O znaleziska archeologicznych w regionie Tuszyna


Kolejny artykuł z historii Tuszyny


Najstarsze ślady człowieka w regionie pochodzą ze schyłku paleolitu, czyli starszej epoki kamienia, i mają ok. 10 tys. lat. Odkryto je w pobliżu Tychowa i Czarnocina.  Są to narzędzia krzemienne: smukłe i wiórowate ostrza (ryc. 1), pozostałości obozowisk myśliwych na chłodnej tundrze, Polski środkowej. Polowano na mamuty, dzikie konie, bizony i renifery, wędrując za zwierzyną. [M. i W. Chmielewscy, Paleolit w Polsce środkowej, „Pace i Materiały Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi. Seria archeologiczna”, nr 22, 1975, s. 19, tabl. III-IV.]

clip_image004 (1)

Ryc. 1. Narzędzia schyłkowo paleolityczne z Tychowa; są to narzędzia krzemienne:smukłe i wiórowate ostrza, będące śladem obozowisk myśliwych polujących w chłodnej tundrze. Pokrywających wówczas ziemie Polski środkowej. Polowali na mamuty, dzikie konie bizony i renifery, byli to koczownicy wędrujący za zwierzyną [z przed ok. 10 000 lat]


W okolicy Czarnocina odnaleziono narzędzia myśliwych z końca środkowej epoki kamienia zwanej mezolitem (VIII-VI tys. p.n.e.). W klimacie cieplejszym na tundrze wyrosły dęby, brzozy, sosny i graby; zwiększyła się wilgotność a świat zwierzęcy wzbogacił się o gatunki zwierząt do dziś występujące w Polsce. [K. Cyrek, E. Niesiołowska-Śreniowska, Mezolit w Polsce środkowej, „Prace i Materiały Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi. Seria archeologiczna”, nr 22, 1975, s. 34.]

Wykonane z krzemienia narzędzia są najstarszymi znaleziskami wytworów rąk ludzkich z regionu; 9 takich narzędzi znaleziono w 1940 roku na terenie Tuszyn-Lasu obok „przystanku tramwajowego”. Znalazca określił je jako neolityczne, czyli pochodzące z młodszej epoki kamienia, trwającej na ziemiach polskich od VI do III tysiąclecia przed naszą erą. [A. Ząbkiewicz-Koszańska, Przyczynki do poznania pradziejów wielkiej Łodzi i powiatu łódzkiego, „Przegląd Archeologiczny”, t. IX, R. 26-28, 1950-1953, s. 304.]

Nastąpił pierwszy w historii świata okres szybkich przemian środowiska – widocznego oddziaływania człowieka na jego otoczenie; uprawiając pola hodując zwierzęta budując zagrody. (W znaleziskach z tego okresu w Biskupinie 90 % kości pochodziło ze zwierząt hodowlanych.)

Wykonując naczynia gliniane, opanowując gładzenie narzędzi kamiennych i wznoszenia dużych budowli mieszkalnych. Ułamki naczyń glinianych pochodzących z tej epoki znaleziono w kilku miejscowościach: w Srocku, Dziwlach (ryc. 2A-C) i Grodzisku. [H. Wiklak, Neolit w Polsce środkowej, „Prace i Materiały Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi. Seria archeologiczna”, nr 22, 1975, s. 74, 80.]

Ryc 2.

Ryc. 2:

  • A,B,C: ułamki naczyń neolitycznych z Dziwli; z przed ok. 4500 lat
  • D: naczynie z końca epoki brązu z Rzepek
  • E: toporek kamienny z epoki brązu z Tychowa

Kolejna rewolucja cywilizacyjna nastąpiła wraz z opanowaniem umiejętności obróbki metali. Pierwszymi metalami przetwarzanymi przez człowieka był stop miedzi i cyny – brąz, z którego wykonywano narzędzia, broń i ozdoby. Czasy, w których stop ten był podstawowym surowcem, nazwano epoką brązu. Na ziemiach polskich trwała ona od końca III tys. do połowy VIII w. p.n.e.

Upowszechnianie brązu następowało bardzo wolno, jeszcze przez kilkanaście wieków większość narzędzi wykonywano z kamieni. Zabytki z początków epoki brązu, właśnie narzędzia krzemienne i ułamki naczyń glinianych, znaleziono w Romanowie i Czarnocinie. Sądzi się, iż w latach 1700-1300 p.n.e. istniały tu małe osady. [M. Gąsior, Kultura trzciniecka w Polsce środkowej, „Prace i Materiały Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi. Seria archeologiczna”, nr 22, 1975, s. 102.]

Ze schyłku epoki brązu (1. poł. I tys. p.n.e.) pochodzą natomiast cmentarzyska w Rzepkach i Tychowie. W obrządku pogrzebowym ciałopalnym. Przepalone na stosie kości ludzkie, niekiedy wraz z ozdobami i przedmiotami zmarłego wsypywano do naczyń glinianych – urn (ryc. 2D), które zakopywano w niewielkich jamach; obsypując je popiołem ze stosu pogrzebowego. W pobliżu cmentarzyska w Tychowie znaleziono datowany na schyłek epoki brązu topór kamienny (ryc. 2E), wykonany przy użyciu techniki szlifowania i przewiercania twardego surowca. [Z. Kaszewski, Kultura łużycka w Polsce środkowej, „Prace i Materiały Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi. Seria archeologiczna”, nr 22, 1975, s. 132; A. Ząbkiewicz-Koszańska, Przyczynki…, s. 306, ryc. 4.]

clip_image008 (2)

Ryc. 4. Ułamki naczyń ceramicznych wczesnośredniowiecznych z grodziska w Rękoraju

Ciałopalny obrządek pogrzebowy w urnach trwał przez kolejną epokę – żelaza, która rozpoczęła się w drugiej połowie VIII w. p.n.e. Z jej pierwszego okresu pochodzi grób ciałopalny odkryty w Wardzyniu w 1949 roku. [Z. Kaszewski, Kultura…, s. 142.]

