Wilczarka i trucizna martwego boga


Była wilczarką – chyba jedyną kobietą z tym darem, dlatego zawsze otaczała ją nieufność, niedowierzanie czy wręcz niechęć. Wilczarze cieszyli się szacunkiem, uważnie ich słuchano nawet tu na barbarzyńskim pograniczu gdzie rody spragnione łupów, oderwane od korzeni, nie przywiązywali takiej wagi do tradycji.

Kiedy się urodziła pojawiło się wiele znaków i stary cieszący się szacunkiem Wilczarz, pobłogosławił ją mówiąc, że jej dusza przybyła na ten świat aby chronić przed złem i umacniać dobro a w jej piersiach biją dwa serca.

Zanim osiągnęła wiek odpowiedni by pobierać nauki jej ród zarażony gorączką łupów ruszył na dalekie południe przyłączając się do słynnych wodzów dla zysków i sławy, wyprawy jednak toczyły się ze zmiennym szczęściem. W końcu osiadł tu na tych obcych dla niej ziemiach nie zdobywając ani upragnionej sławy ani wielkiego bogactwa.

Nigdy nie czuła się tu szczęśliwa, zawsze tęskniła do ukochanych gór, lasów i czystych strumieni świętej ziemi jej przodków i mimo iż nowa osada była imponująca a jej ród cieszył się mirem i uchodził za bogaty nie było tu szczęścia jak na dawnej ziemi.

Kiedy osiągnęła wiek stosowny do rozpoczęcia nauki nikt nawet o tym nie myślał, dopiero kiedy zapadła na ciężką chorobę, której nic nie mogło uleczyć przypomniano sobie o jej powołaniu i wysłano ją do świętego grodu. Tam Bogowie przywrócili jej zdrowie i objawili jej misję, ale kiedy wyzdrowiała nie pozwolono jej zostać i pobierać nauki, bo jej ród chciał przez wydanie jej za mąż zyskać korzystny sojusz. Wieści o jej przeznaczeniu jednak się rozeszły i małżeństwo zostało zerwane bo nikt nie chciał narazić się Bogom zostawiono więc ją samej sobie. Wtedy szczęście się do niej uśmiechnęło i w okolicy pojawił się wilczarz.

Nie przypominał innych wilczarzy, był mroczny i dziki, musiano go hojnie obdarować by niechętnie przyjął ją na swoją uczennicę. Uczennica to zbyt dużo powiedziane, w rzeczywistości stała się jego służącą. Dziki wilczarz uczył ją bardzo niechętnie i najmniej jak mógł, nie ukrywając swojej pogardy dla niej – czuła, że nie wynika to tylko z jej płci, czy faktu iż mieszkała tu na pograniczu gdzie nie szanowano dawnych tradycji jak gdzie indziej. Wynikało to z czegoś mrocznego co było w tym dziwnym wilczarzu. Mimo to przez trzy lata swojej służby nauczyła się podstaw wilczarskiej sztuki i zaczęła praktykować jako wilczarka w swojej osadzie i okolicach, zdobywając niewielkie uznanie a przynajmniej tyle, że przestano ją lekceważyć uświadamiając sobie iż posiada rzeczywistą moc.

Niedługo potem księstwo odwiedził sam wielki kapłan ze świętego grodu i dzięki niemu wilczarka posiadała prawdziwą wiedzę o wilczarskim kunszcie stając się prawdziwym wilczarzem. Wtedy też wzniesiono mała kontynę na najwyższym wzgórzu w okolicy a ona została jego opiekunką od tego czasu zaczęły się dobre lata dla okolicy, ludzie przestali podupadać na zdrowiu, wadzić się między sobą i wzrastał dobrobyt i bogactwo – to były piękne chwile, ale teraz należały już do przeszłości, zniszczyła je zawiść.

W tych dobrych czasach coraz więcej ludzi przybywało do niej by prosić o radę, przepowiednię czy ochronę, były wśród nich również pomniejsze wieszczki, uzdrowiciele i czarownicy którym przekazywała nauki i rosło dobro.

