Brzoza która leczy

To jedno z piękniejszych polskich drzew. Dla Słowian było święte. Wiele wieków temu odkryli, że leczy ciało. Swe największe skarby brzoza daje nam wczesną wiosną.

Drzewo to żyje najwyżej sto kilkadziesiąt lat. Nie ma w sobie ani dostojeństwa ani długowieczności dębu, ale było obiektem kultu starożytnych Celtów i Słowian. Uważali brzozę za święte drzewo, symbol Matki Ziemi, wieczności i mądrości. Dziś pozostałością tych wierzeń jest obyczaj dekorowania brzozowymi gałązkami ołtarzy w Boże Ciało. Ludzie już dawno zauważyli, że brzoza leczy. Z kory pozyskiwano cenny dziegieć, zwany niekiedy smołą. Ma właściwości złuszczające, antyseptyczne, przeciwzapalne. Stosuje się go jeszcze czasem w naturalnej terapii chorób skórnych, np. trądzika czy łupieżu.

o.21079.jpg

Sok z brzozy

To największy skarb z tego drzewa, zwany oskołą. Sok zbiera się wiosną, w marcu lub kwietniu, zanim drzewo zacznie puszczać pąki. Potem bowiem oskoła nabiera nieprzyjemnego smaku. Stwierdzono, że najlepszy i najsmaczniejszy sok można uzyskać po długich i mroźnych zimach z drzew rosnących w skalistych i suchych miejscach. Nawierca się pień drzewa, lub wbija się w niego patyk i zbiera wypływający płyn. Z jednej brzozy można bez szkody dla drzewa pozyskać od kilku do kilkunastu litrów soku. Gdy już go zbierzemy, zatykamy rankę na pniu, np. patykiem. Pozyskaną oskołę (bzowinę) można zabezpieczyć przed zepsuciem dolewając trochę spirytusu. W soku brzozowym są cukry naturalne (glukoza i fruktoza), kwasy organiczne (cytrynowy i jabłkowy), sole mineralne (związki potasu, magnezu, fosforu, wapnia, żelaza oraz miedzi), aminokwasy, peptydy, wit. C, a także wit. z grupy B. Oskoła zawiera związki pobudzające wydalanie moczu, a wraz z nim jonów sodu, chloru i kwasu moczowego. Wypłukuje więc złogi z przewodów moczowych zapobiegając tworzeniu się kamieni. Wspomaga leczenie stanów zapalnych nerek, pęcherza moczowego oraz skazy moczanowej (dny). Wzmacnia organizm, reguluje przemianę materii, odtruwa i wspomaga leczenie obrzęków sercowo-naczyniowych, a także odżywia włosy oraz wybiela piegi. Świeży sok działa też umiarkowanie przeczyszczająco. Należy go pić na surowo, 1/2–2 szklanki rano i wieczorem przez 15–20 dni. Kurację można powtarzać co rok. Przy schorzeniach wątroby lekarze medycyny naturalnej zalecają picie 20–25 kropli soku dziennie. Nie należy go podgrzewać, gdyż traci właściwości lecznicze. Przefermentowaną bzowinę można także pić jako smaczny wzmacniający i orzeźwiając napój.

