Praojczyzna Słowian cz. 6


PRAOJCZYZNA SŁOWIAN
ZBIÓR WYPOWIEDZI pod redakcją WITOLDA MAŃCZAKA
Źródło: http://www.staff.amu.edu.pl/~anthro/slavia/welcome.html

Co językoznawca powiedzieć może o wczesnych dziejach Słowian

To, co w krótkich słowach zamierzam Państwu przedstawić, jest w zasadzie streszczeniem mej książki Wczesne dzieje Słowian w świetle ich języka, wydanej w roku 1991 przez Ossolineum i wznowionej w roku 1993 przez Slawistyczny Ośrodek Wydawniczy. Tytuł książki miał zwrócić uwagę, że po pierwsze, nie mam ambicji rozstrzygania faktów tyczących odległej przeszłości, a po drugie, że zamierzam rozpatrywać problem wyłącznie na podstawie faktów językowych. Przystępując do pracy, miałam nadzieję, że dojdę do pełniejszych wniosków tyczących słowiańskiej etnogenezy, kończąc penetrację istniejącej literatury i własnych przemyśleń, z rozczarowaniem stwierdziłam, iż do wielu stawianych problemów odnieść się muszę z dużym sceptycyzmem.

Referując rzecz możliwie najkrócej:

1) Większość językoznawców przychyla się dziś do mniemania, że przeważająca część nazw wielkich rzek nie jest bezpośrednio słowiańskiego pochodzenia, a w każdym razie nie wykazuje przejrzystości znaczeniowej i słowotwórczej przemawiającej za ich słowiańskością. Nieliczne nazwy spełniające te warunki niemal z reguły dotyczą mniejszych obiektów rzecznych i uważać je należy za twory zbyt nowe, by można je było wiązać z czasami sprzed historycznie udokumentowanych dziejów Słowian. Tym samym przydatność danych hydronimicznych w dociekaniach nad słowiańską etnogenezą jest – wbrew uprzednim oczekiwaniom – całkiem niewielka.

2) Nazwy etniczne występujące we wczesnych źródłach historycznych pozbawione są zazwyczaj jakichkolwiek informacji o – językowej przynależności ludu daną nazwą określanego. Nie jest też jasna geograficzna lokalizacja poszczególnych etnonimów występujących w – źródłach, a częste substytucje obcojęzyczne nazwy te dodatkowo komplikują. Nazwa własna Słowian zaczyna im powszechnie towarzyszyć dopiero od wieku VI, czyli w czasie ich wielkiej historycznej ekspansji. Utożsamiane ze Słowianami wcześniejsze nazwy etniczne (Neurowie, Budynowie, Bilingowie, Lugiowie) faktycznie za słowiańskie uznane być nie mogą. Nazwa Wenetów, która w VI wieku stanowi już określenie Słowian, jest niewątpliwie obcego pochodzenia. Została Słowianom nadana przez germańskich sąsiadów i przez nich samych nigdy nie była używana. W źródłach wiązana jest zawsze z ludnością indoeuropejską. Właściwym jej centrum zdają się być tereny nad Adriatykiem i Atlantykiem, najdłużej przetrwała na peryferycznych obszarach Europy. Utożsamianie ze Słowianami Wenedów występujących u Pliniusza, Tacyta i Ptolemeusza w I i II wieku n.e. opiera się na przyjętym a priori założeniu, że ziemie między Odrą i Dnieprem były już w tym czasie zasiedlone przez Słowian. Językoznawca jednakże nie jest w stanie stwierdzić, jakim językiem mówiły ludy określane w I i II wieku n.e. mianem Wenedów. Dopiero Historia gocka Jordanisa, utożsamiająca Wenetów ze znanym do dziś etnonimem Słowian, jest świadectwem jednoznacznym z punktu widzenia językowego. Przeniesienie nazwy Veneti na Słowian nastąpiło więc przed wieku VI n.e., żadna bliższa chronologizacja tego faktu nie jest możliwa.

Co się tyczy etnonimu Slověne, najmocniej umotywowana zdaje się hipoteza, że u podstaw tej nazwy leżało określenie tej grupy za pomocą językowej wspólnoty (Slověne znaczyłoby tyle, co ‚pobratymcy w słowie, w języku’), z czego wnioskować można o długo utrzymującej się bliskości językowej wszystkich Słowian i o łatwości ich wzajemnego porozumiewania się.

