Wąpierz – krwiopijca świata Słowian


Wampir w kulturze słowiańskiej różni się znacznie od współczesnych wyobrażeń o tym krwiopijcy. Z pewnością nie jest elokwentnym, wygadanym ani tym bardziej inteligentnym stworem. Nie posiada urody bożyszcza i nadnaturalnych mocy rodem z marvelowskich komiksów.

wampierz.jpg

Klasyczny wąpierz ma wszystkie te atrybuty, które upodobniają go do żywego trupa, a więc upiory te w pewnym sensie przypominają afrykańskie zombie. Wampiry to dusze przodków, które powracają ze świata umarłych aby dręczyć żywych. Czynią to z zemsty na członkach swej rodziny, którzy wyrządzili im krzywdy lub nie zapewnili godnego pochówku. Mściwe upiory pasożytują na krewnych, wysysając z nich życiową energię. Słowianie wierzyli, iż we krwi każdej żyjącej istoty znajduje się jej dusza, nie osobowa (ta zamieszkiwała jaźń) ale esencja życia, bez której żadna istota żywa istnieć by nie mogła. Dlatego też upiory żywiły się krwią ludzi, tylko w ten sposób mogły bytować w naszym świecie.

Paradoksalnie wiara w wampiry wzrosłą po przyjęciu chrześcijaństwa. Groby z XII i XIII wieku, nierzadko skrywają szczątki celowo uszkodzone, zniszczone i zbezczeszczone. Czaszki umieszczano między udami, wbijano w nie metalowe gwoździe, kości nóg łamano, wszystko po to aby potencjalnemu krwiopijcy utrudnić wędrówkę po świecie żywych. Skąd ta nagła epidemia wampiryzmu w wiekach średnich?

Chrześcijaństwo zmieniło obrządek pogrzebowy, nie wolno było palić zwłok, obowiązywał bezwzględny nakaz grzebania zmarłych w ziemi. Perspektywa ta przerażała Słowian, wszak dusze przywiązywały się do swych powłok cielesnych, nie chcąc opuszczać ziemskiego padołu. Po spaleniu ciała, duszy nic nie trzymało na tym świecie, mogła kontynuować swą wędrówkę w zaświaty. Gdy ustał obyczaj kremacji, złe duchy powracały zza grobu, jako mszczący przeszłe krzywdy, zmarli krewni.

Strona: Krew Zapomnianych Bogów

Advertisements

13 komentarzy do “Wąpierz – krwiopijca świata Słowian

  1. Zatem, ciśnie się pytanie: Skąd się wziął ten bezwzględny nakaz grzebania zmarłych w ziemi i ta niepohamowana do dzisiaj odraza oraz strach przed kremacją?
    Tłumaczenia o jakimś fizycznym zmartwychwstaniu wrzucam oczywiście między bajki.
    Czy ktoś wie?

    • Autor artykułu zapomniał powiedzieć, że Słowianie także grzebali ludzi, ale na swój grób zasługiwali wielcy ludzie. Pewnie jest to związane z tym, że ich duchy są dobre i nie ma zamartwiania się że wyjdzie jakiś demon.

      A powód dlaczego zaczęto chować w ziemi jest prosty:
      Ten sposób chowania wszystkich zmarłych przyniosło chrześcijaństwo, które najlepiej rozwijało się gdzie? W miastach i miasteczkach Imperium Rzymskiego a później krajach wczesnego średniowiecza. A czego brakuj w miastach? Drzew! Nie opłacało się sprowadzać drzew specjalnie po to aby skremować ciało zmarłego. Chyba że to był bogacz.

      W tradycji judaistycznej, zmarłych najczęściej chowano w grotach lub grzebano pod kamieniami, ta tradycja została przekazana chrześcijanom.

      Potem już z górki, doszła ideologia że ogień to narzędzie niejakiego Szatana… i co nie chrześcijańskie to należy wyplenić, wyrąbać i wprowadzić swoje. Dlatego kultura palenia zmarłych została wyparta.

