Słowiańska Wiara Dziś – audycja radiowa

Minęło trochę czasu, ale dobre treści zawsze warto promować. Radio DHT które istnieje od dwóch lat prowadzi od 4 miesięcy cykl Słowiańska Wiara Dziś, to dnia 15 czerwca jest już 6 odcinek, dlatego przedstawiam listę audycji które do tej pory się odbyły.

Uwaga, WordPress umożliwia ładne i bezpośrednie odsłuchanie audycji prosto z naszej strony, ale rozszerzenia mogą tworzyć bloki o pustych przestrzeniach. Ów przestrzenie nie są zamierzone przez autora wpisu.

kupala_night_by_cylonka-db3ahsh

 

Archeologia a poszukiwacze

Sam prywatnie mam mieszane uczucia co do tej sprawy, bo z jednej strony prawo polskie jest bardzo surowe że to co pod ziemią należy do Państwa Polskiego, a z drugiej strony nie ma wolności wolnych poszukiwań archeologicznych. Należałoby znaleźć złoty środek oraz poprawić kulturę u amatorskich poszukiwaczy. Bo co złego jest z szukaniem metalowych guzików po II WŚ? Albo tych co szukają resztek żelaznych mieczy po bitwie wojów 1000 lat temu? Nic, jeżeli taka osoba mogłaby się pochwalić znaleziskiem bez kary, że zostanie mu przedmiot bez nagrody odebrany. Zarazem że szuka skarbów w postaci złota, a pomijając lub niszcząc bez żadnej dokumentacji jeszcze cenniejsze przedmioty które mogą skrywać dla naukowców dużo więcej informacji niż złota moneta czy zardzewiały mieczyk.

Dlatego wpieram apel archeologów dotyczących nielegalnej degradacji obiektów historycznych oraz często obiektów które są grobami. A nie wiem czy ktoś z tych ludzi chciałby aby w przyszłości ktoś rozkopywał grób ich rodziców, dziadków w poszukiwaniu paciorków?

Niszczenie kurchanów lub innych miejsc gdzie żyli nasi przodkowie 1000 lat temu to zawsze miejsce na znalezienie potencjalnych dowodów na istnienie bardziej rozwiniętej kulturowo cywilizacji niż przedstawiana jest w książkach. Oraz często mogą zostać znalezione figury związane z wiarą przodków które rozwiązują wiele dyskusji.

Archeologia to ciężki zawód, to nie tylko grzebanie w ziemi, ale zawodowi archeolodzy zamiast tępić poszukiwaczy zabytków powinni wchodzić z nimi współpracę bo często to oszczędzi czas i pieniądze obydwóch stron.

normal_e4d3f_wykopaliska_fot._robert_drayton_geograph.jpg
„Burdel macie w tym swoim archeo” cytat z filmu

Dalej przedstawiam apel Stowarzyszenie Naukowe Archeologów Polskich Oddział w Warszawie:

Coraz częściej słyszymy taką narrację:
– mamy spór poszukiwacze – archeolodzy
– archeolodzy bronią swej domeny zarobkowej, a nie dobra zabytku czy też dziedzictwa
– archeolodzy to „beton” nie rozumiejący praw obywateli do zajmowania się poszukiwaniami, itp.

Chcielibyśmy pokazać na przykładzie, czym jest nasza troska o zabytki archeologiczne jako depozytu dziedzictwa społecznego, źródła poznania przeszłości minionej i dlaczego spersonalizowane w pewien sposób problemu masowych zniszczeń zabytków archeologicznych i mówienie przy tym o sporze archeolodzy-poszukiwacze według nas nie dotyczy w ogóle problemu.

Archeolodzy opisali zadokumentowany zabytek z nadzieją, że pozostanie on zasobem dziedzictwa wspólnego. Zatem problem dotyka nie archeologów, mnie, kolegi, profesora czy docenta – w efekcie wszyscy pozbawiani jesteśmy dziedzictwa.
Jeśli Ci którzy dokonali dramatycznych jak widać na zdjęciu zniszczeń, nazywają siebie – poszukiwaczami – to doprawdy niewłaściwe gdyż znamy wiele osób poszukujących naszego wspólnego dziedzictwa w zgodzie z prawem i dla pożytku nas wszystkich.

