Wąmpierze i Strzygi


Dawno dawno temu, wcale nie za górami i wcale nie za lasami…..po różnych ciemnych dziurach czaiły się krwiożercze wampiry i strzygi. Opowieści o nich są tak stare, iż najstarsi ludzie doskonale pamiętają opowiadania swoich babć o tych stworach i o tym aby się przed nimi strzec. Te ohydne i przerażające stworzenia łączy to, że żyją po własnej śmierci i, że do tego życia potrzebują świeżej ludzkiej krwi.

1492447_972273429453350_4015560159304825335_o
Wampierzem albo martwcem lub wieszczym bo różnie je się nazywa. Stawał się człowiek w którym po jego śmierci zostało trochę duszy. Skrawek tej duszy 10426809_972273489453344_5464213598778841257_nożywiał ciało umarlaka ale nie był w stanie dać mu prawdziwego ludzkiego życia. Dlatego aby przetrwać w tym pół życiu, martwiec musiał żywić się świeżą i ciepłą ludzką krwią, bo ta która była w jego martwym ciele, skrzepła już dawno. A wiadomo, że życie człowieka jest właśnie w jego krwi która płynie z uderzeniem serca. Czasem też, wampirem stawał się człowiek którego dosięgły przekleństwa i łzy ludzi, za zbrodnie których ten się dopuścił podczas swego okrutnego życia. Ale też gdy wampir ugryzł i wychłeptał z kogoś krew to mógł go wtedy swoim przekleństwem zarazić, ot tak jak zaraża się katarem. Wampierzem można było się stać też poprzez potężne zabiegi magiczne, a wtedy mag który tego dokonał stawał się jakby władcą wszystkich wampirów i strzyg i mógł im rozkazywać wedle swojej woli tak jak sługom. Martwce mogły przemienić się w chwili zagrożenia w wielkie nietoperze i w ten sposób uciec oprawcom. Chodziły one po świecie tylko nocą gdyż słoneczne światło szkodziło im i mogło je nawet uśmiercić. Dnie zazwyczaj przesypiały albo w pustych grobach albo w jakiś ciemnych podziemnych pomieszczeniach by o zmierzchu wypełzać na żer. Na całe szczęście poczwary te nie żarły codziennie bo ludzkość wyginęłaby bardzo szybko. Właściwie trudno było odróżnić wampierze od żywych ludzi, z tym, że były one jednak od żyjących o wiele, wiele bledsze, miały ziemistą cerę i opuchnięte podkrążone na ciemno oczy, które dodatkowo skrzyły się bladym, trupim światłem. Wyglądały zatem trochę tak jak niewyspani lub chorzy ludzie. Czasem też były upaskudzone ziemią i miały ją za długimi pazurami, wyglądało to tak jakby się z grobu wykopywały a i śmierdziały tak jak śmierdzą różne potworne brudasy co całymi miesiącami mydła i wody nie widzieli. Ale stuprocentową pewność była gdy zobaczyło się, że podejrzany ma kły zamiast zębów, a wystawały one mu z ust niczym noże. Wampiry zawszę posiadały nadludzką siłę i zdolności, a im były starsze w swoim fachu tym były silniejsze i szybsze. Mogły też hipnotyzować ludzi i sprawiać, że będą ulegli. Jednak a właściwie na całe szczęście, można było je zabić, bo nie były nieśmiertelne i jak każdy, miały swoje słabe miejsca. Wampierza ubić było stosunkowo łatwo potrzeba było tylko wielkiej odwagi. Należało wbić mu w serce kołek z osiki lub srebrne ostrze, ale najlepiej było wyrwać je i spalić. Zazwyczaj w sytuacji, gdy gdzieś zaczynali ginąć ludzie i podejrzenie padło na wampiry. Zbierało się kilkoro silnych i dzielnych chłopów i bab, zaczaili się w miejscach gdzie wampir mógł przebywać i gdy tylko zapadł zmierzch a to żywe ścierwo wylazło ze swojej kryjówki i gdy jeszcze otumanione było pragnieniem ludzkiej krwi i było słabe. Ludzie całą zgrają napadali na nie, tłukąc niemiłosiernie kijami czy co tam kto miał, a gdy przewrócili wampierza to jeden z ludzi ten co był najszybszy siadał okrakiem na poczwarze rozcinał jej pierś srebrnym ostrzem i wyrywał z niej serce. A potem palono je na popiół, ale najlepiej to było całego wampira spalić. Można było wbić mu w serce kołek osikowy, albo chociaż łeb mu uciąć i obrócony twarzą ku ziemi między koślawe nogi wsadzić tak aby sięgnąć go poczwara nie mogła. Można też było wystrzelić z łuku osikową strzałę ze srebrnym grotem prosto w serce ścierwa. Ile było ludzi tyleż też sposobów na pozbycie się wampira. Ważne było jednak aby zrobić wszystko co w ludzkiej mocy aby martwiec znowu się nie odrodził by szkodzić ludziom.
Były też całe drużyny wojowników którzy zajmowali się tym zacnym procederem jakim było zabijanie potworów.

