Znaczenie hymnu 129 z 10 mandali Rgweedy dla odrodzenia polskiej prawiary


Rgweeda (Rgveda)
Mandala 10, Hymn 129

Początek rzeczy

1. Niebyt nie istniał wtedy, ani byt nie istniał,
Nie było też przestworza i nieba u góry.
Co było w ruchu? Gdzie? W czyjej opiece?
Czym wody były, otchłanne, głębokie?
2. Była ciemność – ciemnością od początku okryta,
Wszystko było jednym bez cech oceanem,
Zarodek bytu w pustkowiu zawarty
Stał się Tym Jednym mocą swego żaru.
3 Śmierć nie istniała wówczas ani nieśmiertelność,
Pomiędzy dniem a nocą nie było rozłamu,
Przez własną moc To Jedno bez tchu oddychało,
I nic innego nigdzie poza nim nie było.
4. Lecz oto żądza powstała z początku,
Stając się myśli najpierwszym wysiewem,
Związek bytu z niebytem wysiłkiem rozumu
Znaleźli wieszczowie, w swym sercu szukając
5. Na wskroś przenika promień ich poznania,
Czy była ona w górze, czy też była w dole?
Byli dawcy zarodków, były sił potęgi,
Różnorodność w dole, u góry dążenie.
6. Ale kto wie to wszystko, kto mógłby powiedzieć,
Skąd się zrodziła, skąd jest ta wysnowa,
Bogowie zjawili się, gdy Świat się wyłonił,
A więc kto może wiedzieć, skąd wszystko powstało?
7. I jak się zrodziła ta wysnowa bytów,
Czy kto ją zdziałał, czy też nikt nie zdziałał –
Ten, co na Ziemię patrzy z najwyższego nieba,
Ten może wie o tym, a może też nie wie?
 

Nasi najdawniejsi krewni, zapewne praprzodkowie, zwący siebie Arya, t.j. szlachetnymi i dostojnymi, stworzyli i przekazali nam ich nie mające sobie równego w świecie genialne i wzniosłe dzieło Weedy. Szczególne miejsce wśród nich zajmuje Rgweeda, najstarsza z czterech Sanhid-Weed.

Rgweeda (Rgveda) składa się z 1028 hymnów-pieśni zebranych w 10 mandalach-kręgach. W X mandali wyjątkowo ważnym jest dla nas hymn 129, klucz do zrozumienia ich światopoglądu, a w tym szczególnie ontologii i epistemologii czyli nauki o bycie i teorii poznania, oraz teologii.

Ten wspaniały, podniosły wedyjski hymn pozwala nam lepiej zrozumieć cały duchowy dorobek starożytnych Aryów, pojąć drogi ich rozumowania, wczuć się w ich ogląd Świata jako nieskończenie wielkiej stale doskonalącej się uduchowionej całości, obejmującej także człowieka.

Dlaczego jest to dla nas tak ważne? Jakie ma on dziś znaczenie w czasie odradzania się prawiary? Wschodni Słowianie mają odnalezioną, choć nie całą, Księgę Wełesa, od niedawna w dobrym ukraińskim opracowaniu H. Łozko. Skandynawowie cieszą się od wieków Eddą. Estowie i Finowie są dumni ze swych narodowych eposów Kalevipoeg względnie Kalevala. Natomiast my nie znamy duchowego dorobku naszych bezpośrednich przodków – Prapolaków i możemy tylko domniemywać, że nie byliśmy gorsi od sąsiadów.

Wychodząc zdecydowanie z założenia, iż odbudowując rodzimą duchowość powinniśmy również na pisanych źródłach i przekazach opierać się, zwracamy się ku wspólnemu duchowemu dorobkowi Indoeuropy. Od najdawniejszych czasów współuczestniczymy w jego tworzeniu.

