Lech, Czech i Rus


Med Tryglaw15 sierpnia o 17:46

Niegdyś tu rosły nieprzebyte knieje
Serce tej ziemi biło wśród korzeni
A wiatr wraz z deszczem wypisywał dzieje
Dzikiej krainy na twarzach kamieni
Niegdyś tu trwały mroczne rozlewiska
Dziki zwierz nie znał co sidła co wnyki
I tylko piorun rozpalał ogniska
I tylko ptasie było słychać krzyki
Puszczę tą zbudził ze snu stuletniego
Jakiś ruch nagły i nieznane głosy
Wdarła się w serce boru cienistego
Liczna gromada ludzi płowowłosych
Zamilkły ptactwa pełne drzew korony
Zwierz dziki chyłkiem przyczaił się w mroku
Choć po raz pierwszy się zajechał w te strony
Odziany w skóry człek o dumnym wzroku
Niestraszny był im kraj dziki i niepoznany
Niestraszny był im wróg zwierz i bojowe rany
Niestraszna była noc bitewny krzyk o świcie
Oni tak brali śmierć jak inni biorą życie
W porannym blasku tarcze złociście w Słońcu lśniły
W niebo mierzyły groty ich oszczepów
Lud ten z dalekiej krainy przybyły
Przemierzył wiele bezdroży i stepów
Wojów swych wiedli tam gdzie nowe ziemie
Trzej dumni bracia wodzowie plemienia
Lech złotowłosy i twardy jak krzemień
Nie znał ni trwogi ni smaku zwątpienia
Czech o śmiejących się ustach i oczach
Którego pasją były polowania
Ganiał za zwierzem po dniach i po nocach
Skory był wielce tez do miłowania
Rus zaś milczący ważył zawsze słowa
Nim coś powiedział tonął w zamyśleniu
Lecz nawet starszym w radzie jego mowa
Pomocna była we wszelkim strapieniu
Powiedli trzej bracia wojów w kraj daleki
Zabrali dobytek niewiasty i dzieci
Ruszyli przez góry doliny i rzeki
Tam gdzie im drogi złoty Swaróg świecił.
21.01.1999 r.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s