Nie chodzi tu zatem o spór archeolog-poszukiwacz. Raczej o to, że dewastowane są źródła archeologiczne, historyczne ważne i być może jedyne dla poznania przez nas wszystkich historii czy też okresów wcześniejszych i my o tym mówimy w imieniu – społecznym.
Ogłaszanie, że mamy obecnie spór archeolodzy-poszukiwacze wynika z braku zrozumienia zarówno znaczenia badań naukowych (metodami archeologicznymi), celu poznania i wartości źródeł archeologicznych.

Mamy obecnie, według nas, problem masowego niszczenia źródeł archeologicznych, łamania prawa i braku poszanowania dobra wspólnego.
Zdjęcia przedstawiają zniszczenia dokonane przez nielegalnych poszukiwaczy zabytków na cmentarzysku kurhanowym ludności kultury łużyckiej, znajdującym się w południowej części woj. lubuskiego. zdjęcia z lat 2006-2012, zdjęcia LIDAR ukazujące zniszczenia – dołki czy też „wykopki” z 2011 r. Stanowisko monitorowane obecnie przez archeologów i Policję.

Poniżej komentarze:

J. Dziedzic: Te dewastacje to efekt konserwowania komunistycznego ustawodawstwa według którego każdy artefakt znajdujący się w ziemi jest własnością państwa. Gdyby ustawodawstwo było ucywilizowane a odnaleziony artefakt należał do znalazcy i właściciela gruntu z obowiązkiem wykonania dokumentacji, zgłoszenia nadzorowi i prawem pierwokupu przez państwo to nie mówilibyśmy o dewastacjach a nauka by kwitła.

 

Paweł Zawisza: Nie wiem czy śledzicie grupy ,,hobbystyczne” exploratorów chociaż myślę że tak … Sam jestem członkiem takiej grupy mimo że jestem w sumie dektorysta w spoczynku ze względu na pracę i uwierzcie mi że jest bardzo duża grupa ludzi którzy kochają to hobby ale nie ze względu na przypuszczalnie zyski jakie to ze sobą niesie a sam fakt odkrywania historii i chęć dzielenia się nią z innymi, bo w końcu to przecież o to chodzi by zachowywać tą historię dla pokoleń. Niejedno krotnie administratorzy takiej grupy wrzucają dla pozostałych członków grupy linki z miejscami archeologicznymi z dosadna informacja by unikać tych miejsc w trakcie poszukiwań! Problemem może być na pewno explorator który trafi na stanowisko archeologiczne nie znane dotychczas nikomu ponieważ nieświadomy może niestety zniszczyć cenne przedmioty (najczęściej nie z metalu bo takich wykrywacz nie widzi)… Piszę to bo może rozwiązanie problemu nie jest walka z poszukiwaczami amatorami tylko próba nawiązania współpracy! I jeśli nawet prawo nadal nie będzie dla poszukiwaczy przychylne to wy jako archeolodzy którym powinno zależeć na tym by przedmioty historyczne przetrwały (nawet jakby miały być w rękach prywatnego poszukiwacza), dlatego według mnie zamiast krytykować i rzucać mięsem w poszukiwaczy powinniście podjąć próbę jakieś edukacji nawet na forach internetowych czy grupach spolecznosciowych… Jestem pewien że taką formą podejścia do sprawy dała by wam dużo więcej korzyści niż ciągła krytyka…