Ci którym nie szczędziła nauk i błogosławieństw pierwsi zwrócili się przeciw niej a otrzymane nauki wykorzystali by się bogacić i wieść leniwe życie w zbytku i niezasłużonej chwale kosztem innych jak widzieli to u obcych kapłanów sprzeniewierzając się odwiecznej tradycji.

Ich złe języki i pycha bagatelizowały rolę Bogów i świętej kontyny. Przywodził im dziki wilczarz, który zyskując zwolenników, bogactwa i wpływy, używając pochlebstw i gróźb sprawił, że ludzie zaczęli znów nieufnie i z niechęcią patrzyć zarówno na wilczarkę jak i na kontynę poświęconą Bogom.

Wtedy zrozpaczona widząc jak szerzy się wrogość i podziały ofiarowała kontynę świętemu ogniowi i odsunęła się wracając do swej osady.

Triumf Dzikiego wilczarza nie trwał długo bo na pozbawioną opieki Bogów okolicę zaczęły przybywać złe siły, a moc dzikiego wilczarza bardzo osłabła tak iż z trudem potrafił chronić nawet siebie. Znów zaczęła pojawiać się wrogość i konflikty między ludźmi a pomyślność i bogactwo zaczęło topnieć.

Wtedy wielu przypomniało sobie o wilczarce, znów zaczęli przybywać po rady, po ochronę, ale nie pragnęli słuchać nauk Bogów ani podążać za Ich naukami. Chcieli tylko ochrony, błogosławieństw i pomyślności. Zło już zagościło w ich sercach opanowując je chciwością, egoizmem i gnuśnością czego młoda, prostoduszna wilczarka nie znająca fałszu długo nie była w stanie dostrzec, ani zrozumieć.

Kiedy w końcu to sobie uświadomiła zrozpaczona poszła do świętego miasta szukać rady wielkich kapłanów, ale Ci powiedzieli jej tylko to co doskonale czuła w swoim sercu, że Bogowie obdarzają ochroną i błogosławieństwami tylko tych, którzy tego naprawdę szczerze pragną a serca ludzi myślących tylko o sobie, pragną tylko własnego bogactwa i pomyślności odrzucają nie tylko braci, ale i Bogów. Dopóki sami się nie zmienią i nie zwrócą ku dobru niewiele można zrobić.

Gdy wróciła do swego rodu zamieszkała na w chatce na uboczu poświęcając się wilczarskiej sztuce, poskramiając złe szkodliwe duchy i sprowadzając światło Bogów by ogrzewało i oczyszczało serca ludzi. Jednak coraz mniej było takich, których serca pozostawały otwarte i coraz trudniej było chronić ludzi w których sercach wzrastał egoizm i wrogość do innych. Coraz mniej ludzi przybywało do wilczarki a ci, którzy przybywali nie brali sobie do serca jej słów, jednak ona wierzyła, że wszystko się zmieni, że powrócą czasy radości, pomyślności, że obudzi się w ludziach wzajemna życzliwość i powrócą dobre czasy, dlatego niestrudzenie, przepędzała złe duchy, uwalniała ludzi od ich wpływu gdy tylko go dostrzegała i przywoływała światło Bogów by oczyszczało ich serca.

