Potężni – ale poganie. O Słowianach w literaturze skandynawskiej

Dawni Skandynawowie doceniali urodę Słowianek, a Słowian mieli za potężnych, groźnych i walecznych wojowników, ale zarazem bezwzględnych pogan. O niejednoznacznym obrazie Słowian w skandynawskiej literaturze ze wczesnego średniowiecza mówi prof. Jakub Morawiec. Słowianie pojawiają się już w najstarszych skandynawskich tekstach, choć na dość małą skalę. Wiadomo, że uczestniczyli oni w walkach między władcami północy – stawali po jednej ze stron.

Z zapisów wynika, że łodzie ze słowiańskimi wojownikami brały udział w kilku bitwach pod koniec X. w., rozegranych między Norwegami i Duńczykami. Wygląda na to, że był to »słowiański kontyngent«” – opowiada PAP prof. Jakub Morawiec z Zakładu Historii Średniowiecznej Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Zdaniem naukowca wiele wskazuje na to, że ówcześni ludzie północy wysoce cenili waleczność Słowian na polu walki. W sagach lokalni królowie określani są często jako „zabijacze Słowian”, mimo że w tekstach tych nie ma bezpośredniego odniesienia do walk z tym ludem. „Zatem jest to epitet stosowany względem osób, które potrafią skutecznie i umiejętnie walczyć” – uważa prof. Morawiec.

Na próżno szukać w tekstach skandynawskich odnoszących się do okresu, w którym powstało państwo polskie, opisu ziemi słowiańskich.

Tak naprawdę skandynawskich autorów słowiańszczyzna nie interesowała. Utożsamiali ją tylko z jednym miejscem – Jomsborgiem, czyli dzisiejszym Wolinem” – opowiada historyk. Wśród naukowców trwają dyskusje na temat znaczenia Wolina w okresie wczesnego średniowiecza. Zdaniem części była to osada handlowa, stanowiąca tygiel kulturowy, gdzie dominującą grupę stanowili jednak Słowianie.

stara-mapa-z-potworami-morskimi

Natomiast jeśli chodzi o interior słowiańszczyzny – w tekstach skandynawskich z epoki brak jest informacji na temat jego władców czy miast. Dopiero w sagach dotyczących XIII w. padają w nich nazwy słowiańskie związane z wybrzeżem, np. Kamień Pomorski.

Czarny charakter Słowian opisywany był w sagach zwłaszcza w kontekście ich pogaństwa, mimo że Skandynawowie przyjęli chrześcijaństwo mniej więcej w tym samym czasie, gdy np. Piastowie, ale np. Obodryci (Słowianie połabscy) dopiero w XII w. Jednak Prof. Morawiec przypomina postać pierwszego świętego Skandynawii – św. Olafa. W jego hagiografii Słowianie zajmują ważną pozycje. Opisano na przykład postać Duńczyka, który dostał się do słowiańskiej niewoli. Ten zaczął się żarliwie modlić właśnie do św. Olafa. Wkrótce z jego pomocą udało mi się uwolnić się z niewoli.

To nie jedyny raz, kiedy św. Olaf pomógł Skandynawom w starciu ze Słowianami. Gdy w 1043 r. Obodryci walczyli na Jutlandii z Norwegami, sytuacja się powtórzyła. Król Magnus bardzo obawiał się starcia, jednak duch św. Olafa w ciągu nocy zmotywował go do walki. „Co więcej o poranku, w pierwszej linii wojów, można było dojrzeć św. Olafa” – dodaje naukowiec. W ten sposób Obodryci zostali pokonani.

Słowianie mieli jednak również dobrą prasę. Pod niebiosa wychwalano piękno, inteligencję i silny charakter córki słowiańskiego władcy Burysława – Astrydy” – podkreśla historyk. Do dzisiaj nie jest jasne, z jakim historycznym władcą należy łączyć Burysława. Prof. Morawiec sądzi, że jest to literacka kreacja inspirowana Mieszkiem I, Bolesławem Chrobrym, a zwłaszcza – Bolesławem Krzywoustym.

