Nestor – Powieść minionych lat – część 1-6 – O narodach

1. O narodach świata

Po potopie trzej synowie Noego rozdzielili ziemię — Sem, Cham, Jafet. I przypadł wschód Semowi: Persja, Baktria, aż do Indii wzdłuż i wszerz do Rinokorura, to jest od wschodu i do południa, i Syria, i Media po rzekę Eufrat, Babilon, Korduena, Asyryjczycy, Mezopotamia, Arabia Starsza, Elimais, Indie, Arabia Silna, Celesyria, Komagena, Fenicja wszystka.

Chamowi zaś przypadły południowe kraje: Egipt, Etiopia przyległa Indom i druga Etiopia, z której wypływa rzeka etiopska Czerwona, ciekąca na wschód, Tebaida, Libia przyległa Cyrenajce, Marmaria, Syrt, Libia druga, Numidia, Masyria, Maury-tania przeciwległa Gadyrowi. Z położonych zaś ku wschodowi otrzymał [Cham] Cylicję, Pamfilię, Pisydię, Myzję, Likaonię, Frygię, Kabalię, Licję, Karię, Lidię, Myzję drugą, Troadę, Eolidę, Bitynię, Starą Frygię; i wyspy niektóre: Sardynię, Kretę, Cypr i rzekę Gihon, zwaną Nilem.

Jafetowi zaś przypadły północne kraje i zachodnie: Media, Albania, Armenia Mała i Wielka, Kapadocja, Paflagonia, Galacja, Kolchida, Bosfor, Meotyda, Derewia, Sarmaci, Taurianie, Scytia, Trakowie, Macedonia, Dalmacja, Molosowie, Tessalia, Lokria, Pelenia, która i Peloponezem się zowie, Arkadia, Epir, Iliryk, Słowianie, Lichnicja, Adriacja, Morze Adriatyckie. Otrzymał Jafet też i wyspy: Bretanię, Sycylię, Eubeę, Rodos, Chios, Lesbos, Cyterię, Zacynt, Cefalonię, Itakę, Korcyrę, część azjatyckiej strony, zowiącą się Jonia, i rzekę Tygrys, płynącą miedzy Media a Babilonem. Od Morza Ponckiego ku północnym stronom ma Dniestr i Góry Kaukaskie, to jest Węgierskie, i stamtąd aż do Dniepru, oraz inne rzeki: Desnę, Prypeć, Dźwinę, Wołchow, Wołgę, która płynie na wschód, w dział Semowy. W Jafetowym zaś dziale siedzą: Ruś, Czudź i wszelkie ludy: Mera, Muroma, Weś, Mordwa, Czudź Zawołocka, Permianie, Peczera, Jamianie, Jurga, Litwa, Zemigoła, Korś, Letygoła, Liwowie. Lachowie zaś i Prusowie, i Czudowie przytykają ku Morzu Wareskiemu. Nad tym zaś morzem siedzą Waregowie: tędy ku wschodowi — do działu Semowego; nad tymże morzem siedzą oni i ku zachodowi, do ziemi angielskiej i do włoskiej. Jafetowe bowiem i to pokolenie: Waregowie, Szwedzi, Normanowie, Goci, Ruś1, Anglowie, Galicjanie, Włosi, Rzymianie, Niemcy, Korlagowie, Wenecjanie, Fragowie i inni; oni zaś siedzą od zachodu ku południowi i sąsiadują z plemieniem Chamowym.

Sem zaś, Cham i Jafet, rozdzieliwszy ziemię i losy rzuciwszy, postanowili, aby nikt nie przekraczał działu bratniego i żył każdy w swoim dziale. Był jeden język. A gdy rozmnożyli się ludzie na ziemi, zamyślili zbudować wieżę do niebios, za czasów Nektana i Falega. I zebrali się na miejscu pola Senar budować wieżę do niebios, a wokół niej gród Babilon; i budowali wieżę tę czterdzieści lat, i nie dokończyli jej. I zstąpił Pan Bóg obaczyć gród i wieżę, i rzekł Pan: „Oto ród jeden i język jeden”. I pomieszał Bóg języki, i rozdzielił na siedemdziesiąt i dwa narody i rozproszył po całej ziemi. Po zmieszaniu zaś języków Bóg wiatrem wielkim zburzył wieżę; i jest szczątek jej między Asyrią a Babilonem, i ma wzwyż i wszerz 5433 łokci, i mnogie lata zachowuje się ten szczątek (s. 209—211)2.

2. O narodach słowiańskich

Po zburzeniu zaś wieży i po rozdzieleniu narodów zajęli synowie Semowi wschodnie kraje, a synowie Chamowi — kraje południowe, Jafetowi zaś zajęli zachód i kraje północne. Od tych zaś siedemdziesięciu i dwóch narodów był naród słowiański, z plemienia Jafetowego — Norycy, którzy są Słowianie.

