Ludy słowiańskie – zestawienie kultur od neolitu do współczesności


Kim jesteśmy?

Gdzie mieszkali i jakim językiem władali nasi najstarsi przodkowie? Nowoczesne badania genetyczne potwierdzają ciągłość zasiedlenia terenu Polski od epoki neolitu, aż po czasy dzisiejsze. Oznacza to, że bez względu na język jakim władali nasi najdawniejsi przodkowie, większość z nas (w jakiejś swojej części) „mieszka”tu od zawsze. Spróbujmy więc ukazać fascynujące bogactwo naszego pochodzenia.

Epoka neolitu

Brak informacji pewnych, w szczególności odnośnie składu etnicznego. Jednak włoski paleolingwista Mario Aline lokuje Prasłowian już w kulturach neolitycznych Europy Środkowej (od naddunajskich kultur starčevskich), krytykując jednocześnie podejście pangermańskie odmawiające takiego pochodzenia ludom słowiańskim. Wielu badaczy wskazuje z kolei na możliwe istnienie dawnej wspólnoty Bałto-Słowiańsko-Germańskiej ze względu na liczne zbieżności językowe i obyczajowe o rodowodzie archaicznym.

Autochtoniczna teoria pochodzenia Prasłowian (J. Kostrzewski) postuluje jednorodnie prasłowiański charakter ziem polskich nawet od epoki neolitu. W tym ujęciu ludy prasłowiańskie tego obszaru mogą (także) stanowić jedno z indoeuropejskich „prac-centrów”, od którego wydzielają się inne grupy językowe np. germańska. Zaangażowanie ideologiczne części zwolenników teorii autochtonicznej przyczyniło się do jej osłabienia (w pewnej części uzasadnionego).

W neolicie języki/plemiona germańskie wg części językoznawców odłączają się (A. Fałowski, B. Sendero). Potem mają liczne przekształcenia lub wędrówki.

Kultura Łużycka

Czas istnienia od ok. 1700 lat p.n.e. do 300 roku p.n.e. miejscami nawet do I wieku p.n.e.

Trwa spór o przynależność etniczną, podejrzenie charakteru mieszanego, w tym prasłowiańskiego. Z odłamu kultury łużyckiej powstaje kultura pomorska (od 700 do 600 lat p.n.e.) rozprzestrzeniając się na prawie cały obszar dzisiejszej Polski. Możliwe związki z ludem Wenetów, którego nazwa i jej warianty przewiną się tu jeszcze wielokrotnie.

Najazd plemion scytyjskich. Grupa tarnobrzeska kultury łużyckiej nie nosi znamion rozgromienia, możliwe przymierze ze Scytami.

Kultury okresu lateńskiego

w tym kultura przeworska z wpływami italo-celtyckimi (od ok. 250 roku p.n.e.)

Na Śląsku, w Małopolsce i na Kujawach pojawiają się celtyckie wpływy kulturowe. Wielkopolska i dalej w kierunku Bałtyku prawdopodobne wpływy italo-celtyckie (szereg rodzimie polskich nazw miejscowości wskazuje na możliwe wpływy italskie), które można wiązać z (wzmiankowanym później) ludem o nazwie Wenedowe (język italo-celtycki lub proto-słowiański).

Latynowie to najbardziej znane plemie italskie na gruncie, którego wyrasta Rzym.

W okresie tym rozkwita wytwórczość i handel z innymi rejonami Europy, w szczególności z imperium Rzymskim.

Kultura Przeworska

Z wpływami rzymskimi i wandalskimi (od około I wieku n.e.)

Do centrum kultury przeworskiej (na terenie Polski) przybywają plemiona germańskie (być może zachęcone wysokim poziomem rozwoju kultury przeworskiej), nastawione pokojowo (z wyjątkiem przechodzących dalej Gotów). Przybyłe plemiona noszą lub otrzymują do (wspomnianych w źródłach) Wenedów miano: Wandalów.
Odnotowany zostaje także lud Lugiów (być może konfederacja różnych plemion przeworskich).

