Sigillum Authenticum czyli Dowód Autentyczności

Sigillum Authenticum, powstał w 2015 roku, ale swoją aktywność rozpoczął w lipcu tego bieżącego roku.

Powiem szczerze, ale podoba mi się. W środowisku badaczy historii i tej amatorskiej, i tej bardziej profesjonalnej mamy wiele przykładów złego, jak nie często opartego o fałszerstwa wnioski. Blog SA dementuje różne fałsze jakie możemy napotkać w sieci, szczególnie te najbardziej popularne w internecie.

Na pierwszy ogień poszły teorie Pawła Szydłowskiego oraz Czesława Białczyńskiego znanego z youtube, a teraz bezlitośnie rozprawiają się z Januszem Bieszkiem i jego książką Słowiańscy Królowie Lechii. Sami prezentowaliśmy na łamach naszej strony książkę tego autora, jako autor, sam ją posiadam i także chciałem napisać o niej krytyczny tekst, bowiem, napotkałem nieścisłości już na pierwszych stronicach.

Mówiąc dalej o tym co pisze SA, nie zgadzam się ze wszystkimi dowodami jaki potwierdzają, szczególnie że często są oparte o autorów, nawet wysokiej klasy historyków [wg aktualnej oceny ów naukowców w społeczności akademickiej] którzy krytycznie „masakrują” różne kroniki i dziejopisy. Uważam, że nasza historia nie jest jednoznaczna i taka prosta w przedstawieniu, jak to próbują nam przedstawić współcześni historycy. Przez 1500 lat, wydarzyło się tyle rzeczy, wiele ksiąg, dziejopisów zostało spalone lub zostały ukryte w różnych schowkach, tajnych bibliotekach, że nie sposób udowodnić w sposób bezpośredni wielu teorii.

Jednakże, jeżeli chcemy przedstawiać prawdziwą historię Polski i Polaków, konieczne są takie strony, takie blogi które nie są kolejną stroną zgadzającą się z teoriami innego internetowego historyka. Dlatego zapraszam do zapoznania się z tą stroną i podjęcie dyskusji w tematach których oni się mylą.

14151822_1781998255347750_2082857602_o.jpg

http://sigillumauthenticum.blogspot.com/

Reklamy

Naukowy Bełkot o mitologii słowiańskiej

Dzisiaj Dawid Myśliwiec, videobloger prowadzący kanał na Youtube „Uwaga! Naukowy Bełkot!” opublikował film o nazwie Ziarno prawdy | Słowo na sobotę.

Stwierdziłem że warto zaprezentować takie podejście do naszej mitologii na naszej stronie, a możemy posłuchać m.in. o takich postaciach jak:

  • Południce
  • Czarownice
  • Wąpierze
  • Dziki Gon

 

Osobiście, zgadzam się z nim, bo większość mitologicznych stworów tak powstało np.

  • Centaury – ludzie-konie, powstały bo jeźdźcy na koniach z daleka wyglądali jak połączeni, a kultury które nie dosiadały koni, widząc takich jeźdźców mogli pomyśleć że są połączeni z końmi.
  • Południce – są jak najbardziej związani z udarem słonecznym, który może powodować zaburzenia psychiczne, zwidy. Wystarczy że podczas żniw zmarła jakaś młódka, świeżo po ożenku, lub przed, a późniejszych latach ktoś inny dostał udaru, i miał na kogo zganiać, czyli na zmarłą dziewczynę  hasającą po polu złotokłosów.
  • Wąpierz – tutaj są dwa wytłumaczenia czyli  choroba polfiria czyli wampiryzm, choroba która m.in. powoduje że człowiek jest bardzo wrażliwy na promienie słoneczne, odsłania się dziąsła. Co powodowało że tacy ludzie egzystowali tylko w nocy, próbując się leczyć próbowali pić krew. Wrażliwi byli także na allicynę czyli np. czosnek, oraz druga: czyli zwykły rozkład ciała, prowadzący prosto do tradycji całopaleń. Czyli niespalone ciało wykazywało różne efekty gnilne, które pobudzały wyobraźnię ludzi.
  • Dziki Gon – przyczyną jest gwałtowny spadek ciśnienia atmosferyczny, co łatwo się przekłada na ilość śmierci z przyczyn naturalnych.

unb - ziarnoprawdy

Czy Polska była najpotężniejszym imperium na kontynencie? Mamy na to 10 dowodów

Był taki czas, gdy Berlin leżał w Polsce, Sztokholm zdobyła garstka naszych, a Słowacja broniła polskiej monarchii. Do tego mieliśmy ciepłe plaże Karaibów, władzę nad Moskwą i Niemców… gotowych umierać za Polskę. Przeczytajcie sami, jak Europa drżała przed Polskim Imperium.