Brzoza.JPG

Czarna huba brzozowa

Na pniach brzozy rośnie dziwnie wyglądająca, czarnobrunatna, podobna do bryły żużlu, narośl. To huba brzozowa czarna, zwana czyrem brzozem. Narosty tworzy nadrzewny grzyb – włóknouszek ukośny (Inonotus obliquus). Atakuje zraniony lub osłabiony fragment brzozy. Podobno już w XII wieku wykorzystywano lecznicze właściwości huby brzozowej na Rusi i Syberii. W medycynie ludowej stosowano wywar z tego grzyba znany pod nazwą czaga-chaga. Leczniczy preparat z huby czarnej, w postaci skoncentrowanego wyciągu, jest nadal stosowany w medycynie naturalnej. W Polsce polecają go w szeregu terapii bonifratszy. Huba czarna działa leczniczo w chronicznym nieżycie żołądka, atonii przewodu pokarmowego, wrzodowej chorobie żołądka i dwunastnicy, polipowatości żołądka i jelit, chorobach wątroby i śledziony, w kłopotach z przemianą materii (w tym z gospodarką lipidową) i problemach dróg żółciowych. Substancje bioaktywne z huby obniżają stężenie cukru we krwi. Stymulują też układ odpornościowy i pobudzają organizm do produkcji interferonu. Dzięki temu huba działa przeciwwirusowo, przeciwzapalnie i przeciwbakteryjne. Stosuje się ją w terapii np. przeziębień czy opryszczki oraz schorzeń wirusowych powikłanych zakażeniami bakteryjnymi. Szereg danych wskazuje na możliwość stosowania preparatów z huby w prewencji i leczeniu chorób nowotworowych oraz zapobieganiu negatywnym skutkom np. po radioterapii. Badania naukowe wskazują, że huba czarna wpływa na funkcjonowanie układu nerwowego – aktywizuje procesy przebiegające w korze mózgowej. To odkrycie spowodowało, że lekarze medycyny naturalnej stosują hubę np. w terapii zaburzeń pamięci. Ze względu na jej właściwości uspokajające, odnawiające siły witalne i zapobiegające bólom głowy hubę brzozową można też pić jako herbatkę.

285875743.jpg

Liście brzozy

Niezwykłym surowcem zielarskim są liście brzozy (Folium Betule). Zawierają liczne bioaktywne substancje: saponiny, flawonoidy, kwasy organiczne, żywice, garbniki, wit. C, nieco olejku. Liście brzozy, tak jak sok, zbiera się wiosną i suszy w temperaturze około 40 st. C. Lekarze medycyny naturalnej stosują wodne oraz wodno-alkoholowe wyciągi z liści brzozy jako znakomity środek o działaniu wzmagającym wydzielanie moczu i potu. Dzięki tym właściwościom usuwany jest chlorek sodu oraz szkodliwe produkty przemiany materii. Terapia wyciągami z liści brzozy odkaża drogi moczowe i odtruwa organizm. Mają one także właściwości przeciwobrzękowe oraz przeciwartretyczne. Badania ostatnich lat pokazały, że w liściach brzozy znajdują się substancje o działaniu przeciwzapalnym i przeciwbólowym. Stosuje się więc je m.in. do usuwania piasku moczowego, w rozkruszaniu kamieni nerkowych czy leczeniu stanów zapalnych dróg moczowych. Ważną właściwością preparatów otrzymanych z liści brzozy jest to, że nie drażnią one nerek i pęcherza. Niektórzy lekarze medycyny naturalnej stosują liście brzozy także w terapii stanów zapalnych gruczołu krokowego oraz w terapii chorób reumatycznych i dny. Liście regulują również przemianę materii. Jako lek moczopędny i napotny, napar z liści brzozy pije się kilka razy dziennie małymi porcjami. Polecane jest również profilaktyczne i lecznicze picie herbatki z liści brzozowych (2 łyżki rozdrobnionych liści zalanych 1 szklanką wrzącej wody, parzonych pod przykryciem przez ok. 30 minut). Liście brzozy wchodzą w skład stosowanych od lat mieszanek ziołowych – Urosan, Urogran, Remosan oraz ziołowej pasty leczniczej Fitolizyny. Preparaty z liści brzozy stosuje się też w kosmetologii. Szampon do włosów normalnych i suchych z ekstraktem z liścia brzozy poprawia kondycję suchych włosów, nadaje im miękkość i elastyczność. Pączki brzozy Zbiera się je zimą i wczesną wiosną. Zawierają wiele aktywnych biozwiązków, np. żywice, saponiny, trójpenteny, kwas salicylowy, olejek eteryczny, witaminy i fitohormony. Wyciągi z pączków brzozowych działają podobnie jak liście: moczopędnie, przeciwreumatyczne przeciwzapalnie, napotnie i przeciwgorączkowo. Leczenie za pomocą pączków roślin nazywane jest gemmoterapią. Preparaty z pączków brzozy stosowane są w leczeniu zaburzeń urologicznych (skąpomoczu, kamicy moczowej), obrzęków różnego pochodzenia, w schorzeniach reumatycznych, i metabolicznych, np. w dnie, oraz w terapii schorzeń dermatologicznych (np. przy wypadaniu włosów i łuszczycy). Przetwory z pączków brzozowych można stosować też zewnętrznie, np. w stanach zapalnych błon śluzowych – spojówek czy odbytu. Pączki brzozy są stosowane w kosmetologii. Toniki, maceraty czy napary odkażają, wybielają i ujędrniają skórę. Miód naturalny z dodatkiem pączków brzozy oraz alkoholu zielarze stosują w terapii wzmacniającej i odtruwającej organizm.

