Historia alkoholizmu w krajach Słowiańskich


Nie będzie to jakiś wybitny artykuł, ale przedstawię 3 artykuły + jeden wideo artykuł o pijaństwie. Ale ogólny wniosek z nich jest taki że Polacy, Rosjanie, Rusini i inne narody pokrewne, wcale nie były odwiecznymi pijakami, a twardogłowość i duże możliwości przyswajania alkoholu to propagandowy chwyt który miał i ma za zadanie ogłupić oraz upośledzić genetycznie narody.

Cytat z Polimaty czyli Kryzys Piwny

Nawet w wiekach średnich alkohol nie był jeszcze wielkim problemem, głównie dlatego iż pito napoje niskoprocentowe, często tworzone tylko sezonowo. Nie znano także sposobów ich dłuższej konserwacji. Problem nadmiernego picia kończył się więc wraz z końcem zapasów. Wszystko zmieniło wydestylowanie wódki. Wesołe uczty przerodziły się w libacje pełne szybko upijających się do nieprzytomności biesiadników. Wódkę dodawano do wina, zwiększając tym jego trwałość, alkohol stał się dostępny w każdej chwili i możliwy do posiadania przez każdego. Trwały alkohol łatwiej było przewozić, stał się więc zyskownym produktem. W czasie wojny trzydziestoletniej żołnierzom wydzielano porcje alkoholu, zachęcając ich tym do walki. Przemarsze wojsk przez całą Europę wraz z zachwalanym przez nich trunkiem stał się pierwszą i skuteczną kampanią reklamową tego produktu.

Wojna trzydziestoletnia - pierwsza kampania marketingowa wódki

Problem alkoholizmu zaczął wymykać się spod kontroli. Na ulicach pełno było pijących do nieprzytomności ludzi, coraz więcej z nich umierało z przepicia. W Norymberdze po ulicach jeździł nawet pojazd, który miał za zadanie odwozić nietrzeźwych do domu. Marcin Luter w kazaniu z 1534 roku nazwał alkohol „narodowym, nienasyconym diabłem”. Z alkoholizmem walczono na wiele sposobów. W 1517 roku powstało pierwsze stowarzyszenie ludzi niepijących, pod patronem św. Krzysztofa. W Hesji nadawano specjalny order osobom, które nie upijały się wódką i ograniczały tylko do wina i piwa. W Polsce obyczaje nie ulegały jednak zmianie. Nie dostrzegano złej strony picia. Ksiądz Jędrzej Kitowicz opisywał w „Opisie Obyczajów”, iż największym komplementem dla gospodarza było to, że żaden z gości nie opuścił uczty jako trzeźwy. Na zachodzie zaczęto wprowadzać pierwsze kary pieniężne za upijanie się oraz podatki alkoholowe. W Prusach taki podatek stał się ważnym źródłem dochodów państwa.

Pierwszy kryzys alkoholowy zaczął mijać po 150 latach, wraz z powolnym procesem zmian manier – umiejętność panowania nad piciem była od tego czasu w dobrym tonie, tak samo jak używanie noża i widelca. W Polsce przełomem stało się panowanie Stanisława Augusta Poniatowskiego, który nie ukrywał, że brzydzi się pijaństwa. Właśnie wtedy w Europie ukształtował się dzisiejszy stosunek do alkoholu – jedna z trzech kultur picia.

Krótka historia pijaństwa w Polsce, Fronda.pl

Na koniec „miesiąca trześwości” przyjrzyjmy się nieco historii pijaństwa w naszym kraju. Skąd wziął się ogólnoeuropejski, a może nawet światowy stereotyp, że Polacy wysysają pijaństwo z mlekiem matki? Dziś nawet w niektórych poważnych zachodnich publikacjach można przeczytać, że dawka śmiertelna alkoholu dla Polaków i Rosjan jest wyższa niż dla pozostałych narodów. Zarzuty takie padały już od czasów średniowiecznych nie tylko pod adresem Polaków, ale Słowian w ogóle. Problem najprawdopodobniej tkwił początkowo nie w ilości wybijanego alkoholu, ale jego mocy. Z czasem i w ilości spożywania trunków osiągnęliśmy szczyty.

