Powstaje coraz więcej figur ku czci Bogów!


Ostatnim czasie możemy doświadczyć zalewu figur przedstawiających Bogów Słowian, myślę że to doskonała okazja aby pochwalić się nimi w szerszym gronie.

Zacznę od Pana Grzegorza Tyrały, który niedawno ukończył figurę Swaroga:

12800394_1082335745140877_2136648759783422853_n 12832297_1082335638474221_7250485326946307466_n 12813969_1082335588474226_4119517435174032395_n

oraz figura Peruna:

12783546_1079944395380012_4492242296896430835_o 12778666_1079944558713329_5904089236533993058_o

oraz Świętowity:

12814554_1082690805105371_6749210664706337427_n 12814635_1082690471772071_4222049124829724683_n 12321597_1082690145105437_7565337617844623431_n  12321597_1082689948438790_6125081187082795233_n

 

Źródło: Grzegorz Tyrała

 

Tutaj Etnopracownia przedstawia swoje mniejsze figurki Świętowitów:

 

 

 

Źródło: https://www.facebook.com/slavicetnoart/

Poniżej figura Świętowita i Peruna w wykonaniu Piotra z Lasu czyli Rzemiomysła.

705045_3753684933243_283601097_o 19025_847647191951549_7326760655096782979_n

 

W Krakowie można spotkać także Świętowita, a raczej Świętowida – stoi na przecięciu dróg Stradomska i do Zamku:

Jednym z najcenniejszych zabytków krakowskiego Muzeum Archeologicznego jest wydobyty w 1848 roku z rzeki Zbrucz na Ukrainie posąg o czterech twarzach. Jest to słup czworościenny; wszystkie jego ściany pokryte są płaskorzeźbami podzielonymi na trzy piętra. W dolnej części występują trzy postacie męskie, klęczące z podniesionymi rękami, jakby podtrzymujące pozostałe piętra; pas środkowy to cztery postacie (każda na innej ścianie) tworzące korowód taneczny; na samej górze znajdują się cztery postacie, które łączy wspólna głowa o czterech identycznych twarzach, nakryta stożkowatą czapką. Każda z tych postaci trzyma w rękach inne atrybuty: pierwsza – róg, druga – wieniec lub pierścień, trzecia w miejscu nóg ma wyrzeźbiony miecz i konika, czwarta zaś nie ma żadnych atrybutów. Posąg uważany jest za wyobrażenie bóstwa związanego z religią Słowian – uważa się, że przedstawia Światowida – boga słońca, ognia, wojny, urodzaju, ale poszczególne płaskorzeźby tłumaczone są bardzo różnie. Kopię tego posągu możemy oglądać pod Wawelem od strony ul. Grodzkiej.

283916krakow.jpg

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W miejscowości Pieńsk powstały takie rzeźby:

 

Rzeźby Jerzego Przybyły

 

Reklamy

6 komentarzy do “Powstaje coraz więcej figur ku czci Bogów!

  1. Wspaniałe rzeżby.
    Mam marzenie, że kiedyś w Niczonowie postawię bardzo duży drewniany idol Świętowita, w odpowiednim miejscu. To było również marzenie mojej Marleny.

