Nestor – Powieść minionych lat – część 82-84 – Światopełk Iziasławicz

82. Opowieść o oślepieniu Wasylka Trembowelskiego1

I przyszedł [po ugodzie w Lubeczu] Światopełk z Dawidem do Kijowa, i radzi byli ludzie wszyscy, jeno diabeł tylko smutny był ze zgody tej. I wlazł szatan w serce niektórym mężom, i poczęli powiadać Dawidowi Igorowiczowi, mówiąc tak: Włodzimierz ułożył się z Wasylkiem na Światopełka i na cię. Dawid zaś, dawszy wiarę fałszywym słowom, począł obmawiać Wasylka [przed Światopełkiem], mówiąc: Kto zabił brata twojego Jaropełka, a teraz zamyśla na mnie i na ciebie, i ułożył się z Włodzimierzem? Pomyśl więc o swojej głowie. Światopełk zaś zaniepokojony rzekł: Prawda to, czy fałsz, nie wiem. I rzekł Światopełk do Dawida: Jeśli prawdę mówisz, Bóg ci będzie świadkiem; jeśli zaś z zawiści mówisz, Bóg cię osądzi. Światopełk tedy użalił się nad bratem swoim i nad sobą, i począł rozmyślać, czy aby to nie prawda? I dał wiarę Dawidowi, i podszedł Dawid Światopełka, i poczęli myśleć o Wasylku. A Wasylko o tym nie wiedział, ni Włodzimierz. I począł Dawid mówić: Jeśli nie pojmamy Wasylka, to ni tobie władać w Kijowie, ni mnie we Włodzimierzu. I posłuchał go Światopełk.

I przyszedł Wasylko 4 listopada, i przeprawił się na Wydobycz, i poszedł do monasteru pokłonić się świętemu Michałowi, i wieczerzał tu, a tabor swój postawił na Rudnicy; gdy zaś wieczór nastał, przyszedł do taboru swojego. Nazajutrz przysłał Światopełk, mówiąc: Nie odchodź przed imieninami moimi. Wasylko zaś odmówił, mówiąc: Nie mogę czekać, aby nie było wojny w domu. I przysłał do niego Dawid: Nie chodź, bracie, nie wymawiaj się bratu starszemu. I nie chciał Wasylko usłuchać. I rzekł Dawid do Światopełka: Oto widzisz, nie pamięta o tobie, chodząc pod twoją ręką. Gdy zaś odejdzie w swoją włość, sam zobaczysz, czy ci nie zajmie grodów twoich Turowa i Pińska i innych grodów twoich. Wtedy wspomnisz mnie. Lepiej, przywoławszy dziś go, schwyć i daj mnie. I usłuchał go Świa topełk, i posłał po Wasylka, mówiąc: Gdy już nie chcesz zostać do imienin moich, to przyjdź teraz, pozdrowisz mnie, i posiedzimy razem z Dawidem. Wasylko tedy obiecał przyjść, nie wiedząc o podstępie, który powziął nań Dawid. Wasylko więc siadłszy na koń pojechał, i spotkał go pachołek jego, i powiedział mu, mówiąc: Nie chodź, kniaziu, chcą cię pojmać. I nie posłuchał go, myśląc:Jakoż to mnie chcieliby pojmać? Dopiero wszak całowali krzyż, mówiąc: «Jeśli kto przeciw komu będzie, to przeciw temu krzyż i my wszyscy». I pomyślawszy tak, przeżegnał się, mówiąc: Wola Pańska niech będzie. I przyjechał z małą drużyną na kniaziowy dwór, i wyszedł naprzeciw niemu Światopełk, i poszli do izby, i przyszedł Dawid, i siedli. I począł mówić Światopełk: Pozostań na święto. I rzekł Wasylko: Nie mogę zostać, bracie: jużem rozkazał taborowi pójść naprzód, Dawid zaś siedział jak niemy. I rzekł Światopełk: To choć po-śniadaj, bracie. I obiecał Wasylko pośniadać. I rzekł Świato pełk: Posiedźcie wy tu, a ja wyjdę, rozporządzę. I wyszedł precz, a Dawid z Wasylkiem siedzieli.