Kraina nad Wisłą leżała zbyt daleko na północ, aby jej mieszkańcy mogli raczyć się cienkim, młodym winem. Nasze średniowieczne trunki były o wiele mocniejsze. Dwoma głównymi napojami wyskokowymi był miód i piwo. O tym jak mocny był miód świadczy relacja włoskiego podróżnika, który zanotował przy okazji wesela: Prawie wszyscy się upili i byli bardzo niebezpieczni. Nie mając wina robią pewien napój z miodu, który upija ludzi znacznie bardziej niż wino. Piwo było natomiast trunkiem niezwykle powszechnym, pitym na co dzień w każdym domu. Robiono na nim nawet polewki i zupy. Leszek Biały, książę krakowski, tłumaczył papieżowi, że jego nieobecność na krucjacie do Ziemi Świętej wynika z tego iż wina, ani zwykłej wody pić nie może, przywykły do picia jedynie piwa lub miodu.

W czasach nowożytnych miód i piwo zaczęły tracić swoją pozycję. Piwo zaczęto uważać, za napój pospólstwa, a miód od początku XVI wieku zaczęła zastępować, przybyła do Polski z Europy Zachodniej wódka. Popularność gorzałki systematycznie rosła. W XVII i XVIII wieku każdy folwark posiadał gorzelnie, często bardzo prymitywną, w której pędzono wódkę. Wbrew obiegowym opinią w czasach staropolskich mieszkańcy Rzeczpospolitej nie pili dużo, pod względem spożycia alkoholu znajdowali się w połowie rankingu. Chłopstwo, mieszczaństwo i drobna szlachta zachowywali względy umiar, natomiast magnaci pozwalali sobie na wiele. Jednak z biegiem czasu pijaństwo rosło i pod koniec XVIII wieku stało się niemal cechą narodową. Alkoholowe libacje były normą, kończyły się nimi spotkania towarzyskie i transakcje handlowe. Do rozpicia chłopstwa przyczynił się przymus propinacyjny. Charakteryzował się on tym, że dwór miał monopol na produkcję i sprzedaż alkoholu, co często kończyło się zmuszaniem chłopów do jego zakupu.

Prawdziwie alkoholową epoką był wiek XIX. Pijaństwo rozpowszechniło się w całej Europie. Przybywało karczem i szynków. Główną przyczyną wzrostu spożycia alkoholu było wynalezienie produkcji wódki z ziemniaków. Jej ceny błyskawicznie zmalały. Wódkę pili wszyscy, bez względu na wiek i płeć. Ziemianie nie widzieli nic złego w rozpijaniu chłopstwa. Normą były wypowiedzi typu:Jeżeli bowiem użycie wódki ma dobroczynnie wywrzeć wpływ, powinno być regularne i codzienne. Dowodem szacunku dla chłopów była wypłata w wódce. Zdarzało się na Kresach Wschodnich, że włościanie nie wyszli w pole, gdy nie dostali wcześniej gorzałki. Nie dziwić powinny zatem opisy Schultesa, który widział drogę wiodącą do karczmy, pokrytą ludem płci obojga, opiłym i tarzającym się w błocie oraz chłopów pracujących w polu, którzy nie mogą się prosto na nogach utrzymać. Nie lepiej było w mieście pili robotnicy, kupcy, studenci i artystyczna bohema. Władze często same zachęcały do picia. W Austro-Węgrzech, aż 31% dochodów państwa z tytułu sprzedanego alkoholu pochodziło z samej tylko Galicji. Wódkę uważano powszechnie za złoty środek w leczeniu wszelakich chorób, podawano go nawet niespokojnym niemowlętom.

