Południce i Rżane Baby


10458654_978259738854719_9102074650425002637_n
Dawno dawno temu, wcale nie za górami i wcale nie za lasami….pośród pól pełnych zbóż rozmaitych, żyły przepiękne Południce i ich mniej urodziwe siostry Rżane Baby. Południce rodziły się z dusz kobiet które umarły podczas swojego ślubu, wesela lub wkrótce po nim ale tylko z tych które dzieci jeszcze nie miały. A były one tak piękne, że spotykającym je ludziom odejmowało mowę z podziwu. Długie gęste włosy o kolorze kłosów pszenicy spływały im do kolan, oczy czarne jak najczarniejsza noc, a usta w kolorze malin, skórę jasną jakby złocistą od słońca.

Na głowach nosiły piękne wianki splecione z tego wszystkiego co udało się im w polu znaleźć. W pięknych śnieżnobiałych i prostych sukniach i ze sierpem w dłoni przemierzały drogi pomiędzy polami szukając swoich ofiar. O obecności Południc świadczył piękny kwietny zapach oraz poruczanie się zboża tak jakby było falowane letnim wietrzykiem. Południce pokazywały się wiosną wraz ze wzrostem zbóż i znikały gdy gdy żniwiarze zakończyli prace . Co się wtedy z nimi działo? Nie wiem, może zasypiały w stogu siana, który dobrzy ludzie zostawiali na polu lub też szukały schronienia gdzie indziej, może pośród demonów wiatru. Chodziły często w grupie, tak jak chadzają młode dziewczęta i z daleka trudno było je rozpoznać, dopiero gdy zbliżyły się na dwa kroki widać było że tak naprawdę to nie stoją na ziemi tylko unoszą się tuż nad nią w jakiś magiczny sposób ale wtedy to na ucieczkę było już za późno. Południce często straszyły małe dzieci które zapamiętały się w zabawie i oddaliły od domu. Przemieniały się w szkarady zarzucały na plecy ogromny wór i ganiały psotną dzieciarnie po polach, dróżkach tak długo aż dzieci w strachu panicznym matki na pomoc przywoływać zaczęły i przysięgły że już nigdy tak daleko od domu nie odejdą, Południce nie mordowały ich, czasem tylko która w zapamiętaniu chwyciła małe niepilnowane przez nikogo dziecko i tuliła je do serca krążąc między łanami zbóż. Bo jako panny nie miały ich a wiadomo, że każda kobieta pragnie tulić do serca dziecięce swoje. Co innego gdy w drogę wszedł im urodziwy młodzian, wabiły go wtedy swoimi wdziękami czasem wykorzystały go do swoich rozkosznych i tajemniczych celów a innym razem zadawały napotkanym zagadki i biada temu który na te zagadki odpowiedzi nie znał. Bo kończył marnie, uduszony ich długimi włosami lub dręczyły był sierpem lub kijem na śmierć lub tylko na kalectwo. Wszystko zależało od humoru demonic. Dobrze było zatem, gdy chłopina z życiem uszedł a i nauczkę miał na całe życie, aby nie dawać się skusić na to co tylko piękne. Potrafiły też rzucić na żniwiarzy pracujących w polu, samo południe, udar słoneczny lub duszawice ciężką. Lepiej im zatem było w drogę nie wchodzić. Dla przebłagania demonów znoszono im w pole coś do jedzenia i picia, zazwyczaj to samo co jedli sami żniwiarze.

10450429_372188616246657_4798894682711592277_n 10334239_978260782187948_2025652204469247445_n 1911726_978259842188042_4104334731869182121_n