1024px-Illustration_Betula_pendula0.jpg
Źródło: http://aptekajagiellonska.pl/uploads/files/brzoza-ktora-leczy.pdf

Nasięźrzał, bylica i inne magiczne zioła

10462777_393262270880629_6924309297360806031_nW niezwykłą sobótkową noc, nie tylko kwiat paproci nabierał magicznych, cudownych właściwości. Nasięźrzał, rosnący na leśnych polanach, miał szczególne znaczenie zwłaszcza dla panien na wydaniu. Oprócz kwiatu paproci uważnie poszukiwały też tej rośliny. Powszechnie wierzono, że nasmarowanie ciała liśćmi nasięźrzału, sprawi, że osobnicy płci przeciwnej będą odczuwać większy pociąg seksualny względem danej panny. Śmiało można powiedzieć, że ta niewielka roślinka pełniła w kulturze ludowej funkcje feromonu. Przy zrywaniu nasięźrzału należało wypowiedzieć odpowiednie zaklęcie, by odgonić złe moce. Aby zachować moc nasięźrzału, przy zrywaniu dziewczyna koniecznie musiała przybrać strój Ewy, czyli być zupełnie nagą.

„Nasięźrzale, nasięźrzale,
Rwę cię śmiale,
Pięcią palcy, szóstą, dłonią,
Niech się chłopcy za mną gonią;
Po stodole, po oborze,
Dopomagaj, Panie Boże.”

Czytaj dalej

Lipa – święte drzewo Słowian

Lipa
Skoro już wspominamy o syropie z lipy, warto nieco bardziej przybliżyć to piękne drzewo.

Lipa w czasach pogańskich miała być drzewem najbardziej uwielbionym przez dobre bóstwa. Drzewo to było symbolem zmysłowości kobiety i płodności, być może dzięki pięknemu zapachowi jaki roztacza podczas kwitnienia.
Kiedy para z sąsiedztwa brała ślub, sadzono lipę na miedzy aby zapewnić zgodę między rodzinami, wierzono również, że trumna wykonana z lipowego drewna zapewni zmarłemu spokojny odpoczynek.

Lipy czczone były w Polsce do XV wieku, chrześcijaństwo odkryło sposób na przeniesienie pogańskiego kultu lipy na Matkę Bożą, nazywając lipy drzewami Najświętszej Panienki, do dziś na wielu wsiach spotkać możemy kapliczki poświęcone Matce Boskiej właśnie pod lipą.

Źródło:

Ptak Kania – zaklęty demon?

Kania to ptak drapieżny, jednak lud wierzył, że może przyjąć ludzką postać i stać się demonem porywającym dzieci. Powszechnie twierdzono, że kania to dziewica o nadzwyczajnie pięknej urodzie. Kania przybywała zawsze otoczona obłokiem na którym wędrowała od wsi do wsi. Nie można jej było spotkać za dnia, a co jedynie wieczorem.