 

1. Potop polski w Szwecji

Sparta miała trzystu, my dwunastu! Sztorm wyrzucił ich na wybrzeże koło Sztokholmu w nocy z 30 na 31 sierpnia 1598 roku. Byli zziębnięci i przemoczeni, ale ich przywódca, Samuel Łaski, postanowił zdobyć miasto.

Polacy weszli do stolicy Szwecji przy akompaniamencie grzmotów i zajęli ratusz. Z samego rana wezwali patrycjat, by oznajmić przejęcie miasta przez króla Polski! Tak oto jeden jedyny raz Sztokholm trafił w nieskandynawskie ręce.

Zygmunt III Waza wprawdzie od sześciu lat był królem Szwecji, ale tron wymykał mu się z rąk z powodu działań ambitnego stryja, Karola. Polacy postanowili więc ruszyć za morze.

Sztokholm-600x398.jpg
Do zdobycia Sztokholmu wystarczyło Samuelowi Łaskiemu zaledwie 12 ludzi (źródło: domena publiczna)

Jak pisze Michael Morys-Twarowski w wydanej właśnie przez nasz portal książce „Polskie Imperium. Wszystkie kraje podbite przez Rzeczpospolitą”:

Oficjalnie Zygmunt jechał uporządkować sprawy w Szwecji, ale w praktyce była to wyprawa wojenna finansowana przez Rzeczpospolitą, a na jej czele stał polski król.

Nasza flota zajęła Kalmar, a potem sztorm odłączył część wojska… w tym statek z Łaskim na pokładzie.

2. Po Kijów, Moskwę i… Nowogród

Już w 1018 roku Bolesław Chrobry zagarnął Kijów. Wówczas nabytku nie udało się utrzymać. Za to cztery i pół wieku później Ukraina dostała się w polskie ręce. I to na długo. W 1569 roku Litwini, nie radząc sobie z obroną południa, oddali Polsce Wołyń, Podole, ziemię bracławską i kijowską. Przyłączenie częściowo bezludnego terytorium sprawiło, że polska szlachta miała co zasiedlać.

Chrobry.jpg
Bolesław Chrobry (na obrazie Jana Matejki) wjeżdżający triumfalnie do Kijowa (źródło: domena publiczna).

Sukces na Ukrainie tylko zwiększył apetyt na ekspansję. W 1609 roku ruszyła polska wyprawa na Moskwę. Bojarzy uznali za cara polskiego królewicza Władysława Wazę. Rosyjski władca Wasyl Szujski zebrał kilkudziesięciotysięczną armię i zaatakował Polaków. Naprzeciw jego sił wysłano niecałe dwa tysiące żołnierzy ze Stanisławem Żółkiewskim na czele. Misja wyglądała na samobójczą.

Żółkiewski starł się z Szujskim pod Kłuszynem. Mimo miażdżącej przewagi wroga – zwyciężył. Straty rosyjskie były ponad dwadzieścia razy wyższe od polskich. W sierpniu 1610 roku wojska Żółkiewskiego wkroczyły do Moskwy. Panowanie Władysława Wazy uznały nawet odległe miasta, takie jak Archangielsk i Nowogród Wielki. Przez dwa lata Moskwa miała polskich zarządców.

Czytaj dalej

O paleniu ksiąg pogańskich w okresie od 992 do 1025 r.

Co się stało ze wcześniejszymi źródłami? Wierząc doniesieniom Długosza, Bolesław I Chrobry, bojąc się aby naród “nie zniewieściał z czasem” i nie ustawał w rzemiośle wojennym, mogąc też mieć inne, nie wymienione w źródłach przyczyny, wszystkie pisane dzieje i księgi kazał spalić.

