Wojciech Świętobor Mytnik „Królestwo”

10731130_898139393529805_3300933020740077771_n

uczyli nas miłować wroga
choćby ten z nienawiścią
uderzał nas w twarz

i mówili, że nie ma Boga
w świętych gajach
w kamieniach i drzewach
w wartkich rzekach
i jasnym obliczu słońca
że kłaniamy się bałwanom

gardzili naszą miłością do ziemi
mówili że ojczyzna
to nie sława praojców
ich dbałość o rolę
ich wojenny trud
że słowiańskie królestwo
jest w innym świecie

mówili też
że nadchodzi czas
gdy syn stanie przeciw ojcu
córka przeciw matce

tak mówili

kazali nam paść na kolana
posypując nasze głowy popiołem
przekonywali
że jesteśmy tym prochem

wielu z nas uwierzyło

złamani i zagubieni
klęczący w dusznych
kamiennych świątyniach
wznoszący modły
do obrazów i rzeźb
do martwego bożyca
na słonecznym krzyżu

żadne imperium
nie trwa wiecznie

wieczna jest tylko
nasza pamięć

8 lipca 2010 r.

Reklamy

Katarzynki – męskie Jędrzejki

Katarzynki to polski zwyczaj świąteczny, który jest odpowiednikiem żeńskich andrzejek. w nocy z 24 na 25 listopada odbywały się wróżby młodych mężczyzn, którzy myśleli o rychłym ożenku. Zwyczaj katarzynek, podobnie jak andrzejek przypadał na schyłek jesieni, czyli czas, kiedy to już zakończono wszelkie prace polowe, a wieczory stawały się coraz dłuższe. Warto pamiętać, że przesilenie jesienne uważano za najlepszy czas dla nawiązania kontaktu z zaświatami. W ludowych tradycjach tę porę obrano też jako czas najlepszy dla zalotów, słania swatów, kojarzenia małżeństw. „Kto się zaleca w adwenta będzie miał żonę na święta”.

Św. Katarzyna w tradycji chrześcijańskiej jest patronką cnotliwych kawalerów, którzy pragną znaleźć towarzyszkę życia i wstąpić z nią w sakramentalny związek małżeński. Męskie święto katarzynek dość szybko uległo zapomnieniu, jego echa można zauważyć do XIX wieku. Jednak do czasów współczesnych ogromną popularnością cieszą się żeńskie andrzejki.

Czytaj dalej

Jędrzejki, Andrzejki – co to jest za dzień?

Geneza święta

Andrzejki, Andrzeje, Jędrzejki albo Jędrzejówki, to różne nazwy znanego powszechnie obyczaju, obchodzonego, w zależności od regionu, w dzień św. Andrzeja, czyli 30 listopada albo w wigilię tego święta. Wróżby andrzejkowe znane były na terenie Polski już w XVI wieku. Pierwsze wzmianki źródłowe o tym zwyczaju pochodzą z 1557 roku, a zawdzięczamy je kronikarzowi i pisarzowi Marcinowi Bielskiemu, który wspomina o tym w jednej ze swych sztuk teatralnych „Komedyja Justyna i Konstancyjej”. Równie gorliwie jak w Polsce, w wigilię świętego Andrzeja wróżyły sobie panny na wydaniu w Niemczech i Szwajcarii, na Słowacji i w Czechach, w Rosji, na Ukrainie i Białorusi, w Rumunii, na Węgrzech i Litwie, w krajach śródziemnomorskich, a zwłaszcza na wyspach greckich.

Czytaj dalej

Kaptorga

1458461_171235943083264_41641986_n

Schowek na amulety, relikwie lub pachnidła, rozpowszechniony od IX w. do połowy XI w., głownie u Słowian zachodnich i wschodnich. Ma kształt płaskiego, prostokątnego lub trapezowego pudełeczka różnej wielkości, z blachy srebrnej, brązowej, rzadziej cynowej. Kaptorgi były zdobione bogatym ornamentem figuralnym lub geometrycznym. Noszono je na szyi, niekiedy jako jeden z elementów naszyjnika. Ich pochodzenie nie jest ostatecznie wyjaśnione. Przypuszcza się, że część z nich była importowana ze Wschodu – Bizancjum, kraje muzułmańskie lub z obszaru karolińskiego. Część z nich była jednak wykonywana na miejscu – np. te zdobione figurami koników.

Czytaj dalej

Święto gęsi

gesi

Listopad to czas, kiedy dobiegają końca wszystkie prace polowe, a ziemia będzie oczekiwać na wydanie nowych plonów, aż do wiosny. W tradycji europejskiej, listopad niekiedy nazywany bywał krwawym miesiącem lub miesiącem ofiar. W dawnych czasach, właśnie w okolicach 11 listopada składano krwawe ofiary bogom i tutaj należy upatrywać korzeni i pierwotnego znaczenia obchodów świętomarcińskich. Później na terenie całej Polski 11 listopada urządzano uczty, podczas których na stołach królowała gęś.

Gospodarze w dniu św. Marcina po raz ostatni przed zimą wypuszczali bydło na pastwisko. O zmierzchu zaganiano zwierzęta do obór, uderzając lekko gałązką brzozową lub świerkową, którą nazywano „marcinką”. W przeszłości przed dniem św. Marcina koniecznie było trzeba zakończyć wszystkie roboty w polu. Bowiem powiadano, że ziemia musi teraz odpoczywać i nie należy już jej niepokoić, czyli kopać, grabić itp. W przeciwnym razie razie może w następnym roku nie wydać plonów. Po raz kolejny możemy dostrzec, że myślenie magiczne zawsze towarzyszyło kulturze polskiej.

Obchody świętomarcińskie swą genezą sięgają czasów pogańskich (o czym wspominaliśmy przy okazji rogali). Jak wiadomo w przyrodzie, a także w kulturze nic nie ginie, a co jedynie może zmienić formę. Dlatego śmiało można przypuszczać, że tradycja zabijania i pieczenia gęsi na dzień św. Marcina to echa czasów przedchrześcijańskich, kiedy to dokonywano rytualnych i kultowych rzezi zwierząt, które następnie składano w ofierze bóstwom domowym, bóstwom obfitości i urodzaju a także duchom zmarłych przodków.

Czytaj dalej

O znaleziska archeologicznych w regionie Tuszyna

Kolejny artykuł z historii Tuszyny


Najstarsze ślady człowieka w regionie pochodzą ze schyłku paleolitu, czyli starszej epoki kamienia, i mają ok. 10 tys. lat. Odkryto je w pobliżu Tychowa i Czarnocina.  Są to narzędzia krzemienne: smukłe i wiórowate ostrza (ryc. 1), pozostałości obozowisk myśliwych na chłodnej tundrze, Polski środkowej. Polowano na mamuty, dzikie konie, bizony i renifery, wędrując za zwierzyną. [M. i W. Chmielewscy, Paleolit w Polsce środkowej, „Pace i Materiały Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi. Seria archeologiczna”, nr 22, 1975, s. 19, tabl. III-IV.]

Czytaj dalej