Przeraj – Dziewanna

Bogowie kwitną w złoconej snem Twoim ciszy rannej
pukają do drzwi zamkniętych ukołysanej myśli
sza, zastygli w bezruchu, chcąc tropem iść głuszy czarnej
aby na wieki wrócić do świata, z którego przyszli
Tam ziemia, matka troskliwa, złotą pszenicą zdobiona
w której łanach ukryte klejnoty nieprzeliczone
tam słońce, bóstwo ze złota, wyciąga swoje ramiona
byś, beztroski wędrowcze, pokrył się śmierci popiołem
Kres drogi ułudą bywa, szepczą do snu bogowie
biorąc dłoń Twą w utkane ze śniegów wieczystych ręce
Lepiej, byś z nami spożywał chleb z solą przy Matki łonie
niż lat sto żył w srebrem obszytej, ziemskiej poniewierce.

Autorka: Dziewanna

https://www.facebook.com/DziewannaCzarna/?fref=ts

0-nn-drzewoenchantedtree10fp.jpg

Reklamy

Wampiór

Wampiry, budzące strach w ludziach na przestrzeni wieków istoty pijące ludzka krew, przynoszące zarazy i wszelkiej maści nieszczęścia. Jak sobie z nimi radzono?

gliwickie-wampiry

,,Wampiór”

Dwie dusze miała! Skąd wiesz?! Słyszałam!
Wszyscy nad grób!
Głazem zakryjcie! Teraz nie wyjdzie!
To żywy trup!
Skrępujcie ręce! I kołkiem w serce!
Żelazo do ust!
Łeb uciąć kosą! Pochować boso!
Mak w trumnę wrzuć!

Zmarła starucha dzisiaj z wieczora,
spieszyć się trzeba, bo późna pora!

Pazurska ma wielkie, zębiska krzywe,
dwa serca pewno, chce wrócić do żywych!

Po mojemu to żyła za długo o lata,
garbata była, z grobu chce wracać!

Dać ją na bagna, niech w mule zatonie!
To pomiot z piekieł, wróci i koniec!

Chłopy dół kopać głęboki wielce,
baby wy prędko po krzyże i świece!

Obrócić ją na bok, podciąć kolana!
Mak wsadzić w trumnę, niech liczy do rana!

O świcie wrócimy, serce się jej przebije,
wtedy na pewno krwi nie popije!

Grób głazem przykryć, głóg, jarzębina!
Oby nie wyszła, w imię ojca i syna!

Dwie dusze miała! Skąd wiesz?! Słyszałam!
Wszyscy nad grób!
Głazem zakryjcie! Teraz nie wyjdzie!
To żywy trup!
Skrępujcie ręce! I kołkiem w serce!
Żelazo do ust!
Łeb uciąć kosą! Pochować boso!
Mak w trumnę wrzuć!

Na cmentarz ludzie! Kto tylko ma siłę!
Trzeba nam szybko otwierać mogiłę!

Kamień nietknięty, ale więzy ma luźne!
Modły zacznijmy teraz! Nie później!

Krzyż to za mało, łaziła w środku,
użyć nam trzeba sposobów przodków!

By pomiot diabelski nie wstał już więcej,
trzeba jej kołek wbić prosto w serce!

Kołek już wbity, drewno z osiny,
obcięty łeb między nogi wsadzimy!

Wody święconej do grobu wlać jeszcze!
A z żelazem w gębie nie będzie wrzeszczeć!

Ziemią zasypać, przykryć grób głazem.
Taki to sposób by zabić zarazę!

Nocą dziś można zasnąć bez strachu,
nękać nie będzie nas podły wampiór!

