Nestor – Powieść minionych lat – część 90-92 – Włodzimierz Monomacha

90. Początek władania Włodzimierza Monomacha w Kijowie

Włodzimierz Monomach siadł w Kijowie w niedzielę. Spotkali zaś go metropolita Nikifor z biskupami i ze wszystkimi Kijowianami ze czcią wielką. Siadł na stolcu ojca swojego i dziadów swoich, i wszyscy ludzie radzi byli, i bunt uciszył się. Usłyszawszy zaś Połowcy o śmierci Światopełkowej zebrali się i przyszli nad Wyr. Włodzimierz zaś zebrawszy synów swoich i synowców, poszedł ku Wyrowi i połączył się z Olegiem, Połowcy zaś zbiegli. Tegoż roku posadził syna swojego Światosława w Perejasławiu, a Wiaczesława w Smoleńsku. Tegoż roku zmarła ihumenia monasteru Łazarzowego, święta żywotem, miesiąca września 14 dnia, przeżywszy lat sześćdziesiąt w zakonie, a od urodzenia dziewięćdziesiąt lat i dwa. Tegoż roku pojął Włodzimierz za syna swojego Romana Wołodarównę, miesiąca września 11 dnia. Tegoż roku Mścisław założył cerkiew murowaną świętego Mikołaja na kniaziowym dworze przy targowisku w Nowogrodzie. Tegoż roku posadził [Włodzimierz] syna swojego Jaropełka w Perejasławiu. Tegoż roku ustanowiono biskupa Daniłę w Juriewie, a w Białogrodzie — Nikitę (s. 421—422).

91. O spadaniu z chmur różnych dziwnych rzeczy

Roku 6622 [1114]. Zmarł Światosław syn Włodzimierzowy, miesiąca marca 16 dnia, i położony został w Perejasławiu w cerkwi świętego Michała, tu bowiem ojciec dał mu stolec, wywiódłszy go ze Smoleńska. Tegoż roku Mścisław założył [gród] w Nowogrodzie większy od poprzedniego. Tegoż roku założona została Ładoga murowana na nasypie przez posadnika Pawła, za kniazia Mścisława. Gdy przyszedłem do Ładogi, powiadali mi Ładożanie: Tu, gdy bywa chmura wielka, znajdują dzieci nasze oczka szklane, i małe, i wielkie, przewiercone, a inni podle Wołchowa zbierają, które wypłukuje woda. Od nich wziąłem ponad sto, są zaś różne1. Gdym się temu dziwił, rzekli mi: To nie dziwne; żyją jeszcze męże starzy, którzy chodzili za Jugrę i za Samojadź, i widzieli sami w północnych krainach, jak spada chmura, i w tej chmurze spadają wiewiórki młode jakby dopiero urodzone, i podrósłszy rozchodzą się po ziemi, i znów bywa inna chmura, i spadają w niej reniferki małe, i wyrastają i rozchodzą się po ziemi2. Świadkiem tego jest mi posadnik ładoski Paweł i wszyscy Ładożanie. Jeśli zaś kto temu nie uwierzy, niech przeczyta Chronograf [grecki].

Za panowania Probusa w czasie deszczu z chmury wielkiej pszenica z wodą mnogą zmieszana spadała, którą zebrawszy, nasypywano sąsieki wielkie. Także za Aureliusza okruchy srebrne spadły, a w Afryce trzy kamienie ogromne. I gdy było po potopie i po rozdzieleniu narodów, począł panować najpierw Mestrom z rodu Chamowego, a po nim Jeremiasz, po nim Teost, którego także Swarogiem nazywali Egipcjanie3. Za panowania tego Teosta w Egipcie spadły kleszcze z niebios, i poczęli [Egipcjanie] kuć oręż, pierwej bowiem palicami i kamieniami bili się. Ów zaś Teost zakon ustanowił, aby niewiasty za jednego mężczyznę wychodziły i żyły wstrzemięźliwie, a która cudzołoży — karać rozkazał. Dlatego przezwano go bowiem Swarogiem. Przedtem bowiem niewiasty wszeteczniły z kim chciały, jak zwierzęta. Jeśli urodziła dziecko, to oddawała je temu, który jej był luby, mówiąc: To twoje dziecię. On zaś urządzał święto i brał je. Teost zaś taki zakon odrzucił i ustanowił, jednemu mężowi jedną żonę mieć, i żonie za jednego męża wychodzić; jeśli zaś kto [to] naruszy, niech wrzucą go do pieca ognistego. Dlatego przezwali go Swarogiem i błogosławili go Egipcjanie.