Rgweeda należy do najstarszych pisanych źródeł. To nieocenione arcydzieło jest krynicą wiadomości o pradziejach i wierzeniach Aryów, a więc też i naszych. Ono jest wspólne indoeuropejskim narodom i zbliża je ku sobie, stanowi ich najstarsze duchowe podłoże i zwornik.
W Rgweedzie znajdują się wprawdzie pewne niearyjskie wtręty miejscowego (indyjskiego – Rudra i Wisznu) pochodzenia, lecz ich obecność jest bez większego znaczenia. Zasadniczy zrąb światopoglądu wraz z hierarchią wartości i mitologią Aryów przyniesiony przez nich z europejskiej praojczyzny do Indii pozostał nienaruszony. Rgweeda – Wiedza i mądrość hymnów uzyskała obecną postać już po przybyciu Aryów do ich nowej ojczyzny w Pendźiabie – Pięciorzeczu obejmującym górny Sandhu-Indus.

Później, w miarę upływu stu- i tysiącleci zamieszkiwania i rozprzestrzeniania się Aryów na cały subkontynent Indii, będzie w ich religijnym piśmiennictwie przybywać tych obcych wpływów. Dzieła z tego okresu nie należą już w całości do wspólnego dziedzictwa Indoeuropy.

129 hymn X mandali budzi podziw i zdumiewa głębią zawartych w nim myśli. Ten wspaniały hymn zaczynający się od słów Nasad asin noo sad – Niebytu nie było wtedy ni bytu – przyciąga powszechną uwagę od dawna. Dla wielu badaczy pozostaje on nadal zagadkowym. Dla tych zwłaszcza, którzy nie potrafią wczuć się w rozumowanie wedyjskich mędrców, zasadniczo różne od współczesnego. Aryjska myśl jest wolna i nieograniczona czymkolwiek. Przede wszystkim jest ona wolna od tzw. objawionych prawd, na których opierają się znane globalistyczne religie.

Religioznawstwo dzieli i porządkuje wyznania na parę sposobów. Najstarszym jest podział Hesiodosa ze starożytności na kosmo- i teocentryczne, najpopularniejszy na poli- i monoteistyczne religie. To jest zbyt uproszczone przedstawienie. Wszystkie wiary wykazują dużą różnorodność cech układających się jednak w pewne szeregi i ciągi.

Rodzimowiercze religie są kosmocentryczne, odwieczne, przyrodzone, wspólnotowo-narodowe, nie narzucające się, wyrozumiałe, wspomagane nauką i podnoszące wartość życia człowieka. Powszechne wyznania są teocentryczne, sztuczne, wytworzone przez kogoś po coś w określonym czasie i zamiarze, globalistyczne i często z importu, misjonujące, totalistyczne jako jedyne prawdziwe, sprzeczne z nauką, poniżające człowieka i odmawiające wartości życiu.

Wedyjska religia jest prawiarą Ariów. Natchnieni wieszczowie układający Rgweedę, wykorzystując wiedzę, mity i legendy utrwalone w pamięci pokoleń, rozważali czymże on był, ów stan, gdy nieprzenikliwa ćma tkwiła w niewyobrażalnych ciemnościach. Dalej pytają oni co poruszało się w bezkresie, w bezdennej otchłani, i jak zaistniało To Jedno – jedyne.

Nasi najwcześniejsi pobratymcy byli przekonani, że Coś zawsze istniało, zanim powstał nasz Świat. Bezwzględna nicość, nie istniała w ich pojmowaniu rzeczywistości. Od zawsze, agre, istniała nieokreśloność, ani byt ani niebyt, jakiś ontologiczny przedstan. Niebyt, to co jeszcze nie powstało, ów nieopisany, niezróżnicowany prastan, bezmiar zawierał w sobie zarodek bytu. Z niego wyłoniło się samo z siebie To Jedno – Tad Eekam. Sama przez się powstała całość rzeczywistości, Wszechbyt.

