Sobótka we wsi Mikułowice

(GMINA WOJCIECHOWICE W POWIECIE OPATOWSKIM).

Relacja: Szczęsny Jastrzębowski (1891)
Wisła, Miesięcznik Gieograficzno-Etnograficzny, TOM V, Rok 1891, Warszawa.
[w wersji cyfrowej starano się zachować pisownię oryginalną]

liniaszara.jpg

10_Dziewanna_Sobotka_iko.jpgPośród wielu współczesnych tekstów i materiałów odnoszących się do święta Sobótki (zwanego w Polsce także Wiankami, Palinocką, Kopernocką, Jarnocką, Małą Nocel, Wielkim Wschodem i Nocą Świętojańską) mało jest takich, które przekazywałyby całościowy przebieg obrzędu jaki przy tej okazji tradycyjnie wykonywano.

Przedstawiamy relację etnograficzną z obrzędu Sobotki autorstwa Szczęsnego Jastrzębowskiego z roku 1891. Poniższą obserwację przeprowadzono na terenie powiatu opatowskiego, a która drukiem ukazała się już ponad 120 lat temu w piśmie geograficzno-etnograficznym „Wisła”. Tekstem tym otwieramy mini serię artykułów jakie będą ukazywać się corocznie przy okazji święta Sobótki.

Podczas lektury niniejszej relacji warto uwzględnić aktualny stan wiedzy odnośnie symboliki obrzędów ludowych i pieśni jakie im towarzyszą – obecnie szereg tak uznanych badaczy jak Radoslav Katičić czy Jolanta Krzysztoforska-Doschek przekonująco wskazują na ślady rodzimych mitów jakie ukrywać się mogą w ludowych pieśniach obrzędowych. Widać dla przykładu w obrzędowych postaciach Marysi i Jasia echa dawnych bogów – bogini Marzanny i boga Jarowita czy też ludowego Zielonego Jerzego, a na gruncie polskim możliwe, że i boga Jasza (zob. cykl „Jaś odnaleziony„) obficie wzmiankowanego w staropolskich źródłach synodalnych XV wieku. (KP)

Czytaj dalej

ŚWIĘTO KUPAŁY, czyli krótka zapowiedź tego, co nas czeka w najbliższych dniach

Święto Kupały związane jest z letnim przesileniem słońca. Obchodzone było w czasie najkrótszej nocy w roku, czyli w okolicach 21-22 czerwca. O Kupale wiemy, że jest to nazwa święta oraz postać mitycznej osoby, z którą związane są liczne obrzędy w kulturze Słowian wschodnich. Także u Słowian zachodnich możemy odnaleźć analogiczne zjawisko, w późniejszym czasie nazywane nocą świętojańską (o czym dokładniej będziemy pisać). Po chrystianizacji ziem słowiańskich, obrzędy mające miejsce w czasie letniego przesilenia związane były z krytyką i potępieniem kleru, zarówno wschodniego, jak i zachodniego. Inne nazwy dla tego święta stanowią: sobótka i kupalnocka oraz noc świętojańska.

Na Rusi nazwa Kupała ma poświadczenie już od XIII wieku jako KUPALIJA a od XIV jako liczba mnoga KUPAŁY. Potem pojawia się określenie KUPAŁA i KUPAŁO, a także IWAN-KUPAŁA, oznaczające święto, a także kukłę KUPAŁO, KUPAJLO, używaną przy obrzędzie. Termin ten może też oznaczać istotę mityczną, dziewczynę rozdającą kwiaty przy wróżbach sobótkowych i całe zgromadzenie uczestników obrzędu. Powszechnie przyjmowana etymologia wywodzi tę nazwę, podług świadectw staroruskich i bułgarskich, z obrzędowej pierwszej w roku kąpieli w rzece: hipotetyczne *kopadlo. Rozejrzenie się w szczegółach uroczystości nasuwa wątpliwości co do wyłącznie jej wodnego charakteru. Na plan pierwszy wysuwa się tu raczej obrzęd ognia. Kupałę zestawiono też z indyjskim kup – ,jarzyć”, „gniewać się”, oraz z ku — „ziemia” i pola — „obrońca”, a więc jakby w sensie opiekuna ziem.

Latopis hustyński, dzieło z XVII wieku, wcielające rożnego pochodzenia wiadomości, opisuje ten dzień szeroko: „Temu Kupale pamięć odprawia się w wieczór narodzenia Jana Chrzciciela (tekst powstał po chrystianizacji terenów słowiańskich) tym sposobem: z wieczora zbiera się lud prosty obojej płci, i splata sobie wieńce z ziela jadowitego albo korzenia, i przepasawszy się bylicą wznieca ogień. Gdzie indziej stawiają gałąź zieloną, i wziąwszy się za ręce obracają wokół tego ognia, śpiewając swoje pieśni. Potem przez ogień ten przeskakują temu biesowi ofiarę z siebie składając. Kupało, jako mniemam, był bóg bogactwa, jak w Helladzie Ceres, jemu zaś niemądrzy dziękczynienie za bogactwo wznoszą w ten czas, gdy mają nadejść żniwa. Ów opis należy uznać za wiarygodny, gdyż jest wielokroć poświadczony i uzupełniony przekazami etnograficznymi z całej Rusi.