I potem panował syn jego, imieniem Słońce, którego nazywają Dadźbogiem4 — siedem tysięcy i czterysta, i siedemdziesiąt dni, czyli było lat dwadzieścia z połową. Nie znali bowiem Egipcjanie innego liczenia; owi po księżycu liczyli, a drudzy dniami lata liczyli; liczbę bowiem dwunastu miesięcy potem poznali, gdy poczęli ludzie dań dawać carom. Car Słońce, syn Swarogowy, to jest Dadźbog, był mężem silnym; usłyszawszy od kogoś o pewnej Egipcjance bogatej i znakomitej i o pewnym człowieku, chcącym wszetecznić z nią, szukał jej, by ją pojmać, a nie dać naruszać zakon ojca swojego, Swaroga. Wziął ze sobą mężów kilku swoich i znając godzinę, o której cudzołoży, nocą naszedł na nią pod nieobecność męża jej, a ją znalazł leżącą z innym, którego chciała. Pojmał tedy ją i męczył, i posłał wodzić ją po krainie na pohańbienie, a tamtego cudzołożnika ściął. I było czyste życie we wszystkiej ziemi egipskiej, i chwalić go poczęto. Lecz my nie będziemy dalej ciągnąć opowiadania, jeno mówimy z Dawidem:Wszystko, co zechciał, stworzył Pan na niebiosach i na ziemi, w morzu, we wszystkich otchłaniach, wywodząc obłoki z krańców ziemi. To bowiem był właśnie kraniec ziemi, o którym powiedziałem pierwej5 (s. 422-424).

92. Przeniesienie relikwii Borysa i Gleba

Roku 6623 [1115]. Zebrali się bracia, kniaziowie ruscy: Włodzimierz zwany Monomachem syn Wsiewołodowy, i Dawid Swiatosławicz, i Oleg brat jego, i uradzili przenieść relikwie Borysa i Gleba, byli bowiem zbudowali cerkiew dla nich murowaną, na pochwałę i cześć, i na ciał ich pochowanie. Najpierw tedy poświęcili cerkiew murowaną, maja l dnia, w sobotę; nazajutrz zaś, 2 dnia, przenieśli świętych. I było nabożeństwo wielkie, zeszło się dużo narodu ze wszystkich stron, metropolita Nikifor ze wszystkimi biskupami — z Teoktystem czernihowskim, z Łazarzem perejasławskim, z popem Nikitą białogrodzkim, i z Daniłą juriewskim, i z ihumenami — z Prochorem pieczerskim, i z Sylwestrem od Świętego Michała, i Sawa od Świętego Spasa, i Grzegorz od Świętego Andrzeja, Piotr Kłowski, i inni ihumeni.

I poświęcili cerkiew murowaną, i odprawiwszy mszę, obiadowali u Olega i pili, i było ugoszczenie wielkie, i karmili ubogich i pielgrzymów przez trzy dni.