Po mnogich zaś latach siedli byli Słowianie nad Dunajem, gdzie teraz ziemia węgierska i bułgarska. I od tych Słowian rozeszli się po ziemi i przezwali się imionami swoimi, gdzie siedli na którym miejscu. Tak więc przyszedłszy, siedli nad rzeką imieniem Morawa i przezwali się Morawianami, a drudzy Czechami nazwali się. A oto jeszcze ciż Słowianie: Biali Chorwaci i Serbowie, i Chorutanie. Gdy bowiem Włosi naszli na Słowian naddunajskich i osiadłszy pośród nich ciemiężyli ich, to Słowianie ci przyszedłszy siedli nad Wisłą i przezwali się Lachami, a od tych Lachów przezwali się jedni Polanami, drudzy Lachowie Lutyczami, inni — Mazowszanami, inni — Pomorzanami.

Także ciż Słowianie przyszedłszy siedli nad Dnieprem i nazwali się Polanami, a drudzy — Drewlanami, dlatego że siedli w lasach, a jeszcze inni siedli między Prypecią a Dźwiną i nazwali się Dregowiczami, inni siedli nad Dźwiną i nazwali się Połoczanami, od rzeczki, która wpada do Dźwiny i nazywa się Połota. Ci zaś Słowianie, którzy siedli około jeziora Ilmenia, przezwali się swoim imieniem i założyli gród, i nazwali go Nowogrodem. A drudzy siedli nad Desną i nad Semą, i nad Sułą, i nazwali się Siewierzanami. I tak rozszedł się naród słowiański, a od niego i pismo nazwane słowiańskim (s. 211—212).

3. O pobycie apostoła Andrzeja na ziemi ruskiej

Z Rusi można iść Wołgą do Bułgarów [nadwołżańskich] i Chwalisów [Irańczyków zamieszkujących nad Morzem Kaspijskim] i na wschód dojść w dział Semowy, a Dźwiną — do Waregów [Skandynawów], od Waregów do Rzymu, od Rzymu zaś i do plemienia Chamowego. A Dniepr wpada ujściem w Morze Ponckie [Czarne], które to morze zowią Ruskim; na jego brzegach nauczał, jak powiadają, święty Andrzej, brat Piotrowy.

Gdy Andrzej nauczał w Synopie i przyszedł do Korsunia, dowiedział się, że niedaleko Korsunia jest ujście Dnieprowe, i zapragnął pójść do Rzymu, i przyszedł w ujście Dnieprowe, i stamtąd udał się Dnieprem w górę. I stało się, że przyszedł i stanął pod górami na brzegu. I nazajutrz wstawszy rzecze do będących z nim uczniów: „Czy widzicie góry te? Owóż na tych górach zajaśnieje łaska Boża, będzie gród wielki i cerkwie mnogie wzniesie Bóg”. I wstąpił na góry te, błogosławił je, i postawił krzyż, i pomodlił się do Boga, i zszedł z góry tej, gdzie później stanął Kijów, i poszedł Dnieprem w górę. I przyszedł do Słowien, gdzie dziś Nowogród, i widział ludzi tam mieszkających — jaki jest obyczaj ich, jak się myją i chłoszczą, i zadziwił się. I poszedł do Waregów, i przyszedł do Rzymu, i opowiadał, jako nauczał i co widział, i rzekł do nich: „Dziwo widziałem w ziemi słowieńskiej, idąc tu. Widziałem łaźnie drewniane, i rozpalą je do czerwona, i rozbiorą się, i będąc nadzy oblewają się ługiem garbarskim, i biorą na się witki młode, i biją się sami, i do tego biją siebie, że złażą ledwo żywi, i obleją się wodą zimną i tak ożyją. I to czynią każdego dnia, nie męczeni od nikogo, jeno sami się męczą, i to poczytują sobie za kąpiel, a nie męczarnię”. Ci zaś, słysząc o tym, dziwili się. Andrzej zaś, zabawiwszy w Rzymie, przyszedł do Synopy (s. 213—214).

4. O założeniu Kijowa

Polanie tedy, mieszkając z osobna, władali rodami swoimi, boi wiem i do tych braci [o których będzie mowa] byli tu Polanie i żyli każdy ze swoim rodem i na swoich miejscach, władając rodami swoimi. I byli trzej bracia: jednemu na imię Kij, a drugiemu Szczek, a trzeciemu Choryw, a siostra ich zwała się Łybedź. Siedział Kij na górze, gdzie dziś wjazd boryczewski, a Szczek na górze, która dziś zowie się Szczekowica, a Choryw na trzeciej górze, od niegoż przezwanej Chorywica. I założyli gród w imię brata swojego najstarszego i nazwali go Kijowem. Był około grodu las i bór wielki, i łowili tam zwierzynę. Byli to mężowie mądrzy i roztropni, nazywali się Polanie, od nich to są Polanie w Kijowie i po dziś dzień.

