My Słowianie: Prapolskie praktyki magiczne


11016137_353273281546195_7961154335376385145_oPraktyki magiczne odgrywały istotną rolę w kulturze duchowej ludności prapolskiej. Magia usiłowała oddziaływać na przebieg zjawisk przez pewne tajemnicze zabiegi lub słowa i w ten sposób zaskarbić sobie świat duchów. Nasi przodkowie wierzyli, że dla uwolnienia człowieka od choroby wystarczy przewlec go przez szparę w rozszczepionym zdrowym drzewie, najczęściej w dębie, aby zdrowie drzewa udzieliło się choremu. W czasie długiej suszy palono ogniska na dworze, gotując na nich wodę w kotłach w celu wywołania lub wytworzenia chmur deszczowych przez wytwarzanie pary wodnej.

W przeciwieństwie do tych i innych praktyk magicznych nie szkodzących innym uprawiano też zabiegi całkowicie szkodliwe dla bliźnich, czyli czary. Sposobów czarowania było wiele, a o to niektóre z nich. Czary można było puścić wraz z wiatrem, zadać je w jedzeniu i napoju. Niekiedy też rzucano na drogę lub pole zaczarowane przedmioty.

W ciekawy sposób karano złodziei. Jeśli rabuś zgubił część ubioru, to bito odzież, wierząc, że złodziej odczuwa uderzenia na własnym ciele. Niekiedy też zakopywano je pod ziemię, co miało spowodować śmierć złodzieja. Tak samo wierzono, że cokolwiek zrobi się z włosami lub paznokciami jakiegoś człowieka, to odbije się na nim samym. Nie mniej groźne były praktyki dokonywane na czyimś rysunku czy wyobrażeniu, a nawet nie posiadając podobizny czy szczątków ubioru, włosów lub paznokci osoby, której chciano zaszkodzić, można było spowodować jej śmierć np. przez pęknięcie jelit, jeżeli z myślą o niej przecięło się bicz lub powróz.

11054398_951259804898481_7285094585676013510_oWobec powszechnej wśród naszych pogańskich przodków wiary w potęgę czarów i uroków, w krążenie po świecie dusz zmarłych i licznych, przeważnie złośliwych, demonów zaludniających domy, lasy, pola, jeziora i powietrze, trudno się dziwić, że starali się oni zabezpieczyć wszelakimi sposobami przed ujemnymi wpływami złych mocy. Istniały więc liczne zakazy magiczne, mające na celu ochronę przed złymi siłami. Nie wolno było np. przekraczać przez dziecko, bo przestanie ono rosnąć, ani też przez trupa, bo stanie się upiorem. Ciężarnym kobietom nie wolno było jeść mięsa zajęczego, bo urodzone dziecko w przyszłym życiu byłoby bojaźliwe. Nie wolni też było pracować w południe ostrym narzędziem, aby nie zranić dusz, krążących w tej porze po polach.

J. Kostrzewski, Kultura Prapolska.

Źródło: https://www.facebook.com/etnoslow/photos/a.170413829832142.1073741827.170257696514422/353273281546195/?type=1&theater

Advertisements

1 komentarz do “My Słowianie: Prapolskie praktyki magiczne

  1. „Nie wolni też było pracować w południe ostrym narzędziem, aby nie zranić dusz, krążących w tej porze po polach”

    chodzi o Południce^^ czaje z Wiedźmina:D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s