Tradycyjna pogańska Wigilia

Zbliża się czas, w którym większość polskich rodzin zasiądzie w rodzinnych gronach do tradycyjnych wieczerzy wigilijnych. Starzy i młodzi już wkrótce staną na straży tego, czy pamięć o wszystkich wigilijnych tradycjach została zachowana. W ferworze odhaczania kolejnych punktów z poszczególnymi tradycjami niewielu będzie zaprzątać sobie głowę rodowodem konkretnych zwyczajów. Większość będzie żyła w przeświadczeniu, że wszystkie kultywowane tradycje są chrześcijańskie wszakże wiążą się one z Bożym Narodzeniem, świętowaniem urodzin Jezusa Chrystusa. Gdyby tak jednak ktoś się dobrze zastanowił, to wówczas zdałby sobie sprawę, że w tradycyjnej polskiej Wigilii względnie niewiele jest elementów ściśle katolickich, podczas gdy prym zdecydowanie wiodą zwyczaje będące reliktem dawnych przedchrześcijańskich wierzeń.

wigilijne-wróżenie-450x338.jpg
Autor: Simon Kozhin, Świąteczne wróżenie (CC).

Czytaj dalej

Co się jadło na Dziady?

Autor: Kuchmistrz Wereszczaka
Tłumaczenie: Leon Malinowski

Dziady (w pierwszej kolejności jesienne, źmitrowskie, u katolików — Dzień Zaduszny) — jedno z najważniejszych przedchrześcijańskich świąt Białorusinów, które w znaczącej mierze zachowało swoją symbolikę i obrzędy — także w interpretacji dwóch najważniejszych kościołów chrześcijańskich. W prawosławiu oraz katolicyzmie dużą wagę przywiązuje się do obcowania z duchowym światem zmarłych przodków, tylko pamięć ta jest bardziej upersonifikowana i bardziej odpowiada dogmatom wiary „książkowej”.

Czytaj dalej

Pije Kuba do Jakuba – pieśń biesiadna

Może się wydawać, że nie odnosi się ta znana biesiadna pieśń do Słowian i słowianowierstwa, ale właśnie odnosi się. Dlatego proponuję bardzo dokładnie przyjrzeć się słowom tej pieśni i dowiemy się że wcale nie są takie głupie jak się wydają.

Pije Kuba do Jakuba …

Pije Kuba do Jakuba,
Jakub do Michała,
wiwat i ty, wiwat i ja,
kompannija cała.
A kto nie wypije,
tego we dwa kije,
łupu cupu, cupu łupu,
tego we dwa kije.

W dawnym stanie, choć w żupanie,
szlachcic złoto dźwiga;
dzisiaj wpięto, kuso, wcięto,
a w kieszeni figa.
Kto za modą żyje,
tego we dwa kije,
łupu cupu, cupu łupu,
niech modnie nie żyje.

Koroneczki, perełeczki
pani miała sama;
dziś szynkarka i kucharka
stroi się jak dama.
Kto nad stan swój żyje,
tego we dwa kije,
łupu cupu, cupu łupu,
niech nad stan nie żyje.

Dych z bigosem, jędyk z sosem
jadły dawniej pany;
dziś robaki i ślimaki
jedzą jak bociany.
Kto żabami żyje,
tego we dwa kije,
łupu cupu, cupu łupu,
niech gadem nie żyje.

Tyś Polakiem i jak takim,
jeszcze mamy szable;
przyjdzie który, to mu skóry
potrzepiemy w diable.
Kto wrogów nie bije,
tego we dwa kije,
łupu cupu, cupu łupu,
niech ich dobrze bije.

Tyś Polakiem i jak takim,
w tym jest nasza chwała;
wiwat ja, wiwat ty,
kompanija cała.
A kto nie wypije,
tego we dwa kije,
łupu cupu, cupu łupu,
niech po polsku żyje.

Pili nasi pradziadowie,
każdy wypił czarę;
jednak głowy nie tracili,
bo pijali w miarę.
Kto nad miarę pije,
tego we dwa kije,
łupu cupu, cupu łupu,
niech po polsku żyje.

Pili nasi pradziadowie,
nie byli pijacy;
żyli mężni, pracowici,
bądźmyż i my tacy.
A kto nie dopije,
tego we dwa kije,
łupu cupu, cupu łupu,
niech po polsku żyje.

Oskar Kolberg, Krakowskie II.320

Na stronie wspominaliśmy o alkoholu i może się wydawać trochę dziwne jak na pieśń biesiadną, ale właśnie ona, szczególnie dwa ostatnie wiersze mówią o ograniczeniu w piciu. Co jest rozsądne, bo doskonale wiemy, że od XVII wieku alkohol wysoko procentowy bardzo staniał, nawet do kwoty że za dzisiejszą złotówkę można było pić w lokalu do oporu. Co wpłynęło także na późniejsze losy kraju.

Ale mimo wszystko twórcy próbowali przemycać do pieśni biesiadnych jakieś mądrości i mamy tutaj odwołanie się do naszych pradziadów… z których czytamy, że przed alkohol przekładali pracę i odwagę, oraz honor. I jako podkreślenie tego trybu życia mamy powiedziane że  to polski wzór.

Pozostałe spokojnie można odnieść do współczesności… szczególnie o panach i paniach, gdzie dawniej panowie korzystali z polskich produktów, a teraz wolą korzystać z zagranicznych towarów, a jako lepsze, smaczniejsze i bardziej modne.

Zwykły lud też dostał po dupie, a dzisiaj ta mentalność nie zmieniła się i często widzimy że kobiety i mężczyźni stroją się, kupują rzeczy które nie tylko są ponad ich stan, ale także nie wiedząc samemu, zubażają siebie. W końcu jaki jest sens robić z siebie bogacza na pokaz, skoro w domu lodówka pusta?

Kto nad miarę pije, tego we dwa kije.

Poniżej melodia do tego utworu w aranżacji instrumentalnej czyli flet i fortepian Grzegorza Kątski.

 

[Prasówka] Bryjka, pieczony jesiotr i tłukno. Przysmaki dawnych Słowian

[Wojciech Rodak, 2015-07-04 20:50, http://www.polskatimes.pl/artykul/3924879,bryjka-pieczony-jesiotr-i-tlukno-przysmaki-dawnych-slowian,id,t.html]

559a65d9f26f4_pDziś często myślimy, że pradawni Słowianie wiedli proste życie, jadali byle co i mieszkali w prymitywnych chatach z drewna. To ostatnie jest prawdziwe. Kuchnia słowiańska była natomiast wyśmienita, dziś powiedzielibyśmy, że ekologiczna, a na dodatek świetnie zbilansowana.

Kiedy myślimy o diecie naszych słowiańskich przodków, wydaje nam się, że była niezbyt zdrowa: najczęściej kojarzymy ją z tłustym pieczonym mięsiwem i obżarstwem. Do ukształtowania tej popularnej opinii walnie przyczynili się pisarze i filmowcy. W Sienkiewiczowskich „Krzyżakach” Maćko z Bogdańca, gdy leczy rany poniesione w pojedynku, posila się jajecznicą z dwudziestu jaj („tylko” tylu, jak pisze autor, ponieważ „na więcej nie chciała przez ostrożność Jagienka pozwolić”).

Czytaj dalej