Inni zaś, nieświadomi, mówią, że Kij był przewoźnikiem; był bowiem u Kijowa wtedy przewóz z tamtej strony Dniepru, stąd mówiono: „na przewóz na Kijowy”. Lecz gdyby Kij był przewoźnikiem, to nie chodziłby do Carogrodu. Ale Kij ten władał w rodzie swoim i chodził do cara — nie wiemy do którego, powiadają tylko, że dostąpił wielkiej czci od owego cara, za którego przychodził. Wracając zaś przyszedł ku Dunajowi i upodobał sobie miejsce, i założył grodek mały, i chciał siąść tu z rodem swoim, lecz nie dopuścili go okoliczni mieszkańcy. Tak i po dziś dzień nazywają Dunajcy grodzisko to Kijowiec. Kij zaś, przyszedłszy w swój gród Kijów, tu żywot zakończył; i bracia jego Szczek i Choryw, i siostra ich Łybedź tu pomarli (s. 214—215).

5. Obyczaje różnych plemion i narodów

Polanie tedy, żyjąc z osobna, jakośmy rzekli, byli rodu słowiańskiego i nazwali się Polanami, i Drewlanie wywodzili się z tychże Słowian, i nazwali się Drewlanami; Radymicze zaś i Wiatycze — z Lachów. Było bowiem dwu braci u Lachów — Radym, a drugi — Wiatko; i przyszedłszy, siedli: Radym nad Sożą, i od niego przezwali się Radymicze, a Wiatko siadł z rodem swoim nad Oką i od niego przezwali się Wiatycze. I żyli w zgodzie Polanie i Drewlanie, i Siewierzanie, i Radymicze, i Wiatycze, i Chorwaci. Dulebowie zaś mieszkali nad Bugiem, gdzie dziś Wołynianie, a Ulicze i Tywercy siedzieli nad Dniestrem, sąsiadując z Dunajem. Było ich mnóstwo, siedzieli bowiem nad Dniestrem aż do morza, i są grody ich i do dnia dzisiejszego; dlatego Grecy nazywali ich Wielką Scytią.

[Wszystkie te plemiona] miały swoje obyczaje i prawo ojców swoich i podania, i każde — swój zwyczaj. Polanie więc mieli obyczaj ojców swoich łagodny i cichy, i wstydliwość przed swoimi synowymi i siostrami, przed matkami i ojcami swoimi; synowe zaś przed świekrami i dziewierzami wielką wstydliwość miały; mieli też ślubny obyczaj; nie chodził zięć po synową [tzn. narzeczony po narzeczoną], lecz przyprowadzano ją wieczorem, a nazajutrz przynosili, co za nią oddawali. A Drewlanie żyli na obraz zwierzęcy, po bydlęcemu, zabijali jeden drugiego, jedli wszystko nieczyste, i ślubów u nich nie bywało, lecz porywali dziewice nad wodą. I Radymicze, i Wiatycze, i Siewierzanie jednaki obyczaj mieli: żyli w lesie, jak wszelki zwierz, jedli wszystko nieczyste i mówili sprośności przed rodzicami i przed synowymi. I ślubów u nich nie bywało, jeno igrzyska między siołami; schodzili się na igrzyska, na pląsy i na wszelkie pieśni bie-sowskie, i tu porywali żony sobie, z którymi już wprzódy się umówili; mieli zaś po dwie i po trzy żony. I jeśli kto umierał, to czynili nad nim tryznę, a potem czynili stos wielki i wkładali na ten stos umarłego i spalali, a potem, zebrawszy kości, wkładali je w małe naczynie i stawiali na słupie przy drogach, jak czynią Wiatycze i dziś. Ten sam obyczaj uprawiali Krywicze i inni poganie, nie znający zakonu Bożego, jeno sami sobie tworzący zakon.