 

 

Ale jeszcze ohydniejsze od wampierzy były strzygi.

10685329_977239935623366_1923431851000306055_n
Rodziły się one już bowiem potworami i żyły spokojnie w człowieku aż do jego przedwczesnej śmierci. Czasem można było, rozpoznać strzygę gdy żyła jeszcze w dziecku po tym, że przyszła strzyga miała podwójne zęby oraz podwójne serce. Widać to już było we wczesnym dzieciństwie, dlatego przyszłe strzygi były wypędzane z rodzinnych miejsc gdy tylko powzięto wobec nich takie podejrzenie. Dzieci-strzygi tułały się potem głodne, wyziębione i samotne od zagrody do zagrody a jedyne co dostały od mieszkających tam ludzi, to kamienie i kije na grzbiet. Wyrzucone ze społeczności dzieci-strzygi umierały z głodu i bólu na mrozie. Pod byle krzakiem w szczerym polu i na to tylko czekała potworna strzyga. Bo gdy obumarło ciało i gdy tylko odrobina duszy została w tym umęczonym dziecięcym ciele, rodziła się z niej ohydna poczwara. A dzięki pozostałej w niej ludzkiej duszy, miała pamięć minionych lat. I dobrze pamiętała wyrządzone jej krzywdy, mściła się za to na ludziach okrutnie. Podobnie jak wąmpierze strzygi przesypiały całe dnie w jamach pod ziemią a grasowały tylko w nocy. Lecz jeśli martwcom wystarczyła krew ludzka to strzygonie żarły również i wnętrzności swych ofiar. W czasie głodu nie gardziły krwią i ciałem zwierzyny, aby nasycić swoje plugawe cielska. A były przy tym tak nienasycone, że czasem całe osady ludzi i zwierząt padały ofiarą ich przerażającego głodu. Strzygi w strachu potrafiły przemienić się w sowy aby szybciej uciec oprawcy. Czasem też był to sposób szybkie podróżować z miejsca na miejsce. Niektórzy powiadają, że przed strzygami należy strzec małe dzieci, zwłaszcza dziewczynki, bo te stwory ohydne często wprowadzają dzieci w świat zabaw przeznaczonych tylko dla dorosłych. Małych dzieci z pamięci na swoje niedawne dzieciństwo strzygi nie pożerały ale skrzywdzić bardzo chciały.

1383151_977239982290028_3783887498244349207_n
Polowanie na strzygi i uśmiercanie ich nie było rzeczą łatwą, zajmowali się tym różny najemni bardzo dzielni wojowie i osoby znające się na magii. Zwykli ludzie nie mieli szans w starciu z bestią która widząc nad sobą topór, potrafiła wrócić do postaci dziecka którym była za życia i błagać płacząc o życie. A kto by się nie ulitował, nad dziecięciem maleńkim które o darowanie życia na kolanach błaga. A gdy ręka komuś zadrżała i zawahał się, obmierzła poczwara rzucała się do gardła niedoświadczonemu łowcy i zagryzała go, zanim ten zdążył litości swej pożałować.

1920374_977240165623343_31454102755025203_n

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s