Pierwszą opisaną wyprawę na wybrzeże morza Bałtyckiego po bursztyn odbyli wysłannicy Nerona (37 – 68); najcięższa bryła bursztynu przywiezionego do Rzymu ważyła ponad 4.2 kg [Krawczuk, s. 6]; Bursztyn już znano w Rzymie przed Neronem, ale za jego panowania zapanowała moda na bursztyn. Ruszyły regularne wyprawy. Kupcy na szlaku musieli spać i jeść wyroby i monety rzymskie zaczęły napływać i rozpowszechniać się wśród miejscowej ludności. Okres ten do ok. 500 roku nazwano okresem rzymskim. Ludność miejscowa już w neolicie [4000 -1500 lat p.n.e.] bursztyn stosowała w zabiegach magiczno leczniczych. [Hensel s. 53].

Bogaciej wyposażone groby odnaleziono z tzw. okresu rzymskiego w Czarnocinie [ABRAM]. Otwarto 14 grobów popielnicowych, obsypanych resztkami stosów. W popielnicach oprócz przepalonych kości ludzkich znaleziono liczne ozdoby, broń i przedmioty codziennego użytku. Na szczególną uwagę zasługuje fragment miecza wykonanego ze stali damasceńskiej (ryc. 3). Z dużym prawdopodobieństwem uznać go można za produkt z Imperium Rzymskiego. Miecze takie były atrakcyjnym towarem, masowo wywożonym poza granice imperium przez kupców rzymskich, mimo, iż za czyn taki groziła wówczas kara śmierci. Innym ciekawym przykładem dawnego uzbrojenia jest umbo – żelazne okucie centralnej części tarczy. Co najmniej w dwóch grobach pochowano wojowników. W każdym z nich znaleziono po dwa groty długiej broni drzewcowej: oszczepu i włóczni. Znaleziska te pozwalają rekonstruować uzbrojenie wojownika sprzed ponad dwóch tysięcy lat złożonego z włóczni, oszczepu oraz miecza i tarczy.

clip_image008 (1)

Ryc. 3. Naczynia, ozdoby i broń z grobów z okresu rzymskiego z przełomu II i III wieku naszej ery. Cmentarzysko odkryto na terenie miejscowości Abram w gminie Czarnocin

Z innych interesujących przedmiotów odkrytych na cmentarzysku w Czarnocinie warto zwrócić uwagę na tzw. fibulę (ryc. 3). W okresie rzymskim nie znano jeszcze guzików i do łączenia poszczególnych elementów stroju zarówno męskiego, jak i kobiecego używano właśnie fibul, czyli bogato zdobionych agraf, wykonanych najczęściej z brązu lub żelaza a także ze srebra i złota. [E. Kaszewska, Kultura przeworska w Polsce środkowej, „Prace i Materiały Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi. Seria archeologiczna”, nr 22, 1975, s. 132; E. Kaszewska, Cmentarzysko z okresu rzymskiego w Czarnocinie, pow. Łódź, „Sprawozdania Archeologiczne”, t. XXI, 1969, s. 99-102.]

W Tuszynie znaleziono ślady osady i cmentarzyska datowane na wieki od X do XIII, a więc pochodzące sprzed lokacji miasta. Obiekty te nie zostały jednak właściwie rozpoznane i są jedynie sygnałem, iż historia Tuszyna jest dłuższa niż dowodzą tego źródła pisane. W X-XIII w. Funkcjonowały również osady w Grodzisku i Wodzinie gdzie w 1929 r. znaleziono gliniane naczynie wypełnione 58 tzw. denarami krzyżowymi z X-XI w. i fragmentami lanego srebra. Niestety zaginęły one podczas II wojny światowej. [Archiwum Wolbórki Nr. 4 i 6]

Niewątpliwie największym wczesnośredniowiecznym obiektem w regionie był gród w Rękoraju. Grodzisko to, położone wśród bagnistych łąk, wzniesiono na planie owalu z podwójnym wałem oraz dwa rowy, dawnej fosy. Wał zewnętrzny ma u podstawy ok. 15 m szerokości. Jego zachowane fragmenty osiągają 5 m wysokości. Mimo iż jest efektownym, przyciągającym uwagę obiektem, niestety od dziesiątków lat systematycznie niszczonym, nie miał szczęścia do badań archeologicznych. Co prawda, archeolodzy wkraczali nań dwukrotnie, jednak badania przeprowadzono w bardzo skromnym zakresie. Udało się jedynie stwierdzić, iż wały grodu wzniesiono w tzw. konstrukcji izbicowej tzn. składał się on z drewnianych komór, wypełnionych kamieniami, z zewnątrz zaś pokryty płaszczem glinianym uniemożliwiającym jego zapalenie. Zabudowa mieszkalna grodu mieściła się wzdłuż wewnętrznych ścian wału, natomiast część centralną stanowił wybrukowany plac. Pochodzące z grodziska ułamki ceramiki (ryc. 4) oraz znaleziona w jego pobliżu w 1936 r. posrebrzana ostroga pozwoliły ustalić czas funkcjonowania obiektu na IX-XII w.