Przybycie plemion sarmackich i możliwa unia z plemionami przeworskimi. Co znamienne, do dzisiaj wiele polskich herbów szlacheckich odpowiada ściśle tamgom sarmackim.

Wędrówka Ludów

Koniec Antyku w Europie (IV w. n.e.)

Wg obecnej wiedzy Huni, nie docierają na teren obecnej Polski. Sama wędrówka ludów na wielu obszarach Europy nosi znamiona katastrofy cywilizacyjnej. Dla przykładu Wyspy Brytyjskie w wyniku najazdu Anglosasów upadają w rozwoju nawet poniżej okresu przedrzymskiego.

Najazd azjatyckich Hunów. Przybywają „do nas” uchodzący przed Hunami Goci (powrót) oraz Sarmaci. Charakter kultury przeworskiej zmienia się na wojowniczy i ekspansywny. Około połowy ludności przeworskiej (Wandalowie) opuszcza swoje siedziby, a wędrówkę kończy aż w Afryce Północnej. W tym okresie badacze stwierdzają znaczne rozrzedzenie osadnictwa i upadek gospodarczy kultury przeworskiej.

Teoria Pustki Osadniczej czyli całkowitego wyludnienia się obszaru Polski w okresie wędrówki ludów. Teoria wysunięta przez niemieckiego archologa Gustafa Kossinnę, głównie z powodów ideologicznych. Stanowiła „pra”przeciwieństwo teorii autochtonicznej pochodzenia Prasłowian. Po potwierdzeniu ciągłości genetycznej obszaru Polski i zidentyfikowaniu kultury lechickiej teoria ta stopniowo traci na uznaniu.

 

Kultura Lechicka (kultura Sukow-Dziedzice)

Okres (IV-VIII wiek n.e.)

Do niedawna brakujące ogniwo między kulturą przeworską, a Polską pierwszych Piastów. W trudnych czasach tzw. Wieków Ciemnych (zaciemnionych) kultura lechicka odznacza się relatywnie wysokim poziomem materialnym z zachowaniem cech poprzedniej epoki. Na jej obszarze formuje się lechicka grupa językowa (dialekty polskie, pomorskie, połabskie) od czego bierze jedną ze swoich nazw w terminologii rosyjskiej (użytej w zestawieniu). Źródła historyczne mówią nadal o Wandalach i Wenedach mających nadal zamieszkiwać Europę Środkową.

Badania antropologiczne

Badania antropologiczne wskazują na możliwe podobieństwo pomiędzy starożytnymi populacjami kultury przeworskiej, wielbarskiej i czernichowskiej (ekspansja w kierunku wschodnim), a wczesnośredniowieczną populacją Słowian Zachodnich. Stwierdzono również centralne uplasowanie Słowian Zachodnich względem innych słowiańskich oraz germańskich grup etnicznych, stan ten wspierają także analizy genetyczne. Badania te, przeprowadzono niezależnie w kilku ośrodkach akademickich, potwierdziły także wcześniejsze wnioski wysuwane przez J. Czekanowskiego, W Kóčkę i A. Wiercińskiego.

mapa_zestawienia_obszarowego_wzmiankowych_kultur

Polska Piastów

Na terenie Wielkopolski powstaje zalążek przyszłej państwowości polskiej. W wieku X można mówić o formującym się państwie polańskim, które obejmuje swoim wpływem znaczną część plemion lechickich. Odtąd na Rusi cały teren lechickiej grupy językowej określa się jako zamieszkały przez Lachów co daje pole do spekulacji na temat powiązania tego pojęcia z Lugiami i zachodniosłowiańskich plemion Lędzian. Około roku 1000 w źródłach historycznych pojawiają się po raz pierwszy nazwy Polanie/Polska. Co znamienne pierwszy historyczny władca Polski, Mieszko I jest nazywany królem Wandalów/Wenedów, a Bolesław Chrobry królem Gotów i Polaków. Wskazuje się także na możliwy związek między nazwą „Wandalowie” i staropolską legendą o księżniczce Wandzie. Lechowie (w tym Polanie, Pomorzanie, Połabianie) oraz Czesi, Słowacy, Serbołużyczanie zaliczanie są do grupy Słowian Zachodnich.

