia, śpiewając swoje pieśni. Potem przez ogień ten przeskakują temu biesowi ofiarę z siebie składając. Kupało, jako mniemam, był bóg bogactwa, jak w Helladzie Ceres, jemu zaś niemądrzy dziękczynienie za bogactwo wznoszą w ten czas, gdy mają nadejść żniwa. Ów opis należy uznać za wiarygodny, gdyż jest wielokroć poświadczony i uzupełniony przekazami etnograficznymi z całej Rusi.

Trzonem obrzędu Kupały są ogniska i rytualne tańce kobiece wokół nich, najczęściej nazywane sobótkami (o czym będziemy pisać osobno). Tym tańcom towarzyszyły oczywiście pieśni, których analiza na podstawie materiału rosyjskiego, wykazuje archaiczność struktury muzycznej i zazwyczaj nastrój powagi oraz smutku, słowa tych pieśni natomiast zazwyczaj są radosne. Owe melodie wykazują zbieżność melodyczną z pieśniami noworocznymi. Śpiewające kobiety przepasane były bylicą piołunem, którą to roślinę uważano za zioło magiczne. Śpiewane pieśni zawsze zawierały motyw słońca oraz niezrozumiałe słowa, wypowiadane przez maga podczas zaklinania. Obowiązkowo musiały też dotyczyć swatania młodych.

Skakanie pojedynczo lub parami przez ogień należy do powszechnego rytuału, podczas gdy najlepiej w folklorze ukraińskim, białoruskim i rosyjskim zachował się obyczaj palenia słomianej kukły, na Białorusi zwanej Marą, gdzie indziej ukwieconej głowy końskiej lub krowiej, albo też koła na żerdzi – to symbol słoneczny – czy wysoko zatkniętej kępy siana. Jako przeciwstawny element w dwoistym widzeniu przyrody woda służyła na Białorusi także i w to święto do topienia Mary lub Kupały bądź głowy końskiej lub krowiej. Obrzęd wody polegał na puszczaniu wianków i zbieraniu ziela. Nasycenie tej nocy dziwnością prowadziło do orgiastycznego zachowania młodych uczestników, aż do kazirodztwa, jeśli wierzyć niektórym pieśniom kupałowym z Białorusi o miłości brata i siostry, zamienionych w zioła lub kwiaty.

Trudno powiedzieć, że cały ten zespół obrzędów uległ swoistej mitologizacji wokół samego Kupały. Etymologia ludowa na Białorusi wiąże to imię z wodą i kąpielą. Dochodziło do personifikacji nazwy obrzędowej, w formie starszej jako Kupała, w nowszej jako Iwan. Być może jak twierdzą Ivanov i Toporow, parę z Kupałą stanowi Mara, byłoby to zamierzchłe świadectwo dualistycznego mitu brata i siostry, ognia i wody.

Źródła: A. Gieysztor, Mitologia Słowian.
A. Bruckner, Mitologia słowiańska i polska.

 

Reklamy

WIANKI, czyli coś z cyklu: ‚znane i lubiane’ – My Słowianie

11267849_392970800909776_2332413078468355053_nOprócz poszukiwania kwiatu paproci, w noc sobótkową, najważniejszym dziewczęcym obrzędem było, i jest nadal puszczanie wianków na wodę. Wianek od zawsze był symbolem panieństwa i czystości, czyli dziewictwa. Panny na wydaniu plotły je więc z polnych o ogrodowych kwiatów. We wianki najczęściej wplatały chabry, maki, rumianek i różyczki, następnie przywiązywały je do cienkiej, lekkiej deseczki, a na środku przyklejały świecę. Tak przygotowane wianki puszczały na wodę, uważnie obserwując jak płyną. Obrzęd puszczania wianków jest wspólny dla całej słowiańszczyzny. Jego geneza sięga dalej niż do obrzędów związanych z nocą świętojańską (jaką to nazwę dla przesilenia letniego przyjęto po chrystianizacji terenów słowiańskich). Znane są podania, mówiące o tym, że na Białorusi i Ukrainie w tą magiczną noc, panny puszczają wianki uwite z rozmaitych ziół.

 

Czytaj dalej

Ogień, woda i inicjacja młodzieży – My Słowianie

1609887_392938054246384_7207440762273383501_nNa okres przesilenia letniego przypada szczególna rola obrzędowości ludowej, niegdyś słowiańskiej. Najdłuższy dzień i najkrótsza noc od zawsze przyciągały uwagę człowieka. Jest to czas szczególny zwłaszcza dla rolników. Gdyż, każdy z nich był już po wiosennych pracach polowych i oczekiwał na żniwa, które od zawsze kojarzone są z trudem i mozolną, wyczerpującą pracą. W efekcie, w trakcie przesilenia letniego, przypadało główne święto naszych przodków.

