Tęsknota Swarożyca – Kazimiera Iłłakowiczówna


Kazimiera Iłłakowiczówna „Tęsknota Swarożyca”

Puszcza go otoczyła, kruk nad nim zakrakał,
A teraz cicho… Nie słychać ni lasu ni ptaka!
Puszcza obrosła go, przywaliła gęstwą i cieniem.
Opleciony chmielem – słup. Oblepione mchem – kamienie.

Ofiarny głaz – zasypan wiekowem liściem.
Ścieżki – zalane jeżyną. Nie ma dostępu ni wyjścia.
Czterema twarzami tęskni spętany Swarożyc:
„Ach, kiedyż, kiedyż mój grom drogi do mnie otworzy?!

Słyszę jak szuka mnie ten, który mi służy:
Ciemnieje ciemność, to nad borem przeciąga burza,
Piorunami sięga po mnie, po same puszczy trzewia,
I nie zna dróg, i błąka się, i cofa, i nie wie…

O piorunie, ręko moja, włado moja, mój synu,
Rozgrom sto lip, sto jodeł, rozerwij, roztargaj gęstwinę!
Otom jest… Klon przez pierś mą przebił się gałęzią.
Otom tu… Próchno świerkowe, brzozowe, bukowe mnie więzi.

Cała puszcza leży na mnie, przerasta mi przez serce…
Nie ustawaj mścicielu mój!.. Rozwalaj, rozkruszaj, rozwiercaj:
Niechaj padają modrzewie, niech wali się dąb o dąb…
Wyszarpnę, wykorzenię, wyrwę! A ty rąb, a rąb, a rąb!”

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s