Allochtoniczna teoria Słowian postuluje nasunięcie się ludów słowiańskich (z obszaru Europy Wschodniej) na tereny kultury przeworskiej (w okresie wędrówki ludów) i wchłonięcie części plemion germańskich co może tłumaczyć specyfikę lechickiej grupy językowej. Na niekorzyść powyższej teorii może przemawiać ominięcie kultury lechickiej przez kulturę praską, przy czym obie kultury niezależnie prą dalej na zachód.

Czasy nowożytne

Rzecz jasna mieszanie się ludności nie ustaje. Przez wieki na teren Polski przybywają kolejne ludy: Niemcy, Holendrzy, Żydzi, Ormianie, Tatarzy i inni, w czasach sarmatyzmu trwale polonizuje się wielu Rusinów i Bałtów, a to wszystko nieraz ze sprzężeniem zwrotnym.

Samo określenie Wenedowie nie znika zupełnie i funkcjonuje jako zamienne dla Słowianie. Niemcy określają w ten sposób zachodniosłowiańskie ludy Drzewian oraz Łużyczan. Na Pomorzu Zachodnim jeszcze w XVII wieku notuje się Księstwo Wendyjskie. Finowie, Łotysze, Estończycy i Karelowie jako Venädä, Vene określają Rosjan. Natomiast Węgrzy nazywają żywy do dziś południowosłowiański język prekmurski (obecnie dialekt słoweński) mianem języka wendyjskiego.

Pamięć o spuściźnie wenedyjskiej/wandalskiej trwa w Polsce bardzo długo. Objawia się jeszcze w wieku XVII, w oficjalnej tytulaturze królów Polski: Król Wenedów/Wandalów i Gotów by w wieku XIX przejść już na stałe do kultury popularnej.

Teorie pośrednie. Szereg uznanych badaczy (J. Strzelczyk) postuluje charakter etnicznie mieszany obszaru Polski w czasach starożytnych, co może oznaczać współistnienie na tym terenie języków proto-słowiańskich lub o cechach pośrednich już od epoki neolitu, może to tłumaczyć specyfikę późniejszej lechickiej grupy językowej. Teorie te nie wykluczają dodatkowych, kolejnych fal osadnictwa Słowian z obszaru Europy Wschodniej.

Polanie-Wenedzi.jpg

Opracowanie: http://www.bogowiepolscy.net/

Reklamy

17 komentarzy do “Ludy słowiańskie – zestawienie kultur od neolitu do współczesności

      • „Wędrówka Ludów Koniec Antyku w Europie (IV w. n.e.)”

        Kompletna bzdura, pomyłka obserwacyjna, wredna propaganda „germańska”.
        To czas wojny Słowian z Imperium Rzymu za jego inwazję na Dację i eksploatację tamtych kopalni złota.
        Z premedytacją przykleja się armii huńskiej nalepkę azjatyckości. W ten sposób sugeruje się podświadomy pogląd, że był to lud mongoidalny.
        Dla współczesnego Europejczyka, a tym bardziej zaczadzonego katolicką zarazą Polaka, Azjata to barbarzyński Mongoł, co nie ma nic wspólnego z prawdą.
        Nie było żadnej Wędrówki Ludów, to armie słowiańskie przesuwały się na teatr wojny z Rzymem, wykonując zadania taktyczno-strategiczne. Armie słowiańskie miały zupełnie inny charakter organizacyjny. W zapleczu ciągnęły na wozach rodziny wojowników, trzymając nadzór nad wyżywieniem i zaopatrzeniem. Rzymianie i Bizantyjczycy nie znali takiej organizacji armii wojennych. Stąd błędny pogląd obserwacyjny, że są to jakieś osobne, wędrujące ludy. I przejechali się Romaje na tym błędzie, wpuszczając w granice swoje Genzeryka – Gęsiarka i jego armię. A była to już wtedy wojna kompaktowa, wymyślona przez Słowian.
        Nikt przed nikim nie uciekał (Goci, Sarmaci). Armie słowiańskie przesuwały się na stanowiska strategiczno-wyjściowe.
        Hunowie nie weszli na teren dzisiejszej Polski? Po co? Mieli atakować swój ośrodek dowodzenia?
        Podobnie było z armią wandalską, dążącą do okrążenia Rzymu od południa i odcięcie go od dostaw zboża z Afryki północnej.
        Czy to tak trudno zrozumieć?
        Ale wtedy trzeba by było przyznać, że Słowianie posiadali główny ośrodek dowodzenia oraz pełną organizację protopaństwową.
        Aby tego uniknąć, wciskają nam jakąś bezwładną Wędrówkę Ludów – czyli głodnych dzikusów do wypasionego Rzymu. 😀