3) Znaczącego przełomu w chronologizacji wczesnych słowiańskich procesów językowych dokonały w latach sześćdziesiątych prace Ch. Bidwella, G.Y. Shevelova i Z. Stiebera, oparte na wcześniejszych materiałowych opracowaniach. Analizują one sposoby przejmowania przez element grecki, romański, bałtycki i fiński słowiańskich apelatywów i nazw miejscowych oraz rozpatrują sposoby przejmowania przez żywioł słowiański zastanych na opanowywanych ziemiach nazw obecnego pochodzenia. Wyniki badań tyczących językowych kontaktów Słowian z ludami, z którymi się oni zetknęli w tym czasie, sprowadzają się do istotnego stwierdzenia, że język Prasłowian przed rozpadem wspólnoty (która trwała do około 500 roku) był bardzo jednolity i że pierwsze fakty różnicujące są w zasadzie współczesne wielkim migracjom słowiańskim. W świetle nowych chronologii słowiańskich zmian językowych mówić też wypada omniej więcej jednoczesnym rozszczepieniu się Słowian na trzy podstawowe grupy: zachodnią, wschodnią i południową. Nic bowiem nie zdaje się wskazywać na wcześniejsze dwuczłonowe ukształtowanie się Słowiańszczyzny północnej, jak to zakładali poprzedni badacze. Jeszcze w wieku VI, a więc przed wielką ekspansją Słowian, mówić należy o braku wyraźnych fonetycznych zróżnicowań obszaru podówczas przez Słowian zajmowanego. Musiał to więc być obszar niewielki, na którym zachodzić mogła swobodna komunikacja między poszczególnymi grupami plemiennymi.

4) Prowadzone w ostatnim czasie prace nad leksykalnymi podziałami Słowiańszczyzny nie zdają się upoważniać do wniosków na temat dawnych układów leksykalnych, choć mówią o znacznym zróżnicowaniu leksykalnym Prasłowiańszczyzny. Dzieje zasięgów leksykalnych są niewątpliwie znacznie bardziej złożone niż dzieje systemowych faktów językowych i konieczna jest zawsze szczegółowa analiza każdego leksemu – wraz ze wszystkimi odniesieniami, biorącymi pod uwagę oddziaływanie czynników pozajęzykowych na historię poszczególnych wyrazów.

W książce swej – biorąc pod uwagę różnorodność uwarunkowań geograficznych w poszczególnych etapach kształtowania się słowiańskiego etnosu – skłonna byłam też odrzucić oparte na danych leksykalnych argumenty tyczące terminologii botanicznej i fizjograficznej. Obecnie uznaję jednak argumentację Kazimierza Moszyńskiego tyczącą słowiańskiej terminologii botanicznej za godną zastanowienia. Argumentacja ta zaś – przypominam – prowadzi do wniosków przemawiających za wschodnią lokalizacją pierwotnych siedzib słowiańskich.

5) Ogólnie biorąc, skłonna jestem sądzić, że:

Zważywszy fakt, iż Słowianie (notoryczni, nie domniemani) pojawiają się w źródłach pisanych dopiero w początkach drugiej połowy pierwszego tysiąclecia n.e., zaś pierwsze teksty słowiańskie pochodzą z wieku IX, badacz języka prasłowiańskiego i pozajęzykowych dziejów Słowian – mnie wchodząc w sferę hipotez – cofnąć się może najwyżej w pierwszą połowę tego tysiąclecia. Zajmowanie się tym problemem odnośnie do czasów wcześniejszych doprowadza do wniosków różniących się między sobą zarówno co do chronologii faktów, jak co do lokalizacji rekonstruowanych etapów. Abstrahując od (anachronicznego już w pewnym sensie) pojęcia „praojczyzny Słowian”, zakładać należy niewątpliwą obecność Słowian w pierwszej połowie pierwszego tysiąclecia w jakiejś części Europy środkowo-wschodniej i ich historycznie już udokumentowaną dalszą ekspansję na południe, północny zachód i północny wschód. Na pytanie, z jakich dokładnie ziem ta ekspansja następowała, językoznawca bez pomocy innych nauk odpowiedzieć nie jest w stanie.

Wiem, że wniosek taki rozczaruje wielu z Państwa. Wiem również, że mamy dziś w naszym gronie drugiego językoznawcę, pana profesora Witolda Mańczaka, którego metoda badawcza, a także ostateczne wnioski, krańcowo odbiegają od przedstawionych przeze mnie założeń. Z panem profesorem Mańczakiem zdarzało mi się już parokrotnie polemizować (zob. m.in. odpowiednie partie na s. 34 – 35, 94 – 96 referowanej tu książki, zob. też odpowiedź na recenzję tej książki w Roczniku Slawistycznym XLIX 1 1994), nie mogę bowiem zaaprobować stosowanej przez niego metody badawczej, zmierzającej do ustalenia pokrewieństw językowych na podstawie frekwencji leksykalnych w wybranych tekstach – bez uwzględnienia historyczno-kulturowych uwarunkowań rozwoju słownictwa. Polemika na temat propagowanych przez niego metod badawczych toczy się w środowisku językoznawczym już od dawna i nic nie wskazuje na to, by którakolwiek ze stron przyjęła w przyszłości założenia strony przeciwnej. Niemniej dobrze się stało, że nasza obecna sesja ukazać może (choćby i schematycznie) różne postawy charakteryzujące środowisko językoznawcze.

Hanna Popowska-Taborska
Instytut Slawistyki PAN
Pałac Kultury i Nauki

00-901 Warszawa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s