Rodzimowiercza etyka odpowiedzialności, wolności i walki oraz jej wartości


logo rwEtyka jest ogniwem łączącym wiarę z nauką, jest jedną z dziedzin filozofii – umiłowania wiedzy i ważnym składnikiem każdej religii. Etyka i moralność są bliskoznacznymi pojęciami często używanymi zamiennie. To wywołuje nieporozumienia, bo nie są one bynajmniej tożsame. Etyka, a zwłaszcza ta normatywna jest wartościującą teorią, moralność zaś oceną postępowania konkretnego człowieka lub wspólnoty.

Możliwe jest wyodrębnienie różnych rodzajów etyki pod względem naczelnych, wiodących wartości. Wtedy stwierdzamy, że mogą istnieć etyki: twórczości i bezczynności, wolności i przymusu, odpowiedzialności i lekkomyślności, walki i pokory, pracy i kontemplacji, przemian i spokoju, dumy i poddaństwa, rozwoju i zastoju, czynu i bierności, zdrowia i cierpienia, przemian i spokoju, hardości i ustępliwości, nakazów i zakazów. Dalsze przeciwstawne sobie modele etyki są do pomyślenia.

 


Etyczne zasady zmieniają się najmocniej, gdy w danym społeczeństwie następuje zmiana religii. Te zasady zmieniają się też w miarę upływu czasu i zachodzacych zmian politycznych warunków. Zmianom ulega również hierarchia wartości z tych samych powodów. Zmiana panującej religii jest zazwyczaj połączona ze zmianą ustroju. Zachodzące wówczas przemiany rzutują na całokształt duchowości narodu.  Skutki przyjęcia obcych wzorów są zawsze szkodliwe dla narodu. To dotyczy zwłaszcza wprowadzania globalnej religii w miejsce rodzimej opartej o niepodważalne prawa Przyrody.

Rodzima wiara Aryo-Słowian stwierdza, jak Rgweeda, istnienie jednego rzeczywistego Świata, Świata Bogów – Sił Kosmosu i Ludzi. W tym tylko świecie żyjemy i walczymy, rodzimy się i umieramy. Nie oszukujemy siebie i innych wizją wiecznego bytowania w innym świecie, w zmyślonym „tamtym” świecie. Rodzimowiercy mają odwagę spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że nie wiemy co z naszą duchowością, z naszą psyche po ustaniu życia stanie się. Nie wiemy, czy podobnie składnikom naszych ciał będących w odwiecznym krążeniu, również ona znajdzie się w jakimś krążeniu w całości lub po rozpadzie, czy też może na zupełnie niewyobrażalną nam drogę wejdzie. Nieznany jest nam związek ducha z genem przechodzącym z pokolenia na pokolenie.

Przyjmowanie wartości i etycznych poglądów sprzecznych z oddziedziczonym genotypem i pokoleniową pamięcią może nawet doprowadzić do rozdwojenia osobowości, zarówno pojedynczego człowieka lub też i całego narodu. Biologia człowieka opornie poddaje się psycho- i socjotechnicznym zabiegom i stale będzie dziedziczność przeciwstawiać się obcemu narzuconomu wzorcowi wartości i duchowego życia jednostki i narodu. Etyczny obcy system będzie zaś ciągle zwalczać zastałe rodzime poglądy na dobro człowieka i narodu, będzie usilnie narzucać własną hierarchię wartości.

Nasze rodzimowiercze zasady etyczne opierają się na przyrodzonym prawie, na boskich prawach Przyrody, wprost wynikaja z nich. My jesteśmy częścią Przyrody. Wyobcowywanie się z Niej przynosi nieuchronnie ogromne szkody. System wartości rodzimej wiary ma swe odniesienie do rzeczywistego życia Narodu, Aryosłowian i całej wielkiej wspólnoty indoeuropejskich ludów. Wzmacnianie zwartości narodów, ich obronnych sił, przewodzenie na drodze rozwoju jest podstawowym zadaniem religii. Rodzimowiercza hierarchia wartości unożliwia zajęcie jednoznacznego stanowiska w kluczowych zagadnieniach etyki.

Dobro i zło są w powszechnym odczuciu i wśród etyków podstawowymi, najistotniejszymi pojęciami porządkowującymi hierarchię wyznawanych wartości. Ich jednoznaczne określenie sprawia trudność. Nawet niektórzy wybitni etycy, jak Nicolai Hartmann, przyznają z rezygnacją, że jeszcze nie wiemy, co jest dobrem. Władysław Tatarkiewicz poświęcił zaś jedną z jego ostatnich prac zagadnieniu dobra.

