[Prasówka] Rodzimy Kościół Polski: Jako Słowianie jesteśmy u siebie, a traktuje się nas jak obywateli drugiej kategorii

natemat, 11-08-2013, Michał Fal, http://natemat.pl/70973,rodzimy-kosciol-polski-choc-jako-slowianie-jestesmy-ze-swoja-wiara-u-siebie-traktuje-sie-nas-jak-obywateli-drugiej-kategorii

– Dziwi mnie, że uczy się w naszych szkołach o religii greckiej, rzymskiej, a niestety o naszej rodzimej się zapomina – mówi Ratomir Wilkowski, przedstawiciel polskich rodzimowierców. W rozmowie z naTemat opowiada, jak trudno jest dziś dać dzieciom starosłowiańskie imię i o tym, kim są współcześni polscy „poganie”.

W czerwcu „Rzeczpospolita” napisała o planowanym zjednoczeniu polskich pogan. Postanowiliśmy porozmawiać z jednym z uczestników zjazdu, o którym pisał dziennik, by dowiedzieć się więcej, co to znaczy być „poganinem” we współczesnej Polsce.
Czytaj dalej

Reklamy

[Prasówka] Od symbolu słońca do symbolu Zagłady. Swastyka, najbardziej znienawidzony symbol szczęścia

natemat, Kamil Sikora, http://natemat.pl/65845,od-symbolu-slonca-do-symbolu-zaglady-swastyka-najbardziej-znienawidzony-symbol-szczescia, 25-06-2013

Swastyka w naszym kręgu kulturowym kojarzy się dzisiaj jednoznacznie. Od czasu do czasu trafi się tylko prokurator, jak ten z Białegostoku, który w namalowanej na ścianie swastyce nie dopatrzył się symbolu nazistów. Rzeczywiście ponad ćwierć wieku działalności NSDAP bezpowrotnie oderwało symbol swastyki od jej pierwotnego znaczenia – symbolu szczęścia w kulturze buddystów i hinduistów.
Czytaj dalej

[Prasówka] Obchodzą Dziady, noszą starodawne stroje i czczą słowiańskich bogów. Słowianowiercy są wśród nas

[natemat.pl, MARTA PAWŁOWSKA, http://natemat.pl/24891,obchodza-dziady-nosza-starodawne-stroje-i-czcza-slowianskich-bogow-slowianowiercy-sa-wsrod-nas, 27-07-2012]

Spotykają się przy ognisku, noszą starodawne stroje i odprawiają starosłowiańskie obrzędy. Pasjonują się historią, kochają naturę i czczą starosłowiańskich bogów. Nie są sektą ani grupą pasjonatów rekonstruujących historię. Ich Związek Wyznaniowy jest zarejestrowany przez MSWiA. Sięgają do korzeni, bo słowiańscy bogowie byli bliscy naszym przodkom. O słowianowiercach opowiada nam Joanna Żywia, kapłanka-żerczyni Zachodniosłowiańskiego Związku Wyznaniowego.
Czytaj dalej

[Prasówka] Słowiańska kapłanka o występie Donatana i Cleo na Eurowizji: „Seksizm? Kwintesencją słowiańskości jest seksualność”

[naTemat, http://natemat.pl/101581,slowianska-kaplanka-o-wystepie-donatana-i-cleo-na-eurowizji-seksizm-kwintesencja-slowianskosci-jest-seksualnosc, MICHAŁ GĄSIOR
9-05-2014]

– Chciałabym, by Donatan i Cleo wygrali Eurowizję. To jest przaśny festiwal piosenki „paździerzowej” i utwór „My Słowianki” jest do tego adekwatny. Oburzenie świadczy o tym, że nie mamy do siebie dystansu i nie potrafimy wyczuć ironii – mówi w rozmowie z naTemat Joanna „Żywia” Gacparska, kapłanka prowadząca starosłowiańskie obrzędy.
Czytaj dalej

[Prasówka] Polscy poganie jednoczą siły

[Rzeczpospolita, rp.pl, Wiktor Ferfecki 18-06-2013, ostatnia aktualizacja 18-06-2013 20:03]

Na pierwszym od lat zjeździe wyznawcy dawnych wierzeń spróbują przezwyciężyć dzielące ich różnice teologiczne.

1091965Złożenie ofiar bóstwom z plonów, skoki przez ogień i puszczanie wianków – w taki sposób święto Kupały będą celebrować rodzimowiercy, czyli wyznawcy dawnych wierzeń pogan. Największe w Polsce obchody w chramie, czyli świątyni pod Pruszkowem na Mazowszu, rozpoczną się już w czwartek. Ich kulminacja przypadnie w najkrótszą noc w roku – z 21 na 22 czerwca.
Czytaj dalej

[Prasówka] Pogańskie kościoły wyrastają jak grzyby po deszczu

[NEWSWEEK, Dariusz Wilczak, 27-01-2010 , ostatnia aktualizacja 06-08-2013 06:12, http://polska.newsweek.pl/poganskie-koscioly-wyrastaja-jak-grzyby-po-deszczu,52661,1,1.html%5D

Dwadzieścia lat temu osoby wierzące w Świętowita, Peruna czy Swaroga można było liczyć na palcach, dziś liczy się je w tysiącach. Polscy rodzimowiercy rejestrują własne Kościoły.

Lesza to imię. Anna Kot przyjęła je kilka lat temu, kiedy zdecydowała się przekroczyć symboliczną granicę między zwykłą sympatią dla rodzimowierców a przeżyciem religijnym. Teraz Lesza-Anna brnie w śniegu. Żeby przejść od drogi do chramu, trzeba pokonać sto metrów w śniegu po kolana. Chram to świątynia. Zbita z drewna konstrukcja, obsypana śniegiem, stoi na skraju lasu, w jednej z podwarszawskich wiosek. W środku niewielkie palenisko, kamień i wysoki na dwa metry drewniany posąg Świętowita.

Czytaj dalej