Dominik Lorek: Problem jest taki, że urzędnicze łby, nie rozumieją problemu. Poszukiwaczy trzeba edukować, a nie walczyć z nimi. W Polsce przepisy są tak absurdalne, że wiele zabytków, pdzepada. Dajmy przykład moją miejscowość. Od lat w miejscu starych traktów, poszukiwacze szukają i kopią coś. Nw co, ale tak często, to by raczej nic nie szukali, jak by nic nie było. Co się z tym czymś znalezionym stało? Mimo, że kopią na terenach, ktore są zryte ciężkim sprzętem(jakies uprawy), który niszczy warstwy, to oni nic nie mogą oddać, bo grozi im kara za zniszczenie (zniszczonych) warstw archeologiczbych.Gdyby coś oddali w odpowiednie miejsce (pewnie bez zbaleznego) to by o tym w mediach było. Aż się kurde płakać chce, że coś znika bezpowrotnie. Organy nie są w stanie kontrolować tak ogromnego obszaru kiedyś waznego polskiego miasta. Kolejna kwestia-poszykiwacze z okolic np Tarnowa, znajdują na polaxh monety. I tak szukają, i tak. Tyle że kasę mają ze sprzedaży komuś, a nie za znalezienie i oddane do badania, muzeum itp. Problem trzeba rozwiązać, a nie prerzucac się oskarzeniami. Ja wiem, że wiedzy nie mam jak robić coś by nie zniszczyć, więc nie kopię. Ale nie każdy jest tak wielce honorowy i uczciwy. Z tymi innymi, trzeba coś normalnego zrobić. By dobrze nauczeni archeolodzy, mieli co odkrywać, również w mojej starej miejscowosci.

Wojciech Oksieńciuk: Dewastacja stanowiska archeologicznego jest bezsporna i naganna. Minęło już 10 lat od stwierdzenia faktu. Co robią archeolodzy i służby ochrony zabytków? Podnoszą „rwetes”, nadymają się, prężą muskuły, uruchamiają aparat przemocy państwa. Co powinni zrobić, aby działanie było skuteczne i rzeczywiście chroniło zabytki? Zlokalizować lokalną grupę poszukiwaczy. Przeprowadzić akcję uświadamiającą. Wykonać badania ratownicze. Włączyć poszukiwaczy do tych badań. Uczulić ludność lokalną. Wydać ulotkę i rozprowadzić ją w gminie i Kościele. Włączyć w grupy poszukiwawcze archeologów i kanalizować działania grup poszukiwawczych. Zmasowanie terroru państwa skutkuje jedynie głębszym ukryciem się dewastatora stanowiska archeologicznego. Edukacja, edukacja, edukacja! Niech SNAP włączy się w edukację, a nie popiera grupę archeologów [starszych datą urodzenia] w pogłębianie terroru przeciwko wszystkim poszukiwaczom. Nie wszyscy poszukiwacze to przestępcy, część z nich chce działać legalnie we współpracy z archeologami, tak jak pod Grunwaldem.

Natalia Ryczkowska: No tak. Myślicie, że robota archeologa jest taka prosta i przyjemna.Otóż nie. Wykopaliska to zaledwie UŁAMEK pracy. Najwyżej kilka miesięcy w terenie podczas sezonu. A potem? Ceramika do kufra i po robocie? Nie. Namierzanie WSZYSTKICH zabytków, stratygrafia, liczne badania geofizyczne i inne cuda wianki to standard. Potem przychodzi czas na czyszczenie, katalogowanie i opracowywanie wszystkich zebranych materiałów. A proszę uwierzyć, że wklepanie do komputera danych technologicznych kilku tysięcy skorup samej ceramiki jest zajęciem nie tylko monotonnym, ale też cholernie czasochłonnym. Trzeba wszystko skatalogować, opisać. Wysłać setki próbek do różnych laboratoriów. Bądźmy szczerzy, praca archeologa to w większości siedzenie przed komputerem i próba wyciągnięcia odpowiednich wniosków. Zrekonstruowanie danego stanowiska. I to nie jest tak, że w dwa lata przebadamy wszystko. Nie. Niektórzy siedzą na danej osadzie dziesięć lat i nadal zbierają wnioski. I serio? Mówicie o pieniądzach? Z każdym kolejnym rokiem studiów utwierdzam się w przekonaniu, że rodzice będą musieli dopłacać mi do czynszu. Poza tym… Można i kopać na danym stanowisku i trzydzieści lat, ale jeśli się nie opublikuje badań, to tak naprawdę to był stracony czas.

A teraz proszę mi powiedzieć ilu poszukiwaczy opublikowało swoje znalezika? Ile przesłaliście próbek do badań?

Na litość boską! Archeologom nie chodzi o paciorki, zapinki czy sterty potłuczonych garów. Nam chodzi o to, żeby za pomocą tych przedmiotów poznać przeszłość ludzi. Ot tyle i aż tyle.