Tej jesieni pojawiła się trująca mgła, która zaciemniała umysły ludzi, mąciła im pamięć sprawiając, że stawali się drażliwi, zaciekli i agresywni a zarazem obojętni na cierpienia innych tracąc przyrodzoną wrażliwość. Widywała już wcześniej taką mgłę zniewalającą i otępiającą umysły i zatruwającą serce, którą trudno było rozproszyć, jednak ta mgła była o wiele potężniejsza i pojawiała się wszędzie siejąc śmierć i spustoszenie. Czym była, jak z nią walczyć skoro nawet jej wilczarskie oko snu ulegało zaćmieniu? Po raz pierwszy zetknęła się z siłami zła z którymi nie wiedziała jak skutecznie walczyć, ani czym są. Dopiero pierwsze jesienne burze zniszczyły tę duchową mgłę i wówczas zrozumiał co za nią stało. To był potężny żmij, największe, najbardziej niebezpieczne zło. Tylko znani z legend wielcy wilczarze potrafili pokonać żmija. Wiedziała, że kiedy burze ustaną żmij znów powróci i zatruje serca i umysły ludzi sprowadzając rozkład i śmierć. Gdyby ludzie nie odwrócili się od Bogów, można by prosić o pomoc Najwyższego władcę Niebios on z łatwością pokonał by żmija i ponownie go uwięził, ale tu na pograniczu ludzie odwrócili się od Bogów więc cóż mogła zrobić? Przypomniała sobie nauki Wielkiego kapłana – siłą mogącą pokonać żmija była moc wielkiego Żarptaka. Uczono ją jak przyzwać Jego moc choć nigdy tego nie robiła poza świątynią. Wiedziała również, że jeśli to zrobi agresja ludzi kontrolowanych przez żmija zwróci się przeciw niej zaczną się jej lękać i nienawidzić. Wiedziała również, że kiedy moc Żarptaka spływa na wilczarza ten również staje się gniewny i nieustępliwy w walce ze złem. Jeśli więc to zrobi odwrócą się od niej wszyscy, mogą nawet ją wygnać. Jeśli jednak tego nie zrobi żmij zatruje wszystkich a rozkład i śmierć zaczną królować w tej krainie. Czy jednak będzie w stanie powstrzymać żmija? Była tylko samotną młodą wilczarką na którą i tak już patrzono z nieufnością a często wrogo i z niechęcią, nie mogła jednak odejść pozostawiając swego ludu na pastwę zła – zresztą dokąd miała by odejść, nawet gdyby chciała? Wrócić do starego kraju, gdzie nie miała by krewnych i patrzono na nią jak na barbarzyńską dziewczynę z południa, która porzuciła swój ród? Pójść na północ do jakiejś kontyny by spędzić tam resztę życia w służbie Bogów? Tam została by przyjęta, ale nigdy nie wybaczyła by sobie porzucenia swego rodu. Ujść na odludzie? Nie mogła tego zrobić, musiała pozostać ze swoim rodem, ze swoim ludem mimo iż odwrócił się on od Bogów i tradycji. Musiała podjąć tę walkę dla swojego ludu nawet gdyby miała zostać znienawidzona przez ród bądź zginąć wraz z nim.

Musiała ją podjąć z jeszcze jednego powodu, którym byli kapłani fałszywej religii martwego boga. Od początku pojawiali się tu na pograniczu cuchnąc rozkładem i potwornym fałszem, szerząc zło. Lekceważono ich ponieważ nie mieli żadnej mocy i opowiadali tylko dziwaczne kłamliwe historyjki o swoim rzekomym bogu. Ona jednak widziała ich serca przesiąknięte nienawiścią do wszystkiego co żyje, wszystkiego co piękne przesiąknięte rozkładem, podłością i zdradą. Ich słowa były kłamliwe i niosły w sobie jad ci czciciele śmierci i rozkładu byli niewolnikami żmija i poprzez nich sączył on swą truciznę w serca ludzi, zarażając ich chciwością, nieufnością, wrogością sprowadzając szaleństwo. Wiedziała, że jeśli nie stanie do walki ze żmijem kapłani martwego boga omamią lud i na tej ziemi zapanuje rozkład i śmierć. Czuła że jeśli kapłani martwego boga zatrują serca ludu świat stanie się potwornym miejscem zła, którego nawet nie była sobie w stanie wyobrazić, nastanie czas żmija i cały lud dotknie niewypowiedziane cierpienie i mrok a ludzie zostaną zniewoleni przez śmierć stając się martwi za życia. Przerażały ją te przeczucia, dlatego musiała stanąć do walki aby póki starczy jej sił powstrzymywać to nieopisane zło widoczne jak cień wokół tych którzy wpadli w sidła martwego boga rozkładu i śmierci nadciągającego z południa.

Źródło: http://dragontn.blog.pl/2013/11/25/wilczarka-i-trucizna-martwego-boga/

Reklamy

2 komentarze do “Wilczarka i trucizna martwego boga

  1. Kto to tak w ogóle jest wilczarz i/lub wilczarka. Bardzo mnie zainteresował ten artykuł, jednak byłby bardziej pouczający, gdybym wiedziała kim jest wcześniej wymieniona persona.
    Z góry dziękuję za odpowiedź 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s