Źródła do fragmentu:

  • J. Kamińska, Grody wczesnośredniowieczne ziem Polski środkowej na tle osad­nictwa, Łódź 1953, s. 58-59;
  • A. Chmielowska, Badania na grodzisku wczesno­średniowiecznym w Rękoraju, pow. Piotrków Trybunalski, „Sprawozdania Archeologiczne”, t. XXI, 1969, s. 209-212;
  • A. Chmielowska, Osad­nictwo w Polsce środkowej od poł. X do poł. XIII w., „Prace i Materiały Muzeum Archeolo­gicznego i Etnograficznego w Łodzi. Seria archeologiczna”, nr 22, 1975, s. 342.
  • J. Żak, Najstarsze ostrogi zachodniosłowiańskie (wczesnośredniowieczne ostrogi o zaczepach haczykowato zagiętych do wnętrza, Warszawa–Wrocław 1959, tabl. VII 2;
  • J. Żak, L. Maćkowiak-Kotkowska, Studia nad uzbrojeniem środkowoeuropejskim w VI-X wieku, Poznań 1988, s. 332, tabl. XVI, 3.

W przeciwieństwie do kwestii związanych z osadnictwem grodowym, obrządkiem pogrzebowym czy znaleziskami monet w ostatnich latach znacznie wzbogacił się stan naszej wiedzy o sieci osad, w regionie Wolbórki, w których znaleziono ślady obecności ludzi we wczesnym średniowieczu. Jest to efekt ogólnopolskich, badań powierzchniowych, akcji nazwanej Archeologicznym Zdjęciem Polski. w latach 80-tych i 90-tych ubiegłego wieku, w dorzeczu Wolbórki odkryto ponad 70 nowych stanowisk archeologicznych, datowanych na okres wczesnośredniowieczny. Na obszarze AZP Łaznów 69-55 znaleziska były najliczniejsze ok. 300 – Łaznów i 100 – Ciosny. Następnym, co do liczby znalezisk był obszar 71-53 – Srock – 130 i 70- 52 – Tuszyn znaleziono tam 60 – też ułamków naczyń glinianych. Znaleziska w Łaznowie, Ciosnach i Srocku pozwoliły określić zbiór znalezionych zabytków jako „ ślad osadniczy/ osady” to w przypadku Tuszyna znaleziska określono jako – „cmentarzysko?”.[Witold Świętosławski, Archiwum Wolbórki nr 10 Tuszyn 2004 s. 33-36.]

Obszar regionu w II/III wieku zasiedlony był nielicznymi grupami na polanach wzdłuż dolin rzecznych

W okresie tym średnia gęstość zaludnienia szacowana jest na poniżej jednej osoby na km2.., czyli, że 10 osobowa rodzina miała by do dyspozycji obszar ponad 10 km2 . Grupy ludności, które chowały swych zmarłych na wspólnym cmentarzu musiały być niewielkie.. nie obejmowały one więcej aniżeli 20 dusz. [W. Hensel Polska… s. 560]

[…] Społeczności ówczesne stosowały, zatem tak stałą, jak i odłogową uprawę ziemi, stacjonarny, jak i wędrowny chów zwierząt, uzupełniały swe zasoby żywnościowe płodami zbieractwa, rybołówstwa i myślistwa. Omawiany system charakteryzował się też sporą elastycznością, łatwością przechodzenia od gospodarowania z przewagą technik ekstensywnych do intensywniejszych i odwrotnie. W warunkach Europy środkowej w epoce brązu i żelaza rejestrujemy z jednej strony koncentracje ludności, gdzie w gospodarce żywnościowej musiały dominować intensywniejsze sposoby uprawy roli, a z drugiej strony terytoria słabiej zasiedlone, gdzie udział hodowli i gospodarki przyswajalnej mógł być wyższy.

We wszystkich przypadkach odznaczał się on jednak zharmonizowaną strukturą zapewniając zaspokojenie potrzeb danej społeczności bez nadmiernego rujnowania środowiska, czego dowodem jest stwierdzana już wielokrotnie długotrwałość zasiedlenia mikroregionów. Rozciągały się one wzdłuż dolin rzecznych czy rynien jeziernych, przedzielone obszarami zwartych pierwotnych lasów, niewykorzystywanych lub słabo penetrowanych.

Ich zbieżność z poszczególnymi zlewniami wynikała z konieczności dostosowania gospodarki żywnościowej do stref naturalnej produktywności, kształtowanej lokalnym obiegiem wody, oraz transportem wodnym. Rozmiarów eksploatowanego terytorium nie ograniczał, bowiem brak wolnych przestrzeni, lecz charakter gospodarki wraz z ukształtowaniem terenu, gdyż systematyczne prowadzenie każdego rodzaju działań ograniczone było przestrzennie właściwą mu odległością maksymalną między miejscem zamieszkania a miejscem eksploatacji. [Stanisław Kurnatowski, Ziemie polskie…s. 330-331]

Dzieje, od chwili pojawienia się człowieka do czasów powstania pierwszych źródeł pisanych, mogą być poznawane jedynie poprzez badania archeologiczne. Nowe metody badawcze – dendrochronologia, metoda fosforanowa czy geomagnetyczna oraz badania genetyczne- zastosowane do nowoodkrytych w dorzeczu Wolbórki ponad 70 nowych stanowisk archeologicznych w tym liczne wielokulturowych pozwoli na pogłębienie naszej wiedzy o regionie.