I począł Wasylko mówić do Dawida, i nie miał Dawid głosu, ni słuchu, bowiem zląkł się i podstęp miał w sercu. I posiedziawszy Dawid nieco, rzekł:Gdzie jest brat? Oni [słudzy] zaś rzekli do niego: Stoi na sieni. I wstawszy Dawid, rzekł: Ja wyjdę po niego, a ty, bracie, posiedź. I wstawszy, wyszedł precz. I gdy wyszedł Dawid, zamknęli Wasylka, 5 listopada, i zakuli go w podwójne okowy, i przystawili do niego straż na noc. Nazajutrz zaś Światopełk wezwał bojarów i Kijowian, i opowiedział im, co był mu powiedział Dawid, że:Brata ci zabił, a na ciebie zmówił się z Włodzimierzem, i chce cię zabić i grody twoje zająć. I rzekli bojarowie i ludzie: Tobie, kniaziu, należy strzec głowy swojej. Jeśli prawdę mówił Dawid, niech odbierze Wasylko karę, jeśli zaś nieprawdę mówił Dawid, niech przyjmie pomstę od Boga i odpowiada przed Bogiem. I dowiedzieli się ihumeni, i poczęli prosić za Wasylkiem Światopełka; i rzekł Światopełk: To wszystko Dawid. Dowiedziawszy się zaś o tym, Dawid począł poduszczać na oślepienie: Jeśli zaś tego nie uczynisz, a puścisz go, to ni tobie władać, ni mnie. Światopełk zaś chciał puścić go, lecz Dawid nie chciał, strzegąc się go. I tejże nocy powieźli go do Białogrodu, jest to gród mały, od Kijowa o dziesięć wiorst odległy. I przywieźli go na wozie zakutego, zsadzili go z wozu i powiedli go do izdebki małej. I gdy siedział, ujrzał Wasylko Torczyna ostrzącego nóż, i zrozumiawszy, że chcą go oślepić, wołał do Boga z płaczem wielkim i jękiem. I oto weszli posłani od Światopełka i Dawida Snowid Izeczewicz, koniuch Światopełkowy, i Dymitr, koniuch Dawidowy, i poczęli rozścielać kobierzec, i rozesławszy, chwycili Wasylka, chcąc go obalić; i zmagał się z nimi krzepko, i nie mogli go obalić. I oto weszli drudzy, obalili go, i związali go, i zdjąwszy deskę z pieca, położyli ją na piersi jego. I siedli po obu końcach Snowid Izeczewicz i Dymitr, i nie mogli udzierżyć. I przystąpili inni dwaj i zdjęli drugą deskę z pieca, i siedli, i przygnietli go tak silnie, że aż piersi trzeszczały.

I przystąpił Torczyn, imieniem Berendy, owczarz Światopeł kowy, dzierżąc nóż i chcąc uderzyć w oko, i chybił oko i przeciął mu lice, i jest rana ta na Wasylku i teraz. I potem uderzył go w oko, i wyjął źrenice, i potem w drugie oko, i wyjął drugą źrenicę. I był on w tym czasie jak martwy. I wziąwszy go na kobiercu, położyli go na wozie jak martwego i powieźli go do Włodzimierza. I gdy wieźli go, stanęli z nim, przeszedłszy most Wozdwiżeński, na targowisku, i zwlekli z niego koszulę, wszystką skrwawioną, i oddali popadii wyprać. Popadia zaś, wyprawszy, włożyła ją nań, gdy oni spożywali obiad, i płakać poczęła popadła, jak po martwym. I ocucił go płacz, i rzekł: Gdzie jestem? Oni zaś rzekli do niego: W grodzie Wozdwiżeniu. I prosił wody, oni zaś dali mu. I wypił wody, i wstąpiła weń dusza, i przyszedł do siebie, i pomacawszy koszulę, rzekł: Czemuście zdjęli ze mnie? Niechbym w tej krwawej koszuli śmierć przyjął i stanął przed Bogiem. Spożywszy zaś obiad, pojechali z nim prędko na wozie, po drodze grudziastej, był bowiem wtedy miesiąc grudzień, to jest nowember. I przybyli z nim do Włodzimierza szóstego dnia. Przybył zaś i Dawid z nim, jakby zwierza jakiego złowiwszy. I posadzili go we dworze Wakiejowym, i przystawili trzydziestu mężów straży i dwóch pachołków kniaziowych, Ułana i Koleżka.