Trzonem obrzędu Kupały są ogniska i rytualne tańce kobiece wokół nich, najczęściej nazywane sobótkami (o czym będziemy pisać osobno). Tym tańcom towarzyszyły oczywiście pieśni, których analiza na podstawie materiału rosyjskiego, wykazuje archaiczność struktury muzycznej i zazwyczaj nastrój powagi oraz smutku, słowa tych pieśni natomiast zazwyczaj są radosne. Owe melodie wykazują zbieżność melodyczną z pieśniami noworocznymi. Śpiewające kobiety przepasane były bylicą piołunem, którą to roślinę uważano za zioło magiczne. Śpiewane pieśni zawsze zawierały motyw słońca oraz niezrozumiałe słowa, wypowiadane przez maga podczas zaklinania. Obowiązkowo musiały też dotyczyć swatania młodych.

Skakanie pojedynczo lub parami przez ogień należy do powszechnego rytuału, podczas gdy najlepiej w folklorze ukraińskim, białoruskim i rosyjskim zachował się obyczaj palenia słomianej kukły, na Białorusi zwanej Marą, gdzie indziej ukwieconej głowy końskiej lub krowiej, albo też koła na żerdzi – to symbol słoneczny – czy wysoko zatkniętej kępy siana. Jako przeciwstawny element w dwoistym widzeniu przyrody woda służyła na Białorusi także i w to święto do topienia Mary lub Kupały bądź głowy końskiej lub krowiej. Obrzęd wody polegał na puszczaniu wianków i zbieraniu ziela. Nasycenie tej nocy dziwnością prowadziło do orgiastycznego zachowania młodych uczestników, aż do kazirodztwa, jeśli wierzyć niektórym pieśniom kupałowym z Białorusi o miłości brata i siostry, zamienionych w zioła lub kwiaty.

Trudno powiedzieć, że cały ten zespół obrzędów uległ swoistej mitologizacji wokół samego Kupały. Etymologia ludowa na Białorusi wiąże to imię z wodą i kąpielą. Dochodziło do personifikacji nazwy obrzędowej, w formie starszej jako Kupała, w nowszej jako Iwan. Być może jak twierdzą Ivanov i Toporow, parę z Kupałą stanowi Mara, byłoby to zamierzchłe świadectwo dualistycznego mitu brata i siostry, ognia i wody.

Źródła: A. Gieysztor, Mitologia Słowian.
A. Bruckner, Mitologia słowiańska i polska.

 

Strachy – materiały etnograficzne Józefa Ciochonia 1870 roku – cz. 1

W numerze 1/2014 Kuriera Borzęckiego, można było natrafić na materiały etnograficzne Józefa Ciochonia. Jako że dostęp do takich materiałów jest utrudniony dla wielu osób, a z pewnością chcieliby poczytać co ów etnolog napisał, to my przedstawimy cały artykuł i zachęcam do przekazania dalej co piszczy na wioskach w tej okolicy. Artykuł w gazecie został zredagowany przez Lucjana Kołodziejskiego, co dalej posługuje się w dopiskach inicjałami L.K.

Materiały zachowane dzięki Dragomirowi z Warysia (k. Borzęcina), a sam Borzęcin to miejscowość niedaleko od Tarnowa, my publikujemy cykl w kilku artykułach, które będą kontynuacją poniższego tekstu.

borzecin

Podczas kwerendy w Archiwum Rękopisów Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie odnalazłem teczkę zawierającą „Materiały etnograficzne z Borzęcina pow. Brzesko”. Teczka zawiera 11 zapisanych dwustronnie kart o formacie zbliżonym do A4. Autor nie stosował numeracji stron. Z treści zapisów wynika, że pierwotnie było ich więcej. Zostały one spisane w 1870 r. przez Jana Ciochonia (3 IX 1849 – ?), ucznia VIII klasy gimnazjum w Tarnowie. Zapisy sporządzone zostały dla ks. dra Eugeniusza Janoty (1823-1878). Jest to najstarsze źródło pisane dotyczące borzęcińskich obyczajów (wesel, chrztów i obrzędów pogrzebowych), świata nadzmysłowego (rzucanie uroków, wiara w czarownice, duchy, strachy, płanetników), sposobów leczenia, a także podań związanych z przysiółkiem Czarnawa. Autor opisuje też ubiór borzęcińskich kobiet i mężczyzn, a nawet sposób odżywiania się. Wytłuszczenia i podkreślenia oraz pisownia zgodna z oryginałem. Wstępem do zapisek jest list.

Tarnów, dnia 16 XII 1870 r.

Wielmożny Ks. Doktorze

Nie będąc na wakacjach w swojej wsi [Borzęcinie – przyp. L.K.], nie byłem wstanie opisać wiele ciekawych szczegółów, zwłaszcza takich, które się tyczą wesela. Zrobiłem wiele usterek co do języka, bo mi nie pozostawało wiele czasu do pisania, i widziałem się zmuszonym bez namysłu od razu na czysto pisać, co pierwej na myśl przyszło. Dlatego nie zachowywałem należytego porządku w pisaniu, z obawy, bym tego szczegółu, którym sobie przypomniał, nie pominął, odkładając go na później Niektóre wyrażenia nie grzeszą estetycznością, ale za to wyrażają rzecz dobitnie i jasno. Racz przyjąć Wielmożny Ks. Doktor tę moją lichą pracę, jeżeli Mu to do wydania nader znakomitego dzieła choć cokolwiek przyczynić się może.

W uczuciu wysokiego szacunku, sławy i poważania jakiego W-ny Ks. Doktor doznaje mam zaszczyt zostać Jego sługą.

