Wojciech Świętobor Mytnik „Dolor Ante Lucem”


Znów się potknąłem o brutalne życie.
Pokaleczyłem znowu wnętrze swoje…
I tylko gwiazdy lśniące w górze skrycie
Tną swoim światłem cierniste powoje,
Tak wrzynające się w zmęczone ciało,
Jakby im bólu ciągle było mało.

Krew się strumieniem leje po marmurze.
Gwiazdy to widzą i współczują w górze.
O, mądre gwiazdy! Ileż w was jest mocy,
Strażniczki światła, powierniczki nocy!
Dajcie mi, jasne, chociaż cząstkę siebie,
Zrodzone z Mroku w istnienia potrzebie!

Myśl ma daleko poza ludzkość sięga.
Dotykam Boga, który nie istnieje.
Teraz to widzę – umysł to potęga!
Nad horyzontem nowe życie dnieje.
Oto i Słońce w pełni swojej krasy
Cichy majestat wznosi ponad lasy.

11 sierpnia 2002 r.
10708500_900149839995427_2276591412193913493_o
zdjęcie: Wojciech Dziadosz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s