      • „Armie słowiańskie miały zupełnie inny charakter organizacyjny. W zapleczu ciągnęły na wozach rodziny wojowników, trzymając nadzór nad wyżywieniem i zaopatrzeniem”

        Po tym zdaniu przypomniał mi się artykuł od Kamila który przedstawił podobieństwo Andaluzji z nazwą Wandali czyli na nasze powinno brzmieć Wandaluzja.

        Wędrówka Ludów jest wpajana wszędzie i na każdym kroku, nie ma co się potem dziwić, że traktowana jest jako prawda historyczna. Ale każda prawda historyczna potrafi się zmieniać w czasie. Historycy przestają brać pod uwagę takie przypadki, bo nie mają papierowych dowodów. Albo nie chcą dać wiary na te dowody które istnieją.

        Historycy popierają wyższość kultury łacińskiej, przez co nie potrafią sobie wyobrazić jak coś takiego mogłoby wyglądać. Już nie mówiąc o wywyższaniu skali na przestrzeni wieków.

        Wielka Wędrówka Ludów,pod koniec antyku
        Wielka Emigracja w XIX wieku [tutaj mamy w miarę dokładne liczby 50k mieszkańców Rzeczypospolitej]
        ale nikt nie mówi o Wielkiej Emigracji która odbyła się na przestrzeni ostatniej dekady gdzie wyjechało blisko 4 mln Polaków. Już nie mówiąc o Wielkiej Wędrówce Ludów Muzułmańskich do krajów Europy która ciągle trwa.

        Ja już od dawna nie uważam, WL za coś prawdziwego, to teoria przedstawiona przez niemieckiego uczonego Gustava Kossinę, zwolennika allochtonizmu. Wymieniony w artykule.

      • Czyli wychodziłoby na to, że ludy z Wielkiej Wędrówki Ludów były jedną strukturą atakującą Rzym? Intrygująca hipoteza

  1. A co do Hunów, gdyby to były ludy mongolskie, to Węgrzy mieliby jakieś rysy tj. jak np. tatarzy, prawda? Już nie mówiąc o języku który miałby więcej azjatyckości zauralskiej, a jest językiem ugrofińskim, czyli ludów z północnej części Bałtyku.

    W sojuszu militarnym ze Słowianami, Ongurowie [wg wikipedii czytamy Dziesięć Pokoleń, acz ja obstawiam nazwę ludzie Dawnego Czasu] czyli książkowi Hunowie, a następnie Węgrzy – nazwy Madziarów są pokrewne ze sobą.Zostali zaproszeni do wielkiej wojny z Imperium Rzymskim.

    A dlaczego wziąłem nazwę Dawnego Czasu?
    – Ong, czyli Ongiś -> dawniej
    – Ur czyli czas, godzina, zegar

    W powszechnym stososowaniu doszło H i mamy Hungur, a dalej Hun, Od łacinników przyszedł Hungar i zrobił się Wengur -> Węgier.

    • Zaznaczyć trzeba od początku, że współcześni Węgrzy mają znikomą część pochodzenia od Hunów, Awarów, Madziarów i innych azjatyckich (czy też „azjatyckich”) ludów o ile mają. Przejęli tylko ich język.

