Święto Dziadów

Polacy jak na Lechitów i Słowian przystało są radosnym narodem. Zauważcie, że w naszych zwyczajach nie ma smutnych świąt! Powiecie zaraz zaraz a Święto Zmarłych? No właśnie Święto Zmarłych nie jest smutnym świętem! Na dodatek wywodzi się ze Świąt Dziadów, słowiańskich dni oddawania czci zmarłym przodkom.

POCHODZENIE ŚWIĘTA I DZIADY DAWNIEJ

Dziady, to zwyczaj ludowy Słowian i Bałtów, wywodzący się z dawnych, pogańskich obrzędów słowiańskich. Celem obrzędu było oddanie czci przodkom, a nie tylko jak to na ogół się pisze – nawiązanie kontaktu z duszami zmarłych i pozyskanie ich przychylności.

W tym święcie, chodziło o okazanie wdzięczności Dziadom (przodkom), zachowanie ich w żywej pamięci i podziękowanie za podarowaną nam przez przodków możliwość bycia między żywymi oraz odbycia życiowej drogi na Ziemi.

Cechą Słowian, jest głęboki szacunek do zmarłych, jako tych, od których pochodzimy. Oddawanie czci dziadom istniało zawsze, wynikało to również z wiary w życie pośmiertne, bytu równorzędnego życia ludzkiego.

dziady-02

Czytaj dalej

Reklamy

Jak grzebano żercę Dobrosława

Zbliżające się Dziady to świetna okazja aby zaprezentować jedną z form pochówku słowiańskiego. 18 maja (trawienia) 2013 roku zmarł jeden z bohaterów odradzającej się wiary przodków w Rosji czyli Dobrosława, o pogrzebu minęły ponad 2 lata, więc zapraszam do lektury.

 

Plonacy stos pogrzebowy DobrosławaW Rosji zmarł jeden z najstarszych przedstawicieli rosyjskiego ruchu rodzimowierczego – Dobrosław.

Dobrosław przeszedł długą i trudną drogę życia. Działał w podziemnych organizacjach anty-sowieckich, za co zamknięto go w gułagu, a później w zakładzie dla obłąkanych. W 1990 roku, Dobrosław wraz ze swoimi dorosłymi synami Rodostawem i Viaticzem, osiadł w opuszczonej leśnej wiosce Wiesieniewo, w gminie Shabalinskie, w województwie Kirowskim. W odosobnieniu pisał książki, nauczał ludzi, zajmował się naturalnym gospodarstwem (Rodostaw zajmował się pszczelarstwem, Wiatich rzeźbił na zamówienie drewniane wiadra, bratina, gusli). Dobrosław był jednym z pierwszych, którzy pragnęli ożywić nasze utracone pogańskie tradycje. 24 czerwca 1990 odprawił obrzęd Kupały, na który przyjechało ponad stu pogan.

 

Czytaj dalej

Dlaczego nie witamy się na progu?

10696379_987118144635514_614618064970837753_n

Wielu osobom znany jest zapewne przesąd mówiący o tym iż nie należy się witać z gośćmi na progu domu. Wynika on z tego iż dawniej prochy zmarłych przodków zakopywano u progu domostwa po to aby ich duchy strzegły wejścia do budynku, nietaktem było podawanie sobie ręki i witanie się nad głowami przodków. Próg od zawsze symbolizował granicę między tym co na zewnątrz, między niebezpieczeństwem i złem czającym się poza domem a wnętrzem izby gdzie panowało ciepło domowego ogniska i bezpieczeństwo. Kolejnym przesądem związanym z progiem jest wiara, że witanie się w nim może doprowadzić do kłótni pomiędzy gośćmi i gospodarzem.

Współczesnym wytłumaczeniem przesądu nie witania się na progu są względy dobrego wychowania, albowiem najlepiej witać swoich gości w miejscu reprezentatywnym, tak czyniło się dawniej i tak też powinno pozostać, bo przecież każdemu gospodarzowi zależy na tym aby zrobić dobre wrażenie na odwiedzających go.

Fot. Jan Kazimierz Olpiński „Wiejska kobieta na progu domu” 1931, Lwowska Galeria Obrazów.

Popularyzacja imion Słowiańskich czyli Polskich

Aktualizacja: 19 lipca 2016

Słowem wstępu przytoczę najpierw ten fragment wypowiedzi o imionach:

Religia Słowian jawi się nam jako twór mglisty, guślarstwo raczej niż choćby porządny szamanizm, nie mówiąc już o politeizmie. Jak to pogodzić z faktem, że ich imiona tworzą tak precyzyjny system? Gdyż wśród tych imion przeważa typ wyrażający życzenie, zwykle składający się z dwóch części: Rado-gost, Stani-sław, Zby-gniew, Sędo-mir, Wsze-drog. Zasady tworzenia tych imion są bardzo rygorystyczne: mogą w nich występować tylko pojęcia abstrakcyjne, cnoty wojenne (-bor, „walka, waleczny”) i pokojowe (-mir, „szacunek, ład, prawo”), czasem są odwołania do ‚ojców’ i ‚dziadów’. Żadnych imion bogów, żadnych mieczy, włóczni, tarcz i koni, żadnych zwierząt, których pełno w imionach germańskich, greckich, celtyckich. Wśród Słowian niemożliwe byłyby imiona w rodzaju Hippolytos (‚puszczający konie luzem’), ani Eberhard (‚silny jak dzika świnia’) – ani Kalidaśa (‚sługa bogini Kali’). System słowiańskich imion sprawia wrażenie czegoś dostojnego i wyrafinowanego. I znowu – jak to pogodzić zarówno z prymitywizmem kultury materialnej, jak i z ową „mglistością” religii. A może ta mglistość i prymitywizm to pozór, skrywający lud miłujących prostotę mędrców? (XIX-wieczni Amerykanie mieli Indian za prymitywów, dziś się od nich uczą jak żyć.)

