Praojczyzna Słowian cz. 1


PRAOJCZYZNA SŁOWIAN
ZBIÓR WYPOWIEDZI pod redakcją WITOLDA MAŃCZAKA
Źródło: http://www.staff.amu.edu.pl/~anthro/slavia/welcome.html

Słowo wstępne

 
Zagadnienie praojczyzny Słowian jest nie tylko największym, ale i najstarszym zagadnieniem slawistyki, ponieważ pierwsze próby rozwiązania go pojawiają się już u Kosmografa z Rawenny (VII w.), u Geografa bawarskiego (IX w.) i w kronice Nestora (XII w.). Problem fascynował mnóstwo umysłów i na ten temat powstała ogromna literatura, jednak nie tu miejsce, by ją omawiać. Trzeba poprzestać na stwierdzeniu, że w Polsce po wojnie do końca lat siedemdziesiątych przeważał pogląd, iż praojczyzna Słowian leżała w dorzeczu Odry i Wisły. Natomiast w roku 1979 nieżyjący już archeolog Godłowski doszedł do wniosku, że kolebka Słowian była nad Dnieprem, a jego pogląd w krótkim czasie zyskał wielu zwolenników. Niepokojące jest jednak to, że zwolennicy tej koncepcji nie uważają za stosowne przestrzegać zasady, iż swoboda dyskusji stanowi warunek sine qua non postępu nauki. Przejawia się to w następujących zachowaniach:

1) Przemilczają oni istnienie przeciwników koncepcji Godłowskiego. Na przykład w Wielkiej historii Polski (tom 1, Kraków 1998, s. 351) czytamy, że praojczyzna Słowian leżała „w górnym i częściowo środkowym dorzeczu Dniepru”, natomiast nie ma tam żadnej wzmianki o tym, że pogląd ten bynajmniej nie jest uznawany przez wszystkich. By poprzestać na paru przykładach, wystarczy wspomnieć o tym, że niedawno zmarły w Stanach Zjednoczonych badacz polski Gołąb był zdania, iż kolebka Słowian leżała nad górnym Donem, niemiecki onomasta Udolph lokalizuje ją na północnych zboczach Karpat, gdzieś między Zakopanem a Bukowiną, moskiewski językoznawca Trubaczow twierdzi, że praojczyzna Słowian leżała nad środkowym Dunajem, prof. Leciejewicz sytuuje ją w dorzeczu Odry, Wisły i Dniepru, podczas gdy według mińskiego slawisty Martynowa znajdowała się ona w dorzeczu Wisły i Odry. Zwolennicy koncepcji Godłowskiego ukrywają przed opinią publiczną fakt, że koncepcja ta jest nie jedyną, ale jedną z wielu hipotez odnoszących się do praojczyzny Słowian.
2) Nie podejmują oni dyskusji z przeciwnikami koncepcji Godłowskiego. Na przykład na początku pierwszego numeru czasopisma „Archeologia Żywa” (1, 1996, s. 3-8) ukazał się wywiad zatytułowany Słowiański Biskupin to naukowa legenda! Następnie w czasopiśmie Slavia Antiqua (38, 1997, s. 191-194) został opublikowany artykuł polemiczny pt. Czy słowiański Biskupin to naukowa legenda?, jednak uczestnik wywiadu zamieszczonego w „Archeologii Żywej” dyskusji nie podjął.

3) Na konferencje nie zapraszają przeciwników koncepcji Godłowskiego, na skutek czego w podsumowaniu konferencji w Jadwisinie mogło się znaleźć następujące zdanie:

nobody who actively participated in the conference in Jadwisin doubted that their cradle [chodzi o praojczyznę Słowian] was located in regions along the Dnieper river

(Origins of Central Europe, Warszawa 1997, s. 249).

4) Uniemożliwiają druk przeciwnikom koncepcji Godłowskiego. Podczas gdy w czasopismach językoznawczych oraz większości czasopism archeologicznych przestrzegana jest zasada swobody dyskusji, w redakcjach niektórych czasopism archeologicznych oraz znacznej większości czasopism nienaukowych zasiadają zwolennicy koncepcji Godłowskiego, którzy odmawiają zamieszczania artykułów kwestionujących tę koncepcję. Podobna sytuacja panuje w innych środkach masowego przekazu. Jest rzeczą godną ubolewania, że znaczna większość naszych dziennikarzy nie zdaje sobie sprawy z tego, iż uniemożliwianie dyskusji na tematy naukowe jest równie szkodliwe jak stosowanie cenzury w sprawach politycznych.

Wśród zwolenników koncepcji Godłowskiego najbardziej aktywny jest prof. Parczewski. Ostatnio wydał on książkę, na której karcie tytułowej czytamy: Kazimierz Godłowski, Pierwotne siedziby Słowian. Wybór pism, pod redakcją Michała Parczewskiego, Kraków 2000. Książkę tę prof. Parczewski opatrzył wyborem najnowszej literatury odnoszącej się do początków Słowiańszczyzny, w którym między innymi wymienił moją książkę pt. Wieża Babel (Wrocław 1999), przy czym napisał (na s. 414):

„…wywody W. Mańczaka w sprawie wkładu archeologii do zagadnienia praojczyzny Słowian (s. 125-127 tej książki) mają charakter najzupełniej absurdalny i oderwany od rzeczywistości. Trudno powiedzieć, czy to efekt świadomego zabiegu autorskiego, ale niewątpliwie powstała jedna z najzabawniejszych „naukowych” wariacji na tematy archeologiczne, jakie cierpliwy papier przyjął ostatnio na siebie, a Komitet Badań Naukowych dofinansował z pieniędzy przeznaczonych na badania naukowe”.