Włodzimierz [Monomach] zaś usłyszawszy, że ujęty został Wasylko i oślepiony, zląkł się, zapłakał i rzekł: Takiego zła nie bywało jeszcze w ziemi ruskiej ni za dziadów naszych, ni za ojców naszych. I natychmiast posłał do Dawida i do Olega Światosławiczów, mówiąc: Pójdźcie ku Gorodcowi, naprawmy to zło, które się uczyniło w ziemi ruskiej i wśród nas, braci, wbito bowiem w nas nóż. A jeśli tego nie naprawimy, to jeszcze większe zło powstanie w nas i pocznie brat brata zarzynać, i zginie ziemia ruska, a wrogowie nasi, Połowcy, przyszedłszy, wezmą ziemię ruską. To słysząc, Dawid i Oleg smutni byli bardzo i płakali, mówiąc: Tego nie było w rodzie naszym. I natychmiast zebrawszy wojów przyszli do Włodzimierza. Włodzimierz zaś z wojami stał w borze. Włodzimierz tedy i Dawid, i Oleg posłali mężów swoich do Światopełka, mówiąc: Po coś takie zło uczynił w ruskiej ziemi, i wbił nóż w nas? Czemuś oślepił brata swojego? Jeśli ci co zawinił, oskarżyć by go było przed nami, i udowodniwszy to, ukarałbyś go. A teraz wyjaw winę jego, dla której takeś postąpił. I rzekł Światopełk: Powiedział mi Dawid Igorowicz: «Wasylko brata ci zabił, Jaropełka, i ciebie chce zabić i zająć twoją włość, Turów i Pińsk, i Brześć, i Pohorynę, a przysiągł wraz z Włodzimierzem, że Włodzimierz ma siąść w Kijowie, a Wasylko we Włodzimierzu». A musiałem swojej głowy strzec. I nie jam go oślepił, jeno Dawid, i powiódł go do siebie.

I rzekli męże Włodzimierzowi i Dawidowi, i Olegowi: Nie wymawiaj się tym, że Dawid oślepił go. Nie w Dawidowym grodzie pojman ni oślepion, jeno w twoim grodzie pojman i oślepion. I to rzekłszy rozeszli się. Nazajutrz zaś chcieli przez Dniepr przeprawić się na Światopełka, Światopełk zaś chciał zbiec do Kijowa, i nie dali mu Kijowianie zbiec, jeno posłali Wsiewołodową [macochę Monomacha] i metropolitę Mikołaja do Włodzimierza, mówiąc: Błagamy, kniaziu, ciebie i braci twoich, nie gubcie ziemi ruskiej. Jeśli bowiem poczniecie wojnę między sobą, poganie będą radować się, i wezmą ziemię naszą, którą nabyli ojcowie wasi, i dziadowie wasi trudem wielkim i męstwem, walcząc za ziemię ruską i inne ziemie zdobywając, a wy chcecie zgubić ziemię ruską.

Wsiewołodową zaś i metropolita przyszli do Włodzimierza i błagali go, i przedłożyli prośbę Kijowian, aby zawrzeć pokój, i strzec ziemi ruskiej, i walczyć z poganami. To usłyszawszy Włodzimierz rozpłakał się i rzekł: Zaiste, ojcowie nasi i dziadowie nasi ochraniali ziemię ruską, a my chcemy ją gubić. I przychylił się do prośby kniahini, którą czcił jako matkę ze względu na ojca swojego, był bowiem bardzo kochany przez ojca swojego, i za życia jego i po śmierci zawsze słuchał jego woli; dlatego więc usłuchał jej jako matki, a i metropolitę także czcił za jego stan duchowny, i nie odrzucał prośby jego.

