Swaróg i Swarożyc. Słowiański kult ognia


Wiele źródeł pisanych dowodzi, że Swaróg i Swarożyc to jedne z bóstw naczelnych pogańskiego panteonu. Na Połabiu na przykład Swaróg stawiany był na równi z samym Świętowitem. Niemniej zasięg kultowy obu bogów obejmował nie tylko Zachód, ale i niemal całą Słowiańszczyznę. Niekiedy stanowili jedność, kiedy indziej postrzegani byli jako ojciec i syn. Według niektórych imię Swarożyca było tylko zdrobnieniem od Swaroga. Ale zawsze kojarzeni byli z ogniem, na dodatek wszystkimi jego postaciami.tumblr_n79pocEbNC1tcb8i1o1_500

Porównując tradycję wedyjską ze słowiańską badacze mitologii wykoncypowali system podziału ognia jako obiektu kultu, odpowiadający obu religiom. Kategoryzację religii indyjskiej przeniesiono na grunt wierzeniowy Słowian. Mity, obrzędy, rytuały pogan, w których konstytutywną rolę pełnił ogień podzielone zostały na grupy: ognia ziemskiego, ognia atmosferycznego (pioruny) i ognia niebiańskiego (słońce). Ciężko jest jednoznacznie stwierdzić, którą z kategorii reprezentowali Swaróg i Swarożyc. Niemała ilość przekazów na temat tych dwóch niejako nierozdzielnych bogów wskazuje na ich obecność we wszystkich trzech płaszczyznach kultu ognia.

Istnieje mit słowiański mówiący o Swarogu jako władcy ognia, który podobnie jak Hefajstos jest boskim kowalem. Robi pioruny i ciska nimi w tych, którzy łamią prawa. Jest także twórcą tarczy słonecznej, ojcem Słońca, ale nie tylko. Korzystając ze swych zdolności rzemieślniczych wykuł całe sklepienie niebieskie, którego jest opiekunem. Będąc bóstwem solarnym, poniekąd służącym Perunowi, bądź po prostu z nim utożsamianym, stacza walkę ze swoim (lub Peruna) odwiecznym antagonistą – Welesem albo innym wrogiem słońca – wysysającym z niego moc żmijem.

300px-Svarog2.gifJego synem jest według „Powieści dorocznej” Dadźbóg, którego można przyrównać do wspomnianego Swarożyca. Różnice pomiędzy lokalnymi kultami Dadźboga i Swarożyca spowodowały, że potomek Swaroga w rezultacie sprawował władzę nad wszystkimi rodzajami ognia. W jednym micie Dadźbóg został wykuty przez swojego ojca jako tarcza słońca, występuje więc jako bóstwo ściśle solarne, jako ten, który daje światło i przesyła moc potrzebną do życia ludzi, zwierząt, roślin. Z kolei na Rusi utożsamiany był z władzą książęcą, a na Bałkanach związany raczej z bogactwem kopalni – czyli bądź co bądź ze sferą ziemską, jednakże z zachowaniem funkcji boga Słońca-króla – tego, który z wysokiego tronu obdarowuje wspomnianymi bogactwami.

Swarożyc z kolei związany był ze sferą niebiańską i tak jak wcześniej Swaróg, dzielił kompetencję gromowładcy z najważniejszym bogiem Słowian – Perunem. Dowodem na to jest funkcja Swarożyca jako połabskiego bóstwa wojny, któremu składano ofiary w postaci łupów wojennych. Z drugiej strony obecny był także w codziennych obrzędach, kiedy proszono o łaskę, lepsze zbiory czy uchronienie od pożaru. Zwracano się do niego, gdy wzniecano ogień ofiarny, zwany również wiecznym ogniem – na wzór tradycji starogreckiej.

Jak wcześniej wspomniałam, u Słowian wykształcił się kult trzech rodzajów ognia – atmosferycznego, ziemskiego i niebiańskiego. Ogień atmosferyczny, a więc pioruny i błyskawice były domeną Peruna, Swaroga i w niektórych ośrodkach kultu także Swarożyca. Ten typ kultu opierał się w dużej mierze na bojaźni w stosunku do nieokiełznanej, odgórnej, spadającej z tajemnych przestworzy mocy ognia. Przed piorunami, które w przypadku bezpośredniej styczności z człowiekiem stawały się śmiercionośne, próbowano się uchronić różnymi sposobami na przykład wieszając specjalne talizmany pod dachem. Z kolei osoby, miejsca bądź przedmioty, w które uderzył piorun traktowane były jako święte. Darzono zatem czcią nie samo zjawisko atmosferyczne, lecz raczej rezultat jego pustoszącej siły.

Także w przypadku kultu ognia ziemskiego bojaźń odgrywała pewną rolę, lecz na trochę innej zasadzie. Wprawdzie obawa przed ogniem jako klęską żywiołową była uzasadniona i tutaj strach przybierał tę samą formę, co w przypadku zagrażających życiu ludzkiemu piorunów. Jednak w odróżnieniu od wyładowań atmosferycznych, ogień ziemski traktowano jako dobrodziejstwo. Samo jego zapalanie po zmierzchu było pewnego rodzaju rytuałem. Ogień był dla Słowian świętym, oczyszczał, uleczał z choroby. Także obrzęd tak zwanego ciałopalenia – oddawania ciał zmarłych płomieniom świadczy o najwyższym stopniu przynależności ognia do świata Słowian. W każdym domu było miejsce na palenisko. Ogniska ogrzewały i oświetlały nie tylko chaty. Ogień był zasadniczym elementem większości słowiańskich obrzędów – równonocy marcowej, przesilenia letniego, palenia marzanny i wszystkich innych świąt celebrowanych na świeżym powietrzu.

20090725_011406_svarog1Ogień niebiański, a więc dobroczynna moc słońca także wymagała odrębnego rytuału. W Polsce, na Polesiu i Ukrainie wschód słońca witano modlitwą i uchyleniem czapki. Uważano je za twarz lub oko boże. Nie wolno było zatem wskazywać nań palcem, a w trakcie żniw obracać się do niego plecami. Dodatkowo przy zbiorach ofiary z plonów wznoszono do góry i dziękowano za urodzaj. Słońce postrzegano również jako tańczące po nieboskłonie i skaczące z radości. Wiara w jego zbawienną, boską moc wyrażała pozytywny i wdzięczny stosunek Słowian do ognia niebiańskiego bez wyraźnych śladów lęku przed tym nieznanym, gorącym obiektem na niebie.

We wszechobecnym w mitologii słowiańskiej kulcie przyrody ogień wzniesiony został ponad pozostałe żywioły. Przeciwstawiony został zwłaszcza wodzie, która podobnie jak las postrzegana była przez Słowian jako tajemnicza i groźna przestrzeń, wyabstrahowana od świata ludzi przez niemożność jej poznania i udomowienia. Dlatego ogień, podobnie zresztą jak w większości religii pierwotnych, odgrywał najważniejszą rolę w życiu Słowian, a bóstwa reprezentujące jego siłę wysunęły się na czoło pogańskiego panteonu.

Ewa Jezierska

http://szuflada.net/swarog-i-swarozyc-slowianski-kult-ognia/

O AUTORZE

Ewa Jezierska

EWA JEZIERSKA

studentka kulturoznawstwa. Pasjonatka polskiej fantasy. Aktualnie mieszka w Warszawie, blisko nadwiślańskiej plaży, gdzie spędza swój czas wolny. Współpracuje z Księgarnią Warszawa oraz kolektywem fotograficznym Gęsia Skórka. Okazjonalna graczka Warcrafta i miłośniczka scrabbli.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s