Wiemy tylko tyle – Burysław był potężnym królem o randze Attyli czy Teodoryka, z którym warto zawierać sojusze” – opowiada naukowiec. Dlatego siostra króla Svena, Tyra, została za niego wydana za mąż (co wynika z tekstów skandynawskich). Co ciekawe, związek ten ponoć był krótkotrwały i nieszczęśliwy. Kobieta skarżyła się, że Burysław jest starcem, a na dodatek poganinem.

W ostatnim czasie za sprawą książki „Harda” autorstwa Elżbiety Cherezińskiej spopularyzowana została postać Świętosławy, czyli domniemanej córki Mieszka I, która wysoko wspięła się w hierarchii politycznej średniowiecznej Skandynawii.

Warto zaznaczyć, że w źródłach skandynawskich Sygryda Storråda – bo takie nosi imię – pochodzi ze szlacheckiej skandynawskiej rodziny. Ale wiele wskazuje, że postać ta była inspirowana między innymi pamięcią o historycznej Świętosławie” – opowiada naukowiec, który podkreśla, że ta postać historyczna najprawdopodobniej nie miała tak na imię. Zapytany, dlaczego zatem prawdopodobnie błędnie odnotowano jej pochodzenie stwierdził, że przede wszystkim historię spisano kilkaset lat później – w XIII w. Ówcześni skrybowie nie znali tak szeroko źródeł z innych rejonów, stąd ich wiedza była mniejsza. Poza tym nie przywiązywano tak dużej wagi do faktografii.

MTAyNHg3Njg,28678181_28678001

Prof. Morawiec uważa, że Świętosława została wydana za króla Szwecji, po to aby przypieczętować sojusz Piastów ze Szwedami. W ten sposób Mieszko I uzyskał wpływy w strefie Bałtyku, dzięki czemu zaczął kontrolować handel zwłaszcza u ujścia Odry.

Szymon Zdziebłowski, PAP – Nauka w Polsce

Źródło: http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,460060,potezni—ale-poganie-o-slowianach-w-literaturze-skandynawskiej.html

Edycja: 11.10.2017

Reklamy

Łużyce, starożytne królestwo króla Miliducha

Łużyce (grnłuż. Łužica, dlnłuż. Łužyca, niem. Lausitz, cz. Lužice, ros. Лужица; od ług – zbiornik wodny, kałuża) – kraina historyczna leżąca częściowo w Niemczech i częściowo w Polsce, położona między Kwisą i Łabą, zamieszkana przez Niemców, Polaków i Serbołużyczan.

Powierzchnia Łużyc wynosi około 8000 km². Dzielą się na dwie części: część północna – Łużyce Dolne (dlnłuż. Dolna Łužyca, grnłuż. Delnja Łužica, łac. Lusatia Inferior, niem. Niederlausitz) z głównym miastem Chociebuż (dlnłuż. Chośebuz) leży w większości na południu landu Brandenburgia i częściowo w landzie Saksonia, część południowa – Łużyce Górne, do XV wieku Milsko (grnłuż. Hornja Łužica, dlnłuż. Górna Łužyca, łac. Lusatia Superior, niem. Oberlausitz) z głównym miastem Budziszyn (grnłuż. Budyšin) w większości należy do Saksonii, częściowo leży zaś na południu landu Brandenburgia.

Polska część Łużyc leży na południowym zachodzie kraju i wchodzi w skład województw lubuskiego (Łużyce Dolne) i dolnośląskiego (Łużyce Górne), jej głównymi miastami są: Żary, Lubań, Gubin i Zgorzelec.

map_of_lusatia

Historia

Ślady osadnictwa na terenie Łużyc pozostawiły plemiona celtyckie zastąpiły je plemiona wschodniogermańskie. A tych miejsce, w efekcie wędrówki ludów, zajęły plemiona słowiańskie określane mianem Słowian połabskich. Potomkami niektórych z nich są dzisiejsi Serbołużyczanie.

W latach 623–658 Łużyce wchodziły w skład państwa Samona – najstarszego znanego współcześnie tworu państwowego Słowian zachodnich. Od VII do VIII wieku na terenie Łużyc istniały państwa plemienne zarządzane przez rodzimych władców, jeden z nich Miliduch, król plemion serbo-łużyckich, w 806 roku stoczył bitwę z wojskami Franków.