Włodzimierz bowiem był pełen miłości: miłość miał do metropolitów i do biskupów, i do ihumenów, nade wszystko zaś zakonny stan miłował, i mniszki miłował, przychodzących do niego karmił i poił, jako matka dzieci swoje. Jeśli kogo widział czy hałaśliwego, czy w jakiej zdrożności, nie potępiał, jeno wszystkich z dobrocią upominał i pocieszał. Lecz my do swego wróćmy. Księżna tedy zabawiwszy u Włodzimierza, przyszła do Kijowa, i opowiedziała wszystko, co było powiedziane Światopeł kowi i Kijowianom — że pokój będzie. I poczęli między sobą mężów słać, i pogodzili się, mówiąc Światopełkowi: To Dawidowa sprawka; idź więc ty, Światopełku, na Dawida, albo poj maj, albo przegnaj go. Światopełk zaś podjął się tego, i całowali krzyż między sobą, pokój czyniąc.

Gdy zaś Wasylko był we Włodzimierzu, na wspomnianym miejscu, a zbliżał się post wielki, byłem i ja [autor opowieści] we Włodzimierzu. Pewnej nocy przysłał po mnie kniaź Dawid [Igorowicz]. I przyszedłem do niego; i siedziała obok niego drużyna, i posadziwszy mnie, rzekł mi: Oto mówił Wasylko tej nocy do Ułana i Kołczy tak: «Słyszę, że idzie Włodzimierz i Światopełk na Dawida; gdyby był mnie Dawid posłuchał, to bym posłał mężów swoich do Włodzimierza, aby wrócił, wiem bowiem, co mu powiedzieć, i nie pójdzie dalej». Tak więc, Wasylu, ślę cię do Wasylka, imiennika swojego, z tymi pachołkami, i mów mu tak: «Jeśli chcesz posłać męże swoje, i wróci Włodzimierz, to oddam ci gród, który ci się spodoba, albo Wsiewołoż, albo Szepol, albo Peremil». Jam zaś poszedł do Wasylka i powiedziałem mu wszystko, co mówił Dawid. On zaś rzekł: Tegom nie mówił, lecz mam nadzieję w Bogu. Poślę do Włodzimierza, aby nie przelewali z mej przyczyny krwi. Lecz to mi dziwne, że daje mi gród swój, a przecież moja jest Trembowla, moja włość i teraz, i potem. Tak też było, rychło bowiem otrzymał włość swoją. Mnie zaś rzekł: Idź do Dawida i powiedz mu: «Przyślij mi Kulmieja, a poślę go do Włodzimierza. I nie posłuchał go Dawid, i posłał mnie znowu powiedzieć: Nie ma Kulmieja. I rzekł Wasylko: Posiedź trochę. I kazał słudze swojemu iść precz, i siadł ze mną, i począł mi mówić:

Oto słyszę, że chce mię wydać Lachom Dawid; widać mało się nasycił krwią moją, oto chce więcej nasycić się, oddając mnie im. Ja bowiem Lachom wiele zła wyrządziłem2 i chciałem jeszcze więcej wyrządzić i mścić się za ziemię ruską. I jeśli mię wyda Lachom, nie boję się śmierci; lecz to ci powiem po prawdzie, że Bóg dopuścił to na mnie za moją hardość. Gdy przyszła do mnie wieść, że idą ku mnie Berendejowie i Pieczyngowie, i Torkowie, rzekłem do brata swojego Wołodara i Dawida [Igorowi cza]: «Dajcie mi drużynę swoją młodszą, a sami pijcie i weselcie się». I pomyślałem: zimą i latem wtargnę na ziemię łącką i wezmę ziemię łącką, i pomszczę ziemię ruską. I potem chciałem wziąć Bułgarów dunajskich i posadzić ich u siebie. I potem chciałem prosić Światopełka i Włodzimierza [by pozwolili mi] iść na Połowców, i albo znaleźć sobie sławę, albo głowę położyć za ziemię ruską. Innego zamysłu w sercu moim nie było ani na Światopełka, ani na Dawida. I oto klnę się na Boga i Jego Sąd Ostateczny, że nie zamyślałem nic złego przeciw braciom swoim w niczym. Lecz za moją hardość, że gdy przyszli Berendejowie ku mnie, zbyt weseliło się serce moje i rozradował się umysł mój, poniżył mię Bóg i upokorzył.