 Józef Ciochoń VIII g. kl.

lk_etnografia_1
Podpis autora listu

STRACHY

  1. Najzwyczajniejszym strachem u nas jak i w każdej okolicy jest zmora. Przychodzi ona do mocno śpiącego człowieka w postaci człowieka, kładzie się na nim i przyciska tak mocno, że ów nieszczęśliwy nie jest w stanie oddychać. Jeżeli jest dosyć silny, to szamocąc się może ją zrzucić z siebie, jeżeli zaś nie, wtedy zmora ssie tyle krwi z człowieka ile się jej podoba, a nasyciwszy się odchodzi. Jeżeli się ją złapi, trzeba bić jak najwięcej, a potem puścić. Można być pewnym, że po tak mocnem sparzeniu się nigdy nie zechce powrócić.
  2. Wiara w duchy chodzące po śmierci jest bardzo powszechna. Duch objawia się w koszuli białej osobom mniej więcej znajomym. Zwykle przy pojawieniu się rośnie do niezmiernej wielkości i umniejsza się, zmienia się w inną postać, jak na przykład w białą myszkę lub gołębia. Djabeł zwyczajnie pojawia się w postaci Niemca w czarnym fraku, w wysokim czarnym kapeluszu z końskimi nogami. Opowiadają, że raz diabeł konkurował do jednej mężatki, której się bardzo podobał. Gdy raz w nocy w nieobecność męża przyszedł do niej, wpuściła go do łoża, chcąc użyć rozkoszy z kochankiem. Lecz kiedy podczas miłosnego obcowania poczuła sierść na jego nogach i namacała końskie kopyta, przelękniona przeżegnała się, a djabeł jak oparzony uciekł i nie pokazał się więcej. Djabła można uchwycić na pasek św. Franciszka i trzymać go tak długo, dopóki się podoba. Jeżeli się diabła trzymanego na pasku św. Franciszka bije innym poświęconym pasem, można od niego uzyskać wszelkie dobra, które mu się tylko zaproponuje np. pieniędzy, ubiorów itd. Jeżeli się diabła schwytanego morduje do zabicia, rozleje się w maź. Dlatego djabeł ma wielką rewerencyę [red. SiS, ma wielki szacunek, bądź respekt] do człowieka, który ma na sobie pasek św. Franciszka.
  3.  Jest to rzecz bardzo dziwna, której sobie wytłumaczyć nie umiem. Znam w mojej wsi człowieka nazwiskiem „Habura, który mi tyle naraz nabajał o strachach swoich, że temu nawet wierzyć trudno. Habura jest to człowiek pobożny, zasłonięty od napaści czartowskich kalwaryjskim szkaplerzem, koronką, różańcem na szyi, paskiem św. Franciszka. Patrząc się na jego pokorną i pobożną twarz i widząc jego minę uroczystą w opowiadaniu swych przygód wnosić by można, że on nie skłamał nigdy.Przed 20 laty stały przy kościele w Borzęcinie szkoła, w której w zimie nieboszczyk kościelny Rogoziński uczył dzieci czytać, a w lecie stała próżno. W drugiej stronie budynku mieszkał z żoną Habura. W tej szkole strachy wyrabiały prawie każdej nocy swoje manewry czartowskie.
    Julian Fałat, ModlacySieCzlowiek
    Julian Fałat, Modlący się starzec, 1881 r.


    Jego opowiadanie jest następujące: [przyp. red. SiS – uwaga pisownia oryginalna]
    Każdej nocy skorośmy się położyli do łóżka, zaczęło na górze z początku stąpać lekko, wchodziło później między taski (beczki) i zaczęło je tocać po powale. Później brało te taski i drewno, co tam były i zaczęło tak okropnie w powałę bić, tłuc że wszystko lepienie do odrobiny odlatywało. Na taki śturm zrywałem się na równe nogi i zapalałem świeckę, bom ją miał zawdy 
    na noc gotową i patrzałem, cy się tam już cała szkoła nie zawaliła. Ale wtedy ucichało wszystko. Obejrzałem ściany, ale lepienie było nie tknięte, gasiułem potem i kładłem się do łóżka.

    Az tu niedługo hrrrr… po całej powale, stanęło na powale nad moją głową i palnęło niezmiernie kijem w powałę, ze aż okna zabrzęcały. Ja byłem do tych zbytków stracha przyzwyczajony, tom sobie ta nie dużo z tego robił, jenom [jeno – zamiast tylko – w tem znaczeniu mówią także – jacy] się wzdrygał i rzekłem: tłuc się ta licho, wytłuces sie i przestanies. Górę (strych) zamykałem na kłódkę, to sobie samo odemknęło; ślazło, wesło do szkoły i ramotało ławkami. Abo (albo) się przechodziło po sieni – stup – stup – stup stup i przechodziło do schodów nazad, wylazło do góry i zatrzasło za sobą. Raz zaczęło się okropnie tłuc i walić mi komin Ja sobie pomyślałem, mocny z Boze. już baba nie bedzie mogła w doma i śniadania ugotować. Wstaję rano ide na górę, a tu komin caluteńki.