Źródło: Świt Historii

Sasza Aleksandra -Mir na chwałę Bogów

Wiersz z 30 lipca 2016 roku napisany przez Saszę Aleksandrę

Na silnych barkach mężczyzn i w ciepłych uściskach kobiet
Poniesiemy wolę przodków, zapalimy ich święty ogień
Zachowamy mądrość prastarą w szumie dębów i szeptach strumieni
I wzniesiemy ręce ku niebu, stojąc boso na wilgotnej ziemi

Z pokorą, ale bez strachu zwrócimy ku słońcu twarze
Pokażemy naszym dzieciom, co rodzime i co nasze
Zaśpiewamy pieśń pradawną, która zbudzi pokolenia
Ocalimy wiarę ojców od zapomnienia

Krzewiąc pokój i spokój ducha
Póki krew w żyłach i powietrze w płucach
Nie ucichną dźwięki rogów
Trwać MIR będzie – na chwałę Bogów!

13912680_1763087597307231_4543924132077445155_n

Nasze słowiańskie ziemie – SynPrzedwiecznychBogów

Nasze słowiańskie ziemie, gdzie chramy dębowe
i święte gaje pośród uroczysk nestorowych
i leśnych stawów, strug od wieków sunących powoli

Rysuję Ręce Boga na suchym piasku, który rozwieje wkoło wiatr

One znikną, lecz nasze serca i umysły pamiętają obraz ich

Świaszczyca lśni na naszych licach jakby najmocniejsze słoneczne światło

Jesteśmy dziećmi praojców, narodzonymi przed ludźmi krzyża, półksiężyca i gwiazdy hebrajskiej

Każdy na rozstaju wybiera swą drogę – my idziemy jasną dla nas
ścieżką Peruna, Świętowita, Mokoszy, Welesa i innych drogich naszym egzystencjom bogów

Każdy na rozstaju wybiera swą drogę – lecz cześć przyrodzie rozlejmy jako miłość na wszystkich.

Autor: SynPrzedwiecznychBogów, luty 2016

Bogna Jurata Serafińska – Bóg mocy

Bóg mocy, błyskawic i gromu.
Skryć przed nim się nie da nikomu.
Potęgę tę pozna świat cały.

Bóg groźny, potężny swą chwałą,
Wciąż modlitw on zbiera niemało,
Świątynie ma wszędzie swej chwały.

A imion ma ilość ogromną,
Tak wielką, że ludzie nie pomną,
Trwożą się, że któreś zaginie.

Lecz jedno jest sławne z prawieków,
Gdy władca przemówił – człowieku –
Perkuna ty sławić masz imię!

To Perkun, wszechwładny Perkunas,
Co zechciał stolicę mieć u nas
I w każdej był leśnej dąbrowie.

To Perkun, a z nim Perperona,
Bogini, władczyni i żona…
Zapytaj … a grom ci odpowie.

foto 305.jpg

W domu bogów – SynPrzedwiecznychBogów

6_2Do lasów przedwiecznych bogów wszedłem

Zmęczony trudem codzienności, jasność ich drzew rozświetliła nieprzeniknione ścieżki moje

Świętowicie wszechwidzący, przekonanie w życie po życiu wlej w me zmarnowane ciało

Perunie, panie gromów, ochroń przed piorunami wrogów

Swaroże, twe słońce niczym hiperborejskie niech trwa stale i wiernie

Strzybogu, królu wichrów, zniwecz huragany i błogosław nas ciepłem łagodnego wiatru

Radogoście, niech ogień domu mego raduje gości

Mokosz, twe dary – płodność oraz woda niech krążą w żyłach naszych i rozkosznej siły przydają

Idzie światłość bogów do mnie, ich moc naprzód prze umysł zbutwiały przez troski spotykane na co dzień

I odrodzi go szczęśliwie, na Ziemi, w Wyraju lub w Nawii.

 

Autor: SynPrzedwiecznychBogów

Data opublikowania: styczeń 2016

Bogna Jurata Serafińska – Peperuda

 

perperunaW motylu się skryłaś, Królowo,
Twe imię brzmi tak zagadkowo…
Lęk, tajemnica, majestat…

To motyl, królewski amulet
Zawiera tajemną formułę,
Co wielka lecz i bolesna.

Pardżanja albo Dodola…
Tak różnie twój lud cię woła,
A przecież tyś Perperuna…

Królowa, Bogini, Matrona,
Peruna – Wszechwładcy żona,
Władczyni złotego runa.