Marcin Marciniewski: Na marginesie dyskusji podzielę się swoim doświadczeniem. Jako amator wystarałem się o pozwolenie na prace powierzchniowe i po ich zakończeniu wszystkie zabytki przekazałem konserwatorowi. Zaległy od 5 lat w magazynach i nie mam prawa przeprowadzić w oparciu o znaleziska żadnych badań (bezinwazyjnych, pod nadzorem, etc) Oficjalna archeologia w mojej ocenie bezprawnie zawłaszcza sobie wszelkie prawa do badań naukowych nad zabytkami i szkodzi tym samym rozwojowi tej dziedziny. W mojej ocenie wymaga modernizacji, bo dawno się zakorkowała i jest szkodliwie hermetyczna i zwyczajnie nie wydolna.

Tak podsumowując:

Może nasi archeologowie czekają na wynalazki które przyśpieszą odkrywanie tego co kryje ziemia? Ale takie naprawdę szybkie i dokładne 🙂

Ziemia dla rodzimowierców – projekt świątyni we Wrocławiu

W naszym środowisku coraz częściej pojawiają się pomysły zdobycia ziemi pod cele  obrzędowe. Jedni pozostają w marzeniach, a inni zbierają pieniądze na zakup ziemi, a inni starają się aby otrzymać ją od administracji państwowej. Niedawno doszło do podpisania umowy z fundacją WATRA z Wrocławia, którzy otrzymali działkę na której powstanie chram którego centralny budynek będzie miał powierzchnie 150m kw. i 6m wysokości. W całości wykonany z drewna.

15042124_1482130128468685_7940797997491428868_o
Wizualizacja wstępna

Niestety, ale prócz tego że udało się zdobyć ziemię to dopiero początek kosztów jakie trzeba zdobyć aby stworzyć w pełni funkcjonalne i reprezentatywne miejsce rodzimowierców, i ludzi krzewiący kulturę dawnych Słowian. Dlatego zapraszam serdecznie każdego kogo serce raduje słowiańskość i budowle ku czci Bogów Słowiańskich na wpłatę darowizny na budowę słowiańskiej świątyni.

Szczegóły  można dowiedzieć się na stronie fundacji WATRA gdzie wpłata jest możliwa poprzez Paypall oraz bezpośrednio na konto

Fundacja Na Rzecz Kultury Słowiańskiej Watra
ul. Chmurna 1A
52-121 Wrocław

Bank PeKao 43124067681111001058476508

https://watranews.wordpress.com/wsparcie-dla-watry/

lub na Zrzutka.pl:

https://zrzutka.pl/9d99a9/widget/23

Poniżej przedstawiam kolejne grafiki projektu oraz film z lotu ptaka miejsca które zostało podane w dzierżawę dla dolnośląskich rodzimowierców ku chwale Rodzimej Wiary w Polsce.

14713028_1455412321140466_6976829755320885128_o
Umowa dzierżawna między Fundacją Na Rzecz Kultury Słowiańskiej „WATRA” a Skarbem Państwa – Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej z Wrocławia.
15025594_1478843035464061_8055492627888157991_o
Wstępne pomysły wyglądu wnętrza. (Figura jest przykładem!)
wizualizacjachramu_1
Wygląd na tle okolicy.

wizualizacjachramu_2

Na pewno przypomnimy się jeszcze jak coś więcej zostanie przedstawione związku z tym projektem, tak samo jak każdy inny sukces jaki uda nam się osiągnąć.

Sława!

Link do mapki

https://www.google.com/maps/d/viewer?mid=1w__w-S7pdbZBw9AJeKGcQxs0I38&ll=51.1292848%2C17.08064999999999&z=17

Słowiańskie demony istniały naprawdę czyli Maciej Urban Nowak

Oczywiście tytuł przewrotny, demony, duszki, skrzaty i inne byty duchowe można wierzyć lub nie, ale nie można jednoznacznie powiedzieć że nasza demonologia to tylko puste bajki które nic nie mówią na temat życia mieszkańców słowiańskich terenów. Dlatego przedstawiam kolejnego twórcę filmów Youtube Macieja Urbana Nowaka, prowadzącego kanał Urban Legends.

Urban opublikował już kilka odcinków które nie tylko dotyczą demonologii słowiańskiej, ale także jak sama nazwa kanału przedstawia różne legendy, mity na temat miejscowości, klątw czy innych bardziej współczesnych czasach.