    Przyjechał tu raz ksiądz luterski do słuchania spowiedzi zołnierzów, bo stało wtenczas wojsko niemieckie i zakwaterował się na noc do szkoły, bo była próżna. Miał tam już gotowe łóżko, pościel se przywiózł i kazoł moi babie łóżko usłać. Ja mu powiadam, proszę jegomościa, tu w nocy strasy. A on mi rzekł: „e nie pleć, kto kiedy widział jakie strachy. Ja mu ta na to nic nie rzek, jacym se pomyślał, bedzies ta tu widzioł, sam się przekonas i uźrys i usłysys. Ksiądz zgasiuł świece i śpi. Niezadługo coś surrr ławkami. Ksiądz zapala świece, ni ma nic. Zgasił, śpi; znowu sur ławkami. Ksiądz mysloł, ze to kot się zakrodł i szeleści, ale znowu na nowo zaczęto przesuwać ławki. Ksiądz zapala świece. znowu ni ma nic. Zaklon po niemiecku, zgasił i spi. Nie wysło ani pól godziny, a tu hrrr …ławkami. Jak chwyciło ławkę, jak ją posunie do księdza i jak nie palnie w jego łózko. Ksiądz ze strachu zapomniał świecy zapalić, w gaciach wypadł z łóżka i po ciemku przysed do mnie. Ja zapalił światło i posłałem po stróża nocnego kościelnego, bo mi kazał, kazał stróżowi i mnie spać przy sobie na ziemi i tak docekaliśmy rana. Rano, kiedy ksiądz wstał, powiadam mu: widzi jegomość, że ja prawdę mówił. Na drugą noc juz nie chcioł nocować, jeno się wyniósł na plebaniją.

    I mnie się wreszcie sprzykrzyły te nocne napaście, wystawiłem sobie te chałupinę, co w ni mieszkam, a szkoła się niezadługo razem ze strachami spaliła.

    Włodzimierz Tetmajer, Strachy
    Włodzimierz Tetmajer, Gorący dzień (Strachy)
  4. Jeden chłop „Bąk szedł do domu w nocy z karczmy. Po drodze śpiewał sobie zwyczajnie jak pijaki. Ale nie za długo usłyszał za sobą chód. Ogląda się za siebie i widzi coś białego. Strach go zdjął, włosy mu stanęły na głowie, umilkł i cicho posuwa się do naprzód. Z ciekawości oglądał się kilka razy i za każdym razem to białe rosło i zbliżało się ku niemu. Przelękniony chłop krzyknął „wszelki duch Pana Boga chwali”. To białe nic się nie odezwało, tylko zaczęło stawać się cieńszem, nareszcie zcieńczało tak dalece jak nitka i znikło.

_______________

Kolejny artykuł cyklu będzie o podaniach ludowych.

Słowiańskie demony istniały naprawdę czyli Maciej Urban Nowak

Oczywiście tytuł przewrotny, demony, duszki, skrzaty i inne byty duchowe można wierzyć lub nie, ale nie można jednoznacznie powiedzieć że nasza demonologia to tylko puste bajki które nic nie mówią na temat życia mieszkańców słowiańskich terenów. Dlatego przedstawiam kolejnego twórcę filmów Youtube Macieja Urbana Nowaka, prowadzącego kanał Urban Legends.

Urban opublikował już kilka odcinków które nie tylko dotyczą demonologii słowiańskiej, ale także jak sama nazwa kanału przedstawia różne legendy, mity na temat miejscowości, klątw czy innych bardziej współczesnych czasach.

 

Jeden z krótkich filmów jakie można posłuchać jest o Wampirze:

 

Pod koniec roku 2015 można było obejrzeć film o Baba Jadze, słowiańskiej legendzie i leśnej wiedźmie, którą każdego z nas w dzieciństwie straszono.

Autor przedstawia także w krótkim filmie konfrontacje na temat najwyższego z Bogów Słowian czyli Świętowita, w wideoartykule: Światowid czy Świętowit – najważniejszy ze słowiańskich bogów.

 

Na koniec film który z okazji zbliżającego się święta najbardziej pasuje czyli Dziady, autor mówi o słowiańskich Dziadach więc zapraszam do obrzejrzenia tego filmu.

 

 

Jeżeli chcecie posłuchać więcej historii opowiedzianych przez Macieja, to zapraszam na kanał autora: Urban Legends

Kalendarz obrzędów słowiańskich

Kalendarz został sporządzony na bazie książki Haliny Łozko, Rodzima wiara ukraińska, dlatego należy wziąć pod uwagę wpływ kalendarza juliańskiego oraz obrzędowość tamtego rejonu. Jednakże obrzędy pokrywają się z naszymi polskimi obrzędami. Więc błędy to tylko kosmetyka.

