Naukowy Bełkot o mitologii słowiańskiej

Dzisiaj Dawid Myśliwiec, videobloger prowadzący kanał na Youtube „Uwaga! Naukowy Bełkot!” opublikował film o nazwie Ziarno prawdy | Słowo na sobotę.

Stwierdziłem że warto zaprezentować takie podejście do naszej mitologii na naszej stronie, a możemy posłuchać m.in. o takich postaciach jak:

  • Południce
  • Czarownice
  • Wąpierze
  • Dziki Gon

 

Osobiście, zgadzam się z nim, bo większość mitologicznych stworów tak powstało np.

  • Centaury – ludzie-konie, powstały bo jeźdźcy na koniach z daleka wyglądali jak połączeni, a kultury które nie dosiadały koni, widząc takich jeźdźców mogli pomyśleć że są połączeni z końmi.
  • Południce – są jak najbardziej związani z udarem słonecznym, który może powodować zaburzenia psychiczne, zwidy. Wystarczy że podczas żniw zmarła jakaś młódka, świeżo po ożenku, lub przed, a późniejszych latach ktoś inny dostał udaru, i miał na kogo zganiać, czyli na zmarłą dziewczynę  hasającą po polu złotokłosów.
  • Wąpierz – tutaj są dwa wytłumaczenia czyli  choroba polfiria czyli wampiryzm, choroba która m.in. powoduje że człowiek jest bardzo wrażliwy na promienie słoneczne, odsłania się dziąsła. Co powodowało że tacy ludzie egzystowali tylko w nocy, próbując się leczyć próbowali pić krew. Wrażliwi byli także na allicynę czyli np. czosnek, oraz druga: czyli zwykły rozkład ciała, prowadzący prosto do tradycji całopaleń. Czyli niespalone ciało wykazywało różne efekty gnilne, które pobudzały wyobraźnię ludzi.
  • Dziki Gon – przyczyną jest gwałtowny spadek ciśnienia atmosferyczny, co łatwo się przekłada na ilość śmierci z przyczyn naturalnych.

unb - ziarnoprawdy

Skąd się wzięły czarownice – legenda o pierwszej wiedźmie w słowiańskim świecie

jaga-i-zywa

Zdarzyło się to dawno, dawno temu, niedługo po stworzeniu świata. W małej wiosce otoczonej gęstymi lasami pomieszkiwała z rodzicami młoda dziewczyna. Źródła nie podają niestety jej imienia, ale wiadomo, że była bardzo rozumna i sprytna, a przy tym nad wyraz piękna i powabna.

Razu pewnego, o bladym świcie, niewiasta wybrała się do lasu nazbierać grzybów. Ledwo tylko zdążyła opuścić wioskę, przemierzyć pole i między drzewa się zagłębić, zerwał się wiatr okrutny, a z nieba polały się strugi deszczu. Szukając schronienia przed ulewą dziewczyna zatrzymała się pod rozłożystym drzewem. A jako że dzień wstawał ciepły i słoneczny, umyśliła zdjąć z siebie ubranie i schować je do koszyka na grzyby, żeby nie zmokło. Jak postanowiła, tak uczyniła i rozebrawszy się do naga, starannie złożyła odzienie i ukryła je pod drzewem w koszyku.

Po pewnym czasie, gdy deszcz przestał padać, roztropne dziewczę ubrało się i zagłębiło w las w poszukiwaniu grzybów. Nagle zza jednego z drzew wychynął kudłaty kozioł o sierści czarnej jak smoła i mokrej od deszczu, który po chwili przeobraził się w zgarbionego starca z długą, siwą brodą. Dziewczynie szybciej serce bić poczęło, rozpoznała bowiem w starcu Welesa, boga magii, zjawisk nadprzyrodzonych i zaświatów.”Nie lękaj się„, rzekł Weles, dostrzegając strach w jej pięknych ciemnych oczach.

Chciałem tylko zadać ci pytanie – jakich czarów użyłaś, by pozostać suchą podczas takiej ulewy, jaka właśnie przetoczyła się nad lasem?