Stanowisko archeologiczne – miejsce wystąpienia w terenie śladów pobytu grup ludzkich o dowolnej funkcji (obozowisko, osada, cmentarzysko itd.); wielokulturowe (wielookresowe) z różnych okresów czasu – z różnych kultur.

Jak dotychczas najliczniejszych zabytków, w zlewni Wolbórki, dostarczyły stanowiska w Łaznowie. Wzdłuż linii wyprowadzonej ze skrzyżowania dróg Łaznów – Popielawy Michałów od pól Marusików poprzez zabudowania Płesków, Kruczków aż do lasu rozmieszczone są stanowiska archeologiczne na których odkryto znaleziska:

  • Na Stanowiskach 12 i 8 na wysokim brzegu Łaznowianki z epoki brązu;
  • 11 i 13 z kultury przeworskiej;
  • 4, 5, 6, 8, 11, 12, 13 z wczesnego średniowiecza. Wśród zabytków (znalezisk) przeważały ułamki naczyń glinianych. Na stanowisku 11 znaleziono ich 116, na 12 – 74 a na 4 – 70. Układ stanowisk archeologicznych oraz obecność zabytków kultury przeworskiej, która spina okres brązu z wczesnym średniowieczem, co może świadczyć ciągłym zasiedleniu tego obszaru od epoki brązu do pierwszej połowy XIX wieku.

clip_image002 (1)

Witold Hensel lokuje opisywany teren w środku obszaru od dawna zamieszkiwanego przez Prasłowian najpóźniej od ok. 1000 r. p.n.e. Teza ta w świetle najnowszych interdyscyplinarnych badań wydaje się wątpliwa, badania genetyczne mogą dostarczyć nowych argumentów za lub przeciw.

Odkryty w 1933 roku Biskupin przez nauczyciela historii na wycieczce szkolnej, który zainteresował się wystającymi z wody jeziora palami stanowi bogate źródło wiedzy o tym samym okresie z którego pochodzą najwcześniejsze znaleziska w Łaznowie. [Witold Hensel, Polska starożytna, Ossolineum 1988 s. 231]

Prowadzone wszechstronne badania archeologiczne wzbogacane lepieniem i wypalaniem garnków, wytwarzaniem narzędzi i ozdób z rogu i kości, budową i wyposażaniem chat wg starożytnych sposobów. Służą do odtwarzania życia i zajęć ludności z tamtych czasów. Wizualizacja całej sfery materialnej i przyrodniczej –zwierząt udomowionych pól uprawnych okresowo wypełniona ludźmi z epoki [inscenizacja w wykonaniu młodzieży archeologicznej] daje wyobrażenie o historii również w Łaznowie. Biskupin był, co prawda dużym osiedlem podwójnie ufortyfikowanym wałami obronnymi zabezpieczonymi okładziną z gliny przed możliwością ich zapalenia, do których dostępu broniły wody jeziora a osada na wyspie składała się ze 100 chat. Łaznów starożytny natomiast możemy szacować na kilka – do kilkunastu chat. Szacunki te wynikają z faktu, że osady takie budowano wtedy w kształcie zamkniętego koła lub owalu [ze względów bezpieczeństwa]. Badania wykopaliskowe, które pozwoliłyby odtworzyć kształt osiedla ii. cechy jego zabudowy byłyby kolejną przesłanką co do pochodzenia ludzi tutaj zamieszkałych. [Słowianie czy lud wschodnio-germański].

Gospodarka biskupińska

 clip_image012Podstawowymi działami gospodarki mieszkańców Biskupina były rolnictwo i hodowla. Wyrąb lasów porastających stosunkowo łagodne stoki dolin rzeki Gąsawki, łączącej jeziora Gąsawskie, Weneckie i Skarbienickie, tworzyły one dogodne warunki dla rozwoju rolnictwa. W Łaznowie obszar zasiedlony stanowiły stoki doliny rzeki Łaznowianki. –W rejonie tych jezior mieszkańcy Biskupina i okolicznych osad sezonowych uprawiali pola systemem żarowym oraz przemienno-odłogowym. Uprawa przemienno-odłogowa polegała na tym, że większy areał gruntów ornych dzielono na kilka części, z których jedną uprawiano, a pozostałe ugorowały. Na ugorach wypasano stada krów i owiec, których nawóz użyźniał glebę. Przed przystąpieniem do uprawy wypalano porastającą ugory roślinność.

W lasach otaczających pola uprawne i ugory mieszkańcy Biskupina stosowali tradycyjną technikę żarową uprawy ziemi. wycinano na określonym obszarze las krzewy i mniejsze drzewa. Po wyschnięciu palono je. Wzniecane pożary niszczyły całkowicie także większe drzewa lub opalały ich korony. Opalone pnie największych drzew były w czasie uprawy omijane. W warstwie popiołu i przepalonej ściółki leśnej z łatwością radlono bruzdy, w które siano ziarno.

Tak przygotowane pola użytkowano przez dwa lub trzy lata i po wyjałowieniu gleby porzucano je, na co najmniej kilka lat, przenosząc się na inne, sąsiednie obszary leśne.

Wiele czasu i energii zajmowała mieszkańcom Biskupina ochrona pól i zasiewów przed dzikimi zwierzętami i ptactwem. Możemy przypuszczać, że pola były zabezpieczane różnego rodzaju zasiekami i ogrodzeniami.