Potem zaś, gdy nadeszła Wielkanoc, poszedł Dawid, chcąc zagarnąć Wasylkową włość; i spotkał go Wołodar, brat Wasylko wy, pod Buskiem. I nie śmiał Dawid stanąć przeciw Wasylkowemu bratu, Wołodarowi, i zamknął się w Busku, i Wołodar oblegał go w grodzie. I począł Wołodar mówić: Dlaczego zło uczyniłeś, a nie kajasz się tego? Wreszcie opamiętaj się, ileś zła wyrządził!Dawid zaś na Światopełka począł składać winę, mówiąc: Czyż ja to uczyniłem, czyż w moim grodzie? Ja sam się bałem, aby i mnie nie pojmali i nie uczynili takoż. Musiałem przystać do spisku, będąc w ich ręku. I rzekł Wołodar: Bóg świadkiem tego, a teraz wypuść brata mojego, i zawrę z tobą pokój. I rad był Dawid; posłał po Wasylka, i przywiódłszy go oddał Wołodarowi, i zawarli pokój, i rozeszli się. I siadł Wasyl ko w Trembowli, a Dawid przyszedł do Włodzimierza. I gdy nastała wiosna, przyszedł Wołodar i Wasylko na Dawida, i przyszli pod Wsiewołoż, a Dawid zamknął się we Włodzimierzu. Oni zaś obiegli Wsiewołoż, i wzięli szturmem gród i podpalili ogniem, i uciekli ludzie od ognia. I rozkazał Wasylko wyciąć wszystkich, i uczynił pomstę na ludziach niewinnych, i przelał krew niewinną.

Potem zaś przyszli pod Włodzimierz, i zamknął się Dawid we Włodzimierzu, i ci oblegali gród. I posłali do Włodzimierzan, mówiąc: ,,Myśmy nie przyszli na gród wasz ni na was, jeno na wrogów swoich, na Turiaka i na Łazarza, i na Wasyla, ci bowiem namówili Dawida i tych usłuchał Dawid, i wyrządził to zło. Otóż jeśli chcecie za tych bić się, to jesteśmy gotowi, a jeśli nie, to wydajcie wrogów naszych. Grodzianie zaś to usłyszawszy, zwołali wiec, i rzekli ludzie Dawidowi: Wydaj męże te, nie bijemy się za nich, a za ciebie bić się możemy. A [jeśli] nie, otworzymy bramę grodu, a ty sam myśl o sobie. I zmuszony był wydać ich. I rzekł Dawid: Nie ma ich tu. Posłał był ich bowiem do Łucka. Gdy zaś oni poszli do Łucka, Turiak zbiegł do Kijowa, a Łazarz i Wasyl wrócili do Turyjska. I usłyszeli ludzie, że w Turyjsku są, zawołali ludzie Dawida i rzekli: Wydaj, kogo ci chcą, a jeśli nie, to poddamy się. Dawid zaś, posławszy, przywiódł Wasyla i Łazarza, i wydał ich. I zawarli pokój w niedzielę. A nazajutrz o świcie powiesili Wasyla i Łazarza, i rozstrzelali ich strzałami Wasylkowicze, i poszli z grodu. A zatem drugą zemstę wywarł on [Wasylko], której nie godziło się wywierać, niechby Bóg mścicielem był, i zdać by było na Boga pomstę swoją, jako mówi prorok: I oddam zemstę wrogom i nienawidzącym mię oddam, bowiem krew synów swoich odemsz cza i mści, i odda zemstę wrogom i nienawidzącym Jego. Gdy zaś ci od grodu odeszli, zdjęto i pogrzebano ich.