Uwagę kani przykuwały samotnie błąkające się dzieci. Zwabiała je do siebie różnymi sposobami, a przede wszystkim obdarowywała łakociami, dlatego dziatki lgnęły do niej jak do matki. Pochwyciwszy dziecię, kania odziewała się gęstym obłokiem i uniesiona na nim odlatywała nad dzikie lasy i stepy. Z owych krain porwane dzieci nigdy już nie wracały. Wieść gminna niesie, że był to rozdzierający widok.

Kania w świadomości ludu została utrwalona w przysłowiu, którego używano na przestrogę: „Dzieci! kania leci!”.

Źródło: O. Kolberg, Dzieła wszystkie.

Drzewa w obrzędowości Słowian

wierzbaPodstawowym celem tego artykułu jest prezentacja obrzędów ludowych z udziałem drzew głównie z terenów Polski choć nie zabraknie tu odniesień do praktyk z innych części Europy. Szacunek, którym obdarzano wybrane gatunki drzew miał starszą metrykę – wywodził się z dawnych wierzeń pogańskich, do których będę nawiązywać przy opisach polskich tradycji świątecznych. Dzięki takiemu zestawieniu możliwe będzie spojrzenie na tradycyjne zwyczaje, święta z szerszej perspektywy. Tekst wzbogacony zostanie fragmentami cytowanych podań, legend, które będą jego znakomitym uzupełnieniem. Warto zatem prześledzić rodowód niektórych obrzędów dorocznych by zrozumieć dlaczego tak cenione przez człowieka drzewa nadal obecne są w naszej współczesnej kulturze.

Wspaniałe drzewa podziwiane za swoje piękno oraz imponujące rozmiary często stawały się symbolem jednoczącym różne poziomy: podziemia i sfery śmierci – korzenie, ziemi, a więc życia doczesnego oraz nieba i podróży w zaświaty, stając się centralną osią kosmiczną czyli ,,axis mundi”. Najczęściej funkcję taką pełnią drzewa związane z bóstwami gromowładnymi (dąb, jesion) a także lipę lipa i klon (jawor), które otaczano ochroną i przypisywano im właściwości lecznicze.

Czytaj dalej

Zwierzęta – Tur

10981297_349855448554645_1978165016341193025_oTur to wymarły gatunek dzikiego byka, jest przodkiem bydła domowego. Tur należał do rodziny zwierząt krętorogich i jeszcze 400 lat temu zamieszkiwał tereny Europy, Azji i Afryki. Zwierzęta zachwycały swym rozmiarem, gdyż szacuje się, że dorosły samiec miał długość tułowia około 3,2m a jego wysokość w kłębie osiągała 1,9m. Dorodne, zdrowe osobniki mogły ważyć nawet tonę. Co nie dziwi, samice bywały znacznie mniejsze. Tur znany był z rogów skierowanych w bok i ku przodowi, sięgały u byków prawie 80cm, a u krów 55cm.

Czytaj dalej

Dąb – drzewo mocy

Dąb przez Słowian uznawany był za drzewo największej potęgi boskiej drzemiącej w naturze, pełnił podobną funkcję jak jesion Yggdrasil w podaniach skandynawskich. Dąb wspierał nieboskłon a jego korzenie sięgały do Nawii krainy podziemnej gdzie tworzyły filary. Był symbolem męskości, siły, pozytywnych cnót. Drzewo to jako, że osiągało najpotężniejsze rozmiary często było trafiane przez pioruny, te natomiast były w religii Słowian uznawane za błogosławieństwo od gromowładcy Peruna. Dęby uznawane były za wyjątkowo magiczne gdyż miała w nich egzystować moc wszystkich gromów, które trafiały w konary.
Czytaj dalej