Data Nazwa
święta
Opis
świętowania obrzędu
1 marca Jaskółka Początek wezwań
wiosny.
9 marca Wiosenny Nowy Rok
– Szczodry Wieczór,
Święto Matki Ziemi
Wzywanie
wiosny, modły o urodzaj.
Przewidywania pogody na lato: ładna
pogoda oznaczać miała ciepłe lato, śnieg – urodzaj, wiatr ciepły –
lato mokre,
wiatr północny – lato chłodne.
13 – 20 marca Wiosenny Tydzień Jaryły Modły do Jaryły, śpiewanie pieśni
pochwalnych.
16 marca Wierzbica,
Pasieka
Wiosenna
Oświęcenie wierzby – pradrzewa Wszechświata. Chłostanie gałązką
wierzby uważane za magiczny sposób życzenia zdrowia.
Oświęcenie
pasieki, modły o pszczoły.
17/18 marca Wiosenne Zrównanie
Dnia z Nocą – Święto Dadźboga
Modły do Dadźboga,
korowody dziewcząt.
20 marca Nawski Wielki
Dzień
Na ziemie
przybywają dusze zmarłych – nawie. Przed wschodem słońca ludzie kąpią
się w rzekach lub symbolicznie oblewają wodą, co dawać ma moc i
zdrowie.
I niedziela po
wiosennym zrównaniu dnia z nocą
Wielki dzień Pierwszy dzień
wiosny. Święto
przebudzenia się przyrody i narodzin nowego cyklu życia. Topienie
Marzanny, malowanie
jajek, będących symbolem odradzania się życia, modły do Dadźboga.
Poniedziałek po
Wielkim dniu
Wołoczilne Chłopcy chodzą
po chatach, oblewając wodą dziewczęta; te z kolei obdarowują ich
pisankami.
25 marca Święto wiosny Rozpalanie
ognisk i skakanie przezeń celem oczyszczenia, wrzucanie do rzek ofiar z
chleba.
26 marca Wielkie Święto
Peruna
Oświęcenie
ziarna, rozpoczęcie zasiewów. Oczekiwanie na pierwszą wiosenną burzę.
11 kwietnia Wodnik Wiosenny Składanie ofiar
wodnikom, by nie zatapiały ludzkich siedzib.
15 kwietnia Święto
Jarowita
Tańce, pieśni,
radowanie się i weselenie, zabawa, rytualne tarzanie się po ziemi.
22 kwietnia Wielka Mokosz Święto dziewcząt
– modły do Mokoszy, składanie ofiar z białych kogutów. Niewiasty śpiewają
pieśni, tańczą, urządzają korowody.
23 kwietnia Święto Jaryły Święto mężczyzn
– składanie ofiar z kogutów, palenie ognisk i spryskiwanie ich
rytualnym piwem. W obrzędach nie mogą brać udziału kobiety.
30 kwietnia/1
maja
Święto Welesa Składanie ofiar
Welesowi, wypędzanie bydła na pastwiska.
2 – 11 maja Tydzień Rusalny
– Rusalia
Kobiety
zawieszają na przybrzeżnych drzewach kawałki płótna dla rusałek,
dziewczęta wiją dla nich wianki, a następnie wrzucają je do wody.
11 maja Zielnik Zbiory ziół
leczniczych, rytualne spożywanie posiłków w lasach i na polach. Wicie
wieńców, ozdabianie zielenią chat.
15 czerwca Świętowit
Letni
Wznoszenie modłów
do Świętowita o obfite plony.
20/21 czerwca Noc Kupały –
Kupajło – Słońcakres
Pierwszy dzień
lata. Święto obchodzone ku czci ognia, poświęcone Swarożycowi i Dadźbogowi.
Zabawy w lasach i nad rzekami, skakanie przez ogień, puszczanie wianków
na wodę, poszukiwanie kwiatu paproci. Łączenie się w pary, szczęśliwy
czas poczynania dzieci.
21 czerwca Święto Siemargła Modły do
Siemargła, składanie ofiar.
29 czerwca Wodnik Letni Składanie ofiar
wodnikom z pierwszej złowionej ryby, tytoniu i piwa.
30 czerwca Pogrzeb Jaryły Spalanie kukły
Jaryły, który – jako bóg wiosny i miłości – wszystko już posiał i
zapłodnił.
1 lipca Święto Swaroga
– Święto Kowali
Czczenie Swaroga
jako boga kowalstwa, początek Sianokosów.
4/5 lipca Letnie Święto
Miesiąca
Modły do Chorsa,
personifikacji księżyca.
20-27 lipca Perunowy Tydzień Wznoszenie modłów
do Peruna, świętowanie w dębowych gajach, składanie ofiar z
wieprzowiny, wołowiny, kogutów.
22 lipca Perunica Letnia Czczenie
kobiecego wcielenia Peruna – Błyskawicy. Tego dnia nie należało
pracować w polu, by nie ściągać na siebie jej gniewu.
6 sierpnia Spas Jabłkowy Święcenie i
spożywanie jabłek, gruszek i innych darów sadu.
16 sierpnia Spas Chlebowy Święcenie i
spożywanie chleba z nowego ziarna, okazywanie wdzięczności bogom za
urodzaj.
16 sierpnia Święto Leszego Oddawanie czci
Leszemu, składanie ofiary z chleba na polanach w lasach, modły o to,
by nie wodził ludzi po bezdrożach i nie plątał im leśnych ścieżek.
19 sierpnia Letni Strzybóg Czczenie
Strzyboga, obserwowanie wiatrów i wróżenie z ich kierunków.
4 września Perunica Jesienna Ostatnie święto
na cześć błyskawicy i gromu, które na zimę zasypiają. Palenie
ognisk z gałęzi tarniny i czynienie zamówień od pożaru.
8-9 września Rodzanice – początek
babiego lata
Modły kobiet o
dobry połóg, zdrowie niemowląt i całej rodziny.
20 września Jesienny Strzybóg Modły do
Strzyboga o dobrą pogodę, prognozowanie pogody na jesień z kierunków
wiatrów.
23 września Święto plonów Pierwszy dzień
jesieni. Święto plonów, poświęcone tegorocznym zbiorom. Dziękowanie
za plony i proszenie o jeszcze lepsze w przyszłym roku.
24 września Święto
Domowika i Owinnika
Składanie ofiar
Domowikowi i Owinnikowi – z koguta oraz miseczek napełnionych owsianką
– by opiekowały się domem i obejściem, by strzegły gospodarskich
zwierząt i składowanego w budynkach gospodarczych ziarna.
26 września Świętowid
Jesienny
Święto
urodzaju. Modły w chromie Świętowita, składanie ofiar, wróżby z
obrzędowego napoju o przyszłej zimie.
27 września Pasieka Święto
pszczelarzy.
1 października Jesienne Święto
Matki Ziemi
Początek
jesienno-zimowych robót. Okres wyprawiania wesel. Modlitwy młodych
dziewcząt o szczęśliwe zamążpójście.
25 października Dziady Dzień
wspominania przodków. „Dziady” odwiedzają swoje rodzinne
domy, zostają ugoszczone gorącym, parującym posiłkiem. Przy stole
nie może zabraknąć miejsca dla żadnego z przodków.
31 października Święto Mokoszy Kobiety oddają
cześć Mokoszy. Ofiarują jej przędziwo i płótno, a następnego dnia
rozpoczynają wielkie roboty – szycie, tkanie, wyszywanie itp.
8 listopada Tury Święto myśliwych
i początek sezonu polowań. Myśliwi składają ofiary i wznoszą modły
o dobre polowania.
24 listopada Święto Doli Dziewczęta wróżą
sobie przyszły los, chłopcy – jaką kto będzie miał żonę, ciężarne
kobiety modlą się o lekki połóg.
6 grudnia Spas Zimowy Dzień nadejścia
zimy. Za chrześcijaństwa funkcje Spasa Zimowego przeszły na św. Mikołaja;
świadczyć może o tym dawne powiedzenie „poproś Mikołaja, on
przekaże Spasowi”.
21-23 grudnia Zimowe Staniesłońca Czczenie Swaroga,
uroczyste spożywanie świętej wieczerzy. Przewidywanie pogody na
kolejny rok.
23 grudnia Święto Roda Wygłaszanie zamówień
ku czci Roda i Rodzanic („niech rodzi się wszystko dobre”),
wypiekanie dla nich ciast, warzenie piwa i miodu.
2 lutego Gromnica Zima spotyka się
z wiosną. Śpiewanie pieśni, zamawianie ciepła, modły do słońca –
Swaroga, czczenie wszystkich bogów.
9-15 lutego Welesowy Tydzień Czczenie Welesa,
wywracanie kożuchów futrem na wierzch. Welesowi żercy chodzą po
wioskach, zaglądają do domów i gospodarstw, wygłaszają zaklęcia
mające zapewnić zdrowie zwierząt hodowlanych.
21 lutego Wiosenny Strzybóg Odprawianie modłów
do boga wiatrów, przewidywanie pogody na wiosnę i lato.
26 lutego Nowolecie Wiosenny Nowy
Rok.