Światopełk zaś, obiecawszy przegnać Dawida, poszedł do Brześcia ku Lachom. To usłyszawszy Dawid poszedł do Lachów do Władysława [Hermana], szukając pomocy. Lachowie zaś obiecali mu pomagać,, i wzięli od niego złota pięćdziesiąt grzywien, mówiąc mu: Pójdź z nami do Brześcia, bowiem Światopełk zaprasza nas na zjazd, i tu pogodzimy cię ze Światopełkiem. I usłuchał ich Dawid, poszedł do Brześcia z Władysławem. I stanął Światopełk w grodzie, a Lachowie nad Bugiem, i zmówił się Światopełk z Lachami, i dał dary wielkie za Dawida. I rzekł Władysław do Dawida: Nie usłucha mnie Światopełk, idź z powrotem. I przyszedł Dawid do Włodzimierza, a Światopełk, naradziwszy się z Lachami, poszedł ku Pińsku, posławszy po wojów. I przyszedł do Drohobuża, i zaczekał tu na wojów swoich, i poszedł na Dawida pod gród, i Dawid zamknął się w grodzie, spodziewając się pomocy od Lachów, rzekli do niego bowiem: Jeśli przyjdą na ciebie kniaziowie ruscy, to my ci będziemy pomocni; i okłamali go, wziąwszy złoto od Dawida i od Światopełka. Światopełk zaś obiegł gród, i stał Swiatopełk około grodu siedem tygodni. I począł Dawid prosić: Puść mię z grodu! Światopełk zaś obiecał mu, i całowali krzyż między sobą, i wyszedł Dawid z grodu, i przyszedł do Czerwienią, a Światopełk wszedł do grodu w Wielką Sobotę, a Dawid zbiegł do Lachów.

Światopełk zaś, przegnawszy Dawida, począł zamyślać na Wołodara i na Wasylka, mówiąc: To jest włość ojca mojego i brata. I poszedł na nich. To usłyszawszy Wołodar i Wasylko poszli naprzeciw, wziąwszy krzyż, który on z nimi całował mówiąc: Na Dawida przyszedłem, a z wami chcę mieć pokój i przyjaźń. I złamał Światopełk przysięgę, ufając w mnogich wojów. I spotkali się na Polu Rożni, uszykowali się obaj, i Wasylko podniósł krzyż, mówiąc: Teneś całował; najpierw wydarłeś mi źrenice oczu moich, a teraz chcesz zabrać duszę moją. Niech będzie między nami krzyż ten! I poszli ku sobie bojem, i zwarły się pułki, i mnodzy ludzie prawowierni widzieli krzyż nad Wasylkowym wojskiem, wznoszący się wysoko. Bitwa tedy wielka była i mnóstwo padało od obojga wojsk, i widząc, że walka zacięta, Światopełk uciekł, i przybiegł do Włodzimierza. Wołodar zaś i Wasylko, zwyciężywszy, stanęli tu, mówiąc: Mamy na miedzy swojej stać, i nie poszli nigdzie (s. 395—403).

83. Walki Światopełka i Dawida Igorowicza

Światopełk zaś przybiegł do Włodzimierza [grodu] i z nim synów jego dwóch, i Jaropełkowiczów dwóch, i Światosza, syn Dawida Światosławicza, i pozostała drużyna. Światopełk tedy posadził syna swojego we Włodzimierzu, Mścisława, którego miał od nałożnicy, a Jarosława posłał w Węgry, poduszczając Węgrów na Wołodara, a sam poszedł do Kijowa. Jarosław zaś, syn Światopełkowy, przyszedł z Węgrami, i król Koloman, i dwóch biskupów, i stanęli koło Przemyśla nad Wiarem, a Wołodar zamknął się w grodzie. Dawid zaś podówczas przyszedł z Lachów, i posadził żonę swoją u Wołodara, a sam poszedł do Połowców. I spotkał go Boniak, i wrócił Dawid, i poszli na Węgrów. Gdy zaś szli, stanęli na nocleg, a gdy była północ, wstał Boniak, odjechał od wojów, i począł wyć po wilczemu, i wilk odezwał się jemu, i poczęło wyć mnóstwo wilków. Boniak zaś przyjechawszy powiedział Dawidowi: Zwyciężymy Węgrów jutro. I nazajutrz Boniak uszykował wojów swoich, i było Dawidowych wojów stu, a swoich trzystu; i rozdzielił na trzy pułki, i poszedł ku Węgrom. I puścił przodem Ałtunopę z pięćdziesięcioma ludźmi, a Dawida postawił przy chorągwi, a sam rozdzielił się na dwie części, po pięćdziesiąt ludzi na stronę. Węgrzy zaś uszykowali się na zastępy, było zaś Węgrów sto tysięcy. Ałtunopa tedy przygnał ku pierwszemu zastępowi i strzeliwszy, cofnął się przed Węgrami, Węgrzy zaś pognali za nim. Gdy biegnąc minęli Boniaka, Boniak pognał siekąc z tyłu, a Ałtunopa ruszył z powrotem, i nie dali Węgrom powrócić. I tak mnóstwo zabijając, zbili ich w kupę. Boniak zaś rozdzielił się na trzy pułki, i zbili Węgrów w kupę, jak sokół zbija kawki. I pobiegli Węgrzy, i mnóstwo utonęło w Wiarze, a inni w Sanie, i biegnąc obok Sanu w górę spychali jeden drugiego, i gnano za nimi dwa dni, siekąc. Tu więc zabili i biskupa ich Kupana i z bojarów mnóstwo, mówiono bowiem, że zginęło ich czterdzieści tysięcy3.