To Jedno jest kluczowym pojęciem hymnu X. 129, a równocześnie i wedyjskiej ontologii. Ono – to prasiła i zasada wszystkiego, wyłoniło się z zalążka bytu tkwiącego w niebycie dzięki zawartej w nim najpierwotniejszej praenergii, bez oddziaływania jakiejkolwiek mocy z zewnątrz.

To Jedno, po wyłonieniu się z niebytu, stało się Wszystkim, całą i wyłączną Rzeczywistością, Jednią. Po za nią nie ma jakiegoś Drugiego, czegokolwiek. Ta Rzeczywistość, jest bytem samym w sobie, jest wszechogarniająca, samodoskonaląca i różnicująca się, jedynym jestestwem. Ona zawiera w sobie wszystko, co możliwe jest do pomyślenia.

To Jedno – Jedyne wyłoniło się siłą własnej woli z ukrytego w niebytowaniu zalążku bytu – życia. Z tego rozwinął się Kama – pragnienie poznania, wola życia, żądza. Takim był w Helladzie Eros – podstawowa moc i potęga Świata – Prazasada zapewniająca ciągłość życia i wewnętrzną zwartość i ład Kosmosu. Kosmiczny ład musi zaś stale być podtrzymywany i wzmacniany, aby nie rozpadł się w pierwotny stan Nieładu-Chaosu. Siły rozwoju zmagają się nieustannie z bezładem stawiającym bierny opór – z nieporządkiem, ze wzrastającą entropią.

Wyłoniony z bezładu Kosmos – po grecku porządek, przeciwieństwo Chaosu, określa Rta – podstawowe prawo Świata.

Wedyjska radość życia wykwita z tej pieśni. Kama jest zarodkiem i źródłem ducha i rozumu. Rgweeda nie przeciwstawia duszy ciału, ani bezpośredniego intuicyjnego poznania rozumowemu, a głosi ich zgodność ze sobą. Zdroworozsądkowe stosowanie obu dróg dociekania prawdy jest wrodzone ludom naszego etnokulturowego kręgu Indoeuropy.

Wykorzystując obie równouprawnione drogi poznania odkryli ówcześni mędrcy i wieszczowie zalążek bytowania w niebytowaniu, zakorzenienie bycia w niebyciu. Natchnieni twórcy wedyjskich hymnów rozumując oboma sposobami starają się też wyjaśnić, skąd wziął się Świat, i kto to wie, ale nie znajdują zadowalającej odpowiedzi.

Bogowie nie mogą tego wiedzieć, bo Ich nie było jeszcze przed powstaniem Świata. To jest jedna z istotnych myśli Rgweedy. W hymnie X 72 – O początku Bogów – stwierdza się jednoznacznie, że w praczasie, zanim powstał Świat i przed Bogami, z niebytu wyłonił się byt.

Kto może więc odpowiedzieć na to podstawowe pytanie, skąd jest nasz Świat? Może wie Ten, kto prabyt przetworzył w Świat. On jeden powinien znać odpowiedź na to odwieczne pytanie. Może nie wie jednak tego i On i nikt. Może też nie On stworzył ten Świat, lecz zatem kto i jak?

Nie istnieje zatem objawienie ostatecznej prawdy. Bezwzględnej, absolutnej, zawsze i wszędzie ważnej prawdy nie ma. Wedyjska religia nie zna dogmatów podanych wiernym do bezwzględnego przyjęcia. Wyobrażenie sobie takiej religii bez przymusu nie mieści się w schematach myślenia narzucanych nam od wieków, wtłaczanych od czasu gdy, mówiąc słowami Zoriana Dołęgi-Chodakowskiego z roku 1818, od wczesnego polania nas wodą …, staliśmy się na koniec sobie samym cudzymi.

Wedyjskiej religii podobna jest grecka wiara w Bogów Olimpu, religia pogody ducha i żywiołowej radości życia w promieniach Słońca. To są wiary wolnych ludzi, obywające się bez magii, okultyzmu, ponurych tajemnic i strachu przed Bogami i pośmiertną karą.