  2. Wszelkie podziały na Scytów, Celtów i Słowian są sztuczne.
    Wszyscy należymy do jednego kręgu kulturowego, a niektóre starożytne rody,
    patrz: http://sbb-music.jimdo.com/background
    obecne są nie tylko w tych trzech wymienionych gałęziach,
    lecz również w Indyjskiej, Tocharskiej, Mittańskiej, Perskiej, Sasperskiej…
    Nie można również wykluczyć wpływu na XV dynastię Egiptu.

    W przeciwieństwie do kanibalistycznych ludów germańskich (androphagoi) haplogrupy I1 należymy do haplogrupy R1, która obok haplogrupy Q należy do ludów, które zaludniły też kontynent północnoamerykański i po ludach kaukazkich (G) obok illyryjskich (I2) należymy do najstarszych autochtonicznych ludów Europy.

    Obszar o wspólnym podłożu genetyczno-kulturowym najlepiej obrazuje mapa rozprzestrzeniania rydwanu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Rydwan

    Opisane powyżej „ludy italo-celtyckie” to (może poza Wenetami) nic innego jak „Scytowie” z „Ukrainy” którzy przywędrowali do Europy okrężną drogą przez stepy Azji Środkowej-„Kazachstan”, Badakhshan i góry Pamiru, Kaszmir i Indie (gdzie zapoczątkowali Kulturę Wedyjską i Epokę Żelaza), „Persję” (Magowie) i „Anatolię” (korona Kołodziejów – Piasta zwana była przez Greków Polos – patrz: http://en.wikipedia.org/wiki/Golden_hat), wspomagając rozwój cywilizacji Greckiej i Etruskiej, wprowadzając przemysł metalurgiczny związany z kultem Indry-Peruna-Tarhuna-Taranisa (Perun->Pierun->Irun->Iron, Pireneje, toponimy zawierające Pern-, Perk- (Perć-skała, Perkun-dąb, lat. Quercus), czy zgermanizowane później Bern-, Berg-, n.p. Spyrowie ze starożytnej dynastii Iakšaku (Jakszyk, Jakszyce, „Hyksosi”, od rzeki Iaxartes czyli Syr Daria) znani w „Italii” jako Kaspari, Gaspari, Spero, Speri, a w Helvetii (od Hval Vedi, Czciciele Wed) jako Spyri, zakładają w Europie liczne miasta (Noviomagii, Oppidia) n.p. Sirmium, Spira, Pirna, Paris jak również Singidunum (waleczny ród Singh, którzy powrócili do Indii z Aleksandrem Macedońskim) czy Kambodunum (Kambojas-Boii-Bojowie-Bojkowie, czyli spora część współczesnych Czech).

    Pierwszym europejskim organizmem państwowym Brahminów-Magów-Kołodziejów-Druidów była „perska” satrapia Škudra (stolica Skydra-Świdra-Zawiercie w Macedonii). Do Karantanii, Styrii, Bohemii-„Czech”‚, Boiwarii-„Bawarii”, Białej Chorwacji-przyszłej Polski, Białej Serbii przybyli ok. 400 p.n.e. przez Illyrię-„Jugosławię” (Via Argentaria, Via Militaria) oraz coniektórzy przez Etrurię jako Kotynowie i Bojowie.

    Duninowie dotarli do „Danii” i wybrzeży „Norwegii” a nawet do „Irlandii” dając początek („scytyjskiej”) dynastii Tuatha Dé Danann.

    Dzięki Świebodzicom-Gryfitom i Duninom kanibalistyczne ludy germańskie (haplogrupa I1, przybyli do Skandynawii przez Bałkany bezpośrednio z Afryki, spokrewnieni z ludami semickimi haplogrupy J) poznały konie, wozy, (patrz wózek z Trundholm) rolnictwo i niestety obróbkę metali – a w szczególności kutego żelaza, którego od następnego tysiąclecia użwają do podboju wszystkich, głównie celto-słowiańskich (R1) ludów Europy a od XV w. do kolonizacji całej planety.