Jest to naszym zdaniem zagadka wielkiej wagi. W zasadzie już sam fakt istnienia tego systemu imion stanowi odpowiedź na temat poziomu wierzeń religijnych Słowian. Wiemy także skądinąd, że obowiązywały imiona ukryte, „głębokie”, niewymawialne, tajone przed obcymi, a także imiona wojownicze, przybierane we wspólnocie wojowników po obrzędzie inicjacji i przyjęciu do odpowiedniej gromady: wilków, rysiów, turów itp. Czy te wierzenia były i jakie były –staramy się pokazać w „Mitologii słowiańskiej”. A że były, potwierdza to co najmniej kilkadziesiąt miejsc w samej tylko Polsce podobnych do opisanego poniżej, choć wielu dałoby wiele, żeby te fakty nadal nie były publicznie znane.

Ostatnio często można spotkać że rodzice wybierając imię wybierają kierują się popularnością w ostatnich latach (Statystyki imion i nazwisk wg danych MSWiA) albo chcą tak bardzo być nowocześni, trendy i w ogóle cool że chcą aby ich dzieci otrzymały imiona jako Michael, Vanessa, Jenifer, Tom itd., albo w ogóle wymyślają imiona które noszą bohaterowie seriali czy promowane w prasie, często są po prostu głupie i uwłaszczające godność młodego człowieka. Imiona są germanizowane, angielszczone, hispanizowane. Imiona nadawane są po sławnych postaciach (głównie współczesnych) ale także historycznych i po swoich dziadkach (co jeszcze wcale nie jest takie złe).

Jednak nikt nie chwali, nie promuje imion typowo słowiańskich, typowo Polskich. Imion naszych dziadów i pradziadów. Aż tak nami zawłaszczyła kultura Zachodu? Kult wierzeń judeochrześcijańskich że zapominamy o tym co nasze Polskie?

Czytaj dalej

Polska wieczerza wigilijna a tradycja pogańska

POLSKA WIECZERZA WIGILIJNA A TRADYCJA POGAŃSKA

„Vigilia” to łacińskie słowo oznaczające czuwanie, oczekiwanie. Obecnie przyjęło się mówić, że Wigilia to dzień poprzedzający Boże Narodzenie, kiedy to chrześcijanie oczekują właśnie narodzin dzieciątka Jezus. Na początku obchodzono ją w różnym czasie – np. w styczniu, a czasem nawet w maju. Było tak, zanim zwierzchnicy Kościoła postanowili ustanowić odgórnie 25 grudnia dniem Bożego Narodzenia. Nie jest jednak zapewne wielką tajemnicą to, że polska Wigilia wiele zaczerpnęła z tradycji pogańskiej, ze zwyczajów związanych z obchodem Szczodrych Godów, inaczej – Zimowego Staniasłońca.
Czytaj dalej

Wychowanie człowieka

1908451_631344526986382_8677350810081046173_nW trakcie wychowywania i kształtowania psychiki człowieka odbywa się proces wpajania wszelkich wartości, zarówno tych właściwych jak i tych nieodpowiednich, szkodliwych. Podświadomość dziecka nie wybiera, które myśli mają zostać przyswojone, czy nie, jest niczym gleba, do której trafiają wszystkie nasiona, zarówno te dobre jak i złe. Rodzina ma być pierwszym miejscem, w którym człowiek zostaje obeznany ze swą godnością i wartością jego życia. Stąd też istotna motywacja ze strony rodziców i nieustane powtarzanie „Uda Ci się!”, „Jesteś najlepszy!”. Czytaj dalej

Znicz – Czyżby kolejny spadek po tradycji pogańskiej?

Czyżby kolejny spadek po tradycji pogańskiej?

Podczas praktykowania dziadów czasem dbano również o to, by wędrujące dusze miały możliwość wykąpania się i ogrzania. W tym celu przygotowywano specjalne sauny, a także rozpalano przy grobach ogniska. Rozpalanie ognia pełniło też dodatkową funkcję – pomagało duszy dotrzeć do bliskich, uniemożliwiając zabłądzenie w ciemności. Ognie te mogą też wskazać zbłąkanej duszy drogę do Nawii.

Ogień miał też moc ochronną – uniemożliwiał wyjście na świat demonom, które w wierzeniach słowiańskich powstawały ze zbłąkanych dusz ludzi, którzy zmarli nagłą śmiercią (np. w połogu, poprzez utonięcia lub też samobójstwo). Okres dziadów był czasem wzmożonej łączności ze światem umarłych, dlatego też powszechnie wierzono, że demony w tych czasach miały wzmożoną aktywność.

Współcześnie stawiane na grobach znicze mają symbolizować pamięć o zmarłych, wiążą się też one z symboliką życia jako palącej się świecy. Póki płoną znicze, pamięć o zmarłym wciąż istnieje. Trudno jednak nie dostrzec wyraźnej analogii do dawnych zwyczajów związanych z rozpalaniem ognia dla wędrujących dusz…