Rgweeda przekazuje nam zupełnie inny sposób rozumowania, zwłaszcza w zakresie filozofii religii, niż ten obcy, do którego przywykliśmy. Nie przeciwstawia bezpośredniego odczuciowego poznania – rozumowemu poznaniu, ani logiki – intuicji, lecz głosi ich zgodność ze sobą, dopełnianie się. Wspólne zastosowanie ich pozwoliło natchnionym mędrcom-wieszczom przeniknąć do tego co najtrudniejsze, do powiązania bytu z niebytem, do zakorzenienia bytowania w niebytowaniu. Takie podejście do badania rzeczywistości umożliwia też stosowanie przeciwstawnych na pozór sobie dróg dociekania prawdy. Przeciwieństwa tworzą nową jedność, bo swej osnowie są tożsame.

Ta myśl przewija się wielokrotnie w ciągu dziejów umysłowości Indoeuropy. Dobitnie wyraża ją Herakleitos twierdząc prze ok. 2500 laty, że: Rzeczy przeciwstawne łączą się, a z różniących się od siebie powstaje najcudniejsza harmonia i wszystko powstaje przez walkę. Następnie pisze on: Także przyroda dąży ku łączeniu przeciwstawieństw i z nich stwarza zgodność, a nie z tego samego, więc np. łączy w parę rodzaj męski z żeńskim, a nie dwoje tej samej płci. Ówże Heraklit wskazuje też na znaczenie elity dla społeczeństwa uważając, że jeden (Hellen) ma większą wartość niż 10 000 innych, jeśli jest najlepszy.

Platon nakazuje zachowanie odrębności między społecznymi warstwami i narodami w każdym zakresie jako boskie przykazanie, jako prawa obowiązującego zawsze i wszystkich. Hellenom nie wolno uczestniczyć w zabawach niewolnych i sług, nie wolno mieszać swej z ich – muzyki, poezji, śpiewu, tańca i sportu. Szkodliwość tego jest nie tylko oczywista, ale i sprzeczna z przyrodzonym prawem, podkreśla filozof.

Wczuwając się w ducha Rgweedy uświadamiamy sobie przepaść dzielącą dwa różne sposoby myślenia – ariowedyjski i judochrześcijański. Twórcy dzieła pozostawiając pewne pytania bez odpowiedzi, zachęcają nas do umysłowego wysiłku, do rozwijania naszej wiedzy. Wprawdzie nie stanie się ktokolwiek z nas kiedykolwiek wszystkowiedzącym – swarwawid – to jednak nasza wiedza będzie stale powiększać się wraz z rozwojem rzeczywistego Świata, z Jego doskonaleniem się, nieskrępowana narzuconymi cudzymi schematami rozumowania.

Filozofia powstała i rozkwitła już przed tysiącami lat wśród pokrewnych ludów Indo-Aryów i Hellenów. Szerokie indoeuropejskie pokrewieństwo uwidacznia się nie tylko w duchowości, lecz też w strukturze społeczeństw zorganizowanych zgodnie z prawami przyrody, harmonijnie i hierarchicznie w trzech stanach – warnach: prawodawców – duchowych przywódców, książąt – wojowników i wytwórców – rolników/rzemieślników.

W pozostałych Weedach – Sanhitach oraz w Brahmanach, Aranyakach, i Upaniszadach – To Jedno zwie się najczęściej Atman i Brahman. Atman jest duszą, jaźnią człowieka, a Brahman duszą-rozumem Świata. Razem tworzą one przenikającą się wzajemnie całość, jednię zwącą się sanatana dharma – odwieczne prawo.