Dla nas jest dobrem wszystko, co nas osobiście, Polskę i Aryo-Sławię wzmacnia, co wspomaga nasze doskonalenie się i rozwój. Złem jest to, co ze słabości i zastoju pochodzi, to co człowieka i jego naród w ich rozwoju hamuje, ogranicza i cofa.

W naszej wierze, jak i w innych rodzimych indoeuropejskich wyznaniach poczesne miejsce zajmuje pojęcie dobra narodu. To, co dla narodu dobrem jest, jest również dobrem dla każdego z nas. Ten układ wartości wynika z wzajemnej zależności między jednostką a wspólnotą. Naród jest dla jednostek tym, czym bór jest dla drzew. Bór jest zaś nie tylko zbiorowiskiem drzew, a naród jest nie tylko tłumem ludzi. Naród i bór są żywymi organizmami. One żyją tak długo, pokąd odnawiają się nowemi pokoleniami. Nie tylko człowiek ale i naród ma własne duchowe życie, duszę.  Charakter narodu jest jej przejawem.
Nasza duchowość rozwija się tym prężniej i wszechstronniej, im mocniej i trwalej związana jest z duchowym życiem i potrzebami narodu, oraz, w o ile większej mierze korzysta z wielowiekowego dorobku pokoleń. To odróżnia zdecydowanie rodzimą wiarę od globalizmu judachrystianizmu zajmującego się przede wszystkim pojedynczym czlowiekiem. Tzw. osoba znajduje się w jego centrum uwagi.

Ku dobru wiodą nas w pierwszym rzędzie wiedza i siła. Wiedza opiera się na rozumie i rozsądku, wyrasta z nich. Aby dobrym być, trzeba w sobie rozum Świata móc odczuć, nawiązać z Nim łączność. Związek z Nim pomoże nam dokonywać właściwych wyborów, kierować się zdrowym rozsądkiem, logiką i jasno myśleć, uchroni nas od łatwowiernego przyjmowania naiwnych, niedowarzonych lub podstępnych pomysłów. Siłę warunkuje zdrowie, zarówno to fizyczne jak i psychiczne. Starożytna zasada  w zdrowym ciele zdrowy duch podkreśla znaczenie zdrowia, tężyzny, ogólnej sprawnośći i żywotności, ich wysoką wartość. Dbałość o te wartości jest dla nas etycznym nakazem i codziennym obowiązkiem.

Karygodne i niedopuszczalane jest zaniedbywanie własnego zdrowia, szkodzenie jemu alkoholem, nikotyną, odurzającymi środkami i umartwieniami. Stwierdzenia w rodzaju: każdy musi se chlapnąć albo lepsza setka niż tabletka świadczą dodatkowo jeszcze o prymitywizmie, umysłowym ograniczeniu ich zwolenników. Rodzimowiercy nie wolno na taki poziom zniżyć się. Nie wolno pod żadnym pozorem zakłócać pracę mózgu, zanieczyszczać go obcymi ciałami. W znacznie większej mierze dotyczy to przywódczej warstwy.

Odpowiedzialność za własne czyny i zaniechania jest konieczna, cokolwiek czynimy i gdy roztrzygamy – czyn czy zaniechanie. Rzetelność musi stale towarzyszyć wszelkim naszym poczynaniom. Nawet jeden raz zawiedzione zaufanie jest nadzwyczaj trudne do odzyskania. To dotyczy nie tylko pojedynczego człowieka ale i narodów, które przez postępowanie jego członków inni oceniają. Dobre zdanie o Polakach na wychodźstwie po drugiej wojnie światowej zostało już poważnie nadszarpnięte przez falę emigrantów lat 80.

Wierność i godność, duma i odwaga są wartościami cenionymi od niepamiętnych czasów, opiewanymi w eposach, legendach i innych przekazach wszystkich ludów. Prawość i patriotyzm są niedłącznie związane z dobrem narodu i każdego z nas. Te cechy należy w każdym z nas i w narodzie pielegnować i rozwijać.