Powiada Georgios [Hamartolos] w latopisie: „Oto każdy naród ma albo prawo pisane, lub obyczaje, które u nie mających prawa pisanego uważane są za spuściznę ojców. Z nich zaś pierwsi są Syryjczycy, żyjący na końcu ziemi, jako prawo mający obyczaje ojców swoich: nie cudzołożyć, nie wszetecznić, nie kraść, nie obmawiać, nie zabijać, i zgoła nie czynić zła. Prawo zaś Baktrian, zwanych Brachmanami i Wyspiarzami, które im pradziadowie przekazali cnotliwie, jest takie, że mięsa nie jadają i wina nie piją, nie wszetecznią i żadnego zła nie czynią, dla wielkiej bojażni Bożej. Inaczej jest u sąsiadujących z nimi Indów. Ci są zabójcy, plugawcy i gniewliwi ponad wszelką miarę; a wewnątrz [tego] kraju mieszkający jedzą ludzi, zabijają podróżnych i jedzą gorzej niż psy. Swoje prawo jest u Chaldejczyków i u Babilończyków: matki pojmować, z dziećmi braci wszetecznić, i zabijać. I wszelki bezwstyd czynią, uważając go za cnotę, nawet będąc daleko od kraju swojego. Inne znów prawo mają Gelejowie: niewiasty u nich orzą i budują domy, i męskie roboty robią, lecz za to wszetecznią, ile chcą, nie powstrzymywane przez mężów i nie upominane. Są zaś wśród nich chrobre niewiasty, krzepkie do łowienia zwierza. Rządzą te niewiasty mężami swoimi i panują nad nimi. W Brytanii zaś wielu mężów śpi z jedną niewiastą, i wiele niewiast spółkuje z jednym mężem, i to bezprawie wykonywają jako prawo ojców, bez zazdrości i przeszkody. Amazonki zaś mężów nie mają, jeno jak bezmowne bydlęta raz do roku tuż przed dniami wiosennymi wychodzą ze swej ziemi i spółkują z mężczyznami z krajów sąsiednich, uważając tę porę poniekąd za uroczystość i wielkie święto. Gdy zaś poczną od nich w łonie — znowu rozbiegną się stamtąd wszystkie.

Gdy zaś przychodzi czas rodzić i jeżeli rodzi się chłopak, to zabijają go, jeśli zaś dziewczynka, to żywią i starannie wychowują”.

Tak oto i za naszych czasów Połowcy zachowują teraz prawa ojców swoich: krew przelewają i chwalą się tym, jedzą padlinę i wszelką nieczystość — chomiki i susły, i pojmują swe macochy i jątrwie [bratowe], i inne obyczaje ojców swoich zachowują. My zaś, chrześcijanie wszystkich krajów, gdzie wierzą w Trójcę Świętą i w jeden chrzest, i jedną wiarę wyznają, mamy zakon jeden, jako że w Chrystusie ochrzciliśmy się i w Chrystusa przyoblekli (s. 217—220).

6. O dani chazarskiej

Po tych zaś latach, po śmierci braci tych [Kija, Szczeka i Chorywa], krzywdzili Polan Drewlanie i inni sąsiedzi. I naszli ich Chazarzy, siedzący na górach tych w lasach, i rzekli Chazarzy: „Płaćcie nam dań”. Naradziwszy się, Polanie dali od dymu po mieczu. I ponieśli je Chazarzy do kniazia swojego i do starszyzny i rzekli im: „Oto znaleźliśmy dań nową”. Ci zaś rzekli im: „Skąd?” Oni zaś rzekli: „W lesie na górach, nad rzeką Dnieprem”. Oni zaś rzekli: „A co dali?” Oni zaś pokazali miecz. I rzekli starcy chazarscy: „Niedobra dań, kniaziu, myśmy osiągnęli ją orężem, ostrym tylko z jednej strony, to jest szablami, a ci mają oręż obosieczny, to jest miecze: zaczną oni kiedyś zbierać dań od nas i od innych krajów”. I ziściło się to wszystko, bo nie ze swej woli to rzekli, jeno z Bożego nakazu. Podobnie było i za faraona, cesarza egipskiego, gdy przywiedli Mojżesza przed faraona i rzekła starszyzna faraonowa: „Ten upokorzy Egipt”. Tak się też stało: zginęli Egipcjanie od Mojżesza, a przedtem pracowali na nich [Żydzi]. Także i ci: najpierw panowali, a potem nad nimi samymi panują; i tak się stało: panują bowiem nad Chazarami kniaziowie ruscy aż po dziś dzień (s. 220—221).

 
 Legenda:
  1. Ruś wymieniona tu jest jako plemię skandynawskie, nie słowiańskie, co wiąże się z twierdzeniem latopisarza o normańskim pochodzeniu tej nazwy (zob. niżej opowiadanie 8). Galicjanie to Galowie, Korlagowie — Niemcy, Fragowie — genueńczycy. Uwaga: podawane tu i niżej objaśnienia są w większości oparte na komentarzach D. Lichaczowa w: Powiest' wriemiennych let, cz. 2, Statji i kommientarii, Moskwa 1950.
  2. Podawane na końcu każdego odcinka strony odsyłają do pełnego wydania polskiego kroniki w: Powieść minionych lat (Powiest' wriemiennych lei). Charakterystyka historycznoliteracka, przekład i komentarz F. Sielicki, Wrocław 1968. Tamże znaleźć można szczegółowsze komentarze do występujących w danych odcinkach faktów.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s