Rozumna niewiasta zastanowiwszy się chwilę, odrzekła: „Jeśli zdradzisz mi sekrety swojej magii, ja powiem ci, jak nie dałam się zmoczyć ulewie.

Będąc pod wrażeniem jej urody i wdzięku, Weles zgodził się nauczyć ją wszystkich swoich sztuk magicznych. Kiedy dzień chylił się już ku zachodowi, Weles zakończył powierzać pięknej dziewczynie sekrety, a ona opowiedziała mu, jak to zdjęła ubranie, schowała je do koszyka i ukryła pod drzewem, gdy tylko rozpętała się ulewa.

Weles zorientowawszy się, że został sprytnie oszukany, wpadł we wściekłość. Mógł
jednak winić tylko siebie. A młoda niewiasta, poznawszy w ten sposób tajemnice
Welesa, została pierwszą na świecie czarownicą, która z czasem mogła swą wiedzę przekazać innym.

Autor: Katarzyna Olimpia Koenig, 2003

 

[prasówka] I Komunia? Niekoniecznie. Mogą być też Postrzyżyny-Zapleciny

Przypisek red. Artykuł został zaprezentowany jako opozycja dla wydarzeń KK, a autorka mocno naciska że jest to wydarzenia nie religijne, czyli sugeruje że postrzyżynach/kosoplecinach mogą uczestniczyć także komunijne dzieci. Chciałby jednak zwrócić uwagę, że postrzyżyny są świętem ludowym, tradycją która nie musi być powiązana z obrządkami oddania czci jednemu lub wielu bogom. To katolicy zrobili z tego święta, święto religijne dla dziecka, bo to sposób indoktrynacji dzieci i rozpoczęcie ich aktywności w KK.

Polecam artykuły o Postrzyżynach/Zaplecinach tutaj: https://www.slawoslaw.pl/postrzyzyny-i-zapleciny/ a także na naszej stronie opublikowany rok temu: postrzyzyny-i-kosopleciny

A teraz zapraszam do przeczytania artykułu z gazety:

—————————————-

Postrzyżyny-Ziemowita.jpg

Sześcioro dzieci weźmie udział w pierwszych w Trójmieście Postrzyżynach-Zaplecinach. – To święto organizowane nie w opozycji do Kościoła, ale jako wydarzenie otwarte dla wszystkich: łączące ludzi różnych korzeni (a więc nie tylko Słowian), różnego pochodzenia etnicznego i różnych wyznań – mówi pomysłodawczyni ceremonii Anna Kłonkowska.

Pomysł wziął się z bardzo prostych przesłanek. Nie jesteśmy katolikami, nasze dzieci nie są ochrzczone i nie będą szły do I Komunii – mówi Anna Kłonkowska, inicjatorka Postrzyżyn-Zaplecin, mama 9-letniej Damroki, która weźmie udział w uroczystości. – Ale przeczuwałam, że też będą chciały mieć podobną uroczystość, choćby z tego względu, że w maju nawet szkoła, która nie jest wyznaniowa, tętni tym wydarzeniem. Nie chciałam, by z tego powodu, że nie idą do I Komunii, czuły się niekomfortowo. To przecież ważne święto nie tylko religijne, ale też społeczne i ludyczne. Uważam jednak, że moment symbolicznego wejścia w starsze dzieciństwo można obchodzić też w sposób świecki.

Czytaj dalej

Ludy słowiańskie – zestawienie kultur od neolitu do współczesności

Kim jesteśmy?

Gdzie mieszkali i jakim językiem władali nasi najstarsi przodkowie? Nowoczesne badania genetyczne potwierdzają ciągłość zasiedlenia terenu Polski od epoki neolitu, aż po czasy dzisiejsze. Oznacza to, że bez względu na język jakim władali nasi najdawniejsi przodkowie, większość z nas (w jakiejś swojej części) „mieszka”tu od zawsze. Spróbujmy więc ukazać fascynujące bogactwo naszego pochodzenia.