Od wczesnej wiosny do późnej jesieni większość mieszkańców Biskupina przebywała poza osiedlem . Wiązało się to z uprawą ziemi, ochroną plonów oraz hodowlą zwierząt domowych. Wokół Biskupina powstało szereg sezonowych osad otwartych.

Grupa ludności licząca 700 – 1000 osób zamieszkująca Biskupin i osady satelitarne użytkowała obszar około 25 km2, z czego gospodarką intensywną obejmowano nie więcej niż 1500 ha.

 

Rolnictwo

 Rokrocznie obsiewano pola o powierzchni 150 – 200 ha Ziemię uprawiano sprzężajnie, jak i metodą kopienniczą. Znamy z Biskupina dwa rodzaje radeł -tzw. krzywogrządzielowe oraz rylcowe. Były one wykonane z drewna Do radeł krzywogrządzielowych zaprzęgano woły lub krowy. Radło rylcowe służyło do wykonywania bruzd w ziemi dla siania ziarna i było przypuszczalnie ciągnięte przez ludzi za pomocą zaczepionego o nie sznura lub rzemienia.

Większość pól była obsiewana pszenicą. Mieszkańcy Biskupina znali aż cztery jej gatunki: płaskórkę, orkisz, pszenicę zwyczajną i drobnoziarnistą. Uprawiany był również jęczmień wielorzędowy i zwyczajny oraz proso. Proso mogło być uprawiane na poletkach przy osiedlu metodą „ogrodową”.

Zboże mielono na dużych, przeważnie wykonanych z granitu żarnach za pomocą kamiennych rozcieraczy. Przed mieleniem ziarno suszono lub prażono przy ognisku, aby było bardziej kruche.

Na poletkach w pobliżu osiedla uprawiano rośliny strączkowe, oleiste oraz len. Do uprawy używano motyk drewnianych i rogowych, wykonanych z poroża jelenia. Z roślin strączkowych uprawiano bób celtycki, soczewicę jadalną i groch zwyczajny. Rośliny te dostarczały dużej ilości białka roślinnego. Z roślin oleistych – mak, Iniankę i rzepę oleistą. Rzepa, z której wyciskano olej, mogła być spożywana jako jarzyna. Len w Biskupinie wykorzystywany był przede wszystkim jako włókno. Znalezione nasiona lnu przemieszane z Inianką wskazują na wyciskanie z nich także oleju.

 Hodowla

Bardzo istotną rolę w gospodarce ówczesnej ludności pełniła hodowla zwierząt wśród kości odkrytych w wykopaliskach, aż 90% stanowiły kości zwierząt hodowlanych.

W Biskupinie hodowano konie, bydło, owce, kozy i psy. Pędzono smołę drzewną i dziegieć odlewano brąz, wytapiano żelazo i odlewano paciorki. Tkano i barwiono tkaniny. Budowano chaty, wyciosując dłubanki (łódź wydłubana z jednego pnia drzewa). Budowano wozy itp.

Konik Polski bliski krewny tarpana leśnego, który w epoce lodowcowej rozprzestrzeniony był na obszarze całej Europy. W środkowej Europie żył dziko przez całe średniowiecze, ale już w XVII wieku zachował on się tylko w zwierzyńcu Zamojskich koło Zamościa zlikwidowanym w końcu XIX wieku. Z krzyżówek ostatnich okazów z różnymi rasami konia domowego powstały koniki polskie z których w 1936 roku w Białowieży rozpoczęto restytuowanie formy cechach pierwotnych, obecnie kontynuowane w Popielnie. Udomowiony tarpan hodowany był przez mieszkańców osiedla w Biskupinie.

Owca wrzosówka prymitywna rasa krótkoogoniasta występująca na północno-wschodnich obszarach Europy pochodząca od muflona najmniejszej dzikiej owcy. Naturalne populacje muflona bez domieszek obcej krwi występują obecnie jedynie na Sardynii i Korsyce. Owca wrzosówka charakteryzuje się siwym otwartym runem, masa maciorek ok. 32 kg, tryków ok. 45 kg jest to rasa bardzo odporna na złe warunki bytowe. Biskupińskim owce miały ok. 60 cm w kłębie. Były hodowane ze względu na kożuchy mięso, dawały też około 50 – 60 litrów mleka rocznie; przy dwukrotnym strzyżeniu w ciągu roku jedna owca mogła dostarczyć 1,5 – 2 kg. wełny.

Bydło było wykorzystywane najpowszechniej. Dostarczało mleka, mięsa jak również siły pociągowej jak również nawozu. Rzadko zabijano cielęta i młode bydło. Hodowane bydło należało do ras krótkorogich i było niezbyt wysokie – wzrost liczony w kłębie wynosił nieco ponad 100 cm. Przypuszcza się, że każda krowa dawała średnio około 700 litrów mleka rocznie. Byki hodowane były na mięso i kastraty jako siła pociągowa.

Hodowane kozy przypominały współczesne. Zwierzęta te nie zmieniały się w ciągu tysięcy lat. Miały długie proste rogi oraz brązowo szare nierównomierne ubarwienie. Jedna koza dawała ok. 80 – 100 litrów mleka rocznie.

Psy pomagały w pilnowaniu stada były one średniej wielkości. Na wielu zachowanych kościach zachowały się ślady psich zębów.