 

Źródło: Rodzima wiara ukraińska,  Halina Łozko =>  Przeczytaj ją teraz!

 

Spasówki – święto zbiorów, święto ludowe

Od 1 sierpnia do 29 sierpnia obchodzone są Spasówki lub Spasy, święto organizowane świeżo po żniwach, gdzie tworzy się potrawy ze świeżo zebranych zbórz lub zbiorów owoców, a następnie są poświęcane i częstowani są Bogowie, jak i ludzie uczestniczący w obrzędach. Aktualnie jest to święto ludowe, obchodzone najczęściej na Białorusi.

Obrzędy święcenia odprawiano w wysoko położonych miejscach tj. na wzniesieniach, górach, na skałach lub przy źródłach rzek.

20130814_154758

Spasy dzieliły się na 3 części:

  1. Spas Miodowy Zgodnie z tradycją gospodynie domowe przygotowują naleśniki z makiem i miodem, pierniki i inne przysmaki z dodatkiem miodu. Pszczelarze robią miody pitne, zapraszają do domów gości i częstują ich kawałkami plastrów z miodem. W białoruskich miastach organizowane są bazary, na których można kupić przeróżne rodzaje miodu i innych produktów pszczelich.
    Spas zaczyna się w pierwszym tygodniu sierpnia.
  2. Kolejny Spas to Spas Jabłkowy czyli oświęcenie owoców tj. gruszki, jabłka, kwiaty i inne dary sadu oraz lasu. W tym czasie kończy się okres zbierania jagód oraz jerzyn. Zgodnie z tradycją jabłka od spasa są dobre i można je spożywać. A okres ten przychodzi na około 16 sierpnia, czyli połowa miesiąca.
  3. Ostatnim spasem jest święto organizowane ok. 29 sierpnia jest nazywane Spasem Chlebowym lub Zbożowym jest to ludowy symbol zakończenia okresu żniw. W tym czasie odbywa się święcenie i spożywanie chleba z nowego ziarna, okazywanie wdzięczności Bogom za urodzaj.

15-16 sierpnia to także  Święto Lasownika, Święto Leszego organizowany tego samego dnia, ale w leśnych odstępach, na polanach. Składa mu się żerwtę z chleba lub innego jadła, aby podziękować za gościnność za dobra zebrane z lasu do tej pory oraz udobruchać aby nie robił nic złego ludziom, nie plątał im leśnych ścieżek którzy będą wchodzić do lasu w nadchodzące zimne miesiące po drzewo.

leszyGrzybowy

Leszy, borowy, także laskowiec, boruta – w wierzeniach słowiańskich demon lasu, jego pan i władca zwierząt w nim żyjących. Ukazywał się pod postacią mężczyzny o nienaturalnie białej twarzy, którego wzrost zmieniał się w zależności od wysokości drzewostanu. Przyjmował także postacie zwierzęce (wilk, niedźwiedź, puchacz), lub postać wichru. Wobec ludzi był zasadniczo neutralny, a jego usposobienie zależało od tego, jaki przejawiali stosunek wobec lasu i jego mieszkańców, bywało że wypędzał intruzów ze swojego królestwa. Mógł zaprowadzić wędrowców w głąb lasu, bądź bezpiecznie z niego wyprowadzić, wysypać dzieciom zebrane runo leśne z koszyka, uchronić przed atakiem zbójców, wydać na pastwę dzikich zwierząt lub ochronić przed nimi.

