Święto gęsi


gesi

Listopad to czas, kiedy dobiegają końca wszystkie prace polowe, a ziemia będzie oczekiwać na wydanie nowych plonów, aż do wiosny. W tradycji europejskiej, listopad niekiedy nazywany bywał krwawym miesiącem lub miesiącem ofiar. W dawnych czasach, właśnie w okolicach 11 listopada składano krwawe ofiary bogom i tutaj należy upatrywać korzeni i pierwotnego znaczenia obchodów świętomarcińskich. Później na terenie całej Polski 11 listopada urządzano uczty, podczas których na stołach królowała gęś.

Gospodarze w dniu św. Marcina po raz ostatni przed zimą wypuszczali bydło na pastwisko. O zmierzchu zaganiano zwierzęta do obór, uderzając lekko gałązką brzozową lub świerkową, którą nazywano „marcinką”. W przeszłości przed dniem św. Marcina koniecznie było trzeba zakończyć wszystkie roboty w polu. Bowiem powiadano, że ziemia musi teraz odpoczywać i nie należy już jej niepokoić, czyli kopać, grabić itp. W przeciwnym razie razie może w następnym roku nie wydać plonów. Po raz kolejny możemy dostrzec, że myślenie magiczne zawsze towarzyszyło kulturze polskiej.

Obchody świętomarcińskie swą genezą sięgają czasów pogańskich (o czym wspominaliśmy przy okazji rogali). Jak wiadomo w przyrodzie, a także w kulturze nic nie ginie, a co jedynie może zmienić formę. Dlatego śmiało można przypuszczać, że tradycja zabijania i pieczenia gęsi na dzień św. Marcina to echa czasów przedchrześcijańskich, kiedy to dokonywano rytualnych i kultowych rzezi zwierząt, które następnie składano w ofierze bóstwom domowym, bóstwom obfitości i urodzaju a także duchom zmarłych przodków.

Mimo, że ponury, chłodny, mokry listopad nie nastraja pozytywnie, jednak w przeszłości dla chłopów był to czas zasłużonego odpoczynku po ciężkich żniwach i wykopkach. Warto przyjrzeć się ludowym przysłowiom, które powiadają: „Wesele Marcina – gęś i dzbanek wina”, jak wiadomo nie samym mięsem człowiek żyje, więc i gąskę należało przepić jakimś rozgrzewającym napojem; „Dzień świętego Marcina dużo gęsi zażyna” i „Na Marcina gęś do komina”.

Obecnie trudno jest mówić o świętach typowo pogańskich, gdyż brakuje wyczerpujących danych historycznych. Wraz z przyjęciem chrześcijaństwa w Polsce, kultura związana z Kościołem rozwijała się obok naszej pierwotnej pogańskiej, wzajemnie mieszając się. Dostojnicy kościelni chcieli, aby lud przestał praktykować stare obrzędy dziedziczone od przodków (choćby składanie krwawych ofiar). Jednak nigdy to się w pełni nie udało, trudno jest zrezygnować z tradycji przodków dla nowej, narzuconej wiary. Stąd obchody na rzecz św. Marcina tak bardzo przypominają dawne, pierwotne, słowiańskie.

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s