Epoka neolitu

Brak informacji pewnych, w szczególności odnośnie składu etnicznego. Jednak włoski paleolingwista Mario Aline lokuje Prasłowian już w kulturach neolitycznych Europy Środkowej (od naddunajskich kultur starčevskich), krytykując jednocześnie podejście pangermańskie odmawiające takiego pochodzenia ludom słowiańskim. Wielu badaczy wskazuje z kolei na możliwe istnienie dawnej wspólnoty Bałto-Słowiańsko-Germańskiej ze względu na liczne zbieżności językowe i obyczajowe o rodowodzie archaicznym.

Autochtoniczna teoria pochodzenia Prasłowian (J. Kostrzewski) postuluje jednorodnie prasłowiański charakter ziem polskich nawet od epoki neolitu. W tym ujęciu ludy prasłowiańskie tego obszaru mogą (także) stanowić jedno z indoeuropejskich „prac-centrów”, od którego wydzielają się inne grupy językowe np. germańska. Zaangażowanie ideologiczne części zwolenników teorii autochtonicznej przyczyniło się do jej osłabienia (w pewnej części uzasadnionego).

W neolicie języki/plemiona germańskie wg części językoznawców odłączają się (A. Fałowski, B. Sendero). Potem mają liczne przekształcenia lub wędrówki.

Kultura Łużycka

Czas istnienia od ok. 1700 lat p.n.e. do 300 roku p.n.e. miejscami nawet do I wieku p.n.e.

Trwa spór o przynależność etniczną, podejrzenie charakteru mieszanego, w tym prasłowiańskiego. Z odłamu kultury łużyckiej powstaje kultura pomorska (od 700 do 600 lat p.n.e.) rozprzestrzeniając się na prawie cały obszar dzisiejszej Polski. Możliwe związki z ludem Wenetów, którego nazwa i jej warianty przewiną się tu jeszcze wielokrotnie.

Najazd plemion scytyjskich. Grupa tarnobrzeska kultury łużyckiej nie nosi znamion rozgromienia, możliwe przymierze ze Scytami.

Kultury okresu lateńskiego

w tym kultura przeworska z wpływami italo-celtyckimi (od ok. 250 roku p.n.e.)

Na Śląsku, w Małopolsce i na Kujawach pojawiają się celtyckie wpływy kulturowe. Wielkopolska i dalej w kierunku Bałtyku prawdopodobne wpływy italo-celtyckie (szereg rodzimie polskich nazw miejscowości wskazuje na możliwe wpływy italskie), które można wiązać z (wzmiankowanym później) ludem o nazwie Wenedowe (język italo-celtycki lub proto-słowiański).

Latynowie to najbardziej znane plemie italskie na gruncie, którego wyrasta Rzym.

W okresie tym rozkwita wytwórczość i handel z innymi rejonami Europy, w szczególności z imperium Rzymskim.

Kultura Przeworska

Z wpływami rzymskimi i wandalskimi (od około I wieku n.e.)

Do centrum kultury przeworskiej (na terenie Polski) przybywają plemiona germańskie (być może zachęcone wysokim poziomem rozwoju kultury przeworskiej), nastawione pokojowo (z wyjątkiem przechodzących dalej Gotów). Przybyłe plemiona noszą lub otrzymują do (wspomnianych w źródłach) Wenedów miano: Wandalów.
Odnotowany zostaje także lud Lugiów (być może konfederacja różnych plemion przeworskich).

Przybycie plemion sarmackich i możliwa unia z plemionami przeworskimi. Co znamienne, do dzisiaj wiele polskich herbów szlacheckich odpowiada ściśle tamgom sarmackim.

Wędrówka Ludów

Koniec Antyku w Europie (IV w. n.e.)

Wg obecnej wiedzy Huni, nie docierają na teren obecnej Polski. Sama wędrówka ludów na wielu obszarach Europy nosi znamiona katastrofy cywilizacyjnej. Dla przykładu Wyspy Brytyjskie w wyniku najazdu Anglosasów upadają w rozwoju nawet poniżej okresu przedrzymskiego.

Najazd azjatyckich Hunów. Przybywają „do nas” uchodzący przed Hunami Goci (powrót) oraz Sarmaci. Charakter kultury przeworskiej zmienia się na wojowniczy i ekspansywny. Około połowy ludności przeworskiej (Wandalowie) opuszcza swoje siedziby, a wędrówkę kończy aż w Afryce Północnej. W tym okresie badacze stwierdzają znaczne rozrzedzenie osadnictwa i upadek gospodarczy kultury przeworskiej.