Katastrofa alkoholizmu niepokoiła jednak wielu. Najaktywniej na tym polu działał Kościół Katolicki i kościoły protestanckie. Największe zasługi miał Kościół w Galicji. Zaczęto zakładać przy parafiach bractwa trzeźwości, organizowano misje. Chłopi przysięgali przed ołtarzem i wsią, że będą się powstrzymywać od picia w adwencie czy Wielkim Poście. Księża wraz z animatorami trzeźwości nachodzili też karczmy i używając święconej wody przepędzali pijaków. Takie argumenty czasem przemawiały, ale przeważnie na krótko. Potem większość wracała do wódki i piła jej jeszcze więcej.

W czasach Polski Ludowej Polacy stali się jednym z najbardziej rozpitych narodów na świecie. Początek wzrostu pijaństwa notuje się już w czasie II wojny światowej. Był on efektem frustracji, chęci odreagowania okropności ale także braku rozrywek. Alkohol w latach czterdziestych stał się środkiem płatniczym, stabilniejszym niż niejedna waluta.

Pito wszędzie, w domu, w pracy, w lokalu a w ostateczności pod gołym niebem. Dzień wypłaty stawał się okazją do picia, podobnie imieniny czy inne uroczystości rodzinne. Poza specjalnymi okazjami pito po to aby wprawić się w dobry nastój i uciec od szarej rzeczywistości PRL-u. Co ciekawe alkohol autentycznie podnosił wskaźniki zadowolenia społecznego. Butelka alkoholu lepszego gatunku należała do najpopularniejszych prezentów. Nikt nie przejmował się jazdą po pijanemu. Kulisy z 1966 roku pisały: We wsi Bogdanowo skończyła się wiejska zabawa. Sala opustoszała […] Uwagę przechodniów przykuł niecodzienny widok: na placyku przed tancbudą stało 200 motocykli, których nikt nie ruszał, do których nikt się nie zbliżał. Właściciele trwali w opłotkach. Motocykle na parkingu. Czas zamarł. Sprawcą okazał się być milicjant z kompanii ruchu, który stał sobie opodal parkingu. Widocznie ani jeden właściciel motoru nie był trzeźwy, a wszyscy dwustu zamierzali jechać po pijanemu do domu. Takich kwiatków było całe mnóstwo. W 1967 roku pijani strażacy jadący do pożaru wpadli samochodem do rzeki. Zwycięzca losowania totolotka ze Świętochłowic, z radości wypił sam 5 litrów wódki i po 6 tyg. wyszedł ze szpitala ślepy i głuchy. W 1980 roku Trybuna Wałbrzyska donosiła: Miejscowi złodzieje, którzy okradli sklep GS z wódki, nie mieli pomysłu co zrobić z taką ilością trunku. Wobec tego sprzedali ją, a następnie uzyskane w ten sposób pieniądze wydali na wódkę.

Nigdy, nawet w czasie wojny, nie było problemu z dostaniem alkoholu. Produkcją napojów wyskokowych trudniły się zarówno firmy jak i osoby prywatne. Nielegalna produkcja kwitła w łazienkach, warsztatach czy stodołach. Zdarzało się iż całe wioski zajmowały się tym procederem. W 1978 roku jeden punk sprzedaży alkoholu przypadał na 631 osób, co czyniło Polskę krajem najlepiej zaopatrzonym w trunki w na całym kontynencie.

Alkoholizm zbierał ogromne żniwo. W połowie lat 60. odnotowano 1,5 mln alkoholików, 10 lat później 3 mln. Zjawisko picia wśród nieletnich to nie tylko dzisiejszy problem. W 1965 roku przeprowadzono ankietę w warszawskich szkołach. Wódkę pito już powszechnie w wieku 17 lat, wino 14 lat, a po piwo sięgali nawet 11-letni chłopcy. W latach 80. alkohol w budżecie domowym wyprzedzał wydatki na higienę czy ubrania i obuwie

