Duchtynia – O tropicielach „katolstwa” w rodzimowierstwie O tropicielach „katolstwa” w rodzimowierstwie

Duchtynia opublikowała bardzo ciekawy artykuł i ważny, dla rodzimowierców i słowianowierców. Polecam przeczytać na stronie: http://duchtynia.pl/2015/12/o-tropicielach-katolstwa-w-rodzimowierstwie/ lub poniżej.

Wraz z rozwojem wizerunku Rodzimej Wiary, pojawianiem się kolejnych mniejszych lub większych grup starających się wrócić do wiary Dziadów, w internecie wykwitają również coraz częściej błyskotliwe wypowiedzi rzeszy znawców, którzy po nocach śnią o zemście za Arkonę i mordowaniu Mieszka I, a dotyczą one – oczywiście – jakże powszechnego rzekomego „skatoliczenia” Rodzimej Wiary. 

Owo „skatoliczenie”, naturalnie, przejawia się istnieniem we współczesnym Rodzimowierstwie różnych groźnych, rzekomo obcych, zwyczajów jak modlitwa, wyobrażenia Bogów w postaci obrazów, domowe ołtarzyki, a nawet ludowe ozdoby czy zwyczaje. Co bardziej demokratyczni znawcy wytykają również kwestie etyczne jak stosunek do zaburzeń popędu płciowego, aborcji czy in vitro, do których negatywny stosunek – jak wiadomo – mogą mieć tylko wyborcy pewnej partii mającej aktualnie parlamentarną większość. Natomiast skrajnym frustratom przeszkadza nawet sam fakt, że taki Rodzimowierca ma zwykle katolickich dziadków, rodziców czy innych krewnych, i cóż, mimo wszystko, chciałby w chrześcijańskie Boże Narodzenie spędzić czas z nimi, a nie samotnie w lesie. Nie chciałbym rozwlekać zanadto tego tematu, bo zwyczajnie nie zasłużył na taką dawkę uwagi, dlatego powiedzmy sobie wprost co jest czym. Wpis ten zainspirowany został falą głupoty jaka przelała się przez Internet przy okazji zbliżających się Szczodrych Godów, ale również innymi, osobistymi doświadczeniami. Również wyniesionymi z prowadzenia tego bloga.

ssssss.png

Jak widać, nawet korale mogą kojarzyć się z różańcem, to co dopiero obrazki czy ołtarzyki!

Na pierwszy ogień modlitwa – cóż to takiego? Ani chybi „klepanie zdrowasiek” na klęczkach, które widząc Rodzimowierca powinien reagować co najmniej splunięciem. Niestety, modlitwa jest rytuałem o wiele starszym niż Chrześcijaństwo, monoteizm i prawdopodobnie niż religia w ogóle. Wbrew temu, co niektórzy sobie imaginują, Rodzimowiercy nie czczą „zjawisk Przyrody”, ale Bogów, z którymi te zjawiska są powiązane. Dlaczego nie mielibyśmy więc chcieć z Bogami rozmawiać? I to wcale niekoniecznie poprzez wyuczone formułki, ale poprzez własne, szczere słowa z głębi duszy? Bo jeśli nie szukamy kontaktu z Bogami, to właściwie po co nam religia czy duchowość? Oczywiście, znawcy wiedzą lepiej i nawet w geście rąk złożonych do modlitwy widzą katolicyzm, chociaż jest to uniwiersalna postawa obecna szczególnie w religiach indoeuropejskich jak np. religie hinduskie czy irańskie. W ramach ciekawostki wspomnę, że kiedyś spotkałem się z propozycją, by modlić się w postawie, której „uczy słup zbruczański”, to jest z jedną dłonią na piersi, drugą na brzuchu. Problem tylko w tym, że jeśli przyjmujemy, że słup przedstawia Bogów, wówczas jest mocno wątpliwym, aby na słupowym wyobrażeniu byli oni w pozie modlitewnej…

Czytaj dalej

[prasówka] Rodzimowierco, kim jesteś? U nas też czczą słowiańskich bogów

[26.01.2016 18:00, Grzegorz Walczak, Kielce Gazeta Wyborcza]

Wierzą w Świętowita i innych bogów, obchodzą Dziady, pielęgnują słowiańskie zwyczaje sprzed lat. Są wśród nich żercy, guślarze. Rodzimowiercy żyją też u nas.

z19539378Q,Tomasz-Rogalinski--czyli-Poswist.jpg

Obrazicie się, jeśli nazwę was poganami? – pytam nieco zaczepnie.

Jesteśmy raczej mało obraźliwi. Określenie poganin jest deprecjonujące w ustach przedstawicieli Kościoła katolickiego i w ich rozumieniu tego słowa. Nam to nie przeszkadza. Tym niemniej właściwe w naszym przypadku jest określenie rodzimowierca, które pojawiło się gdzieś w latach 90. Ono odnosi się do tych, którzy wierzą w słowiańskich bogów i wszystko, co się z tym wiąże. Wcześniej używano takich terminów jak politeizm słowiański, stara wiara – tłumaczy Tomasz Rogaliński, żerca z rodzimowierczej wspólnoty Gontyna z samego serca Gór Świętokrzyskich.