Teoria Pustki Osadniczej czyli całkowitego wyludnienia się obszaru Polski w okresie wędrówki ludów. Teoria wysunięta przez niemieckiego archologa Gustafa Kossinnę, głównie z powodów ideologicznych. Stanowiła „pra”przeciwieństwo teorii autochtonicznej pochodzenia Prasłowian. Po potwierdzeniu ciągłości genetycznej obszaru Polski i zidentyfikowaniu kultury lechickiej teoria ta stopniowo traci na uznaniu.

 

Kultura Lechicka (kultura Sukow-Dziedzice)

Okres (IV-VIII wiek n.e.)

Do niedawna brakujące ogniwo między kulturą przeworską, a Polską pierwszych Piastów. W trudnych czasach tzw. Wieków Ciemnych (zaciemnionych) kultura lechicka odznacza się relatywnie wysokim poziomem materialnym z zachowaniem cech poprzedniej epoki. Na jej obszarze formuje się lechicka grupa językowa (dialekty polskie, pomorskie, połabskie) od czego bierze jedną ze swoich nazw w terminologii rosyjskiej (użytej w zestawieniu). Źródła historyczne mówią nadal o Wandalach i Wenedach mających nadal zamieszkiwać Europę Środkową.

Badania antropologiczne

Badania antropologiczne wskazują na możliwe podobieństwo pomiędzy starożytnymi populacjami kultury przeworskiej, wielbarskiej i czernichowskiej (ekspansja w kierunku wschodnim), a wczesnośredniowieczną populacją Słowian Zachodnich. Stwierdzono również centralne uplasowanie Słowian Zachodnich względem innych słowiańskich oraz germańskich grup etnicznych, stan ten wspierają także analizy genetyczne. Badania te, przeprowadzono niezależnie w kilku ośrodkach akademickich, potwierdziły także wcześniejsze wnioski wysuwane przez J. Czekanowskiego, W Kóčkę i A. Wiercińskiego.

mapa_zestawienia_obszarowego_wzmiankowych_kultur

Polska Piastów

Na terenie Wielkopolski powstaje zalążek przyszłej państwowości polskiej. W wieku X można mówić o formującym się państwie polańskim, które obejmuje swoim wpływem znaczną część plemion lechickich. Odtąd na Rusi cały teren lechickiej grupy językowej określa się jako zamieszkały przez Lachów co daje pole do spekulacji na temat powiązania tego pojęcia z Lugiami i zachodniosłowiańskich plemion Lędzian. Około roku 1000 w źródłach historycznych pojawiają się po raz pierwszy nazwy Polanie/Polska. Co znamienne pierwszy historyczny władca Polski, Mieszko I jest nazywany królem Wandalów/Wenedów, a Bolesław Chrobry królem Gotów i Polaków. Wskazuje się także na możliwy związek między nazwą „Wandalowie” i staropolską legendą o księżniczce Wandzie. Lechowie (w tym Polanie, Pomorzanie, Połabianie) oraz Czesi, Słowacy, Serbołużyczanie zaliczanie są do grupy Słowian Zachodnich.

Allochtoniczna teoria Słowian postuluje nasunięcie się ludów słowiańskich (z obszaru Europy Wschodniej) na tereny kultury przeworskiej (w okresie wędrówki ludów) i wchłonięcie części plemion germańskich co może tłumaczyć specyfikę lechickiej grupy językowej. Na niekorzyść powyższej teorii może przemawiać ominięcie kultury lechickiej przez kulturę praską, przy czym obie kultury niezależnie prą dalej na zachód.

Czasy nowożytne

Rzecz jasna mieszanie się ludności nie ustaje. Przez wieki na teren Polski przybywają kolejne ludy: Niemcy, Holendrzy, Żydzi, Ormianie, Tatarzy i inni, w czasach sarmatyzmu trwale polonizuje się wielu Rusinów i Bałtów, a to wszystko nieraz ze sprzężeniem zwrotnym.