      • Brawo Tomassus.
        Moje pytanie było oczywiście retoryczne.
        Oczywiście, że chrześcijaństwo przejęło ten zakaz, a właściwie strach od jahwizmu.
        Jednak nie była to domena jahwizmu. Jahwizm przejął to z Egiptu.
        W Egipcie, kara śmierci wcale nie była najgrożniejszą karą. Najgrożniejsze dla skazanego było spalenie jego zwłok po wykonaniu wyroku.
        To religia egipska wymyśliła fizyczne zmartwychwstanie, czyli powrót do życia materialnego po odpowiednim czasie odrodzenia wszystkich dusz. Stąd właśnie wywodzi się w Egipcie zwyczaj mumifikacji zwłok. Stąd te współczesne brednie o odżywających mumiach. Zgodnie z religią egipską, tylko zachowane ciało mogło dostąpić przyszłego zmartwychwstania. Dusza zmarłego mogła wrócić do świata materialnego tylko do własnego ciała. Zaś dusza, która nie znajdzie swojego zmumifikowanego ciała rozsypywała się w nicości.
        To właśnie przejął jahwizm, a pośrednio tkwi to w podświadomości chrześcijan.
        Przed wejściem na ziemie Słowian, chrześcijaństwo już wykazywało ten podświadomy strach. Oni nadal, podświadomie, mimo wszystko wierzą w materialne odrodzenie się we własnych ciałach. Jak zombi.
        Pośrednim potwierdzeniem tej tezy jest to, że wszystkie ludy północy, które nie zetknęły się z jahwizmem, stosowały ciałopalenie, szybkie uwolnienie duszy od zużytego ciała.
        Oczywiście inaczej traktowano wielkich wodzów. Oni mieli już porękę bogów za swoje wielkie czyny.

  2. Mitologiczne wiadomości o wąpierzach słowiańskich, jak widać po współczesności, szybko rozprzestrzeniły się wśród innych ludów Europy. Budziły paniczny strach, Strach ten Słowianie oczywiście wykorzystywali w taktyce wojennej. Na te potrzeby były tworzone specjalne oddziały do walki nocnej, kończące za zwyczaj bitwę. Wojownicy ci malując nagie ciało fosforyzującym wapnem upodobniali się do kościotrupów. Na twarz zakładali specjalne, świecące maski. Inne ludy nazywały ich Paralatami – przerażającymi.

  3. U Słowian, odziały Paralatów były nazywane Kościobokami. Wiele wskazuje, że ich główną bronią był rodzaj kosy przekutej na sztorc. Stąd póżniej atrybutem śmierci – kostuchy była właśnie kosa. Właśnie od tej kosy nazywano te oddziały również koszanami. A kosz – los potrafi ścinać jak kosa, Stąd i warkocze u dziewczyn nazywano kosami, bo były splecione jak los oraz potrafiły zmieniać los lub go wręcz ścinać. Kosynierzy kościuszkowscy to wcale nie jest wynalazek z tego czasu.
    Kosa na sztorc była przede wszystkim narzędziem wojny. Dopiero dużo póżniej zaczęto kosę wykorzystywać do żęcia zboża. Chłopi doskonale wiedzieli, że kosa służy do walki i jest skażona krwią. Do żęcia świętego zboża służył uświęcony sierp. Tak się uważa do dzisiaj, darując młodym gospodarzom właśnie sierp przybrany kłosami zboża.
    Kiedy pod koniec XIX w. zaczęto wprowadzać kosy w rolnictwie, chłopi stawiali wielki opór przeciw temu narzędziu, a wśród Słowian budziła wręcz odrazę, jako nieczysta.
    Tu nie chodziło o zacofanie słowiańskich chłopów, lecz o prawdziwe przeznaczenie kosy.