Wg nie których podań Spas Chlebowy jest organizowany w tym samym dniu co Święto Leszego, dlatego albo My podajemy błędnie i Spas Chlebowy powinien być 15-16 sierpnia, a Spas Jabłkowy jest poprawny, albo mamy dobrze. Prawdopobnie daty są błędnie odczytane także z obrządku białoruskiego, gdzie stosowany jest inny kalendarz czyli juliański, a nie gregoriański. A tutaj jest różnica 14 dniowa.
Czyli 16 sierpnia u nich, to 29 sierpnia u nas. Najlepszym kalendarzem zawsze jest natura i weryfikuje takie konflikty, a w rolnictwie właśnie koniec żniw jest wspólny.

Należy pamiętać, że jak każde święto o pogańskich korzeniach zostało podporządkowane obrządkowi chrześcijańskiemu, tak i tutaj mamy święto nie Boga Spasa, ale święto Zbawiciela.
Językowo, Spasy to nazwa od słowa spasanie, spasiony, upasiony. Okres lata to okres względnego dobrobytu, każdy znajdzie coś do jedzenia. Ale zbiór pożywienia, to początek biesiad, a biesiady były suto obstawiane jedzeniem z bieżącego roku. .

Bajkowy Jaś

W słowiańskich bajkach magicznych, w tym oczywiście polskich, występuje nader często bohater o imieniu Jaś (na Rusi – Iwan, od greckiej formy Ἰωάννης). Zwykle jest on trzecim, najmłodszym synem, któremu, w przeciwieństwie do swych starszych braci, udaje się dokonać trudnego zadania, wyznaczonego przez ojca (ustrzeżenia złotych jabłek z cudownej jabłoni rosnącej w ogrodzie, przyniesienie żywej wody z dalekiej krainy itp.). Sam bajkowy schemat jest bardzo dobrze znany, jednak nikt chyba nie usiłował się przyjrzeć bliżej imieniu bohatera. Zwykle przyjmuje się, że związane jest ono z wprowadzonym po chrystianizacji, biblijnego pochodzenia, Janem (hebr.Jochanan), oznaczającym „Bóg jest łaskaw”. Taki pogląd może być jednak bardzo powierzchowny, a miano bohatera wywodzić się od starszego, czysto słowiańskiego rdzenia.

siemiradzki_noc_iko.jpg
Noc Świętojańska, obraz Henryka Siemiradzkiego (1880)

Niemniej, nie przeszkadza to w ujmowaniu go i rozpatrywaniu wraz ze św. Janem, czy św. Jónem, jak go często zwano w formie gwarowej. Św. Jan / Jón, wnosząc z obrzędów letniego przesilenia, zastąpił najwyraźniej dawne, rodzime bóstwo, najwyraźniej związane z wodami ziemskimi – źródłami i strumieniami, nad którymi bardzo często umiejscawiano pierwsze kościoły pod jego wezwaniem (tak było np. w Sandomierzu, gdzie nieistniejący już, pierwszy kościół na obecnym Wzgórzu Świętojakubskim, wybudowano obok strumienia, nadając mu wezwanie św. Jana). Panem ziemskich wód jest w wierzeniach ludowych Księżyc, co tłumaczyłoby nocny charakter obrzędu i ewentualne, lunarne cechy akwatycznego, męskiego bóstwa. Najprawdopodobniej, jego podobnie brzmiące imię nadawało się dobrze do zastąpienia go katolickim świętym, kojarzonym w folklorze przede wszystkim z Janem Chrzcicielem, oczyszczającym z grzechów przez zanurzenie w wodach Jordanu. Gwiazdą św. Jana zwie się w folklorze gwiazdę Altair w konstelacji Orła. Orzeł jest ptakiem akwatycznym, łacińskie aquila„orzeł” pochodzi od tego samego rdzenia, co aqua – „woda”, dosłownie jest więc „wodnym [ptakiem]”. Pojawia się również powszechnie w hydronimiach, hetyckiej Haraš – hapaš – „Orzeł – potok”, celtyckiej Arlape, Erlaf, niemieckiej Aar, czeskiej Orlica, polskiej – Orla[1]. Niewątpliwie, potwierdza to związki z dawnym bogiem wód. Tą samą konstelację Orła łączono w chrześcijaństwie z Janem Ewangelistą, mamy więc do czynienia w tradycji ludowej z pomieszaniem i połączeniem obu świętych.