Na obecnych poletkach doświadczalnych rosną cztery gatunki pszenicy, len, bób celtycki i lnianka. (Lnianka lub lnicznik jedna z jego odmiana uprawiana jako roślina oleista, nasiona zawierają ok. 30% tłuszczu – szybkoschnącego oleju – jak pokost.)

clip_image020 clip_image022

Ciesiołka

Umiejętności ciesielskie ludności epoki brązu, są jedynymi z najlepiej poznanych. Używano siekierek brązowych i żelaznych, nie rezygnując równocześnie z siekier i toporów kamiennych. Jak wykazały doświadczenia, drzewo sosnowe o średnicy 25 cm można było zrąbać kamienną siekierką w ciągu 20-25 minut. Przy ścinaniu drzewa siekierkę wbijano pod kątem 50° na wysokości kolan drwala i krótkimi uderzeniami oddzielano od pnia długie drzazgi. Znano znakomicie gatunki drewna i ich przydatność do budowy, jak i wykonywania sprzętów domowych. Na przykład do konstrukcji chat używano, ze względu na wytrzymałość, trudnego do obróbki, twardego dębu, a odkryta drewniana niecka wykonana była z najlepiej do tego nadającego się drewna lipowego.

Chata

clip_image014Jakkolwiek był to okres brązu jednak drewno obrabiano ciągle narzędziami kamiennymi, dlatego ta sama zasada konstrukcji obecnie stosowana daje budowle lepiej wykończone. Konstrukcja łątkowo – sumikowa dotrwała do naszych czasów. Polega ona na użyciu słupów (łątek)związanych u góry i u dołu belkami poziomymi; pola pomiędzy słupami wypełniane są krótkimi belkami, czyli sumikami. Powierzchnia chaty wynosiła ok. 80 m2. chaty nie miały okien jedyne oświetlenie wnętrza uzyskiwano przez drzwi, które umieszczano w ścianie południowej. Drewniane ściany uszczelniano mchem i gliną a plecione drzwi ocieplano skórami zwierzęcymi. Przy wejściu po obu stronach znajdował się przedsionek. Trzymano w nim sprzęty gospodarskie i narzędzia, a w zimie również zwierzęta hodowlane wypasane latem na okolicznych pastwiskach. Za przedsionkiem mieściła się izba z paleniskiem ułożonym z kamieni polnych i wspólnym dla całej rodziny łożem. Chata nie posiadała stropu dym z ogniska gromadził się na poddaszu i stopniowo przenikał przez słomiane pokrycie dachowe ( w Biskupinie z trzciny).. Kominy na domach pojawiły się dopiero w XII wieku; w całym tym okresie kurne chaty były jedynym typem domostw w całej słowiańszczyźnie. [Zbigniew Ciekliński, Budownictwo drewniane, Łódź 1973 s. 7]

clip_image016

Drewniana podłoga była wylepiona gliną. Jedna trzecia powierzchni była pokryta łożami, – często dwupoziomowymi. W porze letniej mieszkańcy przebywali najczęściej poza zabudowaniami zajmując się uprawą ziemi, hodowlą, zbieractwem, łowiectwem i rybołówstwem. [Witold Hensel, Polska starożytna, Warszawa 1988, s. 231 oraz mapka XXXII; oraz Słowiańszczyzna wczesnośredniowieczna, Warszawa 1987, s. 518.]

„SYPIALNIA”  NA PIERWSZYM PLANIE  PONACINANY BAL SŁUŻY DO WCHODZENIA NA  GÓRNE PRYCZE

Zbieractwo

Pożywienie uzupełniano zbieraniem roślin dziko rosnących. Komosę, lebiodę, barszcz, szczaw oraz młodą pokrzywę używano do gotowania zup. Zbierano orzechy laskowe, jeżyny, maliny, głóg, tarninę oraz czarny bez. Żołędzie i buczyna były pokarmem dla świń, jednak w okresach nieurodzajnych i na przednówku mogły być także mielone na żarnach i jedzone przez ludzi. Lasy dostarczały grzybów, poziomek i czarnych jagód. Dzikim pszczołom podbierano miód. Zioła takie jak skrzyp, dziurawiec i mięta wykorzystywano do leczenia Niektóre z dziko rosnących roślin dostarczały naturalnych barwników.

Łowiectwo

Jak już wspomnieliśmy około 10% kości znalezionych w Biskupinie należało do zwierząt dzikich. Łowiono różne gatunki zwierząt, dostarczających zarówno mięsa, jak i futra. Najczęściej polowano na jelenie i sarny. Zwierzęta te dostarczały również poroża, wykorzystywanego do produkcji narzędzi. Do wykonywania narzędzi używano głównie kości zwierząt dzikich, które były bardziej wytrzymałe na uderzenia i gięcie niż kości zwierząt domowych.

Polowano również na dziki, niedźwiedzie, wilki, lisy, zające, borsuki, rysie, wydry i bobry.

Do polowania na zwierzęta używano oszczepów oraz łuków. Groty oszczepów i strzał wykonane były z rogu i kości, rzadziej z brązu. Przy polowaniu z nagonką zwierzynę zapędzano na tereny podmokłe, gdzie unieruchomioną łatwo można było zabić. Korzystano też z różnego rodzaju dołów, pułapek kopanych na ścieżkach do wodopojów oraz sideł.

Rybołówstwo

Łowiono za pomocą wędek, ościeni oraz sieciami. W czasie wykopalisk odkryto duże haczyki do wędek wykonane z brązu. Jako haczyki mogły służyć również niektóre igły kościane. Wiele odkrytych pływaków oraz ciężarków świadczy o powszechnym używaniu sieci do łowienia ryb. Pływaki do sieci miały najczęściej kształt kolisty lub prostokątny i były wykonane z kory sosnowej, rzadziej brzozowej i topolowej.