Miliduch to pierwszy król lub książę miejscowych ziem, znany nam z imienia. Był królem lub księciem  serbołużyckiego związku plemiennego. Jednoczył plemiona serbskie. Zginął w bitwie z Frankami w 806 roku. Wspomina o nim Chronicon Moissiacense (…wtedy to został zabity Miliduch, król zarozumiały, który rządził u Serbów…, Milito, rex superbus, qui regnabat in Siurbis) oraz Einhardi annales (in qua expeditione Miliduoch Sclavorum dux interfectus est… – w której to wyprawie Miliduch, książę słowiański został zabity[1]). Użyte w pierwszym przypadku łacińskie rex, czyli król, jest przesadzone, ale stanowi zapewne nobilitację męża, któremu udało się zjednoczyć plemiona serbskie oraz stanąć na ich czele[2].

12019778-121496545519708-afc517100

W IX wieku Łużyce wchodziły w skład Państwa Wielkomorawskiego. Stan ten utrzymywał się do 907 roku. W roku 963 zostały podbite przez Gerona, margrabiego saskiej Marchii Wschodniej. W roku 1002 Bolesław I Chrobry przyłączył Łużyce do Polski, co zostało uznane w pokoju w Budziszynie (1018).

Następnie ponownie znalazły się w obrębie wpływów niemieckich (układ pokojowy z Budziszyna, 1031) jako część Marchii Miśnieńskiej. W czasach króla Jana i Karola IV z dynastii luksemburskiej trwale zintegrowane z Koroną Królestwa Czech (najpierw Ziemia Budziszyńska i Zgorzelecka, u schyłku życia Karola IV takża Marchia Dolnołużycka). W ramach Korony Czeskiej oboje Łużyce pozostawały do 1635 r. W tym okresie (od lat 70. XV w.) zaczęto stosować określenie Górne Łużyce dla ziem Budziszyńskiej i Zgorzeleckiej, przy czym krótko istniało u schyłku XIV w. księstwo zgorzeleckie, utworzone przez Karola IV dla najmłodszego syna Jana.

gthfgW latach 1635–1815 Łużyce były częścią Saksonii, a potem także częściowo Prus (północna część po rozbiorze Saksonii w 1815). Od XII wieku intensywne osadnictwo niemieckie – przede wszystkim w górach, w miastach i niezasiedlonych obszarach – spowodowało, że Słowianie stali się od XIII wieku mniejszością w tym regionie.

W 1815 roku w ramach reformy administracyjnej państwa pruskiego część Łużyc zostało włączone do nowo utworzonej Provinz Schlesien (prowincji śląskiej). Od 1871 całe Łużyce znalazły się w obrębie zjednoczonych Niemiec.

 

Próby niezależności

W 1919 roku delegacja Serbołużyczan była obecna na obradach konferencji wersalskiej, gdzie zabiegała o utworzenie wspólnego z Czechami państwa. Nie zostali jednak dopuszczeni do głosu. Po ponownym zjednoczeniu Niemiec 3 października 1990 Serbołużyczanie starali się o utworzenie autonomicznej jednostki administracyjnej, jednak władze federalne w Berlinie nie wyraziły na to zgody i nastąpił nowy podział między Saksonią a Brandenburgią. Serbołużyczanie korzystają jednak z przywilejów mniejszości narodowych: posiadają własne szkoły oraz organizacje kulturalne, a napisy na tablicach miejscowości i urzędach są dwujęzyczne.

 

800px-chociebuz_luzyce

Język i kultura

Od XVIII wieku, a szczególnie w XIX wieku zaznaczył się silny prąd budzenia się świadomości narodowej i kulturalnej Serbołużyczan, a także powstawania dzieł literackich w językach łużyckich. W okresie panowania hitlerowskiego próbowano zniszczyć język i kulturę łużycką. Po II wojnie światowej miał miejsce rozwój instytucji kulturalnych i społecznych słowiańskiej ludności Łużyc. Obecnie działa gazeta codzienna: http://www.serbske-nowiny.de/ jest dostępne łużyckie radio i telewizja (http://www.mdr.de/serbski-program/verteilseite1610.html).