noc-swietojanska.jpg
Zbieżna sytuacja (z tradycją słowiańską) występuje w przypadku łotewskiego boga Janisa (o czym więcej dalej) i bohatera magicznych bajek węgierskich, Jancziego. Prof. Wiesław Bator w Drzewie sięgającym nieba zwrócił uwagę, że węgierskie zdrobnienia chrześcijańskiego imienia Jan – Jancsi, Jani, mogły w samodzielny sposób funkcjonować jeszcze w okresie przedchrześcijańskim. Przywódca buntu pogańskiego z XI wieku zwał się Jancsi Vata. Węgierski, bajkowy bohater Janczi, ubogi, szlachetny młodzieniec, małżonek i towarzysz słonecznej Królowej Nimf, niezwykle dobrze odpowiada naszemu Jasiowi, wyzwalającemu z podziemnego świata pannę (lub trzy panny) o cechach solarnych i wenusjańskich. Sam Janczi posiada cechy lunarne, jest młodym Księżycem, a zarazem młodym kowalem, co pozostaje kolejnym motywem obecnym w bajkach słowiańskich. Imię Jancziego wywodzi się najprawdopodobniej od tureckiego jani, jeni– „młody”, któremu odpowiada ugrofińskie ifju, znaczące to samo[2].
Podobna sytuacja zachodzi najwyraźniej w przypadku słowiańskiego, bajkowego Jasia. Jest on najmłodszym synem, a to wskazuje na powiązania z postulowaną przez Andrzeja Bańkowskiego, autora Etymologicznego słownika języka polskiego, praformą junъ – „młody, w pełni sił, ściśle – niestary”). I w tym przypadku można uwzględnić możliwość koneksji lunarnych, jako młodego Księżyca – zwanego m.in. „młodym panem, młodzikiem, nowikiem”, w opozycji do starego – wiotka[3]. Szczególnie, że junoch, w dawnej gwarze mazowieckiej, to „młodzieniec, kawaler”, skąd imię Junoch i nazwa miejscowa Junochy na Mazowszu. Odpowiednio, junocha, to „dziewczyna, panna”. To samo określenie junoch, w identycznym znaczeniu, istniało również w staroczeskim. Inną formą junochy jest junosza – „nowożeniec, pan młody”. Bartosz Paprocki komentuje: „junosza po mazowiecku znaczy po naszemu pana młodego”. I w tym przypadku istnieje forma imienia Junosza, herb Junosza i nazwa miejscowa Junoszyce. W staroruskim, junosza znaczy zaś „młodzieniec, kawaler”, a więc ma znaczenie poszerzone, identyczne, co junoch. Bajkowy Jaś, jako lunarny pan młody, pozostawałby więc w parze z kochanką – oblubienicą, słoneczną, poranną Wenus. Na Litwie, kochankiem i porywaczem słonecznej bogini Saule był przecież bóg księżyca Menulis. Od junъ wreszcie pochodzić może junak – „zuch, chwat, dzielny wojak”, co na obszarze Polski jest jednak zapożyczeniem z serbskiej poezji ludowej. Aleksander Brückner i Andrzej Bańkowski nie są zgodni w kwestii tego, czy należy termin ten wywodzić od junъ. Bańkowski zaprzecza takiej możliwości, twierdząc, że junaka nie można objaśnić jako derywatu od pierwotnegojunъ, Brückner – przeciwnie.
nocsw_opole2007_iko.jpg
Noc Świętojańska w popkulturze (TAK/Opole 2007)

Do tego samego rdzenia słowotwórczego nawiązuje jednak juniec, później joniec, czyli, na Mazowszu i wschodniej Wielkopolsce „wół młody, już dorosły, ale jeszcze nie przyuczony do chodzenia w jarzmie”. I w tym przypadku spotyka się formy miejscowe Juniec, Juńczew, oraz zdrobnienia juńczyk, jończyk. Wszystkie one pochodzą od wspomnianego już junъ – „młody”, dopiero w późniejszym okresie wypartego na północy Słowiańszczyzny przez rdzeń moldъ, o identycznym znaczeniu – „młody”. Co ciekawe, postać byka należy łączyć w pierwszej mierze z postacią młodego księżyca, do którego sierpowatej formy nawiązuje swoimi rogami[4]. Obrzęd składania w ofierze byka, którego krew zlewano do dziury wygrzebanej pod dębem, może mieć swoją reminiscencję w bajkowym motywie wędrówki najmłodszego syna przez studnię lub inny otwór w ziemi do podziemnej krainy, czyli zaświatów.

Korzeni wszystkich wymienionych imion i nazw należy szukać w praindoeuropejskim *youn-o-s, mającym swoje odbicia w litewskim jaunas, sanskryckim yuvan, łacińskim iuvenis i iunior, gockimjungs, niemieckim jung, angielskim young, holenderskim jong, szwedzkim ung[5]. W folklorze łotewskiem napotykamy Jānisa, bóstwo związane ze świętem Jāni– czyli letniego przesilenia.Jānis, później utożsamiony ze św. Janem Chrzcicielem, przynosić ma według przekazów radość i obfitość, jego siedzibą i miejscem gdzie się ukazuje jest drzewo, wysoka góra albo kamień. Walczy z wilkami, a jego żona nosi na imię Mora[6]. Jest to zbieżne z ruskim określeniem bratków, Iwan-da-Mar’ja również kojarzonych z mitem świętojańskim. Według innych przekazów, Janis jest kochankiem Córki Słońca, z którą podróżuje w opowieściach rzeką. W przypadku Córki Słońca chodzi być może o poranną Wenus, Gwiazdę Zaranną, gdyż wschód Słońca zwany jest u ŁotyszyJani[7].
Jeśli więc, czytając stare bajki, napotkamy kiedyś baśniowego Jasia, to należy wziąć pod uwagę, że reprezentuje on najprawdopodobniej jednego z dawnych bogów lub herosów. Być może trzeciego syna, najmłodszego z całej grupy, skąd jego miano.

Grzegorz Niedzielski
(26.07.2011)

liniaszara.jpg

 

Przypisy:

[1] Kempiński A. M., Encyklopedia mitologii ludów indoeuropejskich, Iskry, 2001, str. 329
[2] Bator W., Drzewo sięgające nieba. Szamanizm i dyfuzjonizm w węgierskiej baśni magicznej; Nomos, Kraków; str. 126 – 127
[3] Bartmiński J. (red.), Słownik stereotypów i symboli ludowych. T. I*, Wydawnictwo UMCS, Lublin 1996, str. 187
[4] Szyjewski A., Etnologia religii, Nomos, Kraków 2001, str. 448 – 449
[5] Wszystkie informacje etymologiczne i cytaty za: Bańkowski A. – Etymologiczny słownik języka polskiego. Tom I, PIW, Warszawa 2000, str. 397
[6] Zubiński T., Słownik mitów i tradycji rodzimych narodów Estonii, Litwy i Łotwy, Starachowice 2010, str. 42
[7] http://pepe.blox.pl/2010/10/Brzmienie-Lotwy-czyli.html

Źródło: http://www.bogowiepolscy.net/jas.html