Podania – materiały etnograficzne Józefa Ciochonia 1870 roku – cz. 2


 

Jest to druga część artykułu z materiałów etnograficznych Józefa Ciochonia, pierwszą część można znaleźć tutaj, zatytułowaną jako STRACHY.

Podania

Z podań przytoczę jedno najważniejsze, które z ust naszego ludu często bardzo słyszeć można. Ćwierć mili od Borzęcina na wschodniej stronie, zaraz przy lasach radłowskich jest wielkie błonie. Na tem błoniu jest wioska składająca się z kilkunastu chałup zwana „Czarnawą. Zaraz przy lesie jest górka kilkanaście stóp wysoka okryta cala pięknym, dorodnym, żółtobiałym piaskiem. Do tej górki przywiązane jest następujące podanie:

  • Na tem miejscu stał klasztor, a jak inni mówią, miasto. Ten klasztor zapadł się bez najmniejszego śladu. Razu jednego (musiało to być niezbyt dawno, bo starzy ludzie pamiętają) szedł w nocy z lasu radłowskiego ku Czarnawie leśny imieniem Śworc (niezawodnie Szwarc) przez wspomnianą górkę. Nagle zobaczył w bliskości stojącą damę w bieli ubrana i mężczyznę (jak lud mówi pana) w czarnym stroju, w wysokim kapeluszu. Pani miała przy sobie kupę pieniędzy, a pan trzymał na ręku rozmaite śliczne fanty. Pan wołał Śworca do siebie i pani go wołała do siebie. On się bał jednego i drugiego. Ale bojąc się mniej kobiety, zbliżył się do niej. Ta mu powiedziała żeby się udał do wioski pobliskiej Czarnawy i razem z Kijakiem (z przydomkiem od wyciętej wargi) szczerbatym przyjechał z taczkami i pieniądze, które przy niej leżały, zabrał. Połowę, aby wziął na swój użytek, a drugą połowę oddal na kościół parafialny w Borzęcinie na msze św. na dawczynią. Ale Śworc uchciwił się na pieniądze i zabrał, ile mógł w trok swojej sukmany. Zaledwie kilka kroków uszedł, pieniądze mu się urwały iż brzękiem zapadły się w ziemię. Wtedy owa Pani rzekła do niego: widzisz nieszczęśliwy, gdybyś był tak uczynił, jak ci powiedziałam, byłbyś mnie wybawił. Pokutowałam już sto lat i jeszcze muszę sto lat pokutować. A pan po drugiej stronie zaśmiał się szyderczo i zniknął. Ów pan był to djabeł i gdyby się Śworc zbliżył był do niego, urwałbym niezawodnie głowę, jak lud mówi. Pasterze pasący na tem pastwisku często widują jak mówią przesuszające się pieniądze. Pieniądze przesuszają się w ten sposób, że nad piaskiem, pod którym się znajdują migorze [Przyp. L.K. tj. migoce] się słaby niebieski płomyczek. 

    1492447_972273429453350_4015560159304825335_o

  • Jeżeliby ktoś szczęśliwy (tak się lud wyraża o ludziach świątobliwych, ale wolnych od grzechu ciężkiego) widzi przeszuwające się pieniądze, niech zdejmie buta i rzuci na płomyk: a w takim razie potrzebuje tylko odgrzebać po kolano ziemię, chcąc posiąść skarb. Jeżeli rzuci wiecheć [Przyp. L.K. Pęk słomy wkładany do buta, pierwotnie pełnił rolę dzisiejszych skarpetek. Sic!] z buta, potrzebuje tylko odgrzebać z wierzchu piasek; jeżeli rzuci pas, musi kopać po pas; jeżeli rzuci czapkę musi kopać na chłopa. 

    Razu jednego dzieci Bąka, wieśniaka z Borzęcina bawiły się w piasku wspomnianej górki, podczas gdy on orał w bliskości swej pole. Dzieci grzebiąc w piasku, wygrzebały garnek pieniędzy i wołały ojca, żeby przyszedł wyciągnąć, bo one nie mogą dać rady. Po kilkakrotnem wezwaniu zirytowany Bąk wypuszcza z ręki pług i przychodząc mówi: „cobyscie ta bestye smarkate miały”. Zaledwie te słowa wymówił garnek z pieniędzmi zapadł się poć ziemię.Inną rażą ciągnęli pasterze pokrywę od kotła, w którym się pieniądze znajdują, odkopawszy piasek. Ale gdy jeden z pracujących powiedział: „A chodźże bestyo” pokrywa zapadła się głębiej.

    Prze to samo błonie idzie ku Borzęcinowi ścieżka obok gościńca, wysoka i dosyć głęboko wydeptana. Powiadają, że tą drogą chodzi dusza pokutująca. Kijak z Czarnawy chciał się koniecznie przekonać, co to za duch tamtędy chodzi. W tym celu zastawił paści żelazne (cięciwy) na tej drodze. Gdy wczas rano poszedł zajarzyć, czy się nie złapało co, ujrzał w cięciwach białego jak śnieg koła. Zaledwie cięciwy otworzył, ów kołek wysunął się i zniknął.