220px-Laden_in_der_Bautzener_Karl-Marx-Straße.jpgObecnie: nie wiadomo gdzie są Łużyczanie. Czy ich wysiedlono? Czy jeszcze mieszkają? Literatura mówi na temat Łużyczan w polskiej części Łużyc bardzo niewiele.

„Ta pierwsza kwestia wynikła z omyłkowego wysiedlenia wraz z Niemcami z przypadłych Polsce terenów kilkudziesięciu serbołużyckich rodzin. Fakt ten bardzo negatywnie przyjęty został przez społeczność serbołużycką[32]. Jednakże gwoli sprawiedliwości stwierdzić należy, że władze polskie szybko na ten fakt zareagowały i podjęły starania aby pozostałym jeszcze w Polsce Serbołużyczanom zapewnić ochronę. Wojewoda wrocławski Stanisław Piaskowski już 29 lutego 1946 r. wydał okólnik w sprawie wyłączania Serbołużyczan z transportów repatriacyjnych[33]. W czerwcu 1946 r. wydał polecenie aby traktować przebywających na podległym mu obszarze Serbołużyczan analogicznie jak polską ludność autochtoniczną i zapewnić im pełną ochronę i opiekę[34]. W listopadzie tegoż roku również Ministerstwo Ziem Zachodnich nakazało wojewodzie wrocławskiemu zwrócić szczególną uwagę aby do transportów repatriacyjnych nie trafili Serbołużyczanie[35] oraz ustalić ich liczbę na podległym mu terenie[36].

W styczniu 1947 r. Kócka uzyskał od władz zgodę na powrót na teren Polski wszystkich wysiedlonych Serbołużyczan, także tych zniemczonych, i na osiedlenie ich nad Nysą Łużycką. Zdaniem Kócki najlepiej byłoby umieścić ich na wysokości Muzakowa, co pozwoliłoby im nawiązać kontakt z etnograficznie serbołużyckim obszarem po drugiej stronie Nysy. Wraz z nimi powinien przybyć ewangelicki pastor oraz nauczyciel oraz pewna liczba uświadomionych narodowo Serbołużyczan z rejonu Slepeho i Wojerec, aby pomóc w reserbizacji zniemczonych jednostek. Miałaby w ten sposób powstać na ziemiach polskich prołużycka baza polityczna[37]. W lutym 1947 r. Kócka monitował władze Domowiny aby jak najprędzej przeprowadziły rejestrację chętnych do powrotu i rozpoczęły starania o uzyskanie dla nich przepustek i paszportów, tak aby mógł powstać nad Nysą surogat ł surogatzisko – serbskeje statnosće[38].

Rozmowy w tej sprawie ponownie przeprowadzone zostały w maju 1947 r. w Ministerstwie Ziem Odzyskanych. Kócka uzyskał m.in. wówczas obietnice przyznania przesiedleńcom pomocy materialnej[39]. Starał się więc maksymalnie wykorzystać sprzyjającą koniunkturę. W lipcu 1947 r. ponownie zwrócił władzom Domowiny uwagę na potrzebę pośpiechu w realizowaniu tego zamierzenia. Pośpiech był wskazany także z tego względu, że wówczas były jeszcze nad Nysą Łużycką wolne gospodarstwa rolne[40].

Jak się wydaje ta inicjatywa Kócki przyjęta została w Budziszynie ze sporą rezerwą. Dopiero bowiem w październiku 1947 r. podjęto przygotowania do przeprowadzenia rejestracji Serbołużyczan wysiedlonych z Polski i posługujących się rodzimym językiem[41]. Akcja ta nie przyniosła jednak spodziewanych wyników, a w obliczu zarysowującego się na przełomie lat 1947 i 1948 przełomu w stosunkach serbołużycko – niemieckich cała sprawa przestała być aktualna.”[3]

Po II wojnie światowej lokalni działacze łużyczcy mieli „plan-minimum” na własne państwo narodowe na Nysą Łużycką:

„Na początku 1946 r. jakże przyjazna Serbołużyczanom katowicka Odra w obszernym wywiadzie przedstawiła poglądy Kócki na zagadnienie Łużyc. W ich świetle serbołużycki program maksimum sprowadzał się do uzyskania pełnej niezawisłości w miniaturowym państwie na wzór Luksemburga czy Andorry. Koncepcja taka miałaby wszelkie szanse powodzenia, gdyż w powstałej po wojnie konfiguracji geopolitycznej Łużyce znalazły się pomiędzy granicami Polski i Czechosłowacji i nie tworzyłyby żadnej odosobnionej enklawy. Do przyjęcia byłaby również autonomia w obrębie Czechosłowacji lub Polski. Względy geograficzne przemawiały za tą drugą ewentualnością, jednakże wśród ludności serbołużyckiej przeważała orientacja proczeska. Według Kócki w grę miał wchodzić obszar 11 łużyckich powiatów, o powierzchni 125000 km kw. Z około 250 tysiącami Serbołużyczan, wliczając w tą liczbę także elementy zniemczone. W wywiadzie tym przedstawił on także koncepcję przesiedlenia najbardziej na zachód wysuniętych serbołużyckich osad nad Nysę, przy równoczesnym wysiedleniu stamtąd Niemców”[3]

 

 

55056d.jpg
Źródło:

Zielonogórska Historia

[1]    ↑ Henryk Łowmiański, Początki Polski, t.V, Warszawa 1973, s.238-239
[2]    ↑ Wojciech M. Wochna, Kilka uwag o religii etnicznej dawnych Serbołużyczanach na kanwie historycznego opowiadania Lubomíra Jaroša Vítr na věčnost [w:] „Opolskie Studia Łużycoznawcze”, tom 8, Pro Lusatia 2009
[3]  http://www.prolusatia.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=159:dziaalno-wojciecha-wojcecha-kocki-w-serbouyckim-ruchu-narodowym-w-latach-1945-1950&catid=2:wszelkie-artykuy&Itemid=14

Ludy słowiańskie – zestawienie kultur od neolitu do współczesności

Kim jesteśmy?

Gdzie mieszkali i jakim językiem władali nasi najstarsi przodkowie? Nowoczesne badania genetyczne potwierdzają ciągłość zasiedlenia terenu Polski od epoki neolitu, aż po czasy dzisiejsze. Oznacza to, że bez względu na język jakim władali nasi najdawniejsi przodkowie, większość z nas (w jakiejś swojej części) „mieszka”tu od zawsze. Spróbujmy więc ukazać fascynujące bogactwo naszego pochodzenia.

Epoka neolitu

Brak informacji pewnych, w szczególności odnośnie składu etnicznego. Jednak włoski paleolingwista Mario Aline lokuje Prasłowian już w kulturach neolitycznych Europy Środkowej (od naddunajskich kultur starčevskich), krytykując jednocześnie podejście pangermańskie odmawiające takiego pochodzenia ludom słowiańskim. Wielu badaczy wskazuje z kolei na możliwe istnienie dawnej wspólnoty Bałto-Słowiańsko-Germańskiej ze względu na liczne zbieżności językowe i obyczajowe o rodowodzie archaicznym.

Autochtoniczna teoria pochodzenia Prasłowian (J. Kostrzewski) postuluje jednorodnie prasłowiański charakter ziem polskich nawet od epoki neolitu. W tym ujęciu ludy prasłowiańskie tego obszaru mogą (także) stanowić jedno z indoeuropejskich „prac-centrów”, od którego wydzielają się inne grupy językowe np. germańska. Zaangażowanie ideologiczne części zwolenników teorii autochtonicznej przyczyniło się do jej osłabienia (w pewnej części uzasadnionego).

W neolicie języki/plemiona germańskie wg części językoznawców odłączają się (A. Fałowski, B. Sendero). Potem mają liczne przekształcenia lub wędrówki.

Kultura Łużycka

Czas istnienia od ok. 1700 lat p.n.e. do 300 roku p.n.e. miejscami nawet do I wieku p.n.e.

Trwa spór o przynależność etniczną, podejrzenie charakteru mieszanego, w tym prasłowiańskiego. Z odłamu kultury łużyckiej powstaje kultura pomorska (od 700 do 600 lat p.n.e.) rozprzestrzeniając się na prawie cały obszar dzisiejszej Polski. Możliwe związki z ludem Wenetów, którego nazwa i jej warianty przewiną się tu jeszcze wielokrotnie.