I gdy nastał ranek, metropolita, biskupi, ihumeni przyoblekli się w szaty liturgiczne, i świece zapaliwszy, i kadzidła wonne, przyszli ku trumnom świętym, i wzięli trumnę Borysową, i wstawili ją na wozidła, i potoczyli za powrozy kniaziowie i bojarzy; przed nimi szli mnisi ze świecami, za nimi szli popi i ihumeni, i biskupi — przed trumną, a kniaziowie z trumną szli między płotami. I nie można było wieźć dla mnóstwa narodu: połamali płoty, a inni oblepili pomosty i mury, aż strach było widzieć takie mnóstwo narodu. I rozkazał Włodzimierz rozrzucić ludowi pocięte pawołoki, sukno, skórki wiewiórcze, a tu i ówdzie srebrniki rzucać między ludzi silnie napierających, i dopiero łatwo wnieśli do cerkwi i postawili trumnę w środku cerkwi, i poszli po Gleba. Tym też sposobem i tego przywieźli, i postawili przy bracie. Był zaś spór między Włodzimierzem a Dawidem i Olegiem — Włodzimierz bowiem chciał ich postawić w środku cerkwi i baldachim srebrny postawić nad nimi, a Dawid i Oleg chcieli postawić ich w grobowcu, gdzie ojciec mój naznaczył, na prawej strome, gdzie były urządzone grobowce im. I rzekł metropolita i biskupi: Rzućcie los, gdzie wolą męczennicy, tam ich postawmy. I była zgoda na to. I położył Włodzimierz swój los, a Dawid i Oleg swój los na święty stół [ołtarz], i został ujęty los Dawidowy i Olegowy. I postawili ich w grobowcu tym, po prawej stronie, gdzie dziś leżą. Przeniesieni zaś zostali święci męczennicy maja wtórego dnia, z drewnianej cerkwi do murowanej, w Wyszogrodzie.

Jesteście chwałą kniaziów naszych i orędownikami ziemi ruskiej, bowiem sławę świata tego podeptaliście, a Chrystusa umiłowaliście. Jego śladem postanowiliście kroczyć; Owce Chrystusowe dobre, chociaż wleczeni na rzeź, nie sprzeciwiliście się, nie uchyliliście się od zgotowanej Wam śmierci. Przeto z Chrystusem współpanujecie w wiecznej radości, i dar uzdrawiania otrzymawszy od Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa, obficie zsyłacie go niemocnym, z wiarą przychodzącym do świętego przybytku Waszego, Orędowników ojczyzny swojej!

Kniaziowie zaś i bojarzy, i wszyscy ludzie świętowali przez trzy dni, i chwalili Boga, i świętych męczenników, i potem rozeszli się każdy do domu swojego. Włodzimierz zaś okuł trumny srebrem i złotem. I modlą się do nich ludzie, prosząc o odpuszczenie grzechów. Tegoż roku było znamię: zginęło słońce i było jako księżyc, o którym mówią nieuki [poganie] — objedzone słońce. Tegoż roku zmarł Oleg Światosławicz, miesiąca sierpnia l dnia, a 2-go pogrzebany został w Świętym Spasie, przy grobie ojca swojego Światosława. Tegoż roku zbudowano most przez Dniepr [… s. 424—425].

KONIEC.

Legenda:
  1. Były to prawdopodobnie korale, wypłukiwane przez rzekę Wołchow z dawniejszej warstwy kulturowej grodu Ładogi, który istniał jako osada już od VIII w. Korale jako ozdoba były szeroko używane w najdawniejszej Rusi.
  2. Również dawne podania skandynawskie mówiły o tym, że pierwsze na ziemi stado reniferów spadło z obłoków.
  3. Swarog, bóg pogan ruskich (także polskich) jest tu utożsamiony z Teostem, czyli ze znanym z mitologii greckiej Hefajstosem, bogiem ognia i sztuki kowalskiej.
  4. Tu znów drugi bóg słowiański, Daźbog, utożsamiony jest z greckim Heliosem, bogiem słońca.
  5. Mowa tu o krajach na północ od Ładogi, o których kronikarz nadmienił na początku tego zapisu.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s