Sieci rozstawiano za pomocą łodzi – dłubanek. Z Biskupina znana jest łódź – dłubanka, która po częściowym zniszczeniu została użyta do budowy falochronu. Łodzie – dłubanki nie zmieniały swojego kształtu na przestrzeni wielu wieków – od neolitu po średniowiecze, co bardzo utrudnia ich datowanie. W czasie wykopalisk odkryto również niewielkie wiosła, wykonane z jednego kawałka drewna.

Niektóre z odkrywanych grotów kościanych mogły być używane jako ościenie. Ościeni używano do kłucia ryb dennych, na przykład węgorzy, jak i do połowu szczególnie zimą, w przeręblach. Po wiosennych powodziach, w zagłębieniach na okolicznych łąkach pozostawały znaczne ilości ryb, które za pomocą ościeni można było z łatwością wyłowić. Najczęściej łowiono leszcze, płocie, krąpie, okonie, szczupaki oraz sumy. Zachowane, bardzo duże kręgi szczupaków oraz sumów wskazują, iż były to okazy ważące od kilku do kilkudziesięciu kilogramów. Najstarszy sum odkryty wśród „łużyckich” szczątków kostnych miał 32 lata i ważył kilkadziesiąt kilogramów.

Garncarstwo

Glina była jednym z podstawowych, powszechnie stosowanych surowców. W zależności od potrzeb stosowano glinę bez domieszek, wydobytą z rodzimego złoża, lub dodawano różne domieszki piasku i tłucznia, albo materiałów organicznych, takich jak: trawa, słoma czy też włosie. Naczynia wykonane z gliny były bardzo kruche i przy przenoszeniu, czy też w zetknięciu z ogniem często pękały. Dlatego domowy „serwis” trzeba było ciągle uzupełniać. Fragmenty ceramiki są najliczniejszym materiałem zabytkowym w Łaznowie.clip_image010 (1)

Do wyrobu małych, cienkościennych naczyń, wygniatanych z jednego kawałka gliny, stosowano surowiec „tłusty” i bez domieszek. Znacznie większych umiejętności wymaga wykonanie naczyń dużych, tak zwanych zasobowych i kuchennych. Lepiono je z kolejno, spiralnie przyklejonych wałków. Następnie powierzchnię naczynia wygładzano. Znajdujące się przeważnie w górnej części garnka ucha osadzano w ściance na tzw. czop.

Duże naczynia miały przeważnie chropowatą powierzchnię. Mniejsze, o gładkiej powierzchni, były często bogato ornamentowane. Niekiedy, bardzo rzadko, powierzchnie naczyń były malowane.

Powszechne były zdobienia ceramiki głęboko rytym ornamentem, wypełnianym białą, wapienną masą. W ten sposób była inkrustowana m.in. misa ze sceną polowania na jelenie. Naczynia wypalano na paleniskach otwartych i piecach, gdzie temperatura dochodziła do 700° C. Przed wypaleniem naczynia były suszone w chłodnym, przewiewnym miejscu. W zależności od wielkości naczynia i pogody suszenie trwało od kilku do kilkunastu dni. Garncarstwo ludności epoki brązu kultury przeworskiej osiągnęło wysoki poziom. Niektóre sposoby i techniki stosowane w tej dziedzinie wytwórczości stanowią nadal tajemnicę garncarzy z wczesnej epoki żelaza.

Obróbka włókna, tkactwo i plecionkarstwo

Obecnie trudno odtworzyć sposób obróbki włókna lnianego. Możemy przypuszczać, że len był moczony, a następnie za pomocą tak zwanego miecza tkackiego „międlony”. Wełnę owczą dla potrzeb tkackich otrzymywano przez wyskubywanie runa. Do strzyżenia owiec mieszkańcy Biskupina mogli używać również brązowych i żelaznych noży. W ten sposób uzyskana wełna, po czesaniu, była gotowa do przędzenia. Przędzono za pomocą wrzeciona drewnianego, obciążonego glinianym przęślikiem. Liczne znaleziska przęślików z obszaru całej osady świadczą o tym, że niemal wszystkie mieszkanki łużyckiego Biskupina potrafiły prząść. Także znaleziska ciężarków tkackich wskazują na powszechną umiejętność tkania. Tkaniny lniane i wełniane wykonywano na pionowych warsztatach tkackich. W trakcie badań wykopaliskowych odkryto drewnianą podstawę warsztatu. W podstawie tej osadzone były tak zwane staciwa, czyli rama, na której rozpinano osnowę. Niekiedy ramę warsztatu tkackiego osadzano w wyciętych w belkach ulicy otworach. Dla obciążenia osnowy w warsztacie tkackim używano 10 do 16 ciężarków tkackich. W Biskupinie znaleziono 9 ciężarków tkackich, pochodzących z jednego warsztatu. We wnętrzu chat panował półmrok, dlatego też przy sprzyjającej pogodzie wynoszono warsztaty i tkano na zewnątrz. Z utkanych materiałów szyto za pomocą brązowych i kościanych igieł proste stroje.

Podobną technikę do tkackiej stosowano w plecionkarstwie, i chociaż w Biskupinie nie zachowały się wyroby plecionkarskie, to z odcisków na glinie, a także ze sposobu wykonania drzwi do chat wiemy, że technika ta była powszechnie znana. Przypuszczalnie ze słomy i sitowia tkano różnego rodzaju maty oraz pojemniki, na przykład na zboże. Również z wikliny oraz niektórych korzeni wyplatano kobiałki i kosze.

