Czy Polska była najpotężniejszym imperium na kontynencie? Mamy na to 10 dowodów


Był taki czas, gdy Berlin leżał w Polsce, Sztokholm zdobyła garstka naszych, a Słowacja broniła polskiej monarchii. Do tego mieliśmy ciepłe plaże Karaibów, władzę nad Moskwą i Niemców… gotowych umierać za Polskę. Przeczytajcie sami, jak Europa drżała przed Polskim Imperium.

 

1. Potop polski w Szwecji

Sparta miała trzystu, my dwunastu! Sztorm wyrzucił ich na wybrzeże koło Sztokholmu w nocy z 30 na 31 sierpnia 1598 roku. Byli zziębnięci i przemoczeni, ale ich przywódca, Samuel Łaski, postanowił zdobyć miasto.

Polacy weszli do stolicy Szwecji przy akompaniamencie grzmotów i zajęli ratusz. Z samego rana wezwali patrycjat, by oznajmić przejęcie miasta przez króla Polski! Tak oto jeden jedyny raz Sztokholm trafił w nieskandynawskie ręce.

Zygmunt III Waza wprawdzie od sześciu lat był królem Szwecji, ale tron wymykał mu się z rąk z powodu działań ambitnego stryja, Karola. Polacy postanowili więc ruszyć za morze.

Sztokholm-600x398.jpg
Do zdobycia Sztokholmu wystarczyło Samuelowi Łaskiemu zaledwie 12 ludzi (źródło: domena publiczna)

Jak pisze Michael Morys-Twarowski w wydanej właśnie przez nasz portal książce „Polskie Imperium. Wszystkie kraje podbite przez Rzeczpospolitą”:

Oficjalnie Zygmunt jechał uporządkować sprawy w Szwecji, ale w praktyce była to wyprawa wojenna finansowana przez Rzeczpospolitą, a na jej czele stał polski król.

Nasza flota zajęła Kalmar, a potem sztorm odłączył część wojska… w tym statek z Łaskim na pokładzie.

2. Po Kijów, Moskwę i… Nowogród

Już w 1018 roku Bolesław Chrobry zagarnął Kijów. Wówczas nabytku nie udało się utrzymać. Za to cztery i pół wieku później Ukraina dostała się w polskie ręce. I to na długo. W 1569 roku Litwini, nie radząc sobie z obroną południa, oddali Polsce Wołyń, Podole, ziemię bracławską i kijowską. Przyłączenie częściowo bezludnego terytorium sprawiło, że polska szlachta miała co zasiedlać.

Chrobry.jpg
Bolesław Chrobry (na obrazie Jana Matejki) wjeżdżający triumfalnie do Kijowa (źródło: domena publiczna).

Sukces na Ukrainie tylko zwiększył apetyt na ekspansję. W 1609 roku ruszyła polska wyprawa na Moskwę. Bojarzy uznali za cara polskiego królewicza Władysława Wazę. Rosyjski władca Wasyl Szujski zebrał kilkudziesięciotysięczną armię i zaatakował Polaków. Naprzeciw jego sił wysłano niecałe dwa tysiące żołnierzy ze Stanisławem Żółkiewskim na czele. Misja wyglądała na samobójczą.

Żółkiewski starł się z Szujskim pod Kłuszynem. Mimo miażdżącej przewagi wroga – zwyciężył. Straty rosyjskie były ponad dwadzieścia razy wyższe od polskich. W sierpniu 1610 roku wojska Żółkiewskiego wkroczyły do Moskwy. Panowanie Władysława Wazy uznały nawet odległe miasta, takie jak Archangielsk i Nowogród Wielki. Przez dwa lata Moskwa miała polskich zarządców.

3. Na Berlin marsz!

Jaksa był XII-wiecznym polskim możnym, a zarazem najbliższym krewnym księcia Stodoran Przybysława. Gdy połabski władca zmarł bezdzietnie, tron przypadł właśnie Jaksie. Panowanie w księstwie przejął jednak podstępem margrabia Albrecht Niedźwiedź. Jaksa nie poddał się, a polscy książęta, Bolesław Kędzierzawy i Mieszko Stary, pomogli swemu poddanemu.

W 1150 roku polska wyprawa praktycznie bez przelewu krwi zajęła państwo Stodoran i po trwającym zaledwie jedną noc oblężeniu zdobyła potężnie ufortyfikowaną stolicę. Nasz kraj solidnie usadowił się 200 km od dzisiejszej granicy zachodniej. Jaksa rezydował w Kopniku i rozbudował okoliczne osady, w tym Barlin, czyli dzisiejszy… Berlin!

4. Nasz kawałek Słowacji

Tereny słowackie znalazły się w Polsce pierwszy raz za panowania Bolesława Chrobrego. W 1412 roku Polska odzyskała Spisz praktycznie za darmo. I 13 tamtejszych miasteczek nie wypuściła długo z rąk.