 

Jeden z krótkich filmów jakie można posłuchać jest o Wampirze:

 

Pod koniec roku 2015 można było obejrzeć film o Baba Jadze, słowiańskiej legendzie i leśnej wiedźmie, którą każdego z nas w dzieciństwie straszono.

Autor przedstawia także w krótkim filmie konfrontacje na temat najwyższego z Bogów Słowian czyli Świętowita, w wideoartykule: Światowid czy Świętowit – najważniejszy ze słowiańskich bogów.

 

Na koniec film który z okazji zbliżającego się święta najbardziej pasuje czyli Dziady, autor mówi o słowiańskich Dziadach więc zapraszam do obrzejrzenia tego filmu.

 

 

Jeżeli chcecie posłuchać więcej historii opowiedzianych przez Macieja, to zapraszam na kanał autora: Urban Legends

Legendy Polskie w wykonaniu współczesnej kinematografii

Nie tylko kinematografii ale także książki i audiobooki które zostały od pewnego czasu wykonane dzięki współpracy z Allegro. Postanowiłem napisać ten artykuł po przesłuchania audiobooka z Wywiad z Borutą (napisany przez Łukasza Orbitowskiego oraz Michała Cetnarowskiego). Gdzie dla wielu może zaciekawić, że autor opowiadania wspomina o słowiańskich bogach, o lechickiej legendach o potędze i o tym jak Boruta zdobył władzę i wiele innych ciekawych rzeczy które są mimochodem wplecione w wywiad. Jest to zupełnie odmienna wizja Leszego niż niedawny wiersz na łamach naszej strony.

Wywiad to rozmowa dziennikarki którą wciela się Krystyna Janda oraz Boruta którego głosu użyczył Tomasz Grabek.

Allegro_Legendy_polskie_Twardowsky_2_0_11.jpg

Posłuchać można tutaj Wywiad z Borutą [1h 57min]

 

Cały wywiad kręci się wokół Jana Twardowskiego, o którym zostały nakręcone dwa filmy Tomasza Bagińskiego oraz grana przez główną postać Roberta Więckiewicza. Pokazującego w czasach bardzo współczesnych, Twardowskiego jako miliardera i pierwszego Polaka który wylądował na księżycu, którego stać było go na tyle aby założyć na nim bazę.

Drugi film to kontynuacja pierwszej części i zrobienie tradycyjnie z diabła frajera, i harmider w piekle.

Pan Twardowski, a raczej Pan Twardowsky, siedzi sam jak palec w stacji kosmicznej na księżycu. Takie są konsekwencje jego paktu z diabłem. Nudzi się potwornie, ze swym losem pogodzony nie jest wcale. Gdy zjawia się diabeł w postaci pięknej kobiety, Twardowsky prosi o trochę czasu aby móc wrócić jeszcze na ziemię. Orientując się, że niewiele wytarguje, ucieka diabłu, choć wie, że nie na długo. W końcu przyjdzie czas zapłacić umówioną cenę.

 

Jednak Boruta i jego wysłanniczka nie dają łatwo za wygraną. Najnowsze zdobycze technologii kontra zdesperowany Polak objedzony kisielem. Zwycięzca może być tylko jeden!

 

Trzeci film to legenda o smoku krakowskim, gdzie Smok był po prostu ludzkim porywaczem, ale wykonanie jest mega. Współczesna wizja naprawdę daje do wyobraźni.

„SMOK”: Gród Kraka i jego mieszkańcy są w niebezpieczeństwie. Miastu zagraża Smok, który jednak nie przypomina wcale legendarnego potwora. To wytatuowany i mocno umięśniony Adolf Kamchatkov oraz jego ogromna latająca maszyna. Wielki amator pięknych Polek, które porywa i przetrzymuje w swojej kryjówce mieszczącej się w jednej z podmiejskich willi. Jedną z porwanych dziewczyn jest Ola, w której podkochuje się młody geniusz i konstruktor robotów, Janek. Władze miasta są bezradne, nikt nie wie jak powstrzymać Smoka. Podobnie jak w baśni, chłopak wpada na pomysł jak przechytrzyć potwora, mając na szczęście dostęp
do technologii zdecydowanie nowocześniejszych od tych, którymi dysponował Szewczyk Dratewka.

