Sposób życia i pszczoły – materiały etnograficzne Józefa Ciochonia 1870 roku – cz. 5


Jest to kolejna część tym razem piąta artykułu z materiałów etnograficznych Józefa Ciochonia
Pierwszą część jest o STRACHACH;
Drugiej znajdują się PODANIA ludowe;
Trzeciej była mowa o ZWYCZAJACH ludowych;
Czwarta część to UBIÓR;

Dzisiaj trochę o sposobie życia, co chłopi jedli i pili na co dzień.

Sposób życia. Na śniadanie jedzą u nas pospolicie ziemniaki z żurem. Żur bywa owsiany albo żytni omaszczony mlekiem, a w niedostatku nabiału słoniną. Wszyscy jedzą z jednej miski. Żur mieszają razem z ziemniakami albo każde jedzą z osobnej miski. Na obiad jadają kapustę, która mieszają z grochem. Do kapusty dają ziemniaki. Następnie kluski na mleku albo kaszę jaglaną także na mleku. Następnie jedzą groch albo coś innego. Bardzo rarytną  [przyp red. SiS: rarytny, rzadki, delikatny wg SJP W. Doroszewskiego] potrawą jest kapusta na mleku. Kapustę te przyrządzają tak. Główki kapusty kroją na 4 lub sześć części na podłuż. Wkładają do garnka nalewają mleka i gotują na kominie (kominem nazywają także to miejsce gdzie w lecie gotują jedzenie, bo nie palą pod blachą ale na blasze i obstawiają ogień garkami) kapustę ugotowaną wylewają z mlekiem na miskę i jedzą na obiad. Mięso jest bardzo rzadkie u naszego ludu i tylko na święta je kupują. Nie znają innych przypraw mięsa tylko je gotują. Jajecznica jest delikatesem. Knedle, pierogi ze serem, lub kluski lane są potrawami świątecznymi.

Na święta Bożego Narodzenia, na zapusty, na Wielkanoc i Zielone Świątki pieką kołacze. Te nie są wcale wymyślne. Robią je tak. Z ciasta pszenicznego robią placki, na nie rozciągają tworóg przerobiony z mlekiem i pomazują rozbitemi żółtkami. Tak przyrządzone wsadzają do pieca.

Gomółki przyrządzają w ten sposób: twaróg dobrze przerabiają z kilkoma jajkami; do tego jeszcze tłuczony pieprz lub angielskie ziele i szczypiorek drobno pokrojony. Z tego twarogu robią małe płaskie okrągłe bułeczki, smarują je i wkładają na deszczułce do pieca ciepłego, aby obeschły. Na wieczerzę jadają ziemniaki ze żurem tak jak na śniadanie. Chleb wypiekają razowy żytni, bardzo smaczny.

lk_etnografia_5
Odręczny szkic j. Ciochonia, karta nr 8

Pijaństwo w naszej wsi stoi na bardzo niskiej stopie. Dawniej jak powiadają chłop w chłopa, baba jedna w drugą pili w karczmie. Chłop należał do Żyda. Teraz dzięki duchowieństwu dobrobyt jest u nas bardzo piękny, chociaż wcale nie ma wielkich bogaczów. Najwięcej mają niektórzy tylko (3 czy 4), 40 morgów, zresztą najzwyczajnie chłopskie grunta obejmują 10 do 12 morgów. Mimo to domy są schludne i porządne. Budowa jest wszystkich domów prawie jednakowa. Wszystko jest pod jednym pokryciem. Kuchnia czyli alkierz bywa w domach wieśniaków zamożniejszych. Pijaków liczba niewielka. Lud pracowity. Na żniwa udają się nawet do Królestwa do Dyjamentu [przyp. red. L.K. Dyjament – przedmieście Rygi w zaborze rosyjskim].

O    PSZCZOŁACH

Bardzo powszechne jest w Borzęcinie mniemanie, że jest gad podobny do żmiji, który wydaje ze siebie roje pszczół, dlatego nazywają go rojnicą. Tę rojnicę trzyma się w pasiece, gdzie się jej robi gniazdo pod ulem. Daje się jej na dzień raz bułkę rozdrobnioną ze słodkiem mlekiem. W zimie roinica zakopuje się w ziemię i śpi. Kto ma roinicę temu pszczoły się bardzo darzą.

Jeden wieśniak Bąk siekł trawę pod lasem i w trawie znalazł roinicę otoczoną mnóstwem pszczół. Złapał ja i wzioł do kapelusza i przyniósł do domu. Wszystkie pszczoły przyleciały na roinicą, którą Bąk osadził pod ulem. Pszczoły także weszły do ulów, które byty próżne, bo ów wieśniak miał pierwej już pszczoły i od tego czasu darzyły mu się pszczoły nadzwyczajnie. Teraz ma także wiele pniaków i twierdzą że on także roinicę ma. Gdyby roinice jakimś przypadkiem stracił, wszystkie pszczoły padną. Opowiadał mi jeden wieśniak Adamczyk, że w 1848 roku podczas przechodu Moskali na Węgry1 przyszedł do niego jakiś cudzoziemiec chcąc mu za 2 cwnacygiery2 zrobić roinicę. Żądał jednego jajka, pszenicy i jagód. A gdy mu to dano, włożył te rzeczy do całkiem nowego garka glinianego, przykrył i wstawił pod ul, wymawiając przy tem jakieś niezrozumiałe słowa. Następne upewnił że w 9 dniach wylegnie się roinica. Po kilku dniach Adamczyk wykopał ten garczek spod ula, bo się obawiał czarów. Jajko wyjął z garka i znalazł je tak twardem, że go musiał siekierą stłuc. Skorupa na niem stała się, jak gdyby skórzana. Zdaje się żeby się była roinica wnet wylęgła. Gdy on ten garnek i jajko potłukł, tym samym wszystkie pszczoły spadły i chociaż później nabywał pszczół nigdy ich nie mógł utrzymać.

Z ula najsłodszych pszczół nigdy miodu nikomu nie dają, ani nie sprzedają, bo się obawiają, by pszczoły nie spadły.

Przypisy dodatkowe:
1 Rosja w ramach państw „Świętego Przymierza” udzieliła Austrii pomocy wojskowej w stłumieniu powstania na Węgrzech.
2 Srebrna moneta równa 20 krajcarom nazywana „cwancygier”, [przyp. red. SiS,  obecnie to zwanzig czyli 20.] była w obiegu w latach 1754-1872 na terenie Cesarstwa Austriackiego.

_________

Jest to przedostatni artykuł cyklu, ostatni będzie o wierzeniach ludowych, ale także o innych zwyczajach ludowych. Zarazem będzie to najdłuższy artykuł, ale w moim odczuciu najciekawszy.
_________

 Artykuł pod redakcją Lucjana Kołodziejskiego, znaleziony dzięki Dragomirowi z Warysia (k. Borzęcina)
Advertisements

1 komentarz do “Sposób życia i pszczoły – materiały etnograficzne Józefa Ciochonia 1870 roku – cz. 5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s