Władza ludowa z różnym natężeniem i skutecznością walczyła z alkoholizmem. W pierwszych latach sprawowania rządów komuniści skupili się przede wszystkim na walce z nielegalnym obrotem alkoholem. Sprzedaż wódki była dla państwa bardzo dochodowa i nie specjalnie palono się do zmniejszenia jej dystrybucji. Z czasem, kiedy alkoholizm był już plagą odbijającą się na gospodarce, podjęto mało skuteczne działania. Podnoszono ceny, sprzedawano wódkę w mniejszych pojemnościach. W latach osiemdziesiątych zwalczano pijaństwo metodami administracyjnymi, poprzez określanie godzin i ilości sprzedaży trunków. Próbowano zastępować wódkę piwem, ale z powodu jakości tego drugiego odniosło to marny skutek. Zresztą zarówno wódka jaki i piwo było podłej jakości, naprawdę dobre towary przeznaczano na eksport.

Dopiero w pierwszym dziesięcioleciu III RP sprzedaż piwa pobiła sprzedaż wódki. Mimo to Polska nadal znajduje się w grupie krajów o najwyższym spożyciu czystego alkoholu w przeliczeniu na dorosłą osobę.

Rosja, alkohol i statystyki – Pracownia

Skoro jesteśmy przy Rosji i jej wypaczonym obrazie… Ilu z Was jest święcie przekonanych, że Rosjanie pili – i to dużo – “od zawsze”? Prawdopodobnie przynajmniej niektórym przyjdzie się zmierzyć z kolejnym mitem. Poniższy film dokumentalny przedstawia historię konsumpcji alkoholu w Rosji /ZSRR.

Z filmu dowiadujemy się, że napojami wyskokowymi próbowano zainteresować Rosjan od mniej więcej XIV wieku – bez większego powodzenia. Do początku XVIII wieku wódkę sprzedawano tam tylko w karczmach – bardzo podówczas nielicznych – i tylko w niektóre dni. Pijaństwo było powszechnie uważane za hańbę. Aczkolwiek car Piotr I przywiózł z Europy modę na picie i pijaństwo stało się częścią polityki państwowej, przez długi czas (do lat 50. XX w.) Rosja plasowała się na dole statystyk rocznego spożycia alkoholu na jednego mieszkańca. Oczywiście były wzloty i upadki, były też okresy prohibicji, np. w okresie I wojny światowej (obowiązywała do 1925 roku). Poważnie za rozpicie narodu zabrał się – skutecznie – dopiero Breżniew.

Propaganda? Być może, do pewnego stopnia. Ale przynajmniej w słusznej sprawie i dla dobra ludzi. Jak daleko posunięta? Przegląd dostępnych statystyk w znacznej mierze potwierdza przytoczone w filmie dane. Pominięto w nim natomiast okresowe lokalnie wysokie (czasem bardzo wysokie, co prawdopodobnie przyczyniło się do powstania mitu) wskaźniki spożycia alkoholu przy faktycznie niskich ogólnokrajowych średnich. Dwór carski i ośrodki miejskie miały wielokrotnie wyższe współczynniki niż wsie i tereny podmiejskie. Można też znaleźć akcenty w pewnym sensie zabawne, jak na przykład to, że pod koniec XIX wieku odsetek alkoholików w Rosji był dwukrotnie wyższy wśród cudzoziemców niż wśród wykazujących najwyższe współczynniki grup rodzimych. Podobnie rzecz się miała z terenami czasowo przyłączonymi (czyli zaborem).
(Употребление алкоголя в России: история, статистика, психология, St Petersburg, 2007
Alcohol and Temperance in Modern History: An International Encyclopedia, vol 1)

Średnie roczne spożycie czystego alkoholu w litrach na 1 mieszkańca w Rosji / ZSRR / FR

Uwaga do powyższego wykresu: Współczesne dane liczą średnią na 1 mieszkańca powyżej 15 roku życia, wcześniejsze zaś uwzględniały wszystkie głowy bez wyjątku, więc „ujednolicony” wykres przybierałby nieco niższe wartości (ok. 85% obecnych) w prawej części.

