Skąd się wzięły czarownice – legenda o pierwszej wiedźmie w słowiańskim świecie


jaga-i-zywa

Zdarzyło się to dawno, dawno temu, niedługo po stworzeniu świata. W małej wiosce otoczonej gęstymi lasami pomieszkiwała z rodzicami młoda dziewczyna. Źródła nie podają niestety jej imienia, ale wiadomo, że była bardzo rozumna i sprytna, a przy tym nad wyraz piękna i powabna.

Razu pewnego, o bladym świcie, niewiasta wybrała się do lasu nazbierać grzybów. Ledwo tylko zdążyła opuścić wioskę, przemierzyć pole i między drzewa się zagłębić, zerwał się wiatr okrutny, a z nieba polały się strugi deszczu. Szukając schronienia przed ulewą dziewczyna zatrzymała się pod rozłożystym drzewem. A jako że dzień wstawał ciepły i słoneczny, umyśliła zdjąć z siebie ubranie i schować je do koszyka na grzyby, żeby nie zmokło. Jak postanowiła, tak uczyniła i rozebrawszy się do naga, starannie złożyła odzienie i ukryła je pod drzewem w koszyku.

Po pewnym czasie, gdy deszcz przestał padać, roztropne dziewczę ubrało się i zagłębiło w las w poszukiwaniu grzybów. Nagle zza jednego z drzew wychynął kudłaty kozioł o sierści czarnej jak smoła i mokrej od deszczu, który po chwili przeobraził się w zgarbionego starca z długą, siwą brodą. Dziewczynie szybciej serce bić poczęło, rozpoznała bowiem w starcu Welesa, boga magii, zjawisk nadprzyrodzonych i zaświatów.”Nie lękaj się„, rzekł Weles, dostrzegając strach w jej pięknych ciemnych oczach.

Chciałem tylko zadać ci pytanie – jakich czarów użyłaś, by pozostać suchą podczas takiej ulewy, jaka właśnie przetoczyła się nad lasem?

Rozumna niewiasta zastanowiwszy się chwilę, odrzekła: „Jeśli zdradzisz mi sekrety swojej magii, ja powiem ci, jak nie dałam się zmoczyć ulewie.

Będąc pod wrażeniem jej urody i wdzięku, Weles zgodził się nauczyć ją wszystkich swoich sztuk magicznych. Kiedy dzień chylił się już ku zachodowi, Weles zakończył powierzać pięknej dziewczynie sekrety, a ona opowiedziała mu, jak to zdjęła ubranie, schowała je do koszyka i ukryła pod drzewem, gdy tylko rozpętała się ulewa.

Weles zorientowawszy się, że został sprytnie oszukany, wpadł we wściekłość. Mógł
jednak winić tylko siebie. A młoda niewiasta, poznawszy w ten sposób tajemnice
Welesa, została pierwszą na świecie czarownicą, która z czasem mogła swą wiedzę przekazać innym.

Autor: Katarzyna Olimpia Koenig, 2003

 

Reklamy

14 komentarzy do “Skąd się wzięły czarownice – legenda o pierwszej wiedźmie w słowiańskim świecie

    • Nie. Słowo czar, czarownica to rdzennie słowiańskie określenia. Były to osoby potrafiące oczarować kogoś swoim wyglądem lub sztuką. Później, otrzymały te słowa negatywne konotacje. Acz przymiotnik ma nadal pozytywny wydźwięk.

      Co innego powiązane słowo z czarem czyli cud. Także wywodzi się z tzw. proto-slavic, określenie które spotkać można tylko w językach słowiańskich do dzisiaj i cały czas ma pozytywne znaczenia:
      – cud
      – cudotwórca
      – cudowny

    • Oba miana są proto – słowiańskie i bardzo stare. W tym sensie dotyczą tej samej osoby lecz mają inne znaczenia.
      Miano wiedżma / wiedżmin określa osobę posiadającą wiedzę. Jest to miano szersze i podstawowe.
      Miano czarownica / czarownik określa czynności wykonywane przez wiedzących.
      Samo miano czarownica / czarownik pochodzi od „Czary Wiedy” zrzuconej przez bogów.
      Czarownica / czarownik to jednocześnie opiekun „Czary Wiedy”.
      To są mity słowiańskie.
      Nie ma to nic wspólnego z chrześcijaństwem, a tym bardziej z katolactwem.
      Kk, jak zwykle wszystko ukradł i poprzekręcał na swoją obłudną modłę.

    • Morał dla mnie z tej bajki taki, że faceci to jednak durnowaci z leksza są 🙂 . Nawet czarodzieje! Wystarczy kawałek ciała a baranieją i rozum im odbiera. Ale dla kobiet – to jest bardzo dobra wiadomość! 🙂 .

      • Taki mechanizm stworzyła Przyroda, inaczej była by kicha z tego wszystkiego. 😀
        Co wcale nie oznacza, że rozum trzeba nosić między nogami, to dotyczy również kobiet. 🙂

      • to znaczy, że ja jestem durnowaty…. Ja o tym wiem od dawna, a Ty skąd wiesz? Jasnowidz jaki, czy co? A może lepiej? Wiedźma z krwi i kości? Moim marzeniem od zawsze było poznać mądrą Wiedźmę.