Pierwsza z Sanhit – Rgweeda, najstarsze filozoficzno-religijne dzieło świata, poczęła powstawać przed kilkoma tysiącami lat, zanim Aryowie zawojowali Indie, w epoce brązu, lub wcześniej, gdy gdzieś w Europie istniała jeszcze praaryjska wspólnota. Opiewane w Weedach wydarzenia mogą sięgać po części tamtych czasów. Przez następne wieki powstawały nadal i gromadziły się w pamięci pokoleń hymny do Bogów, pieśni o bohaterach i o zmaganiach z wrogami – głównie z czarnymi Dasami. One wszystkie stanowią jako całość epicką osnowę dzieła ułożonego ostatecznie już w Indiach. Praojczyzna tej wspólnoty znajdowała się zapewne do trzeciego tysiąclecia p.n.e. na stepach między Dniestrem, a Wołgą. Później, po wyodrębnieniu się Słowian około dziewiątego wieku wyruszyli z nad środkowego Dniepru Polanie udając się nad Wartę, poszli od Kijowa do Poznania.

Językiem tego natchnionego utworu jest wedyjski sanskryt, najstarszy z zachowanych języków indoeuropejskich. Dla przybliżenia wieloznacznych pojęć powstał w drugiej połowie XIX wieku Wőrterbuch zum Rigveda, słownik szczecińskiego fizyka i filologa Hermanna Grassmanna. Rgweeda została w całości, lub wybrane jej pieśni, wielokrotnie przetłumaczona na współczesne aryjskie języki, w tym na polski.

Omawiany hymn został spolszczony i wydany razem z innymi w 1912 roku przez Stanisława F. Michalskiego (1881 – 1961) w zbiorze Czterdzieści pieśni Rigwedy. Powtórnie wydało ten hymn Ossolineum w 1971 roku w zbiorze Hymny Rigwedy, zawierającym już 70 hymnów przetłumaczonych również przez Michalskiego. Współcześnie zaś badają i tłumaczą w Polsce liczni uczeni ten wyjątkowy, nie mający sobie równych hymn. W łódzkim uniwersytecie powstaje słownik odtworzonego praaryjskiego języka, poprzedzającego wedyjski sanskryt.

Wyraźne duchowe pokrewieństwo z tym wedyjskim hymnem wykazują Wieszczba Wőlwy z Eddy i prasłowiańskie Koljadki. Epos Edda poetycka powstał około roku 800 w Norwegii, skąd przenieśli go osadnicy do Islandii. Koljadki powstawały w odległej przeszłości, początki ich sięgają może nawet epoki brązu, w prasłowiańskich czasach. Obecnie są one nadal żywe na Ukrainie. Tam są również, jak dawniej śpiewane, zwłaszcza podczas rodzimowierczych obrzędów.

Te podobieństwa wskazują jednoznacznie na wspólne, chociaż odległe w czasie źródło natchnienia twórców tych dzieł. To źródło powstało, gdy jeszcze istniała pierwotna wspólnota ludów, z których w ciągu tysiącleci stopniowo wyłoniły się pokrewne narody naszego etnokulturowego kręgu. To byli w Europie Germano-Bałto-Słowianie wpierw tworzący wspólnotę, a następnie różnicujący się coraz bardziej; dalej Hellenowie i Italo-Keltowie i Trako-Ormianie, a w Azji głównie Indo-Aryowie, Irańczycy, a też Hetyci, Scytowie i Tocharowie. Ci ostatni nie istnieją już od dawna, jak i parę innych ludów. Niech to będzie dla nas przestrogą, zaś świadomość wspólnego pochodzenia nakazem na przyszłość, by nie wyniszczać się już więcej nawzajem, jak to zwłaszcza w dwudziestym wieku było.

Hymn RV X 129 stanowi kamień węgielny aryo-wedyjskiej filozofii i wywodzącej się z niej naszej rodzimowierczej filozofii, może stać się on pobudzeniem i podstawą duchowego odrodzenia wszystkich bliskich nam ludów Indoeuropy.

Źródło: http://www.rodzimawiara.org.pl/ksiaznica/artykuly/8-znaczenie-hymnu-129-z-10-mandali-rgweedy-dla-odrodzenia-polskiej-prawiary.html

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s