Polacy obronili Spiszan przed podbojem przez Sulejmana Wspaniałego. Tamtejszy starosta ocalił polską koronę podczas potopu szwedzkiego, wywożąc ją na Spisz, a potem pomógł królowi Janowi Kazimierzowi wrócić do kraju.

Jan-Kazimierz-600x545.jpg
To nie kto inny jak starosta spiski ocalił polską koronę podczas potopu szwedzkiego, a następnie pomógł wrócić do kraju Janowi Kazimierzowi. Na ilustracji portret króla pędzla Daniela Schultza (źródło: domena publiczna).

5. W krainach hospodarów

W 1387 roku hospodar mołdawski Piotr przysiągł wierność Koronie Królestwa Polskiego. Przez kolejne wieki większość tamtejszych władców składało nam hołd. Nawet najwybitniejszy hospodar, Stefan Wielki, publicznie zgiął kark przed królem Polski.

Gdy Mołdawia wymknęła nam się z dłoni, hetman Jan Zamoyski w 1595 roku osadził na tronie Jeremiego Mohyłę. Nowy hospodar uznał Mołdawię za polską prowincją, a plany zakładały nawet wcielenie kraju do Polski i nadanie Mohyle tytułu wojewody

5 lat później Michał Waleczny zjednoczył wszystkie rumuńskie ziemie – Wołoszczyznę, Mołdawię i Siedmiogród, zrzucając z tronu Jeremiego Mohyłę. Zamoyski szybko odbił Mołdawię i pokonał Michała. Wołosi uznali za hospodara młodszego brata Jeremiego. Jeszcze w tym samym roku polski pułk wyparł Turków z Bukaresztu. Tak oto dotarliśmy do Dunaju!

Stefan-600x564.jpeg
Hołd lenny polskim królom od XIV wieku składali mołdawscy hospodarowie. Zrobił to też najwybitniejszy z nich, Stefan III Wielki. Na zdjęciu pomnik władcy w Jassach (fot. Andrei Stroe; lic. CC ASA 3.0).

6. Silne oparcie nad Morzem Czarnym

W 1394 roku Władysław Jagiełło przyłączył do Polski Podole. Na jego terenie leżał czarnomorski port Chadżibej, czyli… Odessa! Trzydzieści lat później wybudowano obok kolejny polski przyczółek nad Morzem Czarnym – Czarnogród.

Niestety, w 1430 roku władzę na Litwie przejął Świdrygiełło – kanalia jakich mało. Uwięził Jagiełłę, a w zamian za uwolnienie król przekazał mu m.in. oba porty czarnomorskie. Sytuację uratowało dwóch szlachciców, którzy przekazali wiadomość, by nie wydawać zamków. Przesłali ją zwiniętą w rulon i oblaną woskiem, udając, że to… świeca.

7. W spadku po Bonie

Nasze panowanie nad Bari i Rosano rozpoczęło się, gdy w 1524 roku zmarła matka Bony. Dwa lata później przedstawicieli Bari złożyli na Wawelu „hołd włoski” przed polską parą królewską.

Karol-V.png
Włoskie posiadłości królowej Bony były łakomym kąskiem dla cesarza Karola V (źródło: domena publiczna).

Cesarz Karol V dybał na księstwa, traktując je jak dożywocie Bony lub chcąc w zamian dać Polsce… Mazowsze! Jak pisze Michael Morys-Twarowski w „Polskim Imperium”:

Mieszkańcy Bari i Rossano wiedzieli, że ich władczyni, polska królowa, rezyduje na Wawelu (…). Cesarz oddał księstwa Bonie Sforzy nie dlatego, że nagle zaczął postępować uczciwie, ale głównie ze względu na naciski polskiej dyplomacji i znaczenie Polski na arenie międzynarodowej. A i turecki sułtan zabraniał swoim piratom atakowania zamków w Bari czy Ostini nie dlatego, że prosiła go jakaś włoska księżniczka, ale dlatego, że twierdze należały do królowej Polski – państwa, z którym się liczył.

8. Biało-czerwoni bałtyccy Niemcy

5 marca 1562 roku Gotard Kettler, wielki mistrz zakonu inflanckiego, złożył hołd królowi Zygmuntowi Augustowi. Inflanty dostały się bezpośrednio w polskie ręce. Wydzielone z nich dwa księstewka, Kurlandia i Semigalia (dziś tereny Łotwy), stały się dziedzictwem Gotarda. Tak rozpoczęło się istnienie małego i wiernego lenna.

Gotthard_Kettler.jpg
Gotard Kettler, wierny lennik Rzeczpospolitej (źródło: domena publiczna).

Księstwa były niemieckojęzyczne i protestanckie. Mimo to Kettlerowie dobrze wywiązywali się ze zobowiązań lennych, walcząc m.in. pod Kircholmem i Smoleńskiem. Kurlandzcy żołnierze też chętnie stawali po naszej stronie, jak obrońca Kamieńca Podolskiego Hejking, pierwowzór sienkiewiczowskiego Ketlinga.