Obróbka skór

Wiele czasu mieszkańcy Biskupina poświęcali obróbce skór. Do ich wyprawiania używano między innymi popiołu oraz kory dębowej. Zachowały się też liczne narzędzia służące do obróbki, takie jak: skrobacze z żeber, gładziki kościane i kamienne, szydła kościane i brązowe, oprawiane w kościane rękojeści. Do cięcia skór używano brązowych i żelaznych noży oraz krzemiennych odłupków o ostrych brzegach. Z wyprawionych skór zwierząt futerkowych szyto odzież na zimę. Skórami moszczono łoża i przykrywano się nimi. Służyły one również w okresie zimy do uszczelniania plecionkowych drzwi. Grube skóry bydlęce cięto na mocne rzemienie, a być może szyto z nich również obuwie zimowe. W lecie chodzono w łapciach z lipowego łyka lub boso.

Obróbka kości i rogu

Ponad połowa narzędzi odkrytych w Biskupinie wykonana była z rogu oraz kości dzikich zwierząt. Jak już wspomnieliśmy kości dzikich zwierząt z uwagi na swoją budowę są bardziej wytrzymałe na uderzenia i gięcia Dla zmiękczenia rogu i kości przed ich obróbką stosowano naturalne kwasy, które powodowały, że twarde surowce stawały się plastyczne i można było je ciąć, strugać, a także wydłutowywać w nich otwory. Przypuszczalnie róg i kości przed obróbką moczono przez kilka tygodni w zsiadłym mleku lub zakopywano w dole z liśćmi szczawiu. Narzędzia z rogu i kości były w powszechnym użyciu. Z surowców tych wykonywano różnego kształtu motyki, młoty i kliny, skrobacze i gładziki, szydła i igły, groty strzał i oszczepów.

O wierzeniach,

kontaktach handlowych o ozdobach czy ubiorach będziemy coś wiedzieć po przeprowadzeniu badań wykopaliskowych. Odniesienie w tych kwestiach Łaznowa do Biskupina jest ryzykowne, handel – wiąże się ściśle z położeniem geograficznym. Wierzenia czy ubiór i ozdoby są kwestią związków rodowych. W XX wieku etnolodzy odnotowywali w Polsce ponad dwadzieścia odmian strojów ludowych. O wierzeniach będziemy coś wiedzieli po zbadaniu cmentarzyska; poczynając od tego, który był w XIX wieku wśród stanowisk archeologicznych kultury przeworskiej.

Opracowanie i foto z Biskupina Zdzisław Stasiak

Źródło: http://www.moksit.pl/historia_tuszyna/rozdzialy/o_znaleziskach_w_regionie.htm

Advertisements

1 komentarz do “O znaleziska archeologicznych w regionie Tuszyna

  1. „(…) Na szczególną uwagę zasługuje fragment miecza wykonanego ze stali damasceńskiej (ryc. 3). Z dużym prawdopodobieństwem uznać go można za produkt z Imperium Rzymskiego. (…)”

    Tu niestety muszę nie zgodzić się z autorem. Jest to teza bardzo wczesna, kiedy to nie znano odkryć z terenu Arkaim. Jak się okazało na terenie kompleksu Arkaim występowały piece, które mogły osiągać temperaturę 1800°C. Jest to temperatura pozwalająca na wytop stali. Znano również technikę kucia meteorytów żelaznych.
    Odkrycia dymarek świętokrzyskich wskazują, że wytop żelaza był znany wcześniej na terenie Europy Środkowej niż na Bliskim Wschodzie.
    Następną wskazówką jest twierdzenie kowali japońskich, że technika wyrobu tzw. stali damasceńskiiej przyszła ze Środkowej Azji.
    W/w technika, na teren Bliskiego Wschodu dostała się raczej z Azji lub Europy Środkowej.
    Zatem odnaleziony miecz może być wyrobem rodzimym. Rzym w ogromnych ilościach sprowadzał broń z Europy Środkowej. O tym już dyskutowaliśmy na blogu Dragomiry.

    Następnym problemem jest, czy Biskupin zamieszkiwali Słowianie, czy tzw. „germanie wschodni”?
    Wskazówką jest właśnie wysoko rozwinięte rolnictwo.
    Jak wskazuje genetyka populacyjna tzw. „germanie” pochodzą ze Skandynawii. Tu należy przyjrzeć się jakie warunki przedstawia Skandynawia, aby mogło się tam rozwinąć rolnictwo, a tym bardziej w wysokiej formie.
    Skały i bardzo ubogie gleby Skandynawii raczej takich warunków nie dają. Dodatkowo, mieszkańcy Skandynawii mieli w pogardzie zajmowanie się rolnictwem.
    Kiedy tzw. „germanie” weszli do Europy kontynentalnej, to Słowianie mieli już dawno rozwinięte rolnictwo.

    I jeszcze jedna uwaga: węgorze nie łowi się na oścień, lecz na koński lub krowi łeb. Jest to bardzo stara technika połowu tej ryby. Ścięty łeb koński lub krowi zanurza się na sznurze, na noc. Przed świtem, mocnym szarpnięciem wyciąga się ten łeb z wody. Węgorze są padlinożercami, zatem w wyciągniętym łbie będą się kłębić węgorze.
    Drugim sposobem jest połów na tzw. „pupy”, czyli pływaki z długą linką, na końcu z hakiem i zgniłym mięsem.
    Chciałbym zobaczyć takiego wytrwałego, który łapie węgorza na oścień. 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s