Sobótkowa kąpiel – Ryszard Danecki


Czuję ciała mojego granicę –
powierzchnię formy płynnego odlewu:
tylko głowy zanurzenie jeszcze…

Pod niebieską, marszczoną satyną –
posągi stłoczone ciasno:

odlewy nagich topielic,
wokół łodygo nenufaru
włochaty dzikus
przekłuwa ościeniem leszcza,
młody parobczak potajemnie
kostki nóg
kąpiącej się dziedziczki trzyma,
poronionego niemowlęcia ciało;

posągi stłoczone ciasno –
tysiąc skłębionych odlewów
samych wczasowiczów
z ostatniej niedzieli…

Srebrnym ściegiem pluskających nóg
zaszywam rozprutą jeziora tkaninę –
Myślisz: czy uchylić zasłonę?
jak mnie odnajdziesz,
gdy koło posągu posąg?

Znowu skaczę –
powielam odlewy swoje
z rękoma wyciągniętymi, żeby cię posiąść:
musisz się spotkać
ze mną którymś!

Źródło: http://lachy.c0.pl/poemat_piastowski/sobotkowa_kapiel/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s