Gdy ostatni Kettler zmarł bezpotomnie w 1737 roku, Rosjanie zainstalowali w Kurlandii Ernesta Birona. Formalnie jednak wciąż była częścią Rzeczpospolitej. W 1792 roku pojawił się nawet projekt bezpośredniego wcielenia Kurlandii do Polski, który przepadł … jednym głosem! Kurlandczycy żywo przyłączyli się też do insurekcji kościuszkowskiej, walcząc za Polskę do końca.

9. Polacy z Karaibów

Karaibska wyspa Tobago wydawała się nie do podbicia. Hiszpanie, Holendrzy i Anglicy próbowali tego wielokrotnie, ale kolonistów wybijali Indianie i zarazy.

Nie zniechęciło to Jakuba Kettlera z Kurlandii. W 1637 roku wysłał do Tobago grupę dwustu… kryminalistów. Po ich niepowodzeniu wyprawił trzystu Duńczyków, którym także nie udało się przetrwać w tropikach.

Bitwa-o-Tobagomala-600x491.jpg
Władca małej Kurlandii Jakub Kettler miał wielkie aspiracje. Na krótko udało mu się skolonizować nawet odległe Tobago. Na ilustracji bitwa o Tobago stoczona przez Holendrów i Francuzów w 1677 roku (źródło: domena publiczna).

W tym przypadku do trzech razy sztuka! Wysłani w 1654 roku koloniści Kettlera zbudowali Fort Jacob i stworzyli karaibski raj bez niewolników. Jak pisze autor „Polskiego Imperium”: Z Ameryki do Rzeczpospolitej napływały korzenie, owoce, tytoń, cukier i rum, w przeciwnym kierunku płynęły: bydło, broń, sprzęty domowe i wódka.

Syn Jakuba chciał zwerbować kolejnych kolonistów, zlecił więc przygotowanie prospektu opisującego wyspę. Broszura przeszła do historii. To na jej podstawie Daniel Defoe stworzył opisy wyspy Robinsona Cruzoe!

10. W Afryce też byliśmy!

Obrotny Jakub Kettler nie poprzestał na Ameryce. Chciał też zdobyć przyczółek w Afryce. Gdy wielcy koloniści skupili się na rzece Niger, Kettler postanowił skolonizować ujście Gambii i stworzyć tam centrum ekspansji handlowej na Daleki Wschód.

W 1651 roku Jakub wysłał do Gambii dwa statki. Koloniści zajęli Wyspę Świętego Andrzeja niedaleko ujścia rzeki. Wybudowany przez nich fort istnieje do dziś!

W 1659 roku Kurlandczycy chwilowo zostali wyparci z fortu. Wówczas jego nową załogę obległ… król Barry z sąsiedniego afrykańskiego plemienia. Zażądał, by wyspa wróciła do Kurlandczyków, jedynych kolonistów, którzy zapytali go o pozwolenie na osiedlenie. Tak też się stało!

***

Michael Morys-Twarowski udowadnia, że nie powinniśmy skupiać się na wizji naszej historii pełnej klęsk i niepowodzeń. Teksty o zgubnym położeniu geopolitycznym i groźnych sąsiadach powinny nareszcie pójść w odstawkę. Na kartach „Polskiego Imperium” autor brawurowo i ze swadą opisuje czasy, gdy Rzeczpospolita naprawdę była supermocarstwem. Najwyższa pora to przyznać.

Bibliografia

Artykuł powstał na podstawie książki Michaela Morysa-Twarowskiego „Polskie Imperium. Wszystkie państwa podbite przez Rzeczpospolitą”, wydanej przez „CiekawostkiHistoryczne.pl”.

Autor: Agnieszka Wolnicka – Absolwentka stosunków międzynarodowych na UJ. Pasjonatka historii, szczególnie genealogii możnych panów każdej epoki historycznej. Uwielbia też badać losy niesamowitych kobiet, próbujących dojść do władzy. Na co dzień prowadzi fanpage „Ciekawostki z dziejów rodów panujących” i pracuje jako asystentka redakcji „Ciekawostek historycznych”.

Źródło: http://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/02/08/czy-polska-byla-najpotezniejszym-imperium-na-kontynencie-mamy-na-to-10-dowodow/

Wydanie: 8 lutego 2016

Reklamy

4 komentarze do “Czy Polska była najpotężniejszym imperium na kontynencie? Mamy na to 10 dowodów

  1. Jeszcze Polska będzie wielka. Trzeba tylko wypędzić z Naszej Ojczyzny polskojęzycznych obcych agentów (sowieckich, żydowskich, niemieckich, ukraińskich, amerykańskich, watykańskich) i Polską muszą zacząć rządzić Polacy. Wróci słowiaństwo i Polska będzie wielka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s