Czytaj dalej

Jak Słowianie skolonizowali Skandynawię

Kontakty słowiańsko-skandynawskie miały miejsce przez całą epokę wikingów. Normańscy kupcy i wojownicy przebywali wówczas na ziemiach polskich. Słowiańskie dobra eksportowano na Północ. Z czasem masy słowiańskie zalały Skandynawię. Świadectwem tamtych wydarzeń są znaleziska archeologiczne oraz … współczesne nazwy duńskich miejscowości.

Przez długie lata polscy naukowcy nie chcieli zaakceptować faktu, że wikingowie przebywali na ziemiach piastowskich. Nacjonalistyczne podejście powodowało, że wiking był synonimem Germanina. W związku z tym musiał on być postrzegany wyłącznie pejoratywnie. Dopiero w ostatnich latach zaczęto patrzeć inaczej na przybyszów z Północy. Dostrzeżono w nich już nie tylko rabusiów, ale także kupców, artystów czy wręcz sprzymierzeńców władców państwa Polan. Równie dużo kontrowersji wywołuje u naukowców skandynawskich zjawisko odwrotne, czyli obecność Słowian w Skandynawii.

slowianieprev.jpg

Czytaj dalej

Demonologia Słowian: Wszystko co było, nim stopa Bogów zstąpiła na świat

U początkach swojej bytności Słowianie wierzyli w szereg istot nadprzyrodzonych. Ich wiara opierała się na istnieniu duchów zmarłych i kultach w związku z nimi  sprawowanych. Również zadziwiały ich zjawiska przyrodnicze, należy tu powiedzieć, iż były nieposkromione tym samym tajemnicze, ciekawe a w konsekwencji magiczne. Szczególnie niewytłumaczalnymi jeszcze w tamtym czasie w sposób naukowy były zjawiska przyrodnicze np.: burze z piorunami czy pełnie.

W późniejszym okresie wytworzył się cały panteon bóstw. Więc nie ulega wątpliwości, że religia Słowian była politeistyczna. Wykreowanie wierzeń wywodzi się ściśle z trybu życia, a dokładniej z rolnictwa. Ten tryb bytu przyczynił się do fascynacji przyrodą, strachem za nią idącym, ale również dobrem jakie czyniła dla ludzi.

124

Czytaj dalej

Tajemniczy Świętowid w Zagnańsku

Ostatnio pojawiły się zdjęcia kamiennej figury znalezionej w lesie Zagnańskim, miejscowości w woj. świętokrzyskim. Jedni mówią że jest to bardzo stara rzeźba, a inni że nie.

Zgodnie z tym co dowiedzieliśmy się, aby nie  było nieporozumień w tych co odnajdą tą figurę w przyszłości to wyjaśniamy:

Figura powstała w okolicach roku 2002r, został zrobiony jako punkt charakterystyczny dla okolicy, jako miejsce gdzie mieszkańcy mieli przynosić jedzenie dla zwierząt w okresie zimowym.

Natura tak zestarzała posąg, że gość w tej okolicy odnalazł go i zgłosił że odnalazł archeologiczny zabytek, po czym odwiedziło to miejsce mnóstwo naukowców zajmujących się takimi rzeczami. Sprawa zakończyła się gdy pojawił się twórca i rozczarował archeologów że to on wykonał tą rzeźbę.  Podobno na posągu jest data.

Zagnański Świętowid jest współczesną rzeźbą, co nie znaczy że nie warto zadbać o tą figurę, wg mnie warto wyprostować go, aby stał dumnie pionowo, a może nawet dać go na podstawce kamiennej i oczyścić z mchu, aby potwierdzić że jest to współczesna rzeźba.

zagnask_swietowid3.jpg

Czytaj dalej

Forum na Jawii

W końcówce roku 2015 uruchomiliśmy forum, zgodnie z ideą kilku twórców blogosfery, forum znajduje się pod tym adresem: http://forum.jawia.pl/

Na forum chcemy rozpocząć dyskusje na różne tematy:

  • Słowianie i ich historia
  • Genetyka
  • Wiara i religia Przodków
  • Językoznawstwo i słowotwórstwo
  • Zdrowie
  • Archeologia
  • Prawo i Rzeczypospolita, polityka
  • Panslawizm i inne

Dlatego, zapraszamy wszystkich którzy chcieliby dzielić się informacjami i dyskutować na temat różnych prawd lub fałszu jakie spotykamy na co dzień, oraz w historii.

forum_jawia

Do zobaczenia na forum!!!

Powstania ludowo-pogańskie z lat 1022 – 1034 na ziemiach polskich

Według uczonych w XI wieku w Polsce doszło tylko do jednego ludowo-pogańskiego powstania. Bazując jednak na dokumentach oraz przekazach z tamtego czasu, można stwierdzić iż przed śmiercią Mieszka II w Polsce miały miejsce co najmniej trzy wystąpienia. Powstania owe nie były jakąś spontaniczną reakcją ludu, ale wynikiem coraz bardziej pogłębiającego się gospodarczego kryzysu , trudnej sytuacji zarówno mieszkańców jak i państwa a także jego zwierzchniej władzy. Stały się one także wyrazem sprzeciwu również przeciwko religii, którą na siłę wprowadzano. Pierwsze z powstań, jak donosi Kosmas, odbyło się w 1022 roku. Natomiast drugie było ściśle związane z innymi społecznymi konfliktami po śmierci króla Bolesława Chrobrego. Zaś na czas panowania Bezpryma czyli w 1034 r. po ucieczce Mieszka, datuje się trzecie powstanie.

10155654_451140504988446_1551341855462594313_n.jpg

Czytaj dalej