Perunowy kamień – Klimor


Klimor „Perunowy kamień”

Przed burzą tuż pod lasem nie było nikogo,
ot, zwykła łąka w słońcu złocistym skąpana.
Obok niej wzgórze. Na nim ciemnych chmur czekałem,
zaślubin burzy, nieba – ich z ziemią swatania.

W końcu moje pragnienie Bogowie spełnili,
ujrzałem mocy wichru władzę ponad światem.
Zafalowała łąka, las zaszumiał nagle
i samotny już w sercu żywiołu nie stałem.

Wpierw mi się wydawało że cień jakiś przemknął
przez łakę pozłacaną co pod wzgórzem stała.
Wnet lasem wstrząsnął piorun, mgnienie błyskawicy
objawiło mi jego – piorunów tytana.

Powolnym krokiem wspinał się na moje wzgórze,
gdy mijał mnie na chwilę – w oczy jeszcze spojrzał.
Poruszyć się nie mogłem wcale ni odezwać,
kazał bym nieruchomym jak kamień pozostał.

Na szczycie wzgórza olbrzym ręce wzniósł ku niebu
i głos się jego rozległ w cztery świata strony.
Perun opowieść swą snuł – długo i dostojnie,
pieśń piękną pełną mocy, burzy pieśń i gromu.

Gdy nieba pieśń umilkła, mocarz ręce opuścił,
podchodząc do mnie szepnął – Moją moc ci daję –
Siłę mej pieśni w tobie zaklinam na wieki,
ciebie samego zmienię w burzy święty kamień.

Po burzy już pod lasem nie było nikogo,
ot, zwykła łąka w słońcu złocistym skąpana.
I tylko ja tam jestem – kamień – świadek niemy
zaślubin burzy, nieba – ich z ziemią swatania.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s