 

W produkcji są jeszcze dwa filmy o Bazyliszku oraz o Babie Jadze oraz kilka ebooków do poczytania w formacie dla czytników, ale także jako pdf i poczytać m.in. takie opowiadania jak:

Jakub Małecki – Zwyczajny gigant,
Elżbieta Cherezińska – Spójrz mi w oczy,
Radek Rak – Kwiaty paproci,
Rafał Kosik – Śnięci rycerze,
Robert M. Wegner – Milczenie owcy,
Łukasz Orbitowski – Niewidzialne.

 

Allegro_Legendy_polskie_Twardowsky_2_0_07.jpg

9 grudnia miała premierę ostatnia część tegorocznych opowiadań cyklu Legend Polskich od Allegro w wykonaniu Tomasza Bagińskiego, ostatnim filmem jest zapowiadana historia Baby Jagi, tutaj przedstawiona jako piękna kobieta. Co o dziwo jest logiczne, bo jeżeli wiedźma zna się na ziołach, także tych od urody, to potrafi zadbać najpierw o samą siebie, a potem może lub nie pomagać innym. Dlatego poniżej przedstawiam film o JADZĘ.

Jaga, jak i inne filmy, ale także słuchowisko przedstawione powyżej oraz opowiadania są historiami które łączą się ze sobą pewnymi wątkami. Np. umieszczanie Twardowskiego w prawie wszystkich opowiadaniach jako największego biznesmena, który stworzył Polski Program Kosmiczny i jako pierwszy kraj na świecie założył bazę na księżycu.

W innych opowiadaniach wspominana jest historia o kwiatach paproci, historii chłopaka który pokonał „Smoka” w filmie czy o Wodzie Życia. Także inna wizja opowieści o bazyliszku tym razem w postaci chińskiego dyplomaty który był kolekcjonerem i tworzył terakotową armię z pośród znakomitych rodów europejskich. My przedstawiamy bazyliszka z polskich legend który uciekł po rozwałce piekła przez Twardowskiego.

 

Główna strona Legend Polskich to: http://legendy.allegro.pl/

Nazwy miesięcy – rok kalendarzowy

Słowianie wyróżniali cztery pory roku: wiosnę (nazywaną inaczej jare), lato,  jesień, zimę.

Określenie ‚lato’ było miarą czasu, cyklem rocznym. M.in. stąd pochodzi odmiana czasu rocznego obecnie. [1 rok, 2 lata]. Rok rozpoczynał się na wiosnę, wraz z budzeniem się do życia przyrody i początkiem prac w gospodarstwie. Także możemy spotkać się z określeniami, młode latko (jare latko) i stare latko (obecnie babie lato).

11111630_375021989371324_3534187287594502842_o

Miesiące określano nazwami, pochodzącymi od ich charakterystycznych cech, związanych ze zjawiskami przyrodniczymi lub z rytmem zajęć na roli. Więc określmy sobie te miesiące:

  • styczeń, a wcześniej tyczeń to od robienia tyk na gospodarstwie, jest to czas przygotowania narzędzi.
    Przysłowie: Kiedy styczeń najmroźniejszy, wtedy roczek najpłodniejszy.  Rok 2016 nie jest taki płodny, jak rok 2015. A styczeń był przecież bardzo ciepły.
  • luty – oznacza srogi, ale także przykry, nie miły.
    Przysłowie: Idzie luty podkuj buty. – To właśnie w lutym są największe mrozy.
  • marzec, nazwa zapożyczona, ale pierwotnie brzmiała jako brzezień czas zbierania oskoły z drzew głównie brzozy, a brzezień lub brzezina to nazwa tej oskoły.
    Przysłowie: Brzezień czasami śniegiem sieje, a czasami słońcem grzeje. [podobne do kwietniowego]
  • kwiecień, pochodzi od słowa kwietny.
    Przysłowie: Deszcze częste w kwietniu wróżą, że owoców będzie dużo.
  • maj, to kolejna nazwa miesiąca zapożyczona z łaciny, w staropolskim nazwa brzmi trawień. Od kwitnących traw na łąkach.
    Przysłowie (przepisanie z Białorusi): Gdy w trawień się przeziębisz, trawą (mlodymi ziołami) się lecz.
  • czerwiec, lub dawniej czyrwień, wywodzi się od czerwów larw pszczół.
    Przysłowie: Pełnia czerwcowa – burza gotowa. (W bieżącym roku dokładnie tak było)
    Czerwiec na maju zwykle się wzoruje, jego pluchy, pogody, często naśladuje.
  • lipiec, ma swój początek w starszej formie lipień, a ta od rzeczownika i przymiotnika lipa, lipowy. W lipcu kwitną lipy.
    Przysłowie: Kiedy lipiec daje deszcze, długie lato będzie jeszcze.
  • sierpień, pochodzi od słowa sierp, a więc korzystania z narzędzia do koszenia zboża, czyli okresem żniw.
    Przysłowie: W pierwszym tygodniu pogoda stała, będzie zima długa, biała.
  • wrzesień  to miesiąc, w którym kwitną wrzosy.
    Przysłowie: Gdy wrzesień bez deszczów będzie, w zimie wiatrów pełno wszędzie.
  • październik, zaś  młócono paździerze, czyli zdrewniałe łodygi lnu lub konopii.
    Przysłowie: Liść na drzewie mocno trzyma, nie tak prędko przyjdzie zima.
  • listopad wiąże się  z opadającymi liśćmi.
    Przysłowie: Deszcze listopadowe budzą wiatry zimowe. 
    Słońce listopada mrozy zapowiada.
  • grudzień to czas, kiedy ziemia zamarza na grudę, pojawiają się grudki lodu w zakamarkach.
    Przysłowie: Mroźny grudzień, wiele śniegu, żyzny roczek będzie w biegu. (Grudzień `15 był ciepły i nie ma tyle dobrego na biegu)
    W pierwszym tygodniu grudnia, gdy pogoda stała, będzie zima długo biała.

babie-lato-babie-lato-474368-large

Sigillum Authenticum czyli Dowód Autentyczności

Sigillum Authenticum, powstał w 2015 roku, ale swoją aktywność rozpoczął w lipcu tego bieżącego roku.

Powiem szczerze, ale podoba mi się. W środowisku badaczy historii i tej amatorskiej, i tej bardziej profesjonalnej mamy wiele przykładów złego, jak nie często opartego o fałszerstwa wnioski. Blog SA dementuje różne fałsze jakie możemy napotkać w sieci, szczególnie te najbardziej popularne w internecie.

Na pierwszy ogień poszły teorie Pawła Szydłowskiego oraz Czesława Białczyńskiego znanego z youtube, a teraz bezlitośnie rozprawiają się z Januszem Bieszkiem i jego książką Słowiańscy Królowie Lechii. Sami prezentowaliśmy na łamach naszej strony książkę tego autora, jako autor, sam ją posiadam i także chciałem napisać o niej krytyczny tekst, bowiem, napotkałem nieścisłości już na pierwszych stronicach.

Mówiąc dalej o tym co pisze SA, nie zgadzam się ze wszystkimi dowodami jaki potwierdzają, szczególnie że często są oparte o autorów, nawet wysokiej klasy historyków [wg aktualnej oceny ów naukowców w społeczności akademickiej] którzy krytycznie „masakrują” różne kroniki i dziejopisy. Uważam, że nasza historia nie jest jednoznaczna i taka prosta w przedstawieniu, jak to próbują nam przedstawić współcześni historycy. Przez 1500 lat, wydarzyło się tyle rzeczy, wiele ksiąg, dziejopisów zostało spalone lub zostały ukryte w różnych schowkach, tajnych bibliotekach, że nie sposób udowodnić w sposób bezpośredni wielu teorii.

Jednakże, jeżeli chcemy przedstawiać prawdziwą historię Polski i Polaków, konieczne są takie strony, takie blogi które nie są kolejną stroną zgadzającą się z teoriami innego internetowego historyka. Dlatego zapraszam do zapoznania się z tą stroną i podjęcie dyskusji w tematach których oni się mylą.

14151822_1781998255347750_2082857602_o.jpg

http://sigillumauthenticum.blogspot.com/