Jestem już na emeryturze, napisałem 700 prac i w związku z tym mnóstwo przeczytałem, jednak nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek w życiu w literaturze naukowej napotkał podobną wypowiedź. Prof. Parczewski nie jest w stanie podjąć merytorycznej dyskusji ze mną, gdyż nie ma argumentów przeciwko memu poglądowi na praojczyznę Słowian, ale wyobraża sobie, że argumenty można zastąpić impertynencjami.

Ku memu zdumieniu okazało się później, że wśród zwolenników koncepcji Godłowskiego prof. Parczewski nie jest jedynym, który sądzi, iż zamiast przedstawiać argumenty, wystarczy sięgać po inwektywy. Na przykład w dodatku Plus Minus do „Rzeczypospolitej” z 10-12.11.2000 r., s. D1, przeczytać można, co następuje:

„Archeolodzy polscy pracowicie kontynuowali wynalazek Gustafa Kossinny, gromadzili archeologiczne argumenty na rzecz ideologicznej tezy, adresowanej do współczesności. Stosując metodę osadniczą, starali się wykazać prasłowiańskość ziem nad Odrą i Wisłą… Umysłowe ograniczenie, jawny oportunizm, oczywista prywata w tym przypadku tylko sprzyjały sukcesowi”.

W artykule nie został przedstawiony żaden argument przemawiający za praojczyzną Słowian w dorzeczu Dniepru ani żaden argument przeczący prakolebce Słowian w dorzeczu Odry i Wisły.

Jeszcze inni zwolennicy koncepcji Godłowskiego lubią określać wszelką krytykę tej koncepcji jako nienaukową. Na przykład w „Światowicie”, tom I (XLII), 1999, s. 177, napisano:

„Tekst ten, przy silnym zaangażowaniu emocjonalnym Autora, mieści się jednak w granicach polemiki naukowej, czego już, niestety, nie da się powiedzieć o „patriotycznych” próbach obrony Okopów Św. Trójcy, zdarzających się w literaturze archeologicznej jeszcze w latach 90-tych. – Cf… T. Malinowski, O niefrasobliwym i instrumentalnym traktowaniu niektórych fragmentów dziejów polskiej archeologii, czyli jak nie należy jej popularyzować, <>, 1998, s. 225-230″.

Nie wolno stawiać ogólnikowego i gołosłownego zarzutu nienaukowości, gdyż na zarzut taki nikt nie jest w stanie odpowiedzieć. Jeśli już ktoś uważa, że ma prawo postawić naukowcowi najcięższy z możliwych zarzutów, a mianowicie przypisać jego wypowiedziom charakter wręcz nienaukowy, to jego obowiązkiem jest konkretnie powiedzieć, na czym owa nienaukowość ma polegać, w przeciwnym bowiem razie pozbawia oskarżonego możności obrony.

Wreszcie pragnę wspomnieć o tym, że 2 czerwca 2000 roku w Komitecie Nauk Pra- i Protohistorycznych PAN w Warszawie odbyło się zebranie „okrągłego stołu”, poświęcone praojczyźnie Słowian. Na zebranie zaproszono 14 osób, a mianowicie profesorów: Gedigę, Gedla, Kaczanowskiego, Kokowskiego, Kolendę, Leciejewicza, Makiewicza, Malinowskiego, Mamzera, Mańczaka, Okulicza-Kozaryna, Parczewskiego, Piontka i Popowską-Taborską. Na zebranie przybyło 11 prelegentów, spośród których 4 opowiedziało się za etnogenetyczną koncepcją Godłowskiego, natomiast 7 odniosło się do niej z mniejszą lub większą rezerwą.

Osobiście jestem głęboko przekonany, że swoboda dyskusji jest warunkiem sine qua non rozwoju nauki. Uważam również, że społeczeństwo polskie jak każde społeczeństwo ma prawo do rzetelnej informacji na temat tego, czy na zajmowanym przez siebie terytorium jest lub nie jest autochtonem. Dlatego doszedłem do wniosku, że obrady okrągłego stołu, w których było dane uczestniczyć ludziom o różnych orientacjach, nie powinny pójść w niepamięć, ale że po nich dla dobra nauki powinien zostać jakiś ślad. W związku z tym zwróciłem się do wszystkich 14 osób zaproszonych na zebranie „okrągłego stołu” z prośbą o dostarczenie mi swych wypowiedzi (w wersji bądź wygłoszonej, bądź zmodyfikowanej). Ubolewam, że tylko 6 autorów zechciało je nadesłać, przy czym:
3 osoby opowiedziały się za praojczyzną w dorzeczu Odry i Wisły;
2 osoby przedstawiły uwagi na temat badań etnogenetycznych, krytykując bardziej tych, którzy lokalizują praojczyznę Słowian w dorzeczu Dniepru, niż tych, co ją sytuują w dorzeczu Odry i Wisły;
1 osoba wyraziła pogląd, że na podstawie danych językowych problemu praojczyzny Słowian rozstrzygnąć się nie da.
Zwolennicy koncepcji Godłowskiego postanowili zbojkotować moją inicjatywę opublikowania wszystkich referatów wygłoszonych na zebraniu „okrągłego stołu” i swych wypowiedzi nie dostarczyli. Tym samym zamanifestowali oni raz jeszcze swój negatywny stosunek do zasady, że nauka się może rozwijać jedynie w atmosferze swobodnego, niczym nie skrępowanego dialogu.

W. Mańczak

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s