  2. Taki wiersz znalazłem w tygodniku ilustrowanym z 1859 – 1860

    Światowid
    Skąd te grzmoty i te wiatry ?
    Wśród srebrzystej gwiazd zamieci, przez ciemnice i szafiry, przez pienistą światów toń, kołysany, nieścigniony, a radosny skrząco oki, nad burzami we mgle leci, leci biały jak obłoki, leci grzmiący jak potoki Koń ! Mleczna droga, niby grzywa z jego szyji spływa. Wieczność w swych otchłaniach śpiąca, gdy ją w locie rumak trąca, w złote wzbija się tumany… cztery słońca jak podkowy, grzmią po drodze jutrzenkowej, rubinami nabijanej. A na końcu czółnkiem chwały, z orlich puchów uprzędzony, cudnie świeci czaprak biały. Któż na białym tym rumaku, któż na białym tym czapraku, odbierając sfer pokłony, pędzi wśród zawiłych dróg, po nieskończoności szlaku? Bóg ! Jak sperlone śniegiem liście, jak księżyca pożar blady, jak ogromne wodospady, jak gołębi szumny rój, tak owiewa go srebrzyście Strój. W jego jasnej lewej dłoni, pieniąc się od strug Niebiańskiego tego miodu, którego cudowna władza jedną kroplą odmładza siły człowieczego rodu, srebrny, wielki lśni i dzwoni Róg ! Przy tym rogu, przy tym zdroju, skąd wypływa czar pokoju, jak przy kwiecie uplot węży, jak przy łabędziu kruk, w prawym ręku Boga, cięży Łuk ! Z jego piersi, nastrojonej na skale wszystkich stuleci, brzmi muzyka tajemnicza, której nie słyszą miliony, tylko mędrcy i poeci. A nad jego orlą szyją, cztery cudowne oblicza, tak ogromnym światłem biją, że choć leci wśród ciemnicy, gdzie by słońca czuły trwogę, nie trwoży się cztero licy, sam rozświeca sobie drogę! Z ośmiu źrenic widzącego, na kształt gromów, na kształt kłosów, na kształt rozgorzałych dzid, spojrzenia w łono nie biosów, tak przeszywające biegną że Słowianie mu olbrzymie, najolbrzymsze dali mu imię Wid !. Nie ma tak pochmurnych ciemnic, nie ma tak cichej mogiły, nie ma tak wiernych tajemnic, nie ma tak gęstych krat, coby przed nim pyłek skrył. Jak niezmienność jest głęboka, jak nieskończoność szeroka, jak nieśmiertelność wysoka, on ogarnia, błyskiem oka Świat ! Świat widzący! Światowidzie! Ten co w hełmie ze złota, światłą mądrości ma jak pióro, niby paź za tobą idzie, a wygląda jak twój cień Dzień ! Owinięta błędów chmurą, strzelająca z gwiazd jak z proc, oh na widok twój się miota Noc ! Więc co wieczór, gdy noc blada, rozczesawszy srebrne włosy, opanować chce niebiosy, cztero czoły, ośmo oki, na białego konia wsiada, goni … ona leci drżąca … on ją gna błyskami stali. na niebieskiej drogi szczyt, stamtąd widnokres strąca, aż na jej zsiniałe zwłoki, jak grobowy kamień zwali Świt. Rozbija się w swej mogile … Nim wieczorne spłyną zorze, rozwala ją, wstaje w sile, i walczy o światów tron! Lecz przyjdzie takie zaranie, po której noc już nie wstanie, i z nią razem skona Skon ! (skon – zgon) Gdy się dwie komety trącą, gdy się wzburzą oceany, gdy pożar dłonią iskrzącą, w czerń maluje obłoki, gdy gniew orłów gromada walkę wypowie sokołom, gdy więdnie kwiat nadłamany, cztero czoły ośmio oki, na białego konia wsiada, leci, leci .. aż na wir, w pół obłąkanej przyrody, zlewa miody, balsam zgody, i nakazuje żywiołom Mir. Gdy naród wyda w ucisku jęk, jako Bałtyk głęboki, gdy się na pobojowisku krwawi krogulcza biesiada, cztero czoły ośmio oki na białego konia wsiada, chyży jak śmierć godzina, pomiędzy dwa wojska wpada, i niechubny łuk napina, i odpędza gnębiciela. A oswobodzony lud, woła w szaleństwie wesela Cud ! A kiedy wszystko ukoi, wszystkie więzy porozplata, Na modrej stolicy swojej siada u wierzchołków świata. A wtedy ogrom natury, co się u stup jego pieni, ludzie co przed nim schyleni, nie śmieją źrenicy wznieść, i młodszych bogów drużyna, Która tęczą go opina, nucą potrujnymi chóry Cześć
    (fragment poematu ,,Miłość Bogów,, osnutego na podaniach Rugijskich)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s