    Ludożercze plemiona germańskie (haplogrupa I1 oraz ich pierwsi bastardzi z „Finlandii”, haplogrupa N – późniejsza dynastia Rurykowiczów, porównaj współczesną „Germankę” Merkel vel Kaźmierczak-Wojciechowska, czy „Polaków” typu: Müller, Hübner, Lenz, Busseck, Arndt, Neumann, Fiedler, Friedrich, Hoppe, Papke, Stolzmann vel Kwaśniewski i.t.p.): Semnoni, Markomanowie, Goci (błędnie kojarzeni z autochtonicznymi Kotynami haplogrupy R1), Herulowie, Wandalowie (błędnie myleni z autochtonicznymi Wenetami haplogrupy R1), Waregowie po opanowaniu budowy łodzi przemieszczając się od północy w górę europejskich rzek napadają autochtoniczne ludy celto-słowiańsko-bałtyjskie (R1), ugrofińskie (N) i w końcu illyryjskie (I2). Głownym celem wypraw są płody rolne, niewolnicy, skóry, futra, miód a przede wszystkim metale i zaawansowana broń.

    W wyniku głównie gwałtów spora część autochtonicznego społeczeństwa zostaje zbastardyzowana, a prymitywni Germanie uczą się jezyków, poznają pismo (runy oparte na etrusko-weneckiej wersji greki) i technologie. Głównym celem uderzeń staje się Bizancjum, późniejszy Carogród-Konstantynopol.

    W I, III i VI w. n.e. wytrzebioną przez barbarzyńskie hordy germańskie i tureckie (Awarowie, Hunowie) ludność zasilają kolejne fale scytyjsko-słowiańskie (Sarmaci, Scytowie którzy powrócili po zdobyciu Niniwy 612 p.n.e. przez Kaukaz do „Ukrainy”). Hunowie wyparli większość germańskich okupantów z Europy wschodniej i środkowej, lecz szeroki pas między Renem a Łabą-Soławą-Radęcą-Dunajem zostaje pod germańską okupacją.

    Państwo, czy wręcz imperium było na olbrzymich obszarach zamieszkiwanych przez nasze ludy zbędne. Siły zbrojne były bardzo sprawnie organizowane w razie potrzeby, dysponowaliśmy najlepszymi zdobyczami techniki, słynęliśmy z metali, miodów, owoców, koni, rydwanów i umiejętności. Kołodzieje zwani byli przez wiele ludów „Słonecznymi Bogami”.

    Germańsko-turecka okupacja w Centralnej Europie zmusiła do zrzeszenia się księstw-prowincji w t.zw. Państwo Samona, w którym panowała kultura wedyjsko-bizantyjska i kult Peruna, bezwzględność i przewaga militarna plemion germańskich zmusiła do przekształcenia państwa (do którego należał również Śląsk i Małopolska) w katolickie Państwo Wielkomorawskie, które „przyjęło chrzest” w 822 roku. I to nie pomogło, klasztory zostały zrabowane przez germańskich pseudochrześcijan, zakonnicy zamordowani lub sprzedani w niewolę Turkom i Saracenom, świętego Metodego uprowadzono, gdy wracał od papieźa, więziono i torturowano niemal 3 lata.

    Wykorzystując osłabienie spowodowane mongolsko-turecką okupacją w XIII w. germańscy terroryści i agenci zajęli kluczowe pozycje w podbijanych od IX w. systematycznie krajach celto-słowiańsko-bałtyjskich i ugrofińskich.

    W XIII w. dochodzi do masowych deportacji Słowian z „Bawarii” (t.zw. „Bambrów” z okolic „Bamberg”) i Celtów z „Flandrii” na tereny Polski, głównie Śląska, okupowanego od XII w. przez terrorystów „zakonu”.

