Legenda o Żmiju, Żyrosławie i początkach Żmigrodu


10931278_334455186761338_3227335436727652012_n

U stóp Beskidu Niskiego istniał przed wiekami gród, w którym mądry i waleczny Żyrosław rządy swe sprawował. Pod zamkiem owego księcia znajdowała się jaskinia ciemna, w której Żmij groźny się zagnieździł. Był to potwór ogromny, skrzydlaty i łuskami pokryty, a na skroniach jego złota spoczywała korona. diamentami wysadzana, jako znak panowania nad gadzim plemieniem. Bestia respekt wielki wzbudzała, toteż na na rozkaz Żyrosława przynoszono jadło pod pieczarę potwora, aby jego głód nasycić. Wielka za tym mądrość księcia się kryła, albowiem syty Żmij nikogo nie niepokoił, a kiedy tylko wojska nieprzyjaciół pod gród się zbliżyły, potwór z jaskini swej wyłaził i przerażonych napastników samym widokiem swym do odwrotu zmuszał.

Kiedy kilka dni później jadło Żmijowi poniesiono ten ani spojrzeć nie chciał na nie. Przeto posiłek dlań przygotowany przed grotą przez tydzień stał nietknięty. Nikt wyjaśnić takiego braku apetytu nie zdołał, aż pewien starzec, mądry niczym Salomon, przypomniał sobie ową nocną wyprawę młodzieńców, o której głośno w grodzie było, i ze smutkiem oznajmił, że widać potwór raz ludzkiego spróbowawszy mięsa, tak w nim się rozsmakował, że nic więcej w paszczę wziąć nie zechce. Zaraz też za zgodą księcia, któremu o obawach owych doniesiono, wyciągnięto z lochów skazańca, który i tak życie swe miał postradać, i u wejścia do jaskini łańcuchem przykuto. Nazajutrz kajdany same brzęczały na wietrze, na znak, że monstrum nieszczęśnika pożarło, i na potwierdzenie przypuszczeń najgorszych.

Padł strach wielki na mieszkańców grodu, którzy pojęli, że głodny Żmij na nich szczerzył będzie odtąd swe zębiska. Zasmucił się wielce Żyrosław, a poddanych swych uchronić pragnąc, wojny przeciw sąsiadom wszczął, aby jeńców pozyskać. A że zawsze był zwycięski, przeto przed jaskinią wrogów potworowi na ofiarę złożonych nigdy nie brakowało. Tak książę spokój od groźnego potwora zapewnił zdołał grodowi.

Lecz napadani sąsiedzi ani myśleli racje nieprzyjaciela zrozumieć, lecz sprzymierzyli się i wspólnie wojsko dzielnego Żyrosława pobili. Księcia zaś samego przed jaskinią kajdanami przykuli, zostawiając mu jeno miecz i włócznię, aby choć z bronią w ręku zginął. Czekał Żyrosław na swój los, z niepokojem ku wejściu do groty spoglądając, lecz skóry swej tanio sprzedać nie zamierzał. Kiedy więc Żmij łeb swój wychylił złowrogi i paszczę rozwarł szeroko, książę chwycił miecz i na sztorc w nią wepchnął, szczęki śmiercionośne bezbronnymi czyniąc. A gdy gad ogromny szamotać się począł, porwał Żyrosław włócznię i potwora do ziemi nią przybił. Umęczony władca zdołał z kajdan się oswobodzić do rannej bestii podchodząc, koronę złotą z głowy jej ściągnął. W jednej chwili Żmij skurczył się i w zwykłego zamienił węża. Nie czekało wiele ptactwo okoliczne, które zaraz na gada się rzuciło i dziobami swymi rozszarpało. Tak zakończył swe życie Żmij, który lęk dotąd wielki wzbudzał.

Żyrosław zaś, przez lud swój wybawcą okrzyknięty, koronę potwora na skronie swe włożył, najpotężniejszym z władców się stając. Wojen już jednak nie prowadził, lecz w pokoju z sąsiadami żyć począł. Gród zaś jego na pamiątkę Żmigrodem nazwano.

Źródło:
„Księga smoków polskich”
Tekst – Bartłomiej Grzegorz Sala
Ilustracje – Witold Vargas i Paweł Zych

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s