     

  • Trzecie ważne podanie przywiązane do tego błonia, że na tem jest zaśnięto wojsko polskie, które dopiero na ostateczny sąd powstanie, a inni mówią, że to wojsko powstanie do walki kiedy Polska będzie miała powstać. To podanie niezawodnie wiązało się z faktu, że na tem miejscu miała być bitwa z Tatarami (z czernią tatarską)1, stąd wioska na tem błoniu się Czarnawą jak równie i strumyk2 który około tej wioski płynie. Ze niezawodnie około Borzęcina była bitwa nadzwyczajnie wielka świadczy ta okoliczność, że z drugiej strony Borzęcina, na drugim błoniu3 znajdują ostrogi, kości ludzkie, kawałki żelazne, małe pieniążki srebrne, lecz nie można było wyczytać ani jednej sylaby, ani jednej litery. 

    Rzecz dziwna, ale niezawodnie musi to być prawdą, bo wielu ludzi stwierdziło następujący fakt. W roku 1866 właśnie podczas wojny meksykańskiej4 ludzie wszyscy z Czarnawy widzieli w św. Matki boskiej gromnicznej 2 lutego, że o wschodzie słońca z owej zaklętej górki maszerowało wojsko konno przez pola do radlowskiego lasu. Ludzie z całej wioski wyszli przed domy. przypatrując się temu zjawisku. Opisują dokładnie ich ubiór, że mieli czapki czerwone. a reszta ubioru była zupełnie podobną do ubioru polskich ułanów. Ten marsz trwał do godziny 10 z rana. Nikt nie wiedział żeby skąd wojsko przybywało, albo przechodziło. bo w całej okolicy nie było wtedy wojska, tylko gdzieś kolo górki powstawało i przez oziminę szło wprost do lasu. Gdy już wszystko się skończyło, ludzie udali się na to miejsce z ciekawości, czy bardzo ozimina stłoczona, bo to jest ich własnością; lecz jakież było ich zdziwienie, gdy nawet kopyta końskiego nie znaleźli. Gdy się wieść o tym rozeszła w całej okolicy, zawezwano wiarygodniejszych gospodarzy z Czarnawy do powiatu w Radłowie aby stwierdzili, czy to jest prawdą. Chłopi zeznali wszyscy jak widzieli. Lecz skoro kazali im przysięgać. żaden nie chciał przysięgą stwierdzić. Wymierzono im wtedy karę po 15 kijów i odesłano do domu z tym upomnieniem, by głupstw nie rozpowiadali. Że chłopi nie chcieli przysięgać, temu się wcale nie dziwię, bo nasz polski chłop, jeżeli namacalnie czegoś nie widzi, przysięgać na to nie chce, gdy od niego żądają. Tutaj np. w tym wypadku chłopi nie przysięgać, wątpliwość u nich zachodziła, czy ich oczy nie łudziły, gdyż wojsko nie zostawiło śladów po sobie. Fizycy objaśniają to zjawisko w ten sposób, że to było odbicie wojska amerykańskiego przy wschodzie słońca. Czy to prawda? Wątpię. 

    O wojskach zaśniętych powiadają, że każdy żołnierz śpi na swoi koniu, a jakaś niewiadoma siła daje koniom jeść. pić, czyście je i gnój od nich wymiata. Jeżeli konie zetrą sobie podkowy, wtedy zwyczajnie jakiś kowal wędrowny trafi jakimś cudownym sposobem do podziemia, gdzie wszystkie konie kuje. Tam dostaje jedzenie które ma na oznaczoną godzinę w osobnym pokoju jadalnym. Tam ma także gotową kuźnie i żelazo i wszystkie przyrządy kowalskie. Zwyczajnie bywa tam rok; a po roku znowu jakimś cudownym sposobem dobrze wynagrodzony wydostaje się na świat. Jeżeli przypadkiem przez nieostrożność potrąci przy kuciu konia żołnierza, ten ocknie się. Wtedy musi kowal powiedzieć „śpij, śpij bo jeszcze nie czas.”

Przypisy numeryczne:
Jest to oczywista pomyłka, w czasie najazdów tatarskich w XIII w. Borzęcin jeszcze nie istniał. Nazwa pochodzi od nazwiska rodowego o podobnej nazwie założycieli i sponsorów tychże okolic.
Dzisiaj to jest rów melioracyjny zwany Borową.
Borzęcin – Borek
Wojna amerykańsko-meksykańska toczyła się

_____________

Artykuł pod redakcją Lucjana Kołodziejskiego, znaleziony dzięki Dragomirowi z Warysia (k. Borzęcina).

Kolejny artykuł już wkrótce, tym razem o Zwyczajach i Obyczajach.

____________

Ciekawostki dot. artykułu:

  • Mila polska wynosiła do 1898 roku wynosiła  ~8534,31 metra. Jednakże chłopstwo mogło stosować miarę starszą gdzie 1 mila wynosiła 7 worst, a to jest ponad 7km. W różnych epokach, a nawet w różnych regionach Europy wartość 1 mili, także mili polskiej zmieniała się.
  • Kijakiem także nazywano chłopa wypasającym bydło, a przezwisko nadane ponieważ posługiwał się kijem.

 

4 komentarze do “Podania – materiały etnograficzne Józefa Ciochonia 1870 roku – cz. 2

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s