Do takowych podżegań mogły ieszcze zażycia Bolesława Chrobrego należyć pisma pagańskich Kapłanów przymioty bogów i prawa religiyne w sobie zawieraiące.” X Jabłonowski powiada iż ten monarcha “wszystkie starożytne rękopisma popalić kazał aby Polacy szabli raczey a niżeli pióra pilnowali

Prawda ruska: czyli prawda wielkiego xięcia Jarosława … – Tom 1 – Strona 74 – Ignacy Benedykt Rakowiecki – 1820 on-line:books.google.com/books?id=GxILAQAAIAAJ

Przypomina to politykę Qin Shi Huang, pierwszego cesarza chińskiej dynasti Qin- okres w historii Chin pomiędzy 213 a 206 rokiem p.n.e., kiedy cesarz postanowił zmienić opis historii Chin. Zaprowadzono politykę niszczenia klasycznych ksiąg chińskich i prześladowania konfucjańskich uczonych. Palenie ksiąg wróciło w dobie kontrreformacji (w Czechach niejaki Antonín Koniáš spalił około 30 tys. książek- niemal całą częśką literaturę z okresu 1414- 1620). Palenie księgozbiorów wróciło w wieku socutopii: w marcu 1933 Niemieckie Zrzeszenie Studentów zainicjowało kampanię “Przeciw nie-niemieckiemu duchowi” (niem. “Wider den undeutschen Geist”). W myśl tej akcji biblioteki miały być oczyszczane z “destrukcyjnego piśmiennictwa”- odbyły się publiczne palenia książek w licznych niemieckich miastach uniwersyteckich w dniu 10 maja 1933 r.

Czytaj dalej

Pradzieje Pomorza – Manowce historii w Manowie?

Manowo, to gmina przyległa od południowej strony do Koszalina, której bogata historia, a ściślej prehistoria, miała swój udział w średniowiecznych narodzinach tego miasta. Spełniła rolę kulturotwórczego zalążka dla powstania w jej pobliżu lokalnego ośrodka miejskiego i politycznego. Podobne współzależności, chociaż w większej, ponadregionalnej skali, dotyczyły Wolina, który po czasach swojej wikińskiej świetności upadł, ale dał impuls i zwolnił pole dla rozwoju wielkiego Szczecina. Tak samo jak upadające wikińskie Truso stworzyło miejsce dla rozkwitu Gdańska, tak jak Birka poprzedziła narodziny Sztokholmu, Kaupang – Oslo, Uppåkra – Lund, a Hedeby – Hamburg. Oto fragment mapyCarte von Denen Herzogthumern Vor und Hinter Pommern z roku 1775, dotyczący omawianej tutaj Ziemi Koszalińskiej i Białogardzkiej (źródło: Kujawsko-Pomorska Biblioteka Cyfrowa). Interesujące są na mapie oznakowane m.in. niektóre młyny wodne i wiatraki.
Cöslin Karte 1775

Czytaj dalej

Powstania ludowo-pogańskie z lat 1022 – 1034 na ziemiach polskich

Według uczonych w XI wieku w Polsce doszło tylko do jednego ludowo-pogańskiego powstania. Bazując jednak na dokumentach oraz przekazach z tamtego czasu, można stwierdzić iż przed śmiercią Mieszka II w Polsce miały miejsce co najmniej trzy wystąpienia. Powstania owe nie były jakąś spontaniczną reakcją ludu, ale wynikiem coraz bardziej pogłębiającego się gospodarczego kryzysu , trudnej sytuacji zarówno mieszkańców jak i państwa a także jego zwierzchniej władzy. Stały się one także wyrazem sprzeciwu również przeciwko religii, którą na siłę wprowadzano. Pierwsze z powstań, jak donosi Kosmas, odbyło się w 1022 roku. Natomiast drugie było ściśle związane z innymi społecznymi konfliktami po śmierci króla Bolesława Chrobrego. Zaś na czas panowania Bezpryma czyli w 1034 r. po ucieczce Mieszka, datuje się trzecie powstanie.

10155654_451140504988446_1551341855462594313_n.jpg

Czytaj dalej

Nowe źródła do religii Słowian

swiatowit100 lat temu chorwacki slawista Vatroslav Jagić gotów był oddać wszystkie znane mu opracowania naukowe za choćby jedno nowe źródło pisane do religii Słowian. Od tego czasu wskazano ich kilka, jednocześnie można jednak zaobserwować pewne niepokojące zjawisko – część źródeł wymienianych w starych opracowaniach przestała się pojawiać w nowszych. Historycy wpadli w zaklęty krąg analizowania w kółko oklepanego zestawu: Thietmar, Helmold, Sakso i kilku innych znanych średniowiecznych twórców.

Czytaj dalej