  4. Zwróćcie uwagę, gdzie umieściły się główne legendy o wampirach, gdzie jest żródło tych legend. A wierzenia te trwają tam do dzisiaj. Jest to teren obecnej Rumunii, czyli dawnej Dacji, z głównym ośrodkiem w Transylwanii.
    Jednocześnie był to teren najbardziej możliwych ataków Romajów na tereny Słowian. Tu jest ujście Dunaju, naturalnej granicy z Romajami. Między Bukaresztem a Morzem Czarnym jest nizina, która stanowi naturalną bramę do ziem słowiańskich, dalej przez dolinę rzeki Siret w Mołdawii, na Ukrainę. Karpaty stanowiły barierę dla ewentualnych armii romajskich. Dacja była dla Rzymu zawsze ponętnym kąskiem. Tam znajdowały się jedne z największych zasobów złota. Dakowie wręcz obwieszali się złotymi wyrobami, denerwujący tym Romajów.
    Zatem, naturalną potrzebą Słowian było stacjonowanie w Dacji oddziałów specjalnych w postaci Kościoboków oraz rozsiewanie legend o wampirach.
    W czasie inwazji tureckiej pojawiła się odstraszająca legenda Wlada Palownika, zwanego Drakulą, co pogłębiło ogólny strach.
    Głównym ośrodkiem szkolenia takich oddziałów specjalnych były obecne Góry Świętokrzyskie.
    W sztolniach tych gór szkolono wojowników przyzwyczajanych do ciemności.

    • P.s.
      Nietrudno zauważyć, że również wokół Gór Świętokrzyskich krążyły różne odstraszające legendy, aby odstraszyć ciekawskich.

  5. Adam Smoliński – jak wspomniałeś, chrześcijański zwyczaj grzebania zwłok, ma swoje korzenie w judaizmie, ale są pewne różnice. Izraelici po śmierci udawali się do krainy zmarłych Sheol – stając się niewyraźnymi cieniami osób, którymi niegdyś byli. Biblia nie precyzuje co się z nimi stanie, prawdopodobnie będą tam przebywać wiecznie. Chrześcijaństwo natomiast zapowiada u kresu dni zmartwychwstanie wszystkich ludzi na sąd ostateczny, nie jest to jednak powrót duszy z zaświatów, a tylko ożywienie ciała. Kto poddał się kremacji, nie zmartwychwstanie w dniu ostatecznym – logiczne – stąd nakaz grzebania zwłok. U Słowian ten problem przedstawiał się zgoła przeciwnie, po kremacji, ducha nic już nie trzyma na tym świecie i może kontynuować swą wędrówkę po zaświatach. Jeśli ciało zostało jednak pogrzebane…. No tu się zaczynają wtedy schody 🙂

    • Proszę sobie przeczytać egipską Księgę Umarłych (niestety nie odnalazłem w sieci, mam ją w wydaniu papierowym, w j. angielskim). Wyjaśni to wiele pytań, nie tylko spraw pogrzebowych.
      To, co podajesz Leśnyduchu, to tylko drobne różnice semantyczne. Semici musieli wprowadzić pewne różnice w stosunku do religii egipskiej, aby nie oskarżono ich o plagiat. Jednak cały jahwizm okazuje się jednym wielkim plagiatem z różnych religii starożytnego świata.
      Ponieważ chrześcijaństwo jest kolejną innowacją jahwizmu, zatem jest to kolejny nieudolny plagiat z nieudolnego plagiatu. Do tego, po zetknięciu się chrześcijaństwa z kulturą słowiańską, przeszło ono przymusową metamorfozę. Kolejny wpływ na chrześcijaństwo miały wierzenia „germańskie”. Bogowie „germańscy” byli brutalni dla swych wyznawców, należało się ich bać. To jest również zauważalne w chrześcijaństwie.
      Jak widać z obecnej historii, to pierwsi krzewiciele chrześcijaństwa (frankowie i „germanie”), pierwsi odeszli od tej pustynnej dżumy.
      Oczywiście, że istnieją obecnie pewne różnice w systemach pogrzebowych jahwizmu i judeo-chrześcijańswa.
      Na system chrześcijański miała ogromny wpływ pogańska wiara Słowian. Tak na przykład: Semici nigdy nie odwiedzali grobów swych przodków po pogrzebie. Wcześni chrześcijanie również to stosowali. Wszelkie tradycje odwiedzania grobów w chrześcijaństwie pochodzą z pogańskiej, słowiańskiej tradycji 4 okresów Dziadów. Tradycja ta była tępiona przez kościół, ale nie udało się. Obecnie zaczadzeni dżumą pustynną uznają tę tradycję za typowo chrześcijańską. 😀
      Lecz żródło chrześcijańskiego, podświadomego strachu przed kremacją leży w religii egipskiej.
      Należy zauważyć, że w jahwizmie i wczesnym judeo-chrześcijaństwie, w tradycji pogrzebowej istnieją jeszcze substytuty egipskich technik mumifikacyjnych. Jest to namaszczanie olejami i owijanie zwłok w płótno.
      Jednak brak już usuwania organów wewnętrznych oraz nasączania natronem, roztworem specjalnej soli sprowadzanej z jeziora Natron w Afryce, w północnej Tanzanii.
      W średniowiecznej Europie już zapomniano o jakichś technikach mumifikacji.
      Ostatnie namaszczenie w tradycji chrześcijańskiej jest właściwie popłuczyną egipskich technik mumifikacyjnych.