Skąd więc mit? Po części, jak wspomniano wyżej, z uogólniania, a po części z wrogiej propagandy, istotnej zwłaszcza w okresie działań wojennych i służącej podnoszeniu morale własnych żołnierzy i dodawania im odwagi. Dużo łatwiej jest walczyć z „pijakami”.

Czas na film – rosyjski, z 2012 roku, z polskimi napisami. Później dokręcono drugą część, przedstawiającą badania naukowe na temat szkodliwości picia alkoholu, ale o ile mi wiadomo, nie zrobiono do niej polskich napisów.

YOUTUBE  czyli Technologia rozpijania 

WNIOSKI

Wykres który jest podany w tekście od Pracowni, pokrywa się  może nie całkowicie, ale z Polskim wzrostem pijaństwa. Ciekawe jest także że ci co lubią podłączać różnego rodzaje teorie spiskowe, bardzo łatwo znajdą po tych tekstach podłoże pod te teorie. Ja wysuwam wniosek z tego że Królestwo Polskie straciło rację bytu ponieważ dużo wcześniej niż w Rosji, nasze społeczeństwo było rozpijane, szczególnie szlachta. A pijanym łatwiej się wlewa w umysły kłamstwa, zdradzieckie słowa niż trzeźwo myślącym ludziom.

Sam alkohol i pijaństwo jest promowane w TV, w kinie, a nawet książkach. Okres gdzie alkohole były słabe, więc pijaństwa jako takiego nie było, w książkach np. Henryka Sienkiewicza bohaterowie byli przedstawiani tak że mogli wypić może wina i miodu, a nadal byli gotowi do walki, albo zataczali się w każdym ujęciu. A trzeba pamiętać że alkohole były wtedy bardzo słabe, a te mocniejsze nie piło się w wielkich ilościach. A ci co pili to głównie wielmoże i jak to się kończyło? Degeneracją następców, zboczenia, choroby psychiczne. U błękitnokrwistych było sporo takich przypadków. A ludzie mimo że często żyli w miastach które były brudne, śmierdzące od odchodów ludzi i zwierząt byli odporniejsi i zdrowi.  (Może nie aż tak aby nie uchronić się przed dżumą czy ospą, ale ich fizyczność była większa niż aktualnie)

Dodatkowo, świetny wniosek wynikł że alkohol szkodzi na rozrodczość człowieka, że to nie tylko gdy dziecko zostało poczęte w łonie kobiety, ale także wpływ ma sam proces poczęcia czyli że uszkadza komórki jajowe oraz plemniki są gorszej jakości. A do czego to sprowadza? Ludzie rodzą się mniej inteligentni (wynalazczość w społeczeństwach spadła, ludzie są łatwiejsi do zmanipulowania), mniej odporni na różnego rodzaju choroby (alergie są na porządku dziennym, łatwo się przeziębiamy, pojawiają się częściej choroby które są nazywane – cywilizacyjnymi) i także wpływa na uduchowienie. Oczywiście nie jest to główny powód, ale jeden z silnych czynników które wpływają na nas.

Więc….

KOBIETO – chcesz mieć zdrowe dzieci, nie pij zbyt dużo. Alkohol etylowy osłabia komórki jajowe, uszkadzając ich genetykę. Nie picie i zdrowe odżywianie podczas ciąży może nic nie dać.

MĘŻCZYZNO – jak pijesz to nie na umór, a jak chcesz spłodzić zdrowe dziecko, nie pij przez 3-4 miesiące i jedz zdrowe rzeczy, wzmacniasz plemniki poprzez regenerację „fabryki plemników” w jądrach.

Źródła:

http://polimaty.pl/2013/07/powszechna-historia-alkoholizmu/

http://www.fronda.pl/blogi/magia-i-miecz/krotka-historia-pijanstwa-w-polsce,22274.html

http://pracownia4.wordpress.com/2014/08/12/8378/

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s