Wytrwałość i stanowczość w postępowaniu zależą od siły woli. Wyrabianie w sobie silnej woli i samodzielnego myślenia są podstawowymi zadaniami  rodziny i szkoły. Wytrwałe dążenie do urzeczywistnienia powziętego zamiaru świadczy o dojrzałości charakteru. Trudności na drodze wcielenia jego w życie nie mogą zniechęcać do dalszego działania. Zamierzenia należy starannie przygotowywać, ocenić własne możliwości przeprowadzając kalkulację niezbędnych sił i potrzebnego czasu. To zabezpieczy nas przed rozczarowaniami, zaś systematyczne działanie, choćby miało latami trwać, przyniesie pożądane wyniki.

Pielęgnując szczególnie cenne wartości staramy się równocześnie zwalczać wspakwartości, źródło słabości i zła – nieuctwo, głupotę, bezmyślność, lenistwo, bezsilność, uległość i pokorę. Stale zwalczamy w sobie bierność, chwiejność, warcholstwo i bojaźń, odrzucamy zgodę na uzależnienia,  chorobę, poddanie się losowi; potępiamy zdradę, tchórzostwo, lizusostwo, kłamstwo i obłudę, wysługiwanie się obcym, wasalstwo.

Pokonujemy małość w nas, przezwyciężamy wpajane nam od dzieciństwa, od wielu pokoleń pochodzące z tzw. objawień założenia globalistycznej religii, jej „prawdy”. Do nich należy zakładzinowe creatio ex nihilo, stworzenie wszystkiego z niczego przez jakieś bóstwo z poza Rzeczywistści. To zaprzecza zdrowemu rozsadkowi i wszelkiej logice. My mówimy – creatio ex nihilo absurdum est.

To bóstwo obiecuje następnie posłusznemu jemu człowiekowi w nagrodę wieczne odpoczywanie w urojonym tamtym świecie. Nieposłusznych czeka zaś wieczne potępienie i smażenie w piekielnym ogniu. Człowiek żyje właściwie tylko poto, aby zarobić na obiecane wiecznie życie w tzw. niebie, lub na lepsze wcielenie. Sprawy wpólnoty narodu są właściwie przeszkodą w tym staraniu o przyszłe lepsze życie. Dopóki moralności chrześcijaństwa nie odczuwa się jako głównej zbrodni na życiu,dopóty jego obrońcy mają niezłą zabawę, stwierdza Fryderyk Nietzsche.

Doświadczenie wyniesione z wyznaniowych sporów dowodzi, że ta czcza obietnica pozagrobowego wiecznego życia w jakichś zaświatach i wiara w cuda czynione przez mitycznego rebe Jeszu mocno zagnieździła się w psychice większości ludzi. Rodzimowiercy nie ulegają tym i innym okultystycznym i pseudonakowym sugestiom.
My mamy odwagę przyznać, że nie wiemy, dokąd odchodzimy. Wiedząc, że człowiek chętnie słucha tego, co chciałby usłyszeć i następnie wierzy w to, w co chce wierzyć, można dowolnie tworzyć różne wizje. Wedyjski hymn o Prapoczątku, zwany Nasadija od jego pierwszych słów Nasad asin no sad, kończy się zaś stwierdzeniem, że nawet On, nie nazwany z imienia Bóg doglądający Ziemię z najwyższego nieba, chyba też wszystkiego nie wie. To ujawniają wieszczowie – rszi rymujący w natchnieniu pieśni Rgweedy. Boski Ład Świata otacza nas żyjących w nim od narodzin do końca życia. My jesteśmy jego częścią. Jemu ufają rodzimowiercy, wyznawcy rdzennej religii Aryo-Słowian. On jest treścią naszego życia.

Osobnego omówienia wymaga zagadnienie wolnej woli, to, w jakim zakresie człowiek jest w nią wyposażony. Podobnie trudnym i rozległym problemem jest sprawa sumienia. Czym właściwie jest sumienie, jak ono powstaje, czy zależy od wyznawanej hierarchii wartości?

Stale dążymy do dobra, do wielkości Polski i Aryo-Sławii, ich siły, piękna i prawdy. Stale przekuwamy to co jest dobre w lepsze. Nieustajemy w wytężonym dążeniu do ciągłego rozwoju. Naszym zaszczytnym powołaniem jest udział w odwiecznym rozwoju Świata. Dla rodzimowiercy jest to etyczny nakaz nadający sens naszemu życiu  zgodnie z Boskim Ładem Świata.

Sława Bogom!

Stanisław Potrzebowski

Źródło: http://www.rodzimawiara.org.pl/ksiaznica/artykuly/228-rodzimowiercza-etyka-odpowiedzialnosci-wolnosci-i-walki-oraz-jej-wartosci.html

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s