Jarosław zaś uciekł do Lachów, i przyszedł do Brześcia, a Dawid zająwszy Sutejsk i Czerwień4, przyszedł znienacka i zajął Włodzimierzan, a Mścisław zamknął się w grodzie z załogą — byli u niego Brześcianie, Pińszczanie, Wygoszewcy. I stanął Dawid, obstąpiwszy gród i częste szturmy przypuszczał. Jednego razu podstąpili pod gród pod wieże, oni zaś bili się z grodu, i strzelali między sobą, szły strzały jako deszcz. Mścisław zaś, gdy chciał strzelać na wałach, nagle ugodzony został strzałą pod pachę, przez szczelinę deski; i sprowadzili go i tej nocy umarł. I taili to przez trzy dni, a czwartego dnia powiedzieli na wiecu. I rzekli ludzie: Oto kniaź zabity; a jeśli się poddamy, Światopełk potraci nas wszystkich. I posłali do Światopełka mówiąc: Oto syn twój zabity, a my wycieńczeni głodem. Jeśli nie przyjdziesz, chcą się ludzie poddać, nie mogąc głodu cierpieć. Światopełk zaś posłał Putiatę, wojewodę swojego. Putiata zaś z wojami przyszedł do Łucka do Światoszy, syna Dawidowego, i tu byli męże Dawidowi u Swiatoszy, składał bowiem Swiatosza przysięgę Dawidowi: Jeśli pójdzie na ciebie Swiatopełk, to powiem ci. I nie uczynił tego Światosza, jeno pojmał mężów Dawidowych, a sam poszedł na Dawida.

I przyszli Swiatosza i Putiata 5 dnia sierpnia, w południe, gdy Dawidowi woje obiegli gród, a Dawid spał; i napadli na nich, i poczęli siec. I grodzianie wyskoczyli z grodu, i poczęli siec wojów Dawidowych; i zbiegł Dawid i Mścisław, synowie jego. Swiatosza zaś i Putiata zajęli gród i posadzili posadnika Światopełkowego, Wasyla. I przyszedł Światosza do Łucka, a Putiata do Kijowa. Dawid zbiegł do Połowców, i spotkał go Boniak. I poszedł Dawid i Boniak na Swiatoszę do Łucka, i obiegli Światoszę w grodzie, i zawarli pokój. I wyszedł Swiatosza z grodu, i przyszedł do ojca swojego do Czernihowa. A Dawid zajął Łuck, i stamtąd przyszedł pod Włodzimierz, posadnik zaś Wasyl uciekł, a Dawid zajął Włodzimierz i siadł w nim. A na drugi rok Światopełk, Włodzimierz, Dawid i Oleg wezwali Dawida Igorowicza, i nie dali mu Włodzimierza, jeno dali mu Drohobuż, w którym też [później] umarł. A Światopełk zajął Włodzimierz, i posadził w nim syna swojego Jarosława (s. 403—404).