 

 

 

 

 

Czytaj dalej

Kwiat paproci, kwiat perunowy – My Słowianie

1623522_393015020905354_5547071434231327204_nKwiat paproci nazywany także perunowym kwiatem, jest mityczną rośliną zakwitającą tylko raz w roku, oczywiście w trakcie przesilenia letniego. Spełniał on bardzo ważną rolę w trakcie obrzędów świętojańskich Ów kwiat miał zakwitać równo o północy, więc tuż przed godziną „zero” na jego poszukiwania udawały się dziewczęta, lecz nie tylko.

 

 

Czytaj dalej

Kupała i Mara – My Słowianie

10599186_393130960893760_5474987439990161024_nEtnografowie rosyjscy skłaniają się ku hipotezie, że Kupała wraz z Marą stanowią rodzeństwo. Mają świadczyć o dualistycznym micie brata i siostry, czyli ognia i wody. W celu uargumentowania tej hipotezy z pomocą przychodzi porównawczy materiał bałtyjski. Wykazuje on niejedną zbieżność i w niejednym pomaga uzupełnić archaiczną warstwę mitu i obrzędu Kupały. Główną postacią łotewska jest Jonits (Jaś), zazwyczaj prezentowany jest siedząc na kamieniu lub górze. Jego żona Mora razem z dziećmi mokną na deszczu. W pewnym momencie Mora znika. Jonits opiekuje się wszelkim dobytkiem, również zwierzętami domowymi, dzielnie walczy z wilkami i z każdą siłą nieczystą. Często można go zobaczyć na drzewie i nazywany jest bóstwem Diveń.

 

Czytaj dalej

Nasięźrzał, bylica i inne magiczne zioła

10462777_393262270880629_6924309297360806031_nW niezwykłą sobótkową noc, nie tylko kwiat paproci nabierał magicznych, cudownych właściwości. Nasięźrzał, rosnący na leśnych polanach, miał szczególne znaczenie zwłaszcza dla panien na wydaniu. Oprócz kwiatu paproci uważnie poszukiwały też tej rośliny. Powszechnie wierzono, że nasmarowanie ciała liśćmi nasięźrzału, sprawi, że osobnicy płci przeciwnej będą odczuwać większy pociąg seksualny względem danej panny. Śmiało można powiedzieć, że ta niewielka roślinka pełniła w kulturze ludowej funkcje feromonu. Przy zrywaniu nasięźrzału należało wypowiedzieć odpowiednie zaklęcie, by odgonić złe moce. Aby zachować moc nasięźrzału, przy zrywaniu dziewczyna koniecznie musiała przybrać strój Ewy, czyli być zupełnie nagą.

„Nasięźrzale, nasięźrzale,
Rwę cię śmiale,
Pięcią palcy, szóstą, dłonią,
Niech się chłopcy za mną gonią;
Po stodole, po oborze,
Dopomagaj, Panie Boże.”

Czytaj dalej

O sercu i emocjach – My Słowianie

Emocje, takie jak gniew, żal i miłość, zdaniem Słowian gnieździły się w wewnętrznych częściach ciała: w sercu bądź też w ogóle wnętrznościach.

Ten prymitywny pogląd tłumaczony był faktem, że podczas silnych afektów części wewnętrzne działają: serce pulsuje, boli, jelita skręcają się. Największy udział w odczuwaniu spośród wszystkich organów wewnętrznych brało ich zdaniem serce, z czego należy tutaj zaznaczyć, że nie zawsze było ono kojarzone z tzw. ‚workiem mięśniowym’, u Wielkorusów śèrdce oznacza często po prostu ‚wnętrze’ lub też ‚dołek piersiowy, słabiznę’.

Prasłowiański czasownik sьrditi sę oznaczał ‚gniewać się’, dosł. ‚sercować, wnętrznić się’ i został on utworzony od prasłowiańskiego serca – sьrdь. Z tego też powodu u dla Wielkorusinów serce miało dwa znaczenia – organ oraz gniew. Z tego też powodu mawia się, że serce kipi złością.

Mówiło się również, że miłość silnie oddziaływała na serca, wpływ tego poglądu jest powszechnie widziany po dziś dzień. Jakie jeszcze emocje wpływają na serce? Strach pada na serce (u Bułgarów), od radości i zachwytu serce skacze (Polska), pokrzykuje (Serbia), topnieje (Słowenia), Morawom od zachwytu może mdło być na sercu, smutny Bułgar zaś czuje węgiel na sercu swoim, który jedynie alkohol jest w stanie ugasić: „Daj da pinъ, ta da ugasim vъglena na sъrceto si”.

Ogólnie rzecz biorąc, serce jest siedliskiem tych stron psychicznego życia, które stoją w opozycji do rozumu i szeroko rozumianej racjonalności. Oddziaływanie emocji na inne organy widać w języku polskim: coś komuś leży na wątrobie ‚mieć zmartwienie’, żołądkować się (ew. kiszkować) ‚złościć się’. W przypadku skrajnych emocji mogą nam się nawet przewracać bebechy.

Źródło:
Kazimierz Moszyński, Kultura ludowa Słowian
Zdjęcie: http://srebrnaagrafka.pl/sklep/wiolag/produkt/haftowane-serce-ze-wzorem-motyla