  1. To przy okazji warto przypomnieć że twierdzi się że to Lechici/Słowianie – potomkowie pierwszej ludności Arian/Aryan, dzielili się chętnie magią/sztuką korzystania z energii i wszeobecnych spirits i roznosili swą wiedzę po świecie i tak powstały księgi wiedzy (sztuka leczenia, magii, zadbanie o spiritualne połączenia ciała, umysłu + duszy z Naturą wszechświata i jej Bożkami, oraz utrzymanie pokoju między rasami/nacjami). Opisywano tą rasę/nację jako wyjątkowo pięknych mężczyzn i kobiety, pokojowo nastawieni, podróżujących z misją nauczania (roznosząc wiedzę o ciele i umyśle ludzkim + technologie wspomagające życie na ziemi). Ludzie o białej skórze, jasnych oczach, jasnych włosach, wdzięcznej twarzy / duszy, przepięknej budowie ciała.
    Większość z tych księg Wiedzy albo została (z zazdrości o piękny rozumny ród Aryański) spalona. Są też legendy które wskazują że pewne księgi się ‚uchwały’ i są do tej pory pochowane. Spalono wszystkie największe zbiory wiedzy z bibliotek Greckich, Rzymskich, Aleksadrii, etc. Uchwały się tylko Vedy/Wiedza – księgi z terenów północnych Indii i Tybet, tam gdzie Arianie również dotarli z nauczaniem.

    To ponoć dlatego w Vedach jest tyle słów proto-slowiańskich i są tam też zawarte teksty które potwierdzają tą tezę że Vedy to wiedza przeniesiona w darze. Vedy wspominają o wiedzy przeniesionej przez pięknych białych ludzi którzy przyszli z daleka, z północy.

    Niedawno (bo jakiś miesiąc temu) archeolodzy wspólnie z naukowcami zajmującymi się genetyką oznajmili że po znalezionych szczątkach 51 osobników mających ponad 10.000 lat mogą już bliżej ustalić że Europeus żył w dużej grupie ludzi na ziemiach obecnie należących do Czech i Belgii. (Nie wspomniano natomiast nic na temat znalezisk z obszaru Polski i szczątek znalezionego człowieka mające ponad 100.000 lat. Kto wie skąd pochodzą Arianie i inne rasy, jakie ziemię zajmowali, dokąd się przenosili, jaki heritage zostawili światu. Jedno jest pewne, że możemy być dumni z bycia Słowianami/Lechitami i fajnie jest że mamy na naszej ziemi tyle urozmaicenia różnych ras, kultur, tradycji, wierzeń i tyle wersji uchowanej Wiedzy/Vedy – pielegnowanej w różnych stronach świata.

    • A co ten komentarz ma do czarownic?

      Wykopaliska szkieletów lub naczyń które są starsze od 4k lat jest częste. Jednak różnica jest taka że są to bardzo proste narzędzia, ludzie którzy zaczęli swoją migracje do Europy wcale nie musieli być mądrzejsi, ani nawet stworzyć pismo.

      Transfer wiedzy był od zawsze. Tak samo jak chęć podróży jednostek, a podróże kształcą, wystarczy aby jeden członek plemienia osiadł w innym, a już mógł przekazać to co wiedział.
      Np. Koń.
      10k lat temu był to tylko i wyłącznie pokarm do upolowania.
      Wystarczyło że jakaś osoba, znalazłaby źrebię, którego żal było zabijać [zabijając wcześniej całe stado] i mamy pierwszego konia wychowanego przez człowieka. Przez przypadek dowiedzieli się że koń pozwala się dosiadać i już mamy pierwsze historie o centaurach. Ludzie bali się takich ludzi widząc ich na koniu i myśląc że są jednością. itd itp..

    • Jedna drobna uwaga.
      Ariowie i Arianie to dwa bardzo podobne miana. Niestety oba miana dotyczą zupełnie czegoś innego.
      Ariowie to lud pochodzenia słowiańskiego, który ok. 1500 lat p.n.e ruszył w ponowną ekspansję na wschód Azji. Aria oznacza szlachetny.
      Arianie to sekta religijna, odłam chrześcijaństwa, min. Bracia Polscy.
      Niestety, Mirello mylisz te dwa miana stosując je zamiennie. Myślisz o Ariach, a piszesz Arianie. To nie jest to samo.

      „Co ma koń do koniaku? – To samo, co rum do rumaka.”

    • „Polacy nie gęsi też swój język mają” – chciałoby się rzec. Jeśli mamy być dumni ze swojego pochodzenia to pokażmy to dbając o swój słowiański język. Heritage można świetnie zastąpić słowami: dziedzictwo, spuścizna. Pozdrawiam.

  2. Dlatego tez nie obchodze „walentynek” tylko Kupalnocke, tancze przy swietle ksiezyca w czasie przesilenia, spiewam Zywiolaka badz Prestival, zyje zgodnie z natura (staram sie) szanujac przy tym naszych mniejszych braci (zwierzeta). Jestemm dumna Slowianka z domieszka tatarska. Slava ) 0 (

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s