84. Zjazd w Uwietyczach

Roku 6607 [1099]. Wyszedł Swiatopełk na Dawida ku Włodzimierzowi i przegnał Dawida w Lachy5. Tegoż roku pobito Węgrów pod Przemyślem. Tegoż roku zabity Mścisław, syn Światopełkowy, we Włodzimierzu, miesiąca czerwca 12 dnia.

Roku 6608 [1100]. Wyszedł Mścisław [Wsiewołodowicz] od Dawida na morze, miesiąca czerwca 10 dnia. Tegoż roku bracia zawarli ugodę między sobą: Światopełk, Włodzimierz, Dawid, Oleg, w Uwietyczach, miesiąca sierpnia 10 dnia. Tegoż miesiąca 30 dnia, w tymże miejscu, zebrali się wszyscy bracia — Światopełk, Włodzimierz, Dawid, Oleg — i przyszedł do nich Dawid Igorowicz, i rzekł do nich:Na coście mię wezwali? Oto jestem. Komu ode mnie krzywda? I odpowiedział mu Włodzimierz: Tyś sam przysłał do nas: «Chcę, bracia, przyjść do was i pożalić się swojej krzywdy». I oto przyszedłeś i siedzisz z braćmi swoimi na jednym kobiercu — to czemu nie żalisz się? Od kogo ci z nas krzywda? I nie odpowiedział Dawid nic. I stali wszyscy bracia na koniach; i stał Swiatopełk ze swoją drużyną, a Dawid [Światosławicz] i Oleg każdy ze swoją oddzielnie. A Dawid Igorowicz siedział osobno, i nie przypuścili go do siebie, jeno na osobności radzili o Dawidzie. I uradziwszy posłali do Dawida mężów swoich — Światopełk Putiatę, Włodzimierz Orogosta i Ratybora, Dawid i Oleg Torczyna. Posłani zaś przyszli do Dawida i rzekli do niego: To ci mówią bracia: «Nie chcemy ci dać stolca Włodzimierskiego, ponieważ wbiłeś nóż w nas, czego nie było w ziemi ruskiej. Lecz my ciebie nie pojmamy, ni żadnego ci zła nie uczynimy, ale dajemy ci to: pójdź i siądź w buskim w Ostrogu, a Dubno i Czartorysk to ci daje Światopełk, a oto Włodzimierz ci daje dwieście grzywien, a Dawid i Oleg dwieście grzywien». I wtedy posłali posły swoje do Wołodara i Wasylka: Weź brata swojego Wasylka do siebie, i będzie wam jedna włość, Przemyśl. I jeśli to wam lube, to siedźcie, jeśli zaś nie — to puść Wasylka tu, my jego żywić będziem tu. A cho-łopów naszych wydajcie i smerdów. I nie usłuchał tego Wołodar, ni Wasylko. A Dawid siadł w Busku, i potem oddał Światopełk Dawidowi Drohobuż, w którym też umarł, a [gród] Włodzimierz oddał synowi swojemu Jarosławowi (s. 405—406).

 

Legenda:
  1. Przypuszcza się, iż ta obszerna i dramatyczna opowieść kursowała jako odrębny utwór, a któryś z kronikarzy włączył ją do latopisu pod r. 1097, jakkolwiek obejmuje ona zdarzenia kilku lat (od jesieni 1097 do 30 sierpnia 1100 r.). Autorem tej opowieści (występuje on w niej w pierwszej osobie) był kapłan przemyski Wasyl.
  2. Władający w Trembowoli Wasylko Rościsławicz brał udział w napaści Połowców na Polskę w 1092r. (zob. wyżej opowiadanie 70).
  3. Fragment ten opiera się na jakimś źródle ludowym, stąd przesadna różnica w liczebności wojsk obu stron i równie przesadna liczba zabitych. Przypuszcza się, że źródłem tym była połowiecka pieśń epicka o Ałtunopie.
  4. Sutejsk — gród wchodzący w skład grodów czerwieńskich (zob. wyżej przyp. 58). Gród Czerwień znajdował się w pobliżu dzisiejszej wsi Czermno nad Huczwą (na Chełmszczyźnie).
  5. Wydarzenia te były zrelacjonowane wyżej, w Opowieści o oślepienia Wasylka (opowiadanie 82).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s