Trochę inną historia jest z Rżanymi Babami…

W tych samych łanach zbóż co Południce, żyły również Rżane Baby i Polewiki. Rżane Baby były mniej urodziwymi siostrami Południc, choć mniej urodziwe to mało powiedziane, one były po prostu stare grube i brzydkie ale, że każda potwora znajdzie swego amatora to i Rżane Baby miały swoich zalotników i byli to właśnie stróże i opiekunowie pól i zbóż, Polewiki. I jak to często w życiu bywa, nie zawsze to co brzydkie musi być od razu złe, to i obydwóm demonom ludzkie losy były obojętne. Rżane Baby rodziły się demonami co stawiało je wyżej nad Południcami. Bywało też i tak, że powstawały z duszy starej panny która jakimś cudem stanęła na ślubnym kobiercu, ale nie było jej dane długo cieszyć się stanem zamejścia. Najczęściej serce biedaczkom z wzruszenia stawało lub też świekry, przyszłe synowe truły, bo przecież żadna panna nie jest dla ich synalka dość dobra, a co dopiero taka stara.Ot jak to w życiu. Łaziły zatem Rżane w swych długich białych sukniach podpierając się ożogiem lub kijem, po polach i mamrotały zawzięcie coś pod nosem. Włosy miały koloru starej słomy, sztywne i związane w warkocze, skronie ozdabiały wiankiem z kwiatów rosnących w zbożu. Skórę bladą, rumiane policzki, małe czarne oczka i wąskie usta. Niskie i grube o wielkich piersiach niczym wiadra. Wyglądały trochę jak panny karczemne. Chodziły zawsze samotnie i raczej omijały ludzi szerokim kołem , czasem tylko zbliżały się do odpoczywających żniwiarzy aby im coś z misek podjeść. Szczerze natomiast nienawidziły Mamun. Z wysoko zadartą kiecą i z kijem w ręku Baby ganiały Mamuny po polach a jak dorwały to lały z taką zawziętością i impetem że kurz wzbijał się wysoko w niebo. A nie był to widok miły dla oka oj nie, bo Mamuny jeszcze brzydsze od Bab były a do tego obleśne, i snuły się po świecie zupełnie gołe, ale o tym innym razem. W porównaniu do Południc, Bab było bardzo mało. I miały tylko jedno w głowie. rozglądały się zatem Baby Rżane uważnie po polach, aby sobie jakiegoś Polewika na stałe przygruchać. Bo we dwójkę nawet demonom raźniej żyć na świecie.

10338237_979019235445436_5461516705431915320_n
10801570_979019352112091_2456643526530621631_nPolewiki to demony opiekunowie zbóż, wychodziły z kryjówek w samo południe i o zachodzie słońca . Obchodzili swoje włości jak na dobrych gospodarzy przystało. Oj urodziwi to oni też nie byli. Niewielkiego wzrostu, krępi z wielgachnym brzuchem i z kłosami żyta zamiast włosów i wąsów, ubrani byli z chłopska jak to we żniwa, w płócienne koszule i płócienne portki. Nie byli wyżsi niż kłosy zbóż pomiędzy którymi żyli. Pojawiali się na świecie wiosną, razem z Południcami gdy zboże wzrastać zaczynało. Zazwyczaj nie szkodzili ludziom, chyba ze komuś się należało. A gdy słonko wysoko na niebie świeciło to i Polewiki rozglądały się po świecie za swoimi Bąbami. Byli nieliczni, ot jeden na całe gospodarstwo więc czasem i kilka pól, więc miały co robić przez cały dzień. Gdy Baba i Polewik zwany czasem Dziadem ze względu na wygląd. wypatrzyli siebie pomiędzy zbożami rzucali się sobie w ramiona i pozostawali parą na dobre i na złe. Na jedną Babę przypadał jeden dziad. Tak aby sprawiedliwie było. Pod ich opiekę uciekały się ptaszki i inni mieszkańcy pól . A to zajęczyca z zajączkami co im gniazdo popsuły złe bachory, a to rodzina przepiórek czy nawet żmija. Wszystko co w polu mieszkało i krzywdy jakoweś doznało, wiedziało że Baba i Dziad im w biedzie dopomogą. Rżana Baba z Polewikiem czasem przemieniali się we wróble i opadały między żniwujących i pilnie obserwowali jak ludzie się spisują. Czy zboże szanują, czy zwierza nie krzywdzą a o pracujących w polu dbają. I bywało tak że tych złych srogo karcili. Potrafili owych wyprowadzić na manowce, albo nawet poddusić czy obić skacząc po człowieku poturbować okrutnie. Polewiki najbardziej jednak nienawidziły ludzi pijących alkohol w polu, między zbożami, potrafili takich nawet ukatrupić, nasłać Południce z sierpami albo sami gardła podcinali.

250346_979019492112077_1110386604644689634_n
Gdy kończono już żniwa należało naszykować ze zboża domek-stóg i zostawić go na noc w polu tak aby Polewik i jego Rżana Baba jeśli już taką miał, mogli się w takim stogu bezpiecznie schować. Potem uroczyście wśród śpiewów przenoszono taki stóg i stawiano w rogu stodoły aby sobie demony mogły zimę przestać i potem na wiosnę odpłacić się swym gospodarzom za dobro, opiekując się ich polem. Baba z Dziadem gdy już znaleźli się w stodole pod specjalną pieczą mieli diducha na Szczodre Gody, i pilnowali aby żadne stworki myszkujące po stodole nie obżarły jego ziarna i aby ten gdy nadejdzie jego czas, pięknie chatę mógł zdobić.

Źródło:

https://www.facebook.com/pages/Bajanki-Poganki/917421911605169

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s