Samo określenie Wenedowie nie znika zupełnie i funkcjonuje jako zamienne dla Słowianie. Niemcy określają w ten sposób zachodniosłowiańskie ludy Drzewian oraz Łużyczan. Na Pomorzu Zachodnim jeszcze w XVII wieku notuje się Księstwo Wendyjskie. Finowie, Łotysze, Estończycy i Karelowie jako Venädä, Vene określają Rosjan. Natomiast Węgrzy nazywają żywy do dziś południowosłowiański język prekmurski (obecnie dialekt słoweński) mianem języka wendyjskiego.

Pamięć o spuściźnie wenedyjskiej/wandalskiej trwa w Polsce bardzo długo. Objawia się jeszcze w wieku XVII, w oficjalnej tytulaturze królów Polski: Król Wenedów/Wandalów i Gotów by w wieku XIX przejść już na stałe do kultury popularnej.

Teorie pośrednie. Szereg uznanych badaczy (J. Strzelczyk) postuluje charakter etnicznie mieszany obszaru Polski w czasach starożytnych, co może oznaczać współistnienie na tym terenie języków proto-słowiańskich lub o cechach pośrednich już od epoki neolitu, może to tłumaczyć specyfikę późniejszej lechickiej grupy językowej. Teorie te nie wykluczają dodatkowych, kolejnych fal osadnictwa Słowian z obszaru Europy Wschodniej.

Czytaj dalej

[video] W jaskini Ognistego ptaka – baśń słowiańska

Kolejna część baśni Jakuba Zeliny nagrany dzięki funduszom z PolakPotrafi. Baśń opowiada o synu niedźwiedzia o imieniu Niedźwiadek, silniejszego i sprytniejszego nawet od Waligóry i Wyrwidęba.

Zapraszam do oglądania!

 

Fundusze zostały zebrane za pośrednictwem polakpotrafi.pl

scenariusz, montaż, muzyka, Żmij: Jakub Zielina
Krystyna Jabczyńska: Rzepka
Dariusz Dudzik: Niedźwiadek
Sławomir Woźniak: Karzeł
Włodzimierz Wilk: Wyrwidąb
Kamil Sowiński: Waligóra
Stephanie Jaskot, Marta Byra, Joanna Sitko: Królewny
Sebastian „Spider A.J.” Jankowski: Kowal

[muzyka] Kelthuz – Marsz Słowian

Kolejna pieśń Kelthuza którą można posłuchać, zdajemy sobie sprawę że wielu osobom może nie podobać się ta pieśń, ale dla wielu innych będzie to pieśń do której będą regularnie wracać. Ale tym którym ta napisana przez samego piosenkarza pieśń się nie podoba, to polecam pieśń w aranżacji Keltuza, ale napisana przez Antoniego Wacyka „Pieśń Żerców”

11.jpg

Jeszcze Lechia nie umarła póki my żyjemy
Co nam obca moc wydarła szablą odbierzemy
Marsz marsz Słowianie
Triumfujmy nad wrogiem
Świat nam we władanie oddał Perun ze Swarogiem
Przejdziem Wisłę przejdziem Wartę będziem Lechitami
Hordy wroga już od odparte
Świętowit jest z nami
Marsz marsz Słowianie
Triumfujmy nad wrogiem
Świat nam we władanie oddał Perun ze Swarogiem
Ludzi krzyża wypędzimy z naszej ziemi całej
Ich świątynie wnet spalimy
Przywrócimy święte gaje
Marsz marsz Słowianie
Triumfujmy nad wrogiem
Świat nam we władanie oddał Perun ze Swarogiem
Za krew naszych starych ojców
Którą spiła ziemia
Za te lasy i jeziora których dawno nie ma
Marsz marsz Słowianie
Triumfujmy nad wrogiem
Świat nam we władanie oddał Perun ze Swarogiem
Marsz marsz Lechici
W chwale bronić Sławii
Nasi woje co zabici przejdą bramy Nawii
Sława nam Lechici
Dumni wojownicy
Przywrócimy dawną chwałę naszej ziemi całej