      „(…) Kto poddał się kremacji, nie zmartwychwstanie w dniu ostatecznym – logiczne – stąd nakaz grzebania zwłok.”(…)”
      Cóż zatem, po takim nakazie, jeżeli zwłoki w grobie rozpadały się po ok. 30 latach, w większości przypadków. Wszyscy o tym doskonale wiedzieli w tym czasie. Zatem, takie przeświadczenie oraz bezwzględny nakaz świadczy o obłudzie i dwulicowym rozdwojeniu jażni.
      Dzisiaj, niby lud wykształcony, a nadal wierzy w ten obłudny bełkot.

      Proszę zwrócić uwagę: Kiedy nastąpił rozłam w chrześcijaństwie, protestantyzm powrócił do pogańskiego zwyczaju kremacji zwłok. Protestantyzm zapoczątkowały ludy „germańskie”, dla których kremacja nie była problemem psychicznym. W ich podświadomości tkwiła nadal, jako coś prawidłowego, co nadal potwierdza tezę.

      Dzisiaj właśnie, jeszcze nam karzą celebrować 1050 lat hańby, kłamstwa i obłudy.
      Ze wszystkich publicznych mediów, ta pustynna dżuma wylewa się.
      Jaki chrzest Polski – kłamstwo, kłamstwo, kłamstwo!!!
      Polska – państwo już wyznaniowe?!

      • P.s.

        „(…) jak wspomniałeś, chrześcijański zwyczaj grzebania zwłok, ma swoje korzenie w judaizmie, ale są pewne różnice. Izraelici po śmierci udawali się do krainy zmarłych Sheol – stając się niewyraźnymi cieniami osób, którymi niegdyś byli.(…)”

        Akurat to jest plagiatem z wierzeń greckich, które były plagiatem z wiary Słowian. Dlatego nie wiadomo, co się dalej z tymi duszami dzieje. Wieda – wiara Słowian wiedziała.
        To jest coś podobnego do wiedzy o runach. Dla „germanów” oznaczały tajemnicę, Słowianie wiedzieli, o co w nich chodzi. 🙂
        Zatem, o runach „germanie” usłyszeli od Słowian, tylko że Słowianie nie przekazali im pełnych wiadomości o runach.
        Tak jest, jak się coś, komuś podkrada.

  6. Nie na temat, ale przy okazji:

    Bośnia i Hercegowina: znaleziono gigantyczną kamienną kulę

    Czy gigantyczna kamienna kula odnaleziona w lesie na terenie wioski Podubravlje w Bośni i Hercegowinie jest dowodem na istnienie nieznanej dotąd cywilizacji? Zdaniem archeologa Semira Osmanagica, odkrywcy bośniackich piramid mamy do czynienia z przełomowym zjawiskiem. – Skała może okazać się najstarszą na świecie zrobioną przez człowieka kulą – podkreśla naukowiec.

    więcej na:http://wiadomosci.onet.pl/swiat/bosnia-i-hercegowina-znaleziono-gigantyczna-kamienna-kule/kcwv71

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s