    Germańscy barbarzyńcy bardzo wcześnie zaczęli konkurować a nazbyt często współpracować z pochodzącymi znad syberyjskiej Tunguski plemionami tureckimi, które od początku VI w. podbili i okupują do dziś większość terytorium Scytów. Zgermanizowani celtyccy bastardzi – Habsburgowie – dostarczyli tureckim Osmanom dział odpowiedniego kalibru by zdobyć Carogród-Konstantynopol i ostatecznie rozprawić się z kulturą grecko-słowiańską oraz wszelkimi przejawami rodzimowierstwa, starożytnych kultur i autentycznego chrześcijaństwa.

    Pamięć o Kołodziejach i Piastach (właściwych – patrz korona: http://en.wikipedia.org/wiki/Golden_hat) wymierała i by całkowicie ją wykorzenić nazwano dynastię panującą Piastami. Niewykluczone, że niektórzy z t.zw. Piastów n.p. Bolesław Chrobry (który próbował zjednoczyć Polskę i rozbite przez germańskich terrorystów ziemie Państwa Samona), czy Władysław Łoktek byli również wybranymi przez Kołodziejów (Spyrów, Dzierżoniów, Kołdów, Duninów, Włastów…) Piastami właściwymi. Wielu z nich posiadało żony lub matki wywodzące się z zapoznanych we wcześniejszych wiekach cesarskich rodów grecko-bizantyjskich.
    Niestety wyrodny syn Władysława – Kazimierz „Wielki” – ulegając praniu mózgu przez Habsburgów i terrorystów Joannitów wydał germańskim okupantom na długie stulecia Śląsk i Pomorze Gdańskie, zainstalował germańsko-żydowskie agentury nadając liczne przywileje i wysokie stanowiska państwowe, zniewolił rodaków wykorzystywanych do wycinania lasów, wypalania cegieł, budowania germańskich warowni, ich ogrzewania i utrzymywania. Zniknęły gęste lasy, tury i niedźwiedzie zostawiając germańskim najeźdźcom wolną drogę do dalszych najazdów.

    Obecnie t.j. w XXI w. germańsko-semicko-tureckie organizacje (w tym chazarsko-sowieckie) doszczętnie niszczą dogorywające szczątki autentycznych starych kultur (słowiańskiej, indyjskiej, perskiej, kurdyjskiej, ormiańskiej, greckiej, koptyjskiej…).

    Przedstawianych w artykule powyżej „kultur” nie należy kojarzyć z jakimiś odrębnymi, lub wręcz obcymi ludami, co usiłują wmówić nam germańscy „naukowcy” lecz raczej porównać z zasięgiem sieci współczesnych „supermarketów”, dystrybucji wydawnictw prasowych, czy lokalnych przejawów „mody”.

    Perfidia germańskich „naukowców” polega nie tylko na poróżnianiu podbitych ludów lecz również w przekręcaniu znaczenia pojęć n.p. podobnie jak kompletnie niearyjski Adolf Hitler, któremu bliżej było do Albańczyków i Żydów szerzył bzdury o aryjskości rasy nordyckiej (haplogrupy I1 pochodzącej z illyryjskiej I2 zdegenerowanej w drodze do Skandynawii poprzez kazirodztwo i kannibalizm), tak współcześni „naukowcy” szerzą kłamstwa o germańskości celtyckiej haplogrupy R1b (n.p. Mikołaja Kopernika, który po spłaszczeniu planety przez germańskich pseudochrześcijan, po 1500 lat zacofania na nowo wymyślał znane od tysiącleci prawdy).

    Germańska ludność Germanii (Niemiec), czyli celto-słowiańskiej Perkunii (krainy dębówto lub Hercynii, na podobieństwo Hyrkanii, skąd pochodi wiele polskich rodów szlacheckich) zaledwie 15%, niemieckojęzycznej celto-słowiańsko-illyryjsko-węgierskiej Styrii i Karantanii (Austrii) niecałe 5%, a Słowenii, czy Rosjii aż prawie 20%. Jest to oczywiście kasta kontrolująca i wyzyskująca. Sam język niemiecki, podobnie jak klingoński, jest sztucznym tworem prymitywnie skleconym z poprzekręcanych zapożyczeń jezykowych poznanych podczas licznych podbojów.
    W przeciwieństwie do języków indo-europejskich niemiecki nie jest językiem organicznym, lecz przez samych Germanów i ich mentalnych niewolników nazywany jest językiem indo-germańskim. Należy dodać, że pochodzący z Afryki proto-Germanie dostali się do Europy przez Bałkany i w przeciwieństwie do ludów haplogrupy R1 nie mają z Indiami (poza, głównie anglo-saską, kolonizacją i eksploatacją) nic wspólnego.

    • Etymologia słowa Iron od imienia boga Peruna to gruba przesada, wystarczy spojrzeć jak na żelazo mówiło się 1000 lat temu i nie mamy żadnego nawiązania do `irun`, za to były jerny, eisen, iseny i nawet w sankrycie jest `asrj`. Tutaj mamy już o krok do starożytnego państwa: Asyria [Assyria] czyli Żelaźni ludzie, ludzie znający żelazo.

      Co do Niemców, to należy zwrócić uwagę jak oni sami siebie nazywają, nie mówią że są Germanami, a są Dojczami, a ich samych nazywamy także Szwabami, Francuzi nazywają ich Allmanami itd.
      Ludność germańska to misz masz różnych ludów i kultur. Tak jak obecnie Ślązacy, których gwara to mieszanka 5 różnych języków: polski, niemiecki ale także czeski, romski i jidisz.

    • Coś to jakieś namieszane i wyssane z palca. Jakieś może żródła, bo wygląda na sen Prawdzica – Wandaluzji.
      No i autor, kto niby?

  3. ,,Gdzie mieszkali i jakim językiem władali nasi najstarsi przodkowie? Nowoczesne badania genetyczne potwierdzają ciągłość zasiedlenia terenu Polski od epoki neolitu, aż po czasy dzisiejsze. Oznacza to, że bez względu na język jakim władali nasi najdawniejsi przodkowie, większość z nas (w jakiejś swojej części) „mieszka”tu od zawsze. Spróbujmy więc ukazać fascynujące bogactwo naszego pochodzenia.”

    Toż to wielka bzdura!

    Żaden genetyk nie jest nawet w stanie stwierdzić, że dana osoba była Słowianinem.

    http://www.facebook.com/imperiumlechickietobzudra/photos/a.1598492433814248.1073741828.1598476710482487/1604103703253121/

    • Chyba coś krytyka przysłoniła ci mózg.

      Gdzie jest napisane że 10k lat temu żyli tutaj Słowienie? Ludy Słowiańskie to ludy które przyjmowane są jako autochtoni, bez względu na to czy sami nazywali się Słowianami czy może inaczej. Tego nie dowiemy się. To samo dotyczy innych plemion i państw.

      Jedno jest pewne na ziemiach polskich od dziesiątek lat archeologowie wykopują skarby datowane nawet na 4k lat wstecz. I jesteśmy wnukami właśnie tych ludzi, a nie jakimiś przybyszami z wieków późniejszych.

    • „Oznacza to, że bez względu na język jakim władali nasi najdawniejsi przodkowie, większość z nas (w jakiejś swojej części) „mieszka”tu od zawsze.” Gdzie tu mowa o Slowianach? Wyraznie jest zaznaczone ze bez wzgledu na jezyk

      • Właśnie o to chodzi. Że jesteśmy ludem rdzennym z domieszką gości od prawa do lewa. Bez względu na to czy kultura słowiańska została nam narzucona czy to od nas nasza kultura rozpowszechniła się na wschód i południe Europy.

  4. Archeolodzy i historycy od niedawna potwierdzaja ze Wandale nie przybyli do Polski, to bylo plemie autochtoniczne: „Znaleziska z obszaru północnej Polski są starsze co najmniej o kilka pokoleń od tych z Danii i Szwecji – twierdzi prof. Andrzej Kokowski, archeolog z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, współautor albumu „Wandalowie – strażnicy bursztynowego szlaku”. z wywiadu z prof. Kokowskim w Newsweeku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s