Najazd plemion scytyjskich. Grupa tarnobrzeska kultury łużyckiej nie nosi znamion rozgromienia, możliwe przymierze ze Scytami.

Kultury okresu lateńskiego

w tym kultura przeworska z wpływami italo-celtyckimi (od ok. 250 roku p.n.e.)

Na Śląsku, w Małopolsce i na Kujawach pojawiają się celtyckie wpływy kulturowe. Wielkopolska i dalej w kierunku Bałtyku prawdopodobne wpływy italo-celtyckie (szereg rodzimie polskich nazw miejscowości wskazuje na możliwe wpływy italskie), które można wiązać z (wzmiankowanym później) ludem o nazwie Wenedowe (język italo-celtycki lub proto-słowiański).

Latynowie to najbardziej znane plemie italskie na gruncie, którego wyrasta Rzym.

W okresie tym rozkwita wytwórczość i handel z innymi rejonami Europy, w szczególności z imperium Rzymskim.

Kultura Przeworska

Z wpływami rzymskimi i wandalskimi (od około I wieku n.e.)

Do centrum kultury przeworskiej (na terenie Polski) przybywają plemiona germańskie (być może zachęcone wysokim poziomem rozwoju kultury przeworskiej), nastawione pokojowo (z wyjątkiem przechodzących dalej Gotów). Przybyłe plemiona noszą lub otrzymują do (wspomnianych w źródłach) Wenedów miano: Wandalów.
Odnotowany zostaje także lud Lugiów (być może konfederacja różnych plemion przeworskich).

Przybycie plemion sarmackich i możliwa unia z plemionami przeworskimi. Co znamienne, do dzisiaj wiele polskich herbów szlacheckich odpowiada ściśle tamgom sarmackim.

Wędrówka Ludów

Koniec Antyku w Europie (IV w. n.e.)

Wg obecnej wiedzy Huni, nie docierają na teren obecnej Polski. Sama wędrówka ludów na wielu obszarach Europy nosi znamiona katastrofy cywilizacyjnej. Dla przykładu Wyspy Brytyjskie w wyniku najazdu Anglosasów upadają w rozwoju nawet poniżej okresu przedrzymskiego.

Najazd azjatyckich Hunów. Przybywają „do nas” uchodzący przed Hunami Goci (powrót) oraz Sarmaci. Charakter kultury przeworskiej zmienia się na wojowniczy i ekspansywny. Około połowy ludności przeworskiej (Wandalowie) opuszcza swoje siedziby, a wędrówkę kończy aż w Afryce Północnej. W tym okresie badacze stwierdzają znaczne rozrzedzenie osadnictwa i upadek gospodarczy kultury przeworskiej.

Teoria Pustki Osadniczej czyli całkowitego wyludnienia się obszaru Polski w okresie wędrówki ludów. Teoria wysunięta przez niemieckiego archologa Gustafa Kossinnę, głównie z powodów ideologicznych. Stanowiła „pra”przeciwieństwo teorii autochtonicznej pochodzenia Prasłowian. Po potwierdzeniu ciągłości genetycznej obszaru Polski i zidentyfikowaniu kultury lechickiej teoria ta stopniowo traci na uznaniu.

 

Kultura Lechicka (kultura Sukow-Dziedzice)

Okres (IV-VIII wiek n.e.)

Do niedawna brakujące ogniwo między kulturą przeworską, a Polską pierwszych Piastów. W trudnych czasach tzw. Wieków Ciemnych (zaciemnionych) kultura lechicka odznacza się relatywnie wysokim poziomem materialnym z zachowaniem cech poprzedniej epoki. Na jej obszarze formuje się lechicka grupa językowa (dialekty polskie, pomorskie, połabskie) od czego bierze jedną ze swoich nazw w terminologii rosyjskiej (użytej w zestawieniu). Źródła historyczne mówią nadal o Wandalach i Wenedach mających nadal zamieszkiwać Europę Środkową.

Badania antropologiczne

Badania antropologiczne wskazują na możliwe podobieństwo pomiędzy starożytnymi populacjami kultury przeworskiej, wielbarskiej i czernichowskiej (ekspansja w kierunku wschodnim), a wczesnośredniowieczną populacją Słowian Zachodnich. Stwierdzono również centralne uplasowanie Słowian Zachodnich względem innych słowiańskich oraz germańskich grup etnicznych, stan ten wspierają także analizy genetyczne. Badania te, przeprowadzono niezależnie w kilku ośrodkach akademickich, potwierdziły także wcześniejsze wnioski wysuwane przez J. Czekanowskiego, W Kóčkę i A. Wiercińskiego.

mapa_zestawienia_obszarowego_wzmiankowych_kultur

Polska Piastów

Na terenie Wielkopolski powstaje zalążek przyszłej państwowości polskiej. W wieku X można mówić o formującym się państwie polańskim, które obejmuje swoim wpływem znaczną część plemion lechickich. Odtąd na Rusi cały teren lechickiej grupy językowej określa się jako zamieszkały przez Lachów co daje pole do spekulacji na temat powiązania tego pojęcia z Lugiami i zachodniosłowiańskich plemion Lędzian. Około roku 1000 w źródłach historycznych pojawiają się po raz pierwszy nazwy Polanie/Polska. Co znamienne pierwszy historyczny władca Polski, Mieszko I jest nazywany królem Wandalów/Wenedów, a Bolesław Chrobry królem Gotów i Polaków. Wskazuje się także na możliwy związek między nazwą „Wandalowie” i staropolską legendą o księżniczce Wandzie. Lechowie (w tym Polanie, Pomorzanie, Połabianie) oraz Czesi, Słowacy, Serbołużyczanie zaliczanie są do grupy Słowian Zachodnich.

Allochtoniczna teoria Słowian postuluje nasunięcie się ludów słowiańskich (z obszaru Europy Wschodniej) na tereny kultury przeworskiej (w okresie wędrówki ludów) i wchłonięcie części plemion germańskich co może tłumaczyć specyfikę lechickiej grupy językowej. Na niekorzyść powyższej teorii może przemawiać ominięcie kultury lechickiej przez kulturę praską, przy czym obie kultury niezależnie prą dalej na zachód.

Czasy nowożytne

Rzecz jasna mieszanie się ludności nie ustaje. Przez wieki na teren Polski przybywają kolejne ludy: Niemcy, Holendrzy, Żydzi, Ormianie, Tatarzy i inni, w czasach sarmatyzmu trwale polonizuje się wielu Rusinów i Bałtów, a to wszystko nieraz ze sprzężeniem zwrotnym.

Samo określenie Wenedowie nie znika zupełnie i funkcjonuje jako zamienne dla Słowianie. Niemcy określają w ten sposób zachodniosłowiańskie ludy Drzewian oraz Łużyczan. Na Pomorzu Zachodnim jeszcze w XVII wieku notuje się Księstwo Wendyjskie. Finowie, Łotysze, Estończycy i Karelowie jako Venädä, Vene określają Rosjan. Natomiast Węgrzy nazywają żywy do dziś południowosłowiański język prekmurski (obecnie dialekt słoweński) mianem języka wendyjskiego.

Pamięć o spuściźnie wenedyjskiej/wandalskiej trwa w Polsce bardzo długo. Objawia się jeszcze w wieku XVII, w oficjalnej tytulaturze królów Polski: Król Wenedów/Wandalów i Gotów by w wieku XIX przejść już na stałe do kultury popularnej.

Teorie pośrednie. Szereg uznanych badaczy (J. Strzelczyk) postuluje charakter etnicznie mieszany obszaru Polski w czasach starożytnych, co może oznaczać współistnienie na tym terenie języków proto-słowiańskich lub o cechach pośrednich już od epoki neolitu, może to tłumaczyć specyfikę późniejszej lechickiej grupy językowej. Teorie te nie wykluczają dodatkowych, kolejnych fal osadnictwa Słowian z obszaru Europy Wschodniej.

Czytaj dalej

Mały Poczet Władców Słowiańskich – Bogumił Znicz

Poczet nie ma charakteru chronologicznego, ani nie trzyma się klucza terytorialnego – jest wyrywkowo-impresyjny i my go prezentujemy w kolejności jaką nam podpowiada i dyktuje artystyczna wizja. Dodatkowo myślę, iż każdy znawca słowiańszczyzny doceni wierność słowiano-sarmackich strojów i elementów uzbrojenia. ®All right reserved by Bogumił Znicz

mojmir_pierwszyMojmir Pierwszy – (ur. ?, zm. 846)

Pierwszy historycznie znany władca Państwa wielkomorawskiego, sprawujący władzę od ok. 820 do 846 roku, założyciel dynastii Mojmirowców.

To doskonały pomysł, ostatnimi czasy w ogóle przestano malować portrety władców, a przecież możliwe są inne wizje postaci królów i książąt niż te Jana Matejki czy innych klasyków. Nic nie stoi też na przeszkodzie byśmy sportretowali z naszej plastycznej i mitologicznej wyobraźni władców innych słowiańskich krain- bo przecież Rosjanie nie mają monopolu na ruskich władców, ani Ukraińcy, ani Litwini. Władcy kijowscy, serbscy, łużyccy, władcy zapisani tylko jedną notatką kronikarską, jak i ci opisani na wieluset stronicach – ich żywoty i czyny, są naszym wspólnym słowiańskim dziedzictwem.

 

Czytaj dalej

Rodzimowiercza etyka odpowiedzialności, wolności i walki oraz jej wartości

logo rwEtyka jest ogniwem łączącym wiarę z nauką, jest jedną z dziedzin filozofii – umiłowania wiedzy i ważnym składnikiem każdej religii. Etyka i moralność są bliskoznacznymi pojęciami często używanymi zamiennie. To wywołuje nieporozumienia, bo nie są one bynajmniej tożsame. Etyka, a zwłaszcza ta normatywna jest wartościującą teorią, moralność zaś oceną postępowania konkretnego człowieka lub wspólnoty.

Możliwe jest wyodrębnienie różnych rodzajów etyki pod względem naczelnych, wiodących wartości. Wtedy stwierdzamy, że mogą istnieć etyki: twórczości i bezczynności, wolności i przymusu, odpowiedzialności i lekkomyślności, walki i pokory, pracy i kontemplacji, przemian i spokoju, dumy i poddaństwa, rozwoju i zastoju, czynu i bierności, zdrowia i cierpienia, przemian i spokoju, hardości i ustępliwości, nakazów i zakazów. Dalsze przeciwstawne sobie modele etyki są do pomyślenia.

 

Czytaj dalej

Legenda wycinanek Bartosza Grabowskiego

Każda z wycinanek ma swoją historię ,swoją legendę. Pozwólcie Państwo, że w kilku słowach wyjaśnię genezę oraz powstanie każdej z osobna:

Bartosz Grabowski - KupałaKUPAŁA – Noc Kupały, zwana też nocą kupalną, kupalnocką, kupałą – słowiańskie pogańskie święto związane z letnim przesileniem słońca, obchodzone w najkrótszą noc w roku z 21 na 22 czerwca . Znane też jako: „Święto Ognia i Wody” jest  świętem – ognia, wody, słońca i księżyca, urodzaju, płodności, radości i miłości, powszechnie obchodzone na obszarach zamieszkiwanych przez ludy słowiańskie .W mojej wycinance zawarłem cały potencjał tego święta w samej czerwonej energetycznej barwie wycinanki, oraz symbolach: ogień, woda, kobieta, mężczyzna, żołędzie (prasłowiański symbol płodności), ukośny krzyż (symbol solarny-)oraz wizerunek samego Kupały wpisany w rozłożysty lechicki dąb. Całość przyozdobiłem motywem kociewskim.

 

Czytaj dalej

Etyka i wartości rodzimej wiary

Etyka jest ogniwem łączącym wiarę z filozofią, jest jedną z dziedzin umiłowania wiedzy i ważnym składnikiem religii. Etyka i moralność są bliskoznacznymi pojęciami często używanymi zamiennie. Nie są one bynajmniej tożsame. Etyka, a zwłaszcza normatywna etyka jest wartościującą teorią, moralność zaś